"Niektórym może się to wszystko nie podobać. To, że te rytmy są nieoczywiste, że trzeba mieć dobry refleks i zręczność, być skoncentrowanym"
A to nie o to chodzi w grach video? Czyli rozumiem, że większość dzisiejszych gier nie wymaga tych rzeczy? Cholera, to w co ja takiego gram?
Większość takich malkontentów to grupa "niedzielnych" graczy, którzy poziom trudności "Master" czy "Hell" w jakimś tytule chcieliby przejść w 20 minut i z poprowadzeniem za rączkę. W grach powinno chodzić o to, żeby chociaż trochę z w.w. zdolności w sobie umieć znaleźć. Co się dzieje z tymi ludźmi...
Gra sama w sobie mi się spodobała, jest taką odskocznią od GH czy Audiosurf. Klimacik ma i graficznie cieszy oko.
Serio? O kolejnym klonie się pisze, ale o Deadbreed, które ma całkiem inny pomysł na grę (nawet ekwipunek jest inaczej zrobiony) już ani słowa. Ehhh...
Szczerze mówiąc, spodziewałem się gry w stylu Amnesia, Penumbra. Taka eksploracyjna przygodówka, w której główną rolę będzie miało rozwiązywanie zagadek i ewentualna ucieczka przed wrogami.
Sandboxowy tytuł w całkiem ciekawej odsłonie.
Serio? Tylko to? A gdzie Legend: War of Dragons. Gra, w której połączony jest świetny system walki i kombinowania z ekonomią. Gdzie C9 czy Vindictus?