
W takim razie nie mam pomysłu co może być nie tak. Wszystko wygląda na sprawne. Jedyne co mi może innego do głowy przyjść to, że przewód taśmowy przy włączniku mógł być luźno/wypiąć się bo odpadło od niego to, ale nawet nie wiem czy to możliwe, bo konsola wybebeszona od prawie roku stoi.
Diody i reszta zasilacza były sprawdzane multimetrem, wszystkie poza nią po podłączeniu do prądu reagowały w jakikolwiek sposób poza tą
Szczerze mówiąc te pół roku trwało chyba o rok dłużej, bo nie przypominam sobie, żeby ktoś tego używał w 2024 roku XD

Cały zasilacz był sprawdzony i to był jedyny problem (przynajmniej na zasilaczu). Pytam też o parametry tych diod, bo szczerze mówiąc jestem trochę zielony jeśli chodzi o te sprawy, a naprawą zająłby się ktoś inny. Jeśli chcesz to mogę wysłać zdjęcie.
Długo mnie tu nie było. Krótko mówiąc, odłożyłem naprawę na później, ale poznałem możliwe źródło problemu. Dioda D004 na zasilaczu jest spalona, a ja nie wiem jakiego zamiennika użyć. Było by super gdyby ktoś mógł wiedzieć.
Jednak nie, to ja po prostu spanikowałem i nie zauważyłem, że to nie z tej strony jest śruba XDDD
Chyba to koniec mojej zabawy w majsterkowicza, bo złamała się śrubka trzymająca płytę główną
Fat. Co prawda jestem malepetą, ale niestety nie aż takim żeby to był powód dlaczego nie działa
Po podłączeniu do prądu dioda przy włączniku się nie świeci. Wie ktoś co może być przyczyną i czy da się je jeszcze uratować (w miarę tanio)?
Witam,
mam problem z ubiciem muchy która jest nadpobudliwa i nie chce na niczym siąść, żeby dać się zabić. Ma ktoś pomysł jak ją zabić bez budzenia wszystkich domowników?
Czy ktoś poza mną ma ten sam problem? Mianowicie od ok. 2 miesięcy gdy próbuję pobrać/zaktualizować grę, po pobraniu mniej więcej 100 mb pasek pobierania się zawiesza. Na pewno nie jest to problem z internetem. Można prosić o solucję jeśli ktoś miał tak samo?
Dodatkowo możliwe, że mam jakąś choróbę skóry bo od kilku lat mam intensywny łupież i od kilku lat im powtarzałem, że muszę z tym iść do dermatologa, to moi rodzice zamiast sprawdzić czy faktycznie jest coś na rzeczy to gadali, że to tylko lupież, a tu zong bo moja fryzjerka powiedziała mojej mamie, że mam brzydką skórę głowy i teraz się obudzili i panikują. To jedynie potwierdza, że rodzice interesują się mną tylko jak ktoś im uświadomi, że mam problemy, bo sami tego nie potrafią dostrzec. Także nigdy nie może być dobrze, zawsze musi być ok albo słabo.
Miałem już robione zdjęcie i właśnie na zdjęciu było widać tego zęba. Pan który wykonywał to zdjęcie powiedział, żeby spróbować wyrwać tego zęba, ale może być tak że czwórka go zakleszcza i że jak się z tym w porę nie rozprawię to aparat
Tak kompletnie off-topic, może ktoś doradzić co zrobić?
Mianowicie w wieku 17 lat nadal mam jeden mleczny ząb o czym się dowiedziałem niedawno, ale nie mogę go wyrwać, bo się kompletnie nie rusza, a pod spodem rośnie mi kolejny ząb, a nie chcę żeby moi rodzice wydawali pieniądze na aparat, żeby w końcu dało się go wyrwać, nie można go nawet złapać, bo jest taki mały w dodatku jest trochę ułamany z tyłu więc, by się kompletnie rozwalił jakbym go ciągnął w górę. Rodzice nie chcą mnie umówić do dentysty, bo "przecież sam go sobie mogę wyrwać". No na pewno. Palce mnie bolą od wielogodzinnych prób rozruszania tego cholerstwa i zaraz mnie szlak trafi z tym zębem.
LUDZIE AIN'T NO WAY ZDAŁEM NA 95 I 98 %, DODATKOWO DOSTANĘ STYPENDIUM OD SZKOŁY, TO JEST NAJLEPSZY DZIEŃ MOJEGO ŻYCIA
Mam wrażenie, że ktoś rzucił na mnie klątwę, bo od kilku lat, praktycznie zawsze mam pecha. Nie mogę trzymać pieniędzy w portfelu, bo ciągle coś się psuje. Nie wiem, może to ja na siebie przyjąłem cały limit pecha, żeby moje siostry go nie miały. Zawsze gdy jest jakieś zdarzenie losowe to magicznym trafem to ja zawsze na tym cierpię. Jedyny raz jak miałem farta to był wtedy kiedy przeżyłem tak zwany "near death experience", kiedy przechodziłem obok mojej byłej szkoły i w cieniu stał mężczyzna, który zaczął za mną iść i powoli przyspieszał kroku i nagle zrobił w tył zwrot, gdy wsiadłem do auta, gdzie tata i moja siostra mi opowiedzieli co się stało. To zdarzyło się chyba 2/3 lata temu i do tej pory się zastanawiam, co by się stało, gdybym pojechał wtedy sam do kościoła.
Po prostu żyję w Dniu Świstaka. Jedyna różnica jest taka, że na wakacjach śpię do 10 i gram od 12 do 16, a reszta już tak samo, zrobić coś dla zdrowia, a później siedzieć w salonie i nic nie robić. W roku szkolnym za to budzę się o 5:30 lub 6:30 i jestem w szkole o 6:45 albo 7:45. Wracam do domu między 15 a 16 jem obiad i idę grać, wieczorem trochę staram się popracować nad tężyzną i idę spać. Komputer jest jedyną rzeczą na świecie, która sprawia mi przyjemność. Brakuje mi kogoś z kim mogę szczerze porozmawiać, bo z rodzicami to wiadomo jak jest, niby są ci bliscy, ale nie zwierzasz się im ze wszystkiego, z kolegami rozmawiam tylko o rzeczach przyziemnych typu komentarz na temat wyników sportowych, sprawy bierzące czy jak minął wczorajszy dzień, kontakt z moim jedynym przyjacielem mam, ale przez to, że on w odróżnieniu ode mnie się starał w podstawówce i chodzi do lepszej szkoły ode mnie to ma mało czasu na rozmowy. Jedynym miejscem, gdzie piszę jak naprawdę się czuję jest to forum. Z tego Dnia Świstaka nie mam prawa wyjść, bo każdy ma we mnie wywalone jeśli nie ma do mnie sprawy. Gram na komputerze, który prowadzi tylko do chwilowego szczęścia, bo nie mam innej możliwości, żeby je osiągnąć.
Ta chwilowa przerwa od grania uświadomiła mi, że komputer jest jedyną rzeczą poza moją rodziną, która się dla mnie liczy i jego zabranie było jedynym powodem dla którego martwiłem się tym egzaminem. Zauważyłem u siebie, że często przez kilka dni się czuję dobrze, a przez kilka bardzo słabo pomimo, że ja bardzo mało robię i praktycznie nic się wokół mnie nie dzieje więc nie mam powodów, żeby się smucić
Kolejny Update
W magiczny sposób po 24 godzinach od początku awarii i dokładnym wyczyszczeniu komputer magicznie zaczął działać. Może mi ktoś kto jest w temacie, czy jest to możliwe tak ubrudzić komponenty, że nawet nie chce się włączyć?
Update dla kogoś to to może przeczyta
Zepsuł mi się komputer więc już mnie nie obchodzi czy zdałem, bo poza ochrzanem rodzice już nic mi nie mogą zrobić, bo na nowego mnie niestać, a ten egzamin był tak śmiesznie prosty, że nie robi mi to różnicy w którym terminie go zdam. Już mi wszystko jedno, mogliby mnie nawet pociąć na kawałki i tak bym się nie przejął, ale pewnie będą chodzić na mnie obrażeni przez tydzień i im przejdzie
nie oszukujmy się na mapach takich jak Agency lub Tuscan mało kto gra i chyba czas na znalezienie gry wynosi zazwyczaj 5 minut, a poza Inferno to w grze są już wszystkie mapy z map pool'a więc wszystkie mapy konieczne do jakiegokolwiek funkcjonowania gry zaraz będą, a Inferno można wypuścić na premierę i podobno ma jeszcze w tym samym czasie wejść Train (chociaż to jednostronna mapa i mało kto na tym będzie grał)
tynwar kolego, w grze istnieje coś takiego jak recoil przypisany do broni i to jest oczywiste, że jak się go nie nauczysz, to nikogo na full-auto nie zabijesz, ewentualnie możesz też pestkować i wtedy problemu z odrzutem nie będzie
Już pomijam fakt, że gdyby nie jakieś wyjścia i dyskoteki szkolne to nie dotknąłbym żadnej dziewczyny. Przedstawiłem już chyba cały kontekst dlaczego moje życie to porażka i nie chce mi się tego kontynuować. Także jak się kiedyś źle poczujesz to pomyśl, że po tej samej ziemi chodziła taki przegryw życiowy jak ja. Fajnie by było jakby ktoś to przeczytał i coś doradził.
Tak szczerze to miałbym wywalone w ten egzamin, bo jestem pewien, że gdyby nie to niedopatrzenie to bym go zdał, bardziej się boję reakcji moich rodziców, od których często dostawałem opieprz za to, że gram zamiast się uczyć i pewnie ich rozczaruję, bo z teorii miałem 97,5 (wynik jeszcze nie potwierdzony, ale wstępnie tyle mi pokazało). Szczególnie, że ja dostawałem ciężkie kary za byle pierdołę, a tu taka bomba. Ja bardzo słabo znoszę porażki, a w tym przypadku czuję się jakbym nie trafił do pustej bramki. Info dla ludzi, którzy nie uczyli się tego samego co ja i nie wiedzą- zdawałem egzamin z kwalifikacjii EKA.04. Odchodząc od tematu, miałem dzisiaj nawet ok dzień jeśli kogoś to obchodzi i jest to jeden z tych dni w których mam dobry humor, ale miewam okresy rzędu kilku dni w których czuję się jak gówno. A tak kompletnie off-topic to nie spodziewałem się, że tyle osób będzie chciało mi pomóc za co bardzo dziękuję, bo wyrzucając z siebie to wszystko czuję się 10 kg lżejszy, a wiem że nikt by mnie nie wysłuchał z bliższych mi osób, bo myślą, że jestem po prostu typem samotnika, któremu do szczęścia potrzebne są tylko pieniądze i dobry komputer, podczas gdy ani nie jestem szczęśliwy, ani nie mam pieniędzy i dobrego kompa, za to mam podwyższone prawdopodobieństwo zachorowania na nowotwór uwarunkowane genetycznie, daltonizm i w ogóle nie jestem typem człowieka, który jest zabawny, przystojny, charyzmatyczny, jestem wstydliwy i trudno się ze mną dogadać. Niby jak przychodzi co do czego to łatwo zawieram znajomości, ale nie potrafię zaufać komuś na 100% i wstydzę się mówić takim osobom o tym co czuję
Niestety nie można korzystać z prądu za bezcen i nie mogę wiecznie uciekać od myślenia o tym. Dodatkowo dobija mnie fakt, że każdy nauczyciel mówił "ten będzie prosty, ten trudny będzie dopiero za dwa i pół roku" oraz to, że przez taką błachostkę będę pisał ten egzamin po raz drugi z wybitnymi jednostkami z mojej klasy, które miały po trzy do pięciu zagrożeń, ledwo klasę zdały i oba egzaminy napisały poniżej 50%. Takie pytanie- czy jeśli nie zdałem jednego to muszę pisać od nowa oba?
Jeśli ktoś to przeczyta to fajnie. W tym wpisie sprostuję kilka rzeczy. Oddając egzamin należało oddać trzy części: pierwsza część składała się z trzech dokumentów (chyba pw, fs i wz) dane przedsiębiorstwa należało w tej części uzupełnić w programie, a pesel należało wpisać obok pełnej nazwy przedsiębiorstwa, druga część to był dokument potwierdzający przyjęcie zamówienia sporządzany w programie Word, a trzecia to była kartka z całą treścią zadania danymi oraz obliczenia wskaźników. Zaznaczam, że naklejki z danymi zdającego naklejało się tylko na karcie dla egzaminatora i tej karcie z treścią zadania. W Wordzie oczywiście nie zapomniałem napisać peselu. Wytłumaczenie dla osób nie zorientowanych, bo nie uczyli się na tym kierunku co ja- wszystkie komputery są podłączone sieciowo do jednej drukarki dlatego na każdym dokumencie opisanym w pierwszej części musi być zapisany pesel. Jeszcze bardziej dołuje mnie fakt, że sprawdzałem czy żadnej literówki nie popełniłem w nazwie, ale czy pesel napisałem to już nie sprawdziłem.
Dodatkowo w moim życiu nic się nie dzieje do tego stopnia, że w gry nie gram już dla zabawy, tylko dlatego że nie mam nic do roboty
W skrócie, prawdopodobnie nie zdałem egzaminu praktycznego, bo wysoce prawdopodobne jest to, że zapomniałem napisać numeru PESEL w programie w pierwszej części egzaminu, oczywiście wszędzie indziej się go napisałem, a ta część jest na tyle duża, że cały egzamin jest do wy****nia, przez całe wakacje muszę żyć w niepewności, nie mam komu powiedzieć, bo dziewczyny nie mam, po zmianie szkoły oddaliłem się od mojego jedynego przyjaciela, moim kolegom nie mogę powiedzieć, bo mnie często wkurzają, jak jednemu raz powiedziałem, że czuję się jak gówno, to powiedział, że jestem takim pesymistą, że nie chce mu się ze mną gadać. Rodzicom tym bardziej, bo zabiorą mi jedyną rzecz, która trzyma mnie przy życiu. Dwa lata temu zmarła osoba dzięki, której trwam w moim hobby od wielu lat. Często wpadam w takiego doła, że nie mam na nic siły i jedyne co mi się chce to płakać. Uważam siebie za śmiecia i przez głowę przebiega myśl, która mówi "jesteś bezużyteczny i nikt cię nie kocha". Bardzo możliwe, że gdyby nie strach przed bólem byłbym już martwy. Trochę dziwnie się czuję mając świadomość, że nie mam do kogo się zwrócić z moim narzekaniem, a jakiś anon może przeczyta tą historię i będzie wiedział wcześniej jak się czuję niż moja rodzina i koledzy.
Moderacja: Potrzebujesz pomocy? Oto gdzie możesz jej szukać:
116 111 - całodobowy telefon zaufania dla dzieci i młodzieży
116 123 - telefon zaufania dla dorosłych czynny 14-22:00
Lista wszystkich Ośrodków Interwencji Kryzysowej w Polsce świadczących nieodpłatną pomoc psychologiczną:
www.oik.org.pl
Lista pomocowych numerów telefonów:
www.zwjr.pl/bezplatne-numery-pomocowe
Twoje zdrowie jest dla nas ważne.
I tak nie dostanie karty TOTY, bo gra w Serie A, a ludzie za zwyczaj nie budują składów z tej ligi
Kilka dni temu zakupiłem status Prime, ale nie mogę grać w żaden tryb ponieważ zaraz po włączeniu gry pojawia się komunikat o łączeniu się z siecią mimo, że jestem połączony. Kiedy wychodzę do okna Steam, pokazuje mi się u dołu ekranu komunikat o braku połączenia zmienia się na "pobieranie" kiedy wracam do gry wszystko wraca do początku i tak zamyka się cykl. Po kilku powtórzeniach tych czynności komunikat nie zmienia się w ogóle nawet po połączeniu i rozłączniu połączenia internetowego, wtedy zamykam grę, bo nie mogę nic zrobić. Do gry rankingowej oczywiście zdążyło mnie dołączyć. Pomoże ktoś? Po ilu karach dostaje się perm bana?
Zostawiłem go w trybie uśpienia z myślą o zagraniu z kolegami w grę. I o nim zapomniałem. Dopiero rano sprawdziłem czy działał (raz mi się wyłączył jak za długo nie korzystałem) no i okazało się, że był uśpiony w nocy. Pytam bo chcę wiedzieć czy ojciec mnie zabije jak zobaczy rachunek.
Fajnie by było jakby postarali się coś zrobić z cenami RTX 30XX, a nie wydawali kolejne mocne karty za cenę 10-letniego samochodu
Dziękuję za wszystkie posty. Jedyne co z dyskusji wyniosłem to cytując: "Jeden rabin powie tak, a inny powie nie". I tak, ten wątek był na poważnie, a nie w celu bait'u
Jeśli myślisz, że to bait, to się mylisz. W ów czas interesowało mnie czy robię coś przeciw instytucji Kościoła. Uważam, że znam się na bait'owaniu jak kurwa na rodzeniu dzieci.
Siema! Może mi ktoś wytłumaczyć dlaczego w grze Assetto Corsa jeżdżąc na klawiaturze, jadę szybciej niż na padzie gdzie mam pełną kontrolę nad promieniem skrętu i mogę kontrolować poziom dodawania gazu
Siema, ciekawi mnie czy jeśli gram w Pokémony to robię coś przeciw kościołowi. Jeśli ktoś ma wiedzę w tym temacie to dziękuję za odpowiedź.
Postanowiłem zagrać w GTA i zgadnijcie co. Oczywiście, wyświetla się komunikat o błędzie przy uruchamianiu krytycznych danych. Dodam, że uruchamiam za pomocą Epic Games Launcher
Zastanawia mnie kiedy w końcu EA puści pary z ust i powie co w końcu z polską wersją gry. Może ktoś tu wie więcej niż ja i większość Polaków
Jakby cena była o połowę tańsza to każdy, by brał. Tak to remastera kupią tylko fanboy'e i ludzie próbujący wzbudzić w sobie uderzenie nostalgi i powrót do dzieciństwa. Jakby to był remake to bym zrozumiał, ale płacić znowu za to samo. Nie robią tych gier od nowa, tylko upiększają i możliwe, że będą polskie napisy. Jak na moje, to za dużo biorąc pod uwagę, że całe uniwersum 3D (GTA SA, VC, III) można było z tego co pamiętam wyrwać na promocji za 32 złote
Ja wersję mobilną zakupiłem. I po pierwsze usunęli ze sklepu play, a po drugie nie da się pobrać. Jak to pierwsze to jeszcze rozumiem, ale tego drugiego to już nie
Zanim mi ktoś napisze, że jestem dzbanem, bo nie wiem, że jutro Remaster ma premierę i to na 90% z tego powodu, to ja najpierw pytam czy Rockstar myśli, że każdy jest tak nadziany, że stać go na kupno tego samego gówna (metaforycznie tylko tak mówię), posypanego brokatem i w nowym papierku w granicach 200-300 zł to się grubo mylą
Dwa dni temu naszła mnie ochota na powrót do GTA VC, które kupiłem ok. 2 lata temu. Ale nie mogę tego zainstalować. Wie ktoś co oni odwalają?
xd dobra rada, ale nwm czy zrozumie bo ona raczej nie słucha rapsów
Dobra idę stąd bo same prawiczki będą pisać jakieś nieprzydatne komentarze. Będę improwizował
Podoba mi się taka jedna i coś do niej czuję, ale nwm co jej napisać, by nie zrazić jej do mnie i żeby nie wyjść na debila albo żeby mnie nie "olała". Pomóżcie. Tylko bez jakiś debilnych tekstów albo sucharów.
Uprzedzając pytania, link prowadzi na stronę, gdzie widnieje przepotężny napis Error 404

Porównajcie sonie net na kablu z wifi. Po 1,5 dnia pobierania, w końcu pobrane. Ale jest pewien problem
Dzięki za dziś. Mam nadzieję, że wpadniecie też jutro, żeby przeczytać podsumowanie, podziękowanie i zamknięcie tematu
Problem z tym jest jeden, przeszkadzałbym wszystkim bo router ustawiony jest pod telewizorem
Spróbuję jutro z ciekawości coś pobrać, żeby ocenić samemu. Jeśli będzie lepiej ( raczej tak będzie) to z pewnością będę już zawsze znosić kompa, żeby pobrać jakąś grę
Jestem na siebie zły bo mogłem odłączyć TV od routcher'a wcześniej i pewnie bym już sobie grał
Z pewnością na kablu byłoby lepiej, ale routher jest w salonie, a komputera do salonu nie wniosę
Ja w umowie mam internet światłowodowy 100 mbit/s /10 mbit/s i nie, nie siedzę na laptopie, bo go nie mam
Bardzo dziękuję wszystkim, którzy pomogli mi z rozwiązaniem problemu. Na razie internet śmiga, jeśli za 5 godzin nie będzie po problemie to jeszcze się tu pojawię.
Wy wiecie, że mój wcześniejszy internet działał równie szybko, a obecny miał być szybszy i taki był do czasu
Na dzisiaj dziękuję za pomoc i mam nadzieję, że pomożecie mi dojść do wniosku jutro. Dobranoc
Internet jest od firmy OST Net, router: Huawei. Internet nie jest najszybszy ale spełnia wymagania gdy działa jak ma działać. Od mniej więcej 1,5 roku korzystamy z sieci światłowodowej. Gdzieś od kwietnia zeszłego roku internet co jakiś czas słabo działa. Ale od miesiąca czy dwóch już osiągnęło to swoje apogeum. Ogólnie to nie korzystam cały dzień z komputera, ale wiem, że przez jakiś czas w trakcie dnia internet działa wyśmienicie do casu wyłączenia komputera, albo do jakiegoś czasu. Potem jak zwykle. Nie tylko ja zresztą narzekam na łącze, także inni domownicy. Router jak i dekoder telewizyjny dostaliśmy od dostawcy.
Na razie wszystko wskazuje na to, że spędzę cały dzień na pobieraniu. Na szczęście jutro jest tata w domu i zadzwoni. Bo ja nic nie zrobiłem, a od jakiegoś czasu internet nie domaga i działa dobrze tylko wtedy kiedy ma na to ochotę
Kupiłem nowe F1, ale mój internet od miesiąca lub dwóch strasznie zamula. Pół roku temu działał normalnie. Ma ktoś pomysł co mogę z tym zrobić. Pomóżcie bo chcę sobie jutro przed wieczorem zagrać.
Z tego co wiem gra jest dobra. Problem zaczyna się gdy spojrzymy na kalendarz F1 i tory w grze. Możemy wtedy dostrzec lenistwo Codemasters. W kalendarzu są takie tory jak Imola, Istanbul Park, Jeddah, Portimao. My nadal mamy starą nitkę Albert Park i Barcelony i tylko Jeddah z tego co wiem ma być tylko dodane. Nic z wymienionych na razie nie ma. Są tylko stare tory w wersji z 2016, kopiuj wklejki z F1 2020
Akurat tu się zgodzę. Beznadziejnie to przetłumaczyli. Dosłownie "Braking Point" dosłownie znaczy "Punkt hamowania", ale to nie pasuje więc po części rozumiem
xd zrozumiałem, że ci co mają PSP GO i kupują jeszcze gry na nią, to ich konsole już umrą bo nie mają napędu i zostało im granie już w tylko to co mają kupione w PS Store. Więc lipton dla nich jeśli chcą coś jeszcze ograć, a nie zdążą kupić (chociaż w to wątpię bo jeśli się to potwierdzi to wszyscy się na nie rzucą)
Dla mnie to i tak nie ma znaczenia bo bardziej się opłaca kupić używane pudełkowe niż drogie cyfrowe, których cena jest jak na konsoli której cykl życia się nie skończył