Może niech najpierw się okaże czy ten ich tytuł jest grywalny, takie planowanie jak jeszcze nie wiadomo czy sukces, czy z torbami trzeba uciekać...
Ten tytuł warto kupić nawet dla samego singla, który nie jest za długi, ale jak na standardy fps z multi (szczególnie za te pieniądze) długość jest ok, ale za to jakościowo, to bije takie Batlefieldy czy CoDy - najlepszy FPS z 2016roku i dalej graficznie daje rade :)
Eh.. Uwielbiam takie papierowe społeczniactwo... Zamiast wziąć coś z tym zrobić, to piszą twitty i marudzą na facebooku. Ci dla których to był problem już dawno wymienili nawet 3 razy i zapomnieli o sprawie, a najgłośniej piane biją ci którzy nawet nie mieli tej konsoli w rękach - adwokaci od siedmiu boleści. Jakby to był taki problem, to by się sprzęt nie sprzedawał, a jest na topie (https://www.gry-online.pl/newsroom/nintendo-switch-wciaz-na-topie-sprzedaz-zwalnia-ale-nadal-zadziwi/ze2344a). Sam mam dwa komplety joy-comów i pro kontroler i oryginalne z zestawu dryfują jak diabli, ale 3-4 minuty w menu po "rozruszaniu" nie sprawia gra problemu. I niby częściej teraz na Steamdecku gram, ale to włąsnie do exów z nintendo bez zająknięcia wydałbym drugi raz 2k za tę konsolę, bo takich gier ze świecą szukać u konkrecji, dlatego niech się schowają te płatki śniegu i obrońcy nie swojej sprawy co myślą, że od marudzenia świat się zmieni. Jak mnie dryf zacznie wnerwiać, to sobie rozkręcę i sam naprawie, a nie, jak leming bez swojego zdania marudził w socialach, że ktoś z tym powinien porządek zrobić i jak znawca wytyczał prawidłowe zachowanie wielomilionowej korporacji. Oni wiedzą co robią, jak się nie podoba, to nie kupuj i daj się bawić innym, a jak masz z tym problem, to go załatw, a nie płacz na Tik-toku. Eh..
Ta, od razu clickbait. To kolega
Z filmami jest jak z jedzeniem: jeden lubi ziemniaki inny woli ryż i nikt nikomu nie udowadnia co jest bardziej wartościowym pokarmem. Ludzie jedzą chipsy, mimo, ze niezdrowe bo im smakują, a ci co wolą na przekąskę owoce się czują lepsi, bo zdrowe, ale to nie znaczy, że trzeba wszystkim wciskać zaraz te owoce do gardła. Można propagować i doceniać dobre i wartościowe kino, ale po co zaraz detronizować to rozrywkowe skoro po statystykach i przede wszystkim kasie widać za co ludzie chcą płacić. Bardzo lubię kino superbochaterskie, ale też rozumiem z czym Tarantino ma problem i czego się boi: aktor jest tylko postrzegany przez pryzmat wykreowanej postaci, nie jest artystą, tylko rzemieślnikiem w służbie widza, który chce zobaczyć swoją ulubioną postać, a nie ulubionego aktora. Ja tak zawsze postrzegałem kino i scenę muzyczną, nie interesuje mnie kto tam gra, ma odwalić kawał dobrej roboty dla mojej rozrywki, a jak ma problem, że go na rękach nie noszą za to, to nawet nie będę wiedział, bo jako osoba mnie nie interesuje. Przy takim podejściu taki reżyser w ogóle spada na jakiś czwarty plan dla widza i staje się pracownikiem przy filmie, a nie jego twórca i po prawdzie dla mnie tak jest, bo mam w nosie czy to jakiś Tarantino, Spielberg czy inny Vega reżyseruje, jak film jest dobry to jest dobry, a jak nie, to nie, a nazwisko jest marketingowe, a ja w te marketingowe gierki się nie dam wciągnąć, wystarczy mi że jest Marvel, DC czy Disney jako gwarancja zainwestowanych sporych pieniędzy w projekt, a nazwisko nieważne.
Juz na samym początku gdy filmy DC i Marvela były porównywane w kontekście uniwersów mówiłem, że DC nie powinno scigać się na zasadach tego co stworzył Disney. Powinni iść swoją drogą jak Nintendo, które ma swoich fanów i rozbija bank. Solowe i nawet totalnie niepołączone filmy będą lepsze niż spinanie wszystkiego w crossovery, a potem i tak da się to spiąć w kontekście multiversum które Marvel dopiero buduje (więc DC juz się z tą koncepcją spóźniło) i można zrobić taki mix, że wszystkim by gacie spadły. :) Oczywiście siłą byłby klimat pojedynczych historii tak samo jak w komiksach gdzie to Thomas Wayne zostaje Batmanem, albo historia Redd Hooda. Gdzie filmowy Batman Beyond na którego fani czekają? Tu jest taki potencjał, że Marvel może się chować, tylko dlaczego nikt tego nie chce zrobić z głową?
Jeszcze "Lollipop Chainsaw". Z tej gry ewidentna inspiracja noszenia gadającej głowy przyczepionej do paska.
Ojej... To że mechanicznie gra dąży do RPG przecież nie implikuje zaraz konieczności występowania elementów fantasy. RPG to głównie odgrywanie ról w tym wypadku rozbudowane bardziej niż w poprzednich częściach dialogi i postacie które wchodzą w interakcje z bohaterem, elementy statystyk to już standard, ale KingdomCome też jest RPG a fantasy tam nie ma (o sci-fi nawet nie będę wspominał) Mamy więc pierwszy błąd - wątki fantasy - sci-fi, w Assassin's Creed nie wynikają z jego przeobrażenia się w RPG bo RPG nie równa się fantasy. Drugi błąd to właśnie to, że elementy fantastyczne nie były tylko tłem, a trzonem tej historii, gdyby nie one nic by się nie kleiło i nie było by żadnej motywacji bohaterów do działania, chociażby motywacja antagonistów właśnie jest napędzania poszukiwaniami fragmentów edenu. To historia Desmonda w pierwszych AC jest najważniejsza, a nie Ezio; po prostu z tym drugim spędzamy więcej czasu w grze. Dlatego mechanicznie w nowszych częściach częściej widzimy te elementy fantastyczne i trudniej jest je ignorować, jak sporo graczy właśnie z serią AC robi- oczekuje gry w realiach historycznych bez tego syfu fantasy z Isu itp. Jako autor artykułu wypadałoby to wiedzieć i opisać bez wysysania info i poglądów "większości" z palca.
Proponuje machnąć spory felieton właśnie na ten temat- jak naprawdę wygląda Assassin's Creed i wyłowić wszystkie "głupoty" (kataklizmy, mędrców, artefakty, Isu itp) to dopiero się zjadą hejterzy - ale ruch na stronie się zgodzi wiec profit ;P
Nie, Piece of Eden (jabłka, kostur, całun, itp) to są faktyczne artefakty, dlatego Desmond czy Layla też je dzierżyli bo przetrwały do "naszych czasów" i widzimy je w grze też poza Animusem. Zakłócenia w Animusie są obecne (przeskoki i braki linii czasowych lub też jak w Valchalli "łatanie" braków co powodowało dowolność płci Eivor) ale też w nowszych częściach gdzie gramy Laylą mamy do czynienia ze zmodyfikowanym softem który umożliwia wprowadzanie większej ilości zmian bez utraty synchronizacji. Dlatego nie można wprowadzić do symulacji czegokolwiek, a tylko "prawdopodobne elementy" dlatego mimo, że taka zbroja nie wydaje się prawdziwa to w oparciu o technologie Isu jest prawdziwa, co potwierdza też brak desynchronizacji.
Drogi panie autorze, Hubercie, określenie "rdzenni fani" które dwa razy pojawia się w tekście, jest mocnym nadużyciem, a nawet wymysłem. Artykuł tym sformułowaniem neguje to, że cała oś intrygi i fabuły w grach Assassin's Creed, opiera się na fantastycznym koncepcie, jakoby ludzie zostali stworzeni, przez poprzedzającą ich, zaawansowaną technicznie, cywilizacje która pozostawiła po sobie wiele artefaktów, o kontrole nad którymi własnie tytułowi Assassini walczą z Templariuszami. Ten element jest spoiwem całej serii i to własnie "niedzielni gracze" go ignorują, a "rdzenni fani" bardzo dobrze znają całą mitologie świata i nie mają takich wymyślonych problemów jak te które zostały tu przedstawione.
AIDIDPI - ale przecież ta zbroja, miecze świetlne czy blastery pasują do realiów świata. Nie zapominajmy, że realia świata przedstawionego w każdym Assassin's Creed to historia ludzi stworzonych przez Isu - pierwszą cywilizacje, rdzennych mieszkańców ziemi, którzy własnie dysponowali zaawansowaną technologią taką jak zbroje z laserami i inne artefakty które przez ludzi były postrzegane jak magia (motywy fantasy) Główną osią fabuły są własnie te elementy i ich poszukiwanie - jabłko edenu, całun, pastorał itp. Wszyscy którzy oczekują od gry "realiów historycznych" sami się oszukują zapominając że Assassin jest i zawsze był grą fantasy i tym samym psują sobie zabawę...
To nie jest konkurencja dla Steam Decka-a. Była by gdyby mieściła się w tej samej kategorii cenowej, tak jak PS5 jest konkurencją dla XSX bo ta sama półka. Równie dobrze można by napisać, że komputer za 10K jest konkurencją dla XSX bo też się na tym gra, co jest bez sensu.
Mam wykonane wszystkie misje główne, wszystkie poboczne, (oprócz pięściarzy), wszystkie zlecenia. Mam kupione z 4-5 aut i do wykonania osiągnięcia Automania brakuje mi sporo kasy. Jak mam zdobyć te auta skoro nie ma już na czym zarabiać??
Jakby ktoś chciał obejrzeć filmik do Gadżetu z artykułu to proszę:
https://youtu.be/xXivSDlPlrA
Ten zamieszczony jest od Xaver 100 a nie Xaver 1000.
Zgadzam się w całej rozciągłości tematu. Próbowałem czytać książki i pojedyncze opowiadania (chyba miesięcznik Fantasy od wydawcy Click!), ale się nie dało. Nie ze względu na styl, ale na głównego bohatera, którego motywacja, logika postępowania i sam sens istnienia był tak miałki, że aż piasek skrzypiał w zębach przy czytaniu. Moją pierwszą reakcją na newsa o grze było "Po co?". Ten bohater ani nie da się lubić, ani jego przygody nie są niczym fascynującym, więc co niby miałaby nam zaoferować gra? Pewnie nextgenową brutalną i mroczną grafikę która wizualnie sprzeda produkt. ...a nie tego też nie będzie. :D
Niestety ten nowy film nie zasługuje na uznanie, bo nie szanuje widza. Wiele rzeczy nie jest wytłumaczone, lub nawet nie mogą być wytłomaczone, bo ewidentnie widać, że nie mają sensu. Ktoś to chyba kręcił z ogólnego zarysu bez storyboardu, bo wiele scen jest tak niepotrzebna, a te które są potrzebne wcale się nie pojawiają. Będąc zapoznany z materiałem źródłowym - książkowym bardzo dobrze się bawiłem na ośmiu filmach z HP, ale wiem, że osoby które nie czytały książek potrafiły być skonfundowane tym co się dzieje i dlaczego się dzieje i nie były zachwycone filmem. Tu niestety nie ma jak zrozumieć tej magii skoro sami filmowi czarodzieje są zdzwieni tym co się dzieje, o widzu już totalnie zapominając.
Eh, czekam na to już długo, ale podobno do końca roku ma wyjść jeszcze to: undecember,line,games/en i poważnie chyba trzeba się tym tytułem zainteresować...
Tak to są oddzielne foldery. OneDrive jest pusty. Documents (napisałem Moje Dokumenty z przyzwyczajenia) czyli Dokumenty się synchronizują w usłudze OneDrive tak jak Pulpit i Obrazy. Tak było w standardzie i to mi pasuje, bo w Obrazy trzymam tylko ważne zdjęcia, a na Pulpicie mam porządek, albo czasami jakiś ważny plik rzucę, ale też dobrze, że będę miał do niego dostęp przez chmurę, bo synchronizacja jest instant.
Hej!
Jak sobie radzicie z usługą One Drive gdy save-y z gier przepełniają wam dostępne miejsce?
Niestety większość gier wrzuca swoje pliki do synchronizowanych folderów Windows, wiem że tak jest ze względu na ograniczenia które mogą być co do zapisy w lokacjach systemowych. Moje dokumenty nie są najlepszym rozwiązaniem, ale tak już jest. Wiem, że można po prostu wyłączyć tą usługę i po problemie, ale chciałbym z niej korzystać bo to całkiem wygodne, ale nie podoba mi się to, że tak po prawdzie bez mojej kontroli gry wypełniają sobie to miejsce zapychając mi chmurę. Jak to kontrolować? Jak z tym żyjecie? :)
Żadna ofensywa... jak dla mnie pan filip grabski (sory, że nie z wielkiej litery, ale sam tak ma na profilu) klasyfikuje się do zwolnienie, bo straszną manianę odwala... Ceny większości gier rzekomo w "promocji" w Empiku są w takiej samej cenie w Saturnach, Mediakach i innych Marketach, bo to jest promocja dystrybutora- Cenegi, a nie Empiku. Albo ktoś tu się leni, albo nieźle w łape od Empiku dostaje... :/ (Tak- pan, panie grabski)