Najwidoczniej 13 lat w zawodzie to za mało, bo Twoje domysły są zupełnie inne niż faktyczne wyniki ankiety, być może masz siebie za wszechwiedzącego króla, a resztę społeczeństwa za idiotów, którzy podstaw na temat witamin nie znają, ale nie doceniasz ludzi, a siebie przeceniasz. Ankietę zostawię taką, jaka jest, i na jej podstawie napiszę pracę, ale dzięki za rady ;)
Na PO pierwszej pomocy jest tyle co nic, na jednej czy dwóch lekcjach po 45 minut nie da się poprawnie przekazać wiedzy na temat ratowania życia, a już na pewno kuleje praktyka. Od tego powinien być osobny przedmiot.
Porównujesz biologię do PO? Akurat PO to przedmiot-zapychacz, mało istotny w porównaniu do innych, u nas prowadzony przez dyrektora, który miał wszystko gdzieś, a przez połowę zajęć go nie było. Tak więc możesz sobie wyobrazić co wiem z PO, pamiętam takie rzeczy jak to, że miał problem w wymówieniem słowa "sutki", gdy określał okolicę uciskania klatki piersiowej u niemowląt, nie mówiąc już, że sutki to określenie na całe piersi, a nie brodawki sutkowe.
I co bardziej się przyda w życiu przeciętnego Kowalskiego? Rozpuszczalność witamin, którą można posługiwać się na co dzień, przygotowując posiłki, czy filtro-pochłaniacz do chloru?
Sam sobie odpowiedziałeś na pytanie, skoro Ty pamiętasz z liceum filtro-pochłaniacz, to tym bardziej ja mam prawo liczyć na to, że ktoś pamięta ADEKa.
Jeśli moja ankieta ma stosunek 90% zamykania w połowie, to znaczy, że ludzie są leniwi i nie chce im się myśleć, a wyniki i wnioski są takie jakie podejrzewałam, że będą, pięknie je widać już teraz.
Uparty z Ciebie człowiek, cokolwiek by nie powiedzieć i tak będziesz gnał w swoje i atakował, nie przyjmując argumentów. Może po prostu podeślę Ci efekt końcowy całej pracy i udowodnię, że inne koncepcje, oprócz Twojej, są równie dobre.
Takiemu to dobrze, pomoc medyczna zawsze pod ręką. Musisz jej bardzo ufać z tymi tabletkami ;D
Ale to jest promieniowanie elektromagnetyczne, któremu wręcz nie przypisuje się żadnych pozytywnych skutków oprócz tym 5% UVB, gdzie to w ogóle stawiać przy tlenie i wodzie, z których zbudowane jest nasze ciało. Tak naprawdę wystarczy być zasłoniętym ubraniami, używać filtrów czy siedzieć w domu, za szybą czymkolwiek, żeby z tej syntezy nic nie było. Stąd takie niedobory witaminy D w naszej populacji. Więc ja się pytam - gdzie ta samodzielna synteza? Gdyby to było tak, jak niektóre ssaki potrafią syntetyzować witaminę C, gdzie synteza przebiega cały czas na tym samym poziomie i dziennie pokrywa całkowite zapotrzebowanie, niezależnie od żadnych czynników z zewnątrz, to byłaby inna sprawa.
Jeśli bazowałabym na statusie ekonomicznym, wysuwając wnioski, to brak odpowiedzi w pytaniu 5 przekreślałby całą ankietę - byłaby ona dla mnie bezużyteczna, tak więc, jeśli ktoś nie chce udzielać odpowiedzi w tym pytaniu, nie musi wypełniać ankiety.
W pytaniu o zawód wykonywany można wpisać "uczeń", "student", "bezrobotny", nie widzę problemu, mój promotor też nie widzi, tak samo jak setki ludzi.
Nie każde pytanie dotyczy tylko skóry. Moja praca opiera się głownie na skórze, ale jeden z celi szczegółowych zawiera wiedzę ogólną na temat witamin. Pytania brzmią tak jak powinny.
Ankieta jest dobrze napisana, ale mało kto bada w ankietach wiedzę, zazwyczaj pyta się w ankietach o konkrety, które dotyczą grupę ludzi, ktoś będzie miał temat "Jakość życia ludzi z łuszczycą.", to w pytaniach będzie "od kiedy Pan/Pani choruje, kiedy nasilają się zmiany, jak dba Pan/Pani o skórę, jak choroba wpływa na codzienne życie", wiadomo że takie pytania nie nadwyrężają zbytnio mózgu i łatwo na nie odpowiedzieć. Co innego u mnie, gdyby moim tematem było "Wpływ witamin na skórę", to pytania byłyby tak samo lekkie i przyjemne, ale oceniam wiedzę na temat witamin, a kto lubi jakiekolwiek sprawdzanie wiedzy, szczególnie jeśli dane zagadnienie nie jest czyimś konikiem? Nie jest to przyjemne, bo wypełnienie takiej ankiety trwa znacznie dłużej - trzeba pomyśleć, a dodatkowo ludzie zrażają się tym, że wiedzy wystarczającej nie mają.
W pytaniach od 24-27 początkowo chciałam dać do wyboru kilka opcji, ale dopiero to byłoby zakłamane - sugerowałoby odpowiedzi i dodatkowo ułatwiło rozwiązanie całej ankiety, bo najważniejsze informacje byłyby podane jak na tacy.
Macie mnie chyba za jakąś idiotkę, która zrobiła ankietę od niechcenia, zupełnie o niej nie myśląc, ale doskonale wiem co robiłam, doskonale znam cele, które sobie narzuciłam, wiem na czym chcę bazować oraz układałam pytania w taki sposób, bym mogła najwięcej wniosków na jej podstawie wysunąć - jest trudna, ale unikałam sugerowania, więc przynajmniej wiem, kto faktycznie znał odpowiedź na dane pytanie, a kto nie. Jeśli macie jakieś uwagi odnośnie ankiety to piszcie, bo może faktycznie gdzieś mam jakieś błędy, za każdym razem sprawdzam, o które pytanie chodzi, analizuję je i dopiero wtedy odpisuję, ale nie narzucajcie mi co powinnam robić, jeśli nawet nie znacie całej koncepcji na pisanie pracy, bo to jest akurat najważniejsza rzecz przy tworzeniu ankiety.
Czytanie ze zrozumieniem - w odpowiedziach nie jest "organizm wytwarza witaminy", tylko "SAM wytwarza witaminy", sam, czyli bez udzialu czynników egzogennych :)
Bo takie metryczki każą nam robić promotorzy, zgodnie z zasadą "zapytaj o więcej rzeczy, to będziesz miała więcej opcji do wyciągnięcia wniosków lub zmienienia koncepcji całej pracy w razie problemów". Łatwiej jest zapytać z góry o więcej rzeczy, niż potem robić ankietę jeszcze raz i ponownie tracić czas na zbieranie ich.
Nie bierzesz pod uwagę faktu, że ankiety pobieram w różny sposób, mam ich obecnie ponad 100 i stosunek kobiet do mężczyzn, dzieki temu forum, wyrównał się, wcześniej przewagę miały kobiety, jednak mam też co najmniej kilkadziesiąt ankiet od ludzi w średnim wieku. Jedno forum to przyrost czasem tylko kilku osób, tak więc możesz sobie wyobrazić, ile ich już "zaspamiłam" ;)
"Łączna podaż z diety i suplementów, przekraczająca 15 000 IU w odniesieniu do podaży <5000 IU, wiązała się ze zwiększeniem ryzyka wystąpienia wad rozwojowych RW=2,2. Dla witaminy A pochodzącej wyłącznie z suplementów diety przyjmowanie >10 000 IU zwiększało to ryzyko do 2,4.
Mając na uwadze wyniki badań na zwierzętach oraz doniesienia, że suplementowanie diety wysokimi dawkami witaminy A w pierwszym trymestrze ciąży zwiększa ryzyko powstawania wad rozwojowych, Europejskie Towarzystwo Teratologiczne zaleca, by kobiety ciężarne nie przekraczały całkowitej dziennej dawki 8000 -11000 IU, gdyż przy takiej podaży nie obserwuje się skutków ubocznych." - Mgr Elżbieta Sochacka-Tatara Zawartość witaminy A w pożywieniu kobiet w okresie
przedkoncepcyjnym a zdrowie noworodka
Ludzie już teraz marudzą, że trudne, co dopiero gdybym takie otwarte pytania dała :D' Tak naprawdę chyba 1% populacji wie, że bakterie produkują niektóre witaminy w jelitach, już więcej kojarzy syntezę skórną, na upartego i jedno, i drugie można uznać za "sam wytwarza witaminy", ale to trochę oszustwo z medycznego punktu widzenia - gdyby zamknąć nas w jaskini, do której nie dociera promieniowanie UV, to z produkcji byłyby nici, podobnie z bakteriami, gdyby hipotetycznie wyjałowić całkowicie jelita, to z produkcji witamin też by nic nie było.
Widać, że masz sporą wiedzę na ten temat, cieszy mnie to, moja praca też się już cieszy :D
To ankieta do pracy magisterskiej, zaakceptowana przez promotora, moje palce są całe ;) W pytaniu nr 13 poprawna odpowiedź jest tylko jedna (domyślam się, że chodzi Ci o witaminę D, jej produkcja nie dzieje się w skórze samoistnie, potrzebuje do tego bardzo istotnego pomocnika z zewnątrz).
To spisek przeciwko ludzkości, robię badania wśród ludzi, żeby wymordować ich witaminami ;P
To z marchewką to już coś ;) Jako ciekawostkę mogę dodać, że witamina A ma działanie teratogenne (uszkadza płód), tak więc jeśli któryś z was ma lub będzie miał kobietę w ciąży, to warto ostrożnie do jej suplementacji wtedy podchodzić.
Tak jest - stosunek zamykanej w połowie ankiety do uzupełnionej jest obecnie 90% : 10%. Nikt nie lubi wytężać mózgu, a ja niestety muszę ludzi do tego zmuszać :D Gdybym dała zbyt proste pytania, to mało wniosków mogłabym wysunąć, ale też trudno jakieś bardzo proste ułożyć, tak naprawdę rozpuszczalność witamin i jakieś podstawowe ich funkcje były poruszane w liceum, więc teoretycznie nikt nie powinien mieć z tym problemów. Może dzięki mojej pracy dyplomowej szkolnictwo coś zmieni w zakresie edukacji w tym kierunku (marzenia ściętej głowy) :D
Zawszę mogę to zmienić i poopowiadać trochę o witaminach ;) Myślę, że to jest problem na zasadzie "wszyscy wiedzą coś o witaminach, bo o witaminach wszędzie głośno, ale jak przychodzi co do czego, to nikt nic nie wie".
Mam tego świadomość, ale mimo wszystko będę miała na czym bazować pisząc pracę, więc dziękuję za poświęcenie czasu.
Z tym wytwarzaniem witaminy D to trochę bardziej skomplikowane, nie mogę za dużo wyjaśnić, no chyba że w wiadomości prywatnej, żeby nie podpowiadać ;)
Są dość trudne, to prawda, ale właśnie to badam, ile ludzi będzie znało na nie odpowiedź, nie oczekuję poprawnych odpowiedzi, oczekuję jedynie rzetelnej wiedzy, dlatego praktycznie wszędzie jest do wybrania odpowiedź "nie wiem", którą śmiało można zaznaczać, no chyba, że pytam o "własne zdanie", czyli co według ludzi byłoby najbardziej prawdopodobne z wszystkich możliwych odpowiedzi, wtedy też nie trzeba się martwić, tylko zaznaczyć to, co się kojarzy, co przychodzi na myśl. To nie jest sprawdzań, nie trzeba się stresować :)
Magnez stoi na biurku, za to nie pogardziłabym cierpliwością, jeśli masz na zbyciu, to chętnie przygarnę, chociaż na okres zbierania ankiet ;)
Dzięki za zwrócenie uwagi, na edycję już za późno, więc:
://www.survio.com/survey/d/J9E2W8O5U9U7U3Z4F
Robiłeś kiedyś ankietę? W zależności co badasz, musisz taką grupę ludzi wybrać. Gdybym miała przebadać ludzi z AZS, to chodziłabym po oddziałach dermatologicznych w szpitalach, jeśli studentów - po uczelniach, jeśli osoby starsze - po domach opieki i geriatrii, ale ja mam przebadać ogół ludzi i ich wiedzę, bez względu na wiek, płeć i status społeczny, więc MUSZĘ cholernie randomizować grupę, co jest bardzo upierdliwe i męczące, ale niestety nie mogę fizycznie jeździć sobie po całej Polsce i rozdawać ankiet osobiście, bo nie mam na to ani pieniędzy, ani czasu. Jeśli masz jakiś inny pomysł na dotarcie do dużych grup osób, to proszę bardzo - czekam na wykazanie się inteligencją.
Jestem studentką kosmetologii i chciałabym poprosić o uzupełnienie mojej ankiety do pracy magisterskiej. Badam stan wiedzy na temat wpływu witamin na skórę.
Ankieta jest całkowicie anonimowa, więc jeśli ktoś zdecydowałby się mi pomóc, uzupełniając ją, prosiłabym o rzetelne odpowiadanie na pytania, bez zaglądania do pomocy naukowej w postaci internetu czy innych ;)
www.survio.com/survey/d/J9E2W8O5U9U7U3Z4F