Mortutti

Mortutti ostatnie wypowiedzi na forum i w komentarzach

17.06.2020 22:52
odpowiedz
Mortutti
1

Wygląd ochotników był równie paskudny i odrażający co ich zapach. Trzeba być głupcem, albo szaleńcem aby ryzykować trafieniem do tego miejsca, takich osobników mi właśnie potrzeba. – pomyślał porucznik, którego mięśnie na twarzy zaczynały lekko drgać od ciągłego grymasu -Ich przeszłość się dla mnie nie liczy, tylko jutro ma znaczenie jeśli chce ocalić to miejsce.
Bystry Gutrim błyskawicznie przyniósł swojemu przełożonemu krzesło, mały stolik oraz pergamin z przyrządami do pisania (pomimo nieprzyjaznych warknięć i spojrzeń podstarzałych strażników, którym najwyraźniej nie podobała się ta impertynencka kradzież mebli). Grimes usiadł z wielką ulgą. Muszę się upewnić by po mojej śmierci to właśnie Gutrim objął dowodzenie, szkoda marnować taki żywy umysł – myślał, gdy dłonią prostował pergamin.
Wskazał palcem na pierwszego z brzegu ochotnika. Chudego Argonianina po trzydziestce, którego blade łuski wyglądały, jak stare liście otoczone błotem. Jedno spojrzenie – tyle wystarczyło Grimes’owi przeszycie charakteru tego człowieka na wylot. Ciemne oczy, wręcz nadpobudliwie lustrowały każdy element wokół porucznika. Grimes miał swoje lata, w życiu poznał masę osób, od razu rozpoznał jakiego typu jest ten koleszka – złodziejaszek, spryciarz, kanciarz. Jego dusza była zainfekowana żądzą wzbogacenia się, złoto jest jego narkotykiem. Przy solidnej dawce dyscypliny uformuje się z niego użyteczne narzędzie.

- W jaki sposób możesz przydać się naszej sprawie więźniu?
- Oh, Bonnie jest bardzo przydatny, cokolwiek najjaśniejszemu panu potrzeba, Bonnie to załatwi.
- Mam na myśli twoje, hmm, umiejętności. Jeśli oczywiście jakieś posiadasz.
- Tak tak, Bonnie jest bardzo zdolny, bardzo umiejętny. Co tylko najjaśniejszemu panu potrzeba, Bonnie umie wszystko.
- Konkrety Gadzie, konkrety. Porucznikowi kończy się cierpliwość – wtrącił się Gutrim.
- No więc tak – gadał zaczął wyliczać na palcach – Bonnie potrafi otwierać zamki jak nikt inny, kraść jak nikt inny, skradać się lepiej od Khajitów…
- Przy twoich umiejętnościach wygląda na to, że sam wprosiłeś się do celi…
- Nikt nie pływa lepiej od Bonnie’ego, nikt nie walczy sztyletami lepiej od Bonnie’go, nikogo pieniądz nie trzyma się równie dobrze co Bonnie’ego – przy ostatnich oczach Grimes zauważył wesołe płomyki w oczach łotra.
- W trakcie misji napotkamy wiele niebezpieczeństw, potrzeba mi odważnych żołnierzy, którzy na widok przeciwnika nie uciekną z podkulonym ogonem.
- Nikt nie jest odwa…
- Daruj sobie gadzie. Mówię ci jasno, jeśli przyłapię cię na choćby przelotnej myśli o ucieczce, dołożę wszelkich starań abyś do swojego portfolio mógł dopisać ‘Nikt nie leży pogrzebany w ziemi lepiej od Bonnie’ego’. Rozumiemy się?

Argonianin przełknął głośno ślinę i cofnął się z powrotem do szeregu.
Grimes rozejrzał się po ochotnikach. Potrzeba mi jakiegoś twardziela, kogoś na kim będę mógł polegać w walce – wskazał palcem rosłego Orka, którego twarz była gęsto ozdobiona najróżniejszymi bliznami.

- Jestem Conan, syn Dwail’a z klanu Młota. Uwolnij mnie z tych haniebnych kajdan, a obiecuję że szczęki twoich wrogów udekorują twoją siedzibę, ich rodziny przez następne pokolenia będzie nękał koszmar jaki zgotowaliśmy ich przodkom.
- Jaką bronią władasz najlepiej?
- Jestem godny każdego orężu, gdy nadchodzi czas na mord. Mój topór spada na czaszki przeciwników, niczym młot kowalski w orkowej kuźni. Moja tarcza ochroni cię nawet przed gniewem Daedrów.

Grimes uśmiechnął się pod nosem odsyłając orka z powrotem do szeregu. To jest duch żołnierza jakiego w obecnych czasach ze świecą szukać. Ale czy tego akurat wymaga ta niebezpieczna wyprawa? Czy ta bestia będzie się go słuchać i opanuje swoją wrodzoną żądzę krwi?
Blackreach, blackreach - szeptał w zamyśleniu nad tym jakie wyzwania mogą ich tam spotkać.
Nieoczekiwanie kolejny ochotnik wystąpił o kolejny krok do przodu. Khajiit ubrany w czarną podróżną pelerynę, bardzo popularną wśród wędrujących uczonych. Miał piękne oczy o nieskazitelnie złotej barwie, bardzo dalekiej od zamglonych kolorów którymi charakteryzują się jego pobratymcy, miłośnicy skoomy.

- Pozwól nam panie, że się przedstawimy. Jesteśmy Grisha, a czasem Misha. Jesteśmy biegli w szeroko pojętej sztuce magicznej i jeśli będziemy zmuszeni spędzić kolejny dzień w tej śmierdzącej norze strzeżonej przez idiotów, to, to...
- Bum bum – z jego gardła wydobył się zupełnie obcy głos.
- …eksplodujemy z rozpaczy, miała na myśli moja koleżanka.
- A co posiadacz tak znamienitej sztuki robi w tej, ‘norze strzeżonej przez idiotów’? (strażnicy grający nieopodal w karty wręc kipieli ze złości).
- Niefortunny zbieg okoliczności sprawił, że jedno z naszych zaklęć pozbawiło życia kurę miejscowego mieszkańca.
- A pozostałe zaklęcia?
- Bum, bum – zaśpiewał wesoło obcym głosem Khajiit.
- Wywołały dość zabawne zamieszanie wśród straganów – odpowiedział Grisha uśmiechając się pod nosem.

Do licha! – głowił się Grimes – drugiej tak świetniej okazji na zwerbowanie magów nie dostanie. Magia jest potężną bronią, jedyną którą sam nie posiada. Intuicja mówi mi, że będę tego żałował, ale jak z tego nie skorzystać?!
Spojrzał ponownie na leżący przed sobą pergamin. Trzy życia, lada moment skaże jedną na diabelnie niebezpieczną misję od której zależeć będzie los tysięcy istnień. W kogo wierzył najmocniej? Nieistotne. Nie zamierzał skazywać na śmierć dobrych żołnierzy, swoich braci którzy nikomu nie zawinili. Niech to będzie ostatnia szansa na odkupienie swojej duszy dla jednego z tych drani.
Machnięciem ręki oddelegował Khajiita pod nadzorem Gutrima do magazynu, by tam odzyskał zarekwirowany ekwipunek.

- Powodzenie misji będzie zależeć od naszej dwójki, Bogowie miejcie nas w opiece!

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl Discord GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl WhatsApp GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl