Objawia się to nie tylko zaskakująco złożonymi zasadami rozgrywki, ale również szeregiem nieprzemyślanych rozwiązań – jak choćby nieintuicyjnym interfejsem czy idiotycznym oknem zakupów
Sklep nie może być lepiej zrobiony. Wszystko masz na wierzchu. Wyszukiwarkę, zalecane buildy. Nie wiem co w takim przypadku jest nieidiotyczne. Tak samo z interfejsem. Wszystko widoczne jest na pierwszy rzut oka. Liczba LH, zabici przeciwnicy, ilość życia. Tego nie da się lepiej rozplanować
Sytuacji nie ratuje wcale mroczna (acz nadal bajkowa) oprawa – niektórym zdolnościom towarzyszą tak spektakularne efekty, że można dostać oczopląsu.
Ratuje. Mapa swoją różnorodnością NISZCZY mapę z lola. Ale widać dla niektórych szczytem sprytu jest ukryć się w krzakach zamiast korzystać z FoW'a za każdym drzewem.
Prawdopodobnie dzieło Valve przypadnie do gustu zaawansowanym graczom, którzy lubią prawdziwe wyzwania – niedzielnych poszukiwaczy przygód odrzuci zaś z całą pewnością.
Z całą pewnością to możesz tego nie wiedzieć. Masa ludzi gra już w dotę i będzie ich coraz więcej.