Ulubiona część Watch dogs przy której spędziłam wiele godzin a na koniec było mi przykro że się skończyła. Zarówno historia, bohater jak i klimat miasta dla mnie zagrały idealnie.
Jak dotąd moją ulubioną częścią serii było Watch dogs 2 i chyba tak pozostanie. Po zapowiedziach spodziewałam się fajnej odmiany, nowego miasta i realiów ale w samej grze ani Albion, ani drony, ani zmiana postaci nie odgrywa aż takiej roli. Mapa jest dość mała, glitchy też jest sporo a sama gra jest mało wymagająca przez co trochę nudna. Angielski flegmatyzm to chyba najlepsze podsumowanie. Gra jest świeżo po premierze więc może z czasem pojawią się aktualizacje i dodatki które sprawią że gra będzie lepsza.
Jak dotąd moją ulubioną częścią serii było Watch dogs 2 i chyba tak pozostanie. Po zapowiedziach spodziewałam się fajnej odmiany, nowego miasta i realiów ale w samej grze ani Albion, ani drony, ani zmiana postaci nie odgrywa aż takiej roli. Mapa jest dość mała, glitchy też jest sporo a sama gra jest mało wymagająca. Nie ukrywam że przykro mi to pisać ale angielski flegmatyzm to chyba najlepsze podsumowanie tej gry. Dialogi są powtarzalne, większość postaci ma taki sam akcent bez względu czy to polski budowlaniec czy zwykły Anglik ale agent specjalny w garniaku pozujący jak Bond który mówi tragicznym slangiem to już koszmar. Gra jest świeżo po premierze więc może z czasem pojawią się aktualizacje i dodatki które sprawią że gra będzie lepsza ale na ten moment mam ochotę odpalić znów watch dogs 2.