Tylko ze światem Śródziemia to ma wspólne nazwy co najwyżej. Z Galadrielii tej która zawsze była roztropna, przewidująca i po prostu mądra, do tego stopnia że po radę do niej jeździł Erlond, zrobili rozwydrzoną gówniarę, wątek magów to jest jakiś debilizm, było pięciu Biały, Szary, Brązowy i dwóch niebieskich o których nie wiele wiemy. No po za tym że wylądowali w ogóle z innej części Śródziemia więc "Gandzialf Gwiazdeczka" musi być albo Sarumanem albo Gandalfem. Ewentualnie Radagastem ale tu fizjonomia nie pasuje. Zresztą w sumie twórcy srają na opisy Tolkiena. Harfooci to nieporozumienie. Numenor nie ma nic wspólnego z Numenorem. Mordor powstał przez wybuch wulkanu no kurfa xD
Odnośnie zadania związanego ze "Ślizgosiupnią" tam jest po z rozpoczęciem 9 etapów... ja utknąłem osobiście na 7 xD
A już nie mówiąc o Twoim stwierdzeniu o "olaniu przez Akademię" na rzecz "Parasite", który nie był chyba dramatem wojennym... toć porównywanie "Parasite" do "1917" to jak porównywanie slashera do komedii romantycznej.
"Wydarzenia obserwujemy z perspektywy dwóch młodych brytyjskich żołnierzy, którzy otrzymują zadanie przedostania się za linię wroga", ja jakoś nie liczyłem na jakieś nie wiadomo jakie rzesze wrogów. No bo jak? Mają przekazać wiadomość, dzięki czemu nie zginą ludzie i będą się pakowali w największy kocioł? Jak dla mnie ma to jak najbardziej sens. Film w sumie dobry (scenariusz), jeśli nie spodziewało się drugiego "Szeregowca Ryana" a zdjęcia genialne.
Darksiders 3. Miło widzieć że twórcy są konsekwentni i trzymają się konwencji, gdzie styl dalej łączy nas z poprzedniczkami. Ten mój ulubiony komiksowy styl! "Bohaterka jako jedyny growy jeździec nie używa do walki znajdywanych przedmiotów i coraz lepszych broni, tylko swoją magię." Ta część zdecydowanie mi się podoba, trochę świeżości zawsze się przyda :]
A po 6 latach, apetyt tylko urósł!