Czerwony... Ach, ten Czerwony. Jego wzrok znad pakowanego właśnie przezeń prezentu przeszywa mnie wręcz na wylot... Brr! Jest zły na mnie, bo oskarżyłam go o zatkanie wentylacji... Ale przecież widziałam, jak wychodził z magazynu z pudłem świerkowych gałązek i innych ozdób, które potem "z niewyjaśnionych przyczyn" przytkały kratę w O2. Żółty broni go, że chciał wyrzucić tylko te nienadające się do wykorzystania, ale użycie bombek do zestrzeliwania meteorytów to już gruba przesada!