Coś mam wrażenie, że ty nawet nie pobrałeś tych 100GB. Ja to zrobiłem i gra przywitała mnie tym, że po uruchomieniu updatuje się w menu. Nie jakieś szybkie sprawdzenie tylko dwadzieścia minut pobiera jakiegoś patcha.
Gra z 2020 po pobraniu w launcherze roku robi jakiś pełny update po uruchomieniu. To jest jakaś komedia. Od samego początku można poczuć, że uruchamia się produkt sprzed co najmniej dziesięciu lat. A to wszystko zanim zacząłem jeszcze grać.
>Ignorowany według niej zarówno w growej trylogii CD Projekt RED
Z tego co pamiętam to w pierwszej części gry Wiedźmin inny wiedźmin zwraca uwagę na to, że zauważył w trakcie walki, że Geralt jest kontuzjowany.
No i świetnie. Jak następnym razem jakaś kobieta poprosi mnie o ustąpienie miejsca w autobusie albo pomoc w ciężkim bagażu to ją zwyzywam i powiem, że nie jestem jakimś seksistowskim mario.
Wku$@# mnie już ta propaganda... do jednego ucha napieprzają jakie to kobiety nie są lepsze od mężczyzn a do drugiego, że mam im ustępować i szanować bardziej niż innych. Puknijcie się wszyscy w czoło...
Niestety "Gry z Kosza" prawie od samego początku są źle prowadzone. Zamiast dojść do tego, że gra jest zła zaczynają z taką teorią. Czasami sam nie wiem czy to gra jest głupia czy twórcy.
Wystarczy spojrzeć na ten odcinek. Oni potrafią zaśmiać się po przeczytaniu najzwyklejszego zdania na okładce, zobaczenia dymu, kamyka, lasu... No kurde śmieszne z założenia więc wszędzie śmieszne rzeczy. "Patrz coś się kopci łohohoho hahha" jeszcze zanim zdążyli zauważyć błąd. No po prostu coś jest to na pewno śmieszne...
Rakotwórcza seria i zero napracowania.
Nie wspominając o odcinku z Made Man. Na gry-online ludzie ocenili grę na 7.6 ale i tak w każdym aspekcie takie śmieszne rzeczy, że warto nakręcić odcinek.
Aż chce się powiedzieć
-Dobra seria
-Jasne...
Przypomnę tylko, że crusaders kings 2 (inna gra paradoxu) też była po polsku ale tylko wersja 1.0. Ani dodatki ani przynajmniej kolejne patche do podstawowej wersji gry nie zostały spolonizowane. Więc nie zdziwiłbym się gdyby to było tylko oszustwo marketingowe.
Jak widać nie wystarczy przeczytać definicji, żeby zrozumieć o czym się mówi /o\
Nie trzeba geniusza żeby zauważyć, że Symulator Kozy, Symulator Kromki Chleba, Surgeon Simulator TO NIE SYMULATORY. To zręcznościówki.
Polecam stworzenie symulatora rzetelnego redaktora.
Po prostu brawo. Oceniacie grę sprzed 10 latu, która ma ocenę na gry-online.pl prawie 8. Rozumiem oceniać stare gry ale wtedy gdy nawet w tamtych czasach były słabe... Co następne? San Andreas? Just Cause? Oblivion? Tam dopiero działy się śmieszne rzeczy i gry wyglądały wspaniale.
Może i film nie jest tak dobry jak mógłby być ale w moim przypadku spełnił swoją rolę. Oglądałem go przed przeczytaniem sagi i tak bardzo zaciekawiła mnie historia i klimat, że poznałem całą. Udało mi się zignorować złe ucharakteryzowanie potworów lub niedoróbki w dialogach. A piosenki również uważam za bardzo fajne.
@Felix - The One @kasidelvar
Przecież @Michael86 wyraźnie napisał, że inne redakcje grały na high i nie trudno znaleźć wypowiedzi że ich rozgrywka nie wyglądała tak dobrze jak gameplay'u który jest pokazywany.
Śmieszne jest to, że najwięcej krytyki mają ci którzy gry nie kupili i nie grali. Po poprawieniu błędów gra będzie naprawdę wyborna. Udało się dodać masę ciekawej zawartości, którą naprawdę warto zobaczyć.
Ten artykuł to jakiś żart?
W GTA V brakuje jeszcze rewolucyjnego widoku izometrycznego oraz kompletnie z góry (to chyba nawet krok w tył bo przecież w pierwszej części już było). Można jeszcze dodać widok z boku taki jak w platformówkach!
Takie rewolucje. Tak mało kompletna.
Do GTA IV był mod na FPP i nikt nie krzyczał, że rewolucja.
Jak można tak powiedzieć o zwykłej możliwości zmiany widoku.
Poza tym osobiście uważam, że choć opcja jest ciekawa to jestem sceptyczny. GTA może nie był wystarczająco przystosowane do takiego grania.
Nie traktuje takich rzeczy zbyt poważnie, to tylko wirtualna rzeczywistość.
Według mnie Hatred ma większy sens. Jestem ciekawy jakie emocje wywoła we mnie i w innych rozgrywka. Czy zmusi do jakiś przemyśleń.
Choć w rzeczywistości jestem kompletnym pacyfistą i uważam, że robienie jakiejkolwiek krzywdy innym to straszna rzecz a wszystkich innych ludzi powinno się po prostu zostawić w spokoju i pozwolić spokojnie żyć, chętnie wcielam się w inne postacie. Uczestniczyłem już w wielu wojnach osobiście i mordowałem całe narody w grach strategicznych. Za każdym razem zastanawiałem się nad tym co robię i ilu ludzi zginęło w bitwie którą właśnie rozegrałem lub w miastach, które podbijałem i decydowałem o brutalnej eksterminacji ludności (jednym kliknięciem zabijałem więcej ludzi niż zginie w całej rozgrywce Hatred). Bywałem tyranami i zbawicielami. Np. w takim Crusaders Kings niejednokrotnie skazywałem na śmierć dzieci postaci, które wcześniej były moimi największymi sojusznikami. Zawsze myślałem o tym co robię, czułem emocje ale zawsze też zdawałem sobie sprawę, że to wirtualna rozgrywka. Pozostawałem sobą najwyżej, ze świadomością tego jak straszne rzeczy mogą się dziać na świecie. Dlatego chętnie zagram w Hatred i zostanę wirtualnym seryjnym mordercą.
Cieszę się, że dzięki postępowi technicznemu mogę wcielać się w tyle niesamowitych postaci, zarówno tych dobrych i złych.
@papilarny nie odniosłem wrażenia, że lista jest w formie krytyki. Wyraziłem tylko moje zdanie na ten temat.
Bardzo się cieszę gdy wychodzi kolejna część produkcji, która wcześniej bardzo mi się podobała i prawdę mówiąc oczekuję od niej powtarzalności. Moim zdaniem taka jest właśnie rola prowadzenia jakiejś serii. Zaspokojenie niedosytu i dalszej chęci grania w daną produkcję na tych samych zasadach co wcześniej. Niejednokrotnie byłem bardzo poirytowany gdy okazywało się, że kolejna część gry stała się zupełnie inną produkcją, która na takich warunkach nie dawała mi już przyjemności.
Idealnym przykładem jest Assassin's Creed (który jakimś cudem nie znalazł się w artykule.) Jestem wniebowzięty mogąc grać jeszcze raz w praktycznie to samo udoskonalone lub zmodyfikowane jedynie o malutkie szczegóły. Mogę przez cały czas od nowa czuć tą samą frajdę jak przy poprzednich produkcjach! Gdy mi się znudzi po prostu przestanę ją kupować. Nie rozumiem krytyki powtarzalności.. tak ta seria ma po prostu wyglądać, za to jest kupowana. Nabywcy oczekują tego samego, dostają to i są wdzięczni.
ten gameplay z Rainbow Six: Siege to chyba najbardziej żałosna rzecz z e3.. czysta komedia
Może redaktorzy zamiast na siłę próbować udowodnić, że znają uniwersum wiedźmina może w końcu przyznają się, że nie orientują się w nim wystarczająco i przestaną zachowywać się jak specjaliści w tej kwestii, bo to jest żałosne i straszne do słuchania, gdy w kolejnym już materialne popełnia się tyle elementarnych błędów rzeczowych i nikt z was nie potrafi nawet zauważyć takich oczywistości (jednym wyjątkiem jest południca.)
Nikt nie będzie miał pretensji (bo nikt nie może wymagać, żebyście znali to uniwersum) jeśli będziecie to prezentować w sposób odpowiedni do waszej wiedzy.
Tak ograniczona? Uważam, że kerbale są już bardzo rozbudowane i na samej podstawce bez modów przelatałem 130 godzin a będzie już tylko lepiej
Jesteście po prostu żałośni... gracie nie wiadomo w jaką wersję gry bez jakiegokolwiek patcha i poprawek i śmiecie wypowiadać się i oceniać ją?
W wiedźminie 2 strasznie mnie boli to, że tak fajne postacie jak Vernon i Iorweth są powiązane z wyborami. Nie czuję się dobrze wybierając jakąkolwiek ze stron. Najchętniej namówiłbym Rocha do tego, żeby wraz ze mną stanął po stronie Vergen. Czuję się strasznie gdy muszę udawać przyjaźń do Iorwetha, którego nie lubię, tylko dlatego żeby ruszyć do Vergen...
Nie rzuca rękawicy, ponieważ ma wielkie pająki za przeciwników a to dyskwalifikuje go jako dobra gra ;c
Mi się bardzo dobrze grało w najnowszego batmana.
Motyw jokera jest po prostu świetny.. co najmniej 2 razy przeszły mnie ciarki gdy odkrywane były kolejne fakty i motywy, które kierowały jokerem i sprawiły, że był taki jaki był..
Nawiązując do artykułu.. Tak! To jak kupić mieszkanie zanim jeszcze w ogóle rozpoczęto budowę bloku i spać na budowie. Nie jednej osobie ratowałoby to życie bo to zawsze cieplejsze miejsce niż nie mieć nic.
Tak samo ja przy kerbalach na samym tylko steam spędziłem 106 godzin a grałem od pierwszej dostępnej wersji która jeszcze nawet nie była na steam dostępna. W Prison Architect spędziłem 20 godzin.
To więcej niż przy niektórych normalnie wydawanych grach w których nabija się godziny tylko po to żeby w końcu skończyć i nie zobaczyć już więcej danej gry. W grach "early access" w których tak naprawdę nie miałem celu, każda godzina była przepełniona dobrą zabawą. A to właśnie o to chodzi w grach, żeby dobrze się bawić. Nie żałuję żadnego zakupu tego typu gier tym bardziej patrząc pod kątem tego, że zabawa którą mi dały to tylko przedsmak pełnej rozgrywki. Więc mogę spędzić jeszcze wiele godzin przy tych produkcjach będąc świadomym, że powstały między innymi dzięki mojej wierze w nich.
Zupełnie zawiodłem się na Company of Heroes 2 ;x Nawet w tym filmiku widać tyle rzeczy, które od razu rzucają się w oczy i sprawiają, że mam ochotę zacząć wyrywać serca..
Masa piechoty siedzi w okopach i nawala do przeciwników, którzy spokojnie podchodzą do nich a nawet wchodzą między te bunkry i pod takim ostrzałem żyją jeszcze dłuższą chwilę. Wrogie czołgi, które wjeżdżają w działa mobilne /o\
W pierwszej części nie było takich okropnych scen, wszystko było bardzo fajnie zbalansowane .. CoH2 to spartaczony syf
Chciałbym tylko zauważyć że zakończenie Mass Effect nie zależy od kompletnie żadnego z niezliczonych wyborów podejmowanych praktycznie przez cały czas gry, czy czynów, czy jakichkolwiek akcji podjętych wcześniej... Na końcu gry wybiera się tylko kolor filmiku.
Brak mi słów jak bardzo jest to spartaczona robota /o\
Zupełnie nie zgadzam się z poprzednikami. Bardzo podobają mi się tego typu produkcje. Nie traktuje ich jako zamienniki poprzednich serii ale nową, która jest dodatkiem. Taki fajny gameplay z klimatycznym komentarzem, który można wyciszyć jeśli się nie podoba.