Widzę, że niektórzy naprawdę podeszli zbyt poważnie do zdjęcia euniqe..
To może wyrażę swoje "poważne" zdanie:
Pokazywanie zdjęcia swojego ciała w zamian za otrzymanie czegokolwiek można uznać za usiłowanie handlowania nim, co wiąże się z brakiem szacunku dla samej/samego siebie itd. pod warunkiem, że takie było zamierzenie autorki mógłbym przyznać rację krzykaczom.
Ale moim zdaniem dziewczyna ani specjalnie nie pozuje uwidaczniając pożądane przez męską widownie części ciała, ani nie próbuje być specjalnie seksowna, nie robi "dzióbków" ani innych wymysłów, które dziesięciolatki uważają za szczyt perwersji, ale po prostu sympatycznie się uśmiecha.
NIE EKSPONUJE SWOJEGO CIAŁA. Zasłania je i robi z niego TŁO dla innych ważniejszych elementów. Zdjęcie nie jest niesmaczne ani wulgarne. Akt to rodzaj sztuki dla kogoś kto potrafi docenić piękno nie tylko kobiecego ciała bez niepotrzebnej podniety, a pornografia dla tych którzy jej w tych zdjęciach szukają. A zdjęcia euniqe nawet do aktu zaliczyć nie można. Ot zwykłą ładna uśmiechnięta dziewczyna.
Dla wyjaśnienia dodam, że euniqe nie znam i pierwsze słyszę o jej istnieniu a zdjęcie pokazałem żonie, która też stwierdziła że to sympatyczna dziewczyna (na pierwszy rzut oka oczywiście).
Dopisek żony;P
Osobiście nie zamieściłabym takiego zdjęcia w internecie - choć nie uważam go za wulgarne czy wyzywające, ale przez ostrożność - takie zdjęcia zostają w internecie na zawsze, a nie są one tym, co chcę aby kształtowało opinie na mój temat ludzi zasięgających "języka" w internecie. Uważam, iż każdy ma swój rozum i wie co jest dla niego dobre.
Pozdrawiam i życzę powodzenia ;)
Na pierwszej stronie widniej zdjęcie nagich piersi zasłoniętych płytami i nie wywołało to takiej burzy a wystarczy jedna ładna dziewczyna i nienagannej figurze i zaraz Święta Wojna. Jak już ktoś powiedział euniqe więcej pokazuje na plaży niż na tym zdjęciu (o ile to JEJ zdjęcie a nie JEGO dziewczyny/koleżanki ;P)..
Ja od siebie gratuluje kształtów i odwagi i życzę zdobycia kluczyka (choć sam biorę udział);P
Co prawda reedycja (poprzednią posiał mi kumpel) ale za to ile mieliśmy radochy robiąc z żoną OŁTARZ to nasze ;)
Zapewniam, że żadne zwierzę nie ucierpiało podczas zdjęć ;P
Artykuł krótki ale jakże prawdziwy.. Stare gry które tworzyły swój gatunek chce sie widzieć na ekranie znów i znów.. reszta to tylko "nowsze" (przeważnie gorsze) odpowiedniki..
Stary ale "poscisko" zamiesciles..
zajzyj nizej, jest tam juz podobny post.. Nie taki jak twoj ale moze przypadnie Ci do gustu.. ;)