Księżniczka Cirilla - Ciri jak wolicie. Laska przechodzi pomiędzy wymiarami, więc może również przechodzić pomiędzy domami! Tu liczy się szybkość. A Ciri jest szybka. Jest jak Świąteczny Gon. Jeździ konno, ale mogłaby z łatwością jeździć na reniferze. Popyla też po lasach to od razu nazbiera rózgi dla niegrzecznych dzieci. Dodatkowo ma białe włosy, zupełnie jak Mikołaj! I ma dobre serduszko, więc z pewnością kocha dzieci. Co prawda "magia świąt" to u niej "magia wiedźminów", ale magia to magia.
Najlepszy byłby Rufus z Deponii. Pomógłby mi zmajstrować najlepszą maszynę do tworzenia niepowtarzalnych pierniczków.
Na początku zmajstrowałby urządzenie do tworzenia niepowtarzalnych pożarów. Zawsze jakiś początek. Potem przez pół godziny, tłumaczyłbym mu, że ma nie ruszać kieliszków Toni, które dała mi na przechowanie. Potem przy pomocy Werkantulambora, Rufus zdecydowanie zwiększyłby moc maszyny, która teraz zamiast pożarów tworzyłaby cudowne eksplozje (ale nie ma tego złego, bo w końcu niedługo Sylwester, to akurat efektowne wybuchy się przydadzą).
Następnie po kolejnej batalii o nieruszanie kieliszków Toni, Rufus odwróciłby moc Werkantulambora i przeteleportował nas przypadkiem na Marsa i z powrotem.
Jednak od teleportera do maszyny do pierniczków droga już krót... RUFUS ZOSTAW TE KIELISZKI
Ten...
No i wtedy Rufus uzna, że Werkantulambor jest w sumie nie potrzebny, zmniejszy moc maszyny do niepowtarzalnych pożarów, trochę pokręci coś przy pomocy jakichś narzędzi i maszyna będzie gotowa... Wystarczy jeden przycisk i powstaną idealne pierniczki...
Tylko teraz trzeba znaleźć odważnego, który ją użyje.
Uważam, że trzeba celować w pojazdy rudolfopodobne, a nikt tak dobrze się nie sprawdzi jak.... Płotka! Czemu? Otóż nasza kochana klacz, jak dobrze wiemy, ma niesamowitą zdolność do niespodziewanego pojawiania się właśnie na dachach domu. Geralta (i nas) to może irytować, jednak w świąteczny czas żaden skill nie będzie tak przydatny jak właśnie magiczne zdolności Płotki!
Najzimniej było mi na murach świeżo zabranego Khergitom zamku Sungiche(jakoś tak to się chyba pisało), które w Warbandzie musiałem bronić niewielką armią, przed dużym zbiorowiskiem rządnych krwi Vaegarów, którym nie podobało się nowo-powstałe księstwo ZiemniakLand, które założyłem tuż pod ich nosem.
Niestety wolność, którą obiecałem ludziom ZiemniakLandu, została im wtedy odebrana, przez Królestwo Vaegarów .__.
Dla mnie najciekawszą grą miesiąca jest We. The Revolution. Mam duże oczekiwania do tej gry. Liczę na nowe Papers, Please w nowym settingu. Jeśli twórcy podobnie jak Lucas Pope uczynią wybory trudnymi moralnie, a klimat równie gęsty i pełen napięcia, to dla mnie będzie to silny kandydat do gry miesiąca. Jeśli dodać do tego interesującą grafikę, a rozgrywka nie stanie się szybko nużąca to być może We. The Revolution będzie w mojej topce gier spoza głównego nurtu :)