Wielcy wydawcy odkrywają mechanizmy rynku Steam i chcą to zaimplementować w własnych grach. Jedyną różnicą jest to, że będzie można je sprzedać na markecie kryptowalutowym za prawdziwą kasę.
Oczywiście jestem przeciwnym takim rozwiązaniom, bo prowadzi jedynie do patologii, tak jak mikropłatności i jest kolejnym skokiem na kasę, a "zawodne motywacje, takie jak dobra wola i chęć bezinteresownego pomaganie innym członkom społeczności" jest jedynie paplaniną żeby wrzucać do każdej gry multika i liczyć na zysk od działania społecznego.
Naprawdę fajny tekst, tylko problemem jest jego przejrzystość gdyż nie każdemu nie chcę się przełącząć pomiędzy stronicami. Artykułów dotyczących indyków jak na lekarstwo :)
Szczerze mówiąc to nie oczekuje żadnej gry na E3, gdyż moja kupka wstydu liczy już liczbę 3-cyfrową. Natomiast mam duużą nadzieje, że Microsoft wypuści na swoje konsole... Steama na którym odpalimy przynajmniej większość gier z PCta, co gorąco oczekuje, bo widząc politykę wielkiego M, które zmierza do udobruchania konsumentów, te nadzieje mogą się pokryć z rzeczywistością