Pomysł z grą na czas to kretynizm w czystej postaci. Natychmiast zainstalował bym mod zatrzymujący taki licznik jeśli w jakiejś alternatywnej rzeczywistości jakiś półmózg by rzeczywiście to wprowadził. No ale nie ma co o tym dyskutować bo to jest absurdalne.
Tego nie da się czytać. Pisał to analfabeta czy po prostu ktoś bezmózgo przerzucający to przez google Translate?
Istnieje coś takiego jak kanoniczne/niekanoniczne zakończenie. Najprawdopodobniej te w którym wszyscy trzej protagoniści przeżywają nim właśnie jest. Po za tym Online to jeden wielki burdel - najlepiej jakby twórcy ogłosili, że to nie jest kanoniczne w ogóle - aby nie było bałaganu w GTA 6.
nie ma ŻADNEGO znaczenia czy coś jest w 100% zgodne scenariuszowo z oryginałem czy nie, liczy się ostateczna jakość. Coś może odbiegać od materiału źródłowego i robić to LEPIEJ (The Boys), gorzej (Wiedźmin S2) - lub zupełnie tragicznie (GoT zakończenie).
Pierwszy sezon mi odpowiadał w zupełności. Każdy odcinek był charakterystyczny i zawierał ciekawe historie. Cały drugi sezon zlał mi się w kupę - bardzo śmierdzącą kupę. Nie interesuje mnie „wierność” pierwowzorowi. Taki serial The Boys udowadnia, że duże zmiany mogą wyjść TYLKO na plus jeśli poprawi się niedociągnięcia materiału źródłowego. Gorzej jak wychodzą na minus.
Która to już próba z ostatnich lat? Humankind, Old World, teraz Ara - a Civa tak jak Herosy pozostaje niewzruszona na podsunięcia konkurentów. Jej mechaniki stały się tak oczywiste dla graczy, że zmiany - nawet jeśli nie na gorsze - to uwierają jak kolano zginające się nagle w drugą stronę.
Zdecydowanie przydałoby się poprawić oceany. Obecne są tragiczne. Płytkie jak bajoro (wynika to z ograniczeń głębokości na planetach, dno nie może sięgać niżej niż najgłębszą jaskinia czy dziura wykopana multinarzędziem) i monotonne jak cholera (przez aktualizacją The Abyss to w ogóle bnie było o czym mówić) w porowniau do takiej subnautici.
Banda żałosnych kmiotów. Gdyby to w JAKIKOLWIEK sposób zmniejszało ich dochody (zamiast je w rzeczywistości powiększać) to proszę bardzo. Ale tak nie jest.
Takie karty nie są niczym złym, są tacy którym zależy na absolutnym maksimum możliwości, i dopłacą 40% do tych 5-10% większej wydajności. Problem jest z obecnymi cenami - należy po prostu zmniejszyć popyt i w końcu ta bańka pęknie. Ja wciąż czekam aż ceny znormalnieją i nawet jak będę musiał czekać kolejne dwa lata to tak zrobię.
Mam już od lat dość IIWŚ w grach i nie zanosi się abym prędko nabrał znowu ochoty na wiecznie DOKŁADNIE takie same jej przedstawianie. Już pomijam fakt głupawego single playera który bardziej przypomina Wolfensteina niż "normalnego" CoDa. Mam nadzieję, że skutecznie to udupi tego typu durne pomysły na wiele lat.
Jak ktoś jest ultra zagorzałym fanem który ma pierdzielca na punkcie każdej zmiany względem RoE w dodatkach to niech zagra w Complete. Choć z jedynie przeskalowaną rozdzielczością, to przynajmniej umożliwia to grę na dużych monitorach (ps - nigdy nie ustawiam tam pionowej rozdzielczości większej niż 600, aby zachować oryginalne proporcje, bo na 3440 x 1440 grać się nie da w ten rezerwat mrówek). Dla każdego innego lepiej HD Edition bo TO jest PRAWDZIWY HD Mod. Po pierwsze - to jest najładniejsza możliwa wersja remastera jaka może być. Po drugie - dyskredytowanie pracy twórców którzy przerysowali KAŻDY element gry jest chamstwem. A tak na marginesie - każdy kto posądza ich o skąpstwo - NIR MAJĄ ORYGINALNEGO KODU DODATKÓW. Bo przepadł.
Co za pierdoły. Boże, to brzmi jak jakaś mokra fantazja jakiegoś psychofana a nie analityka. Żadnego Londynu tam nie będzie, a jak już to w stylu LC w misji z San Andreas. Najprawdopodobniej pojawi się Vice City oraz jakaś część Ameryki południowej - szmuglowanie prochów do VC jak do Miami. Temat chwytliwy i obecny w serii (Escobar International Airport!). Żadnego Los Santos ani Liberty tam nie będzie, bo po cholerę mają robić ZNOWU to samo w obrębie jednej generacji. Ciężko to ludziom wytłumaczyć jak swego czasu to, że GTA 4 było rebootem a nie kontynuacją SA.
Czekać na co? Aż ktoś z łaski swojej raczy obejrzeć w końcu? To problem tych to na wszystko muszą wiecznie czekać - na pójście do kina raz w miesiącu każdy człowiek znajdzie czas. A jak nie, to nie ma życia prywatnego.
To akurat dobry argument. Jeśli komuś zależy na braku spojlerów - niech idzie do kina. Miesiąc wystarczy dla niemal każdego. Potem już należy mieć pretensje do siebie samego, że się czeka jak na zbawienie. Zwłaszcza w przypadku takich szczegółów jak to - to nie info o jakimś małym cameo.
Powiem tak - gdybym zarabiał 40k miesięcznie zamiast 14 to bym kupił pewnie bez zastanowienia (kto bogatemu zabroni), bo mój 1080 Ti wciąż czeka na godnego następcę. Ale nie zarabiam więc ani mi to w głowie. Każdy kto kupi coś takiego po cenie stanowiącej więcej niż 1/3 jego miesięcznej wypłaty jest głupi jak but, bo tylko nakręca cały tech lichy biznes. Nie rozumiem jak można ciułać aby zapłacić za komputerek trzykrotność jego wartości. Trzeba przeczekać ten burdel na konsolach.
Mi tępo rozgrywki pierwszego Kakao pasuje bardziej niż dzisiejszych platformówek, gdzie można dostać oczopląsu więc poprawienie tego tylko by mnie zniechęciło. No ale na Switcha na pewno kupię, na innych sprzętach takie gry nie mają u mnie racji bytu.
Kupiłem na promocji za grosze. Może w końcu kiedy zagram dłużej niż te pierwsze 5 minut.
Ile można - to nie RG. To Grove Street Games, a nad wszystkim pieczę sprawuje T2 - Rockstar nie ma z tym nic wspólnego pod względem technicznym. Źrodłem wszelkiego zła jest T2. Niektórym na prawdę ciężko jest zatrybić proste rzeczy.
Po pierwsze w artykule napisali, że dom przypomina jakiś z Florydy (nawet jeśli na upartego znajdzie go i w Kalifornii). Po drugie - powrót do LS na tym etapie to debilizm. Po co komu? Rozumiem na upartego LV czy SF, ale też nie ma to już sensu.
Niektórzy są sfrustrowani do tego stopnia, że nie potrafią spojrzeć absolutnie na nic pozytywnie. A prawda jest taka, w losowej kolejności:
- porty są skopane technicznie, błędy i niska wydajność jak na to co reprezentują. To nie powinno działać na 50-60 FPS a na 200. Może 150 uwzględniając otwartość świata.
- wyglądają po stokroć lepiej niż wszelkie paskudne mody do starych wersji na RenderWare które głównie robią z gier świecące rzygowiny.
- mają ogromny potencjał - to UE4, więc będzie całą masa fotorealistycznych modów - aż zacieram ręce!
- kilka decyzji artystycznych jest do bani, jak na przykład brak JAKIEJKOLWIEK mgły ograniczającej dystans; nawet GTAV ma taką w oddali i pięknie to rysuje zamglone obszary na skraju miasta.
- za dużo kopiowania starych assetów bez ich RĘCZNEGO wyrzeźbienia na nowo (o skryptach nie wspomnę).
- styl może i zachowali, ale chyba za bardzo to wzięli do siebie; nie chodzi o to aby gra była portem 1:1 tylko ulepszeniem (nie koniecznie od razu tym czym jest Mafia Definitive Edition) tego co już istnieje. Doskonałym tego przykładem są wznawiane animacje z dawnych lat (jak He-Man - nikt nie zmienia ich w aktorskie seriale, a jedynie rysuje znacznie ładniej).
- poprawiali niektóre efekty graficzne i dodawali nowe, ale dźwięków nie tknęli - broń jak plastikowo brzmiała tak brzmi dalej, szczególnie w SA. Choć to dla moderów pikuś będzie akurat.
- modele postaci bardzo nierówne - niektóre wyglądają tak jak powinny (chodzi o jakość a nie estetykę, bo tu każdej jeden lubi co innego), a niektóre są bardzo mało szczegółowe - to niedopuszczalne.
- oświetlenie jest piękne, nie wiem czy gry obsługują RT, ale jeśli nie - oznacza to, że nie jest potrzebny. Samochody mają oświetlenie wewnętrzne przy otwieraniu drzwi - no cudne po prostu.
- praca kamery doprowadza do szału - ideałem była ta ze starego SA - w nowych kamera nielubi się z myszą, poruszanie nią w pionie to jakiś żart, ech te mobilne porty; na padzie jest dobrze.
- nie tknęli animacji absolutnie niczego - zamiast je poprawić i wygładzić - zostawili wszelkie drewniane zachowania, a to jest to czego sam nienawidziłem już 15 lat temu (to jak biega Tommy do dzisiaj budzi we mnie zażenowanie).
- to, że nie poprawili mechanik mnie nie dziwi - Tommy nie umie pływać czy się wdrapywać dalej, bo to wymagało by przerobienia niektórych misji itd. Niby można, ale się leniom nie chciało. Albo uznali, że chcą zachować oryginalne - ma to jakiś tam sens. Jakiś.
- to, że w grze pojawiają się niedoróbki i bugi z poprzednich wersji to debilizm - idealna okazja aby je wyeliminować, ALE NIE. Woda z hydrantów dalej tuneluje kwantowo przez podwozie samochodów.
To są fakty dotyczące portów, i nie ma w nich krzty jakiegoś mojego "subiektywnego" zdania. Nie dzieliłem ich nawet na plusy i minusy aby pokazać to neutralnie.
No nie no, Pantera ma chociaż tę mistyczną otoczkę afrykańską i uber wdzianko. No i wygląda kul.
Bzdura. GTA 4 ze wszystkich GTA wymaga remastera najbardziej. Stare GTA może i paskudne są, ale przynajmniej działają idealnie. Czwórka do dzisiaj działa tragicznie i bez sztucznego podbijania jakości obrazu w panelu graficznym nawet na max detalach wygląda źle (nie obsługuje nawet AA). Remaster wrzucający grę na aktualną wersję silnika Rage (ale z fizyką z 4, ta w V jest upośledzona) byłby idealny.
PS. - z tą płynnością to moje marzenia - patrząc na to co się dzieje w Trylogii - chyba tylko marzenia.
Nie wszystkie są złe. Modele protagonistów są świetne (a to czy się komuś podobają to inna sprawa). Niestety większości innych postaci już nie, co jest żenujące. Prawdę mówiąc wystarczyło by dopracować WSZYSTKIE modele postaci, dodać trochę wielokątów do modeli pojazdów, upłynnić animacje (po kiego grzyba nam błędy starych animacji, do nich nostalgii nie czuję), POPRAWIĆ a nie przenieść wszystkie stare bugi i mamy to co trzeba. To wygląda jakby po prostu wzięli stary kod gry, zintegrowali go w 95% z UE4 i zaczęli cieszyć banana.
Nie wymagaj myślenia od większości populacji. Mózg to przywilej wybranych. A co do tematu - ja tam się cieszę z tych remasterów. Nie dość, że dostajemy to co znamy i lubimy w lepszej wersji, to jeszcze nabijamy im kapuchę co pozwala klecić GTA 6 latami. Być może dzięki temu dostaniemy coś tak imponującego, że się wszyscy posr*my. A przynajmniej tak trzeba myśleć, bo wyjścia innego nie ma.
Czwórka powinna dostać remastera nie tyle co dla ulepszenia grafiki, a dla ulepszenia działania całej gry. Działa gorzej niż GTA V, a wygląda brzydziej (nie chodzi o styl tylko o jakość). Użycie aktualnej wersji silnika Rage z dodatkowym poprawieniem tekstur, efektów postprocessowych oraz delikatnym podbiciem geometrii modeli 3D byłoby dla mnie idealnym remasterem.
To nie jest do końca prawda. Moce Supermana osłaniają go przed atakami fizycznymi. Magiczne mogą działać inaczej - to jak kamizelka kuloodporna na moc duszenia Jedi. W najgorszym wypadku zadziałają na niego skuteczniej niż na postacie w jakiś sposób oparte na magii bo „ominą” fizyczne bariery. A w praktyce to typowe komiksowe niekonsekwentne pierdoły i wszystko zależy od widzimisię scenarzysty.
To zależy. PS4 było parszywe już w dniu premiery (XOne zresztą też) w porównaniu do PCtów, PS4Pro trochę to poprawiło bez rewolucji związanej ze zmianą generacji. PS5 ma zupełnie inny start - zapewnia to czego nie jeden gamingowy pecet nie jest w stanie (i to za 3x większą cenę), więc podejrzewam, że takiego PS5Pro raczej nie ujrzymy (choć kto tam wie).
Oczywiście, że to kwestia czasu. Tak jak wszystko - kiedyś 4K (zakładając, że rozdzielczości z jakiegoś powodu nie przestaną rosnąć) zajmie miejsce FHD (które kiedyś przecież było marzeniem graczy PC, a dzisiaj jest tym czym kiedyś było 800x600), ale nie w najbliższych latach.
Pitolenie. Są rzeczy które w nowych pokoleniach są oznaką powszechnego ogłupienia (jak rakowe TikToki czy inne ścierwa), ale są też rzeczy które są naturalnym następstwem rozwoju technologicznego. Wymagania odnośnie klimy? Chęć żarcia na mieście? Ciągły konsumpcjonizm? Co z tego? Ludzie żyjący 100 lat temu nie myśleli w ogóle o posiadaniu własnego samochodu. 40 lat temu kto myślał o jeździe na wakacje inaczej niż pociągiem. 15 lat temu - nikt nie myślał o pracy zdalnej na taką skalę. I co? TRZEBA korzystać z dobrodziejstw cywilizacji, a nie jęczeć że każdy powinien żyć jak jaskiniowiec. Kupować, jeździć po świecie, robić co się chce.
Nic w tym interesującego dla mnie nie ma. Switch ma to do siebie, że gry tworzone na niego są do niego dostosowane (nie grywam praktycznie w żadne konwersje jak Doom czy Wiedźmak) i gra się w nie bardzo dobrze. Nie wyobrażam sobie grać w topowe hity z PCta czy "dużej" konsoli na handheldzie w jakichś parszywych detalach - nie jestem uzależniony od gier aby koniecznie mieć je zawsze przy sobie. Jak nie mam czasu to nie gram - albo biorę switcha i odpalam kolejną kolorową gierkę na kilka minut. Zawsze w przenośnych konsolach ceniłem tylko exclusive'y.
Jak zwykle to pitolenie "grywalność a nie grafika". Grywalność każdy definiuje sobie sam. Dla jednego grywalniejszy będzie piękny sandbox z ultra fizyką i grafiką do ciągłej zabawy z otoczeniem, dla innego nastawioną na narrację liniowa strzelanka albo rozbudowany nieliniowo erpeg. CD-Action zrobiło wodę z mózgu czytelnikom z tymi metryczkami.
Wiesz tyle co zjesz. Albo tyle co ja na temat baletu mongolskiego. Zatrudnij się jako developer i zobaczysz co to znaczy bujać się ze wsparciem starego kodu na nowych systemach.
A wy z tymi durnymi miastami… PO CO TO KOMU? Po za tym to nie takie hop siup stworzyć proceduralnie miasto które wyglada jak miasto. Co do multibiomów na planetach - co prawda uważam to za wadę, ale ogólnie zamysł jest taki, że zamiast tułać się po jednej planecie po prostu leci się do innej spośród bilionów dostępnych. Znacznie ważniejsze było by dodanie orbit i wpływu położenia planet na warunki i życie na ich powierzchniach.
Powiem tak - granie na PCcie w dobie PS5 czy XboxSX ma sens TYLKO jeśli kupujesz się sprzęt top. Wtedy to jest pc master race pełną parą. Ale jeśli kogoś nie stać na kartę pokroju RTX 3070 i w górę - niech sobie kupi konsolę bo to już nie te czasy, że pecet się opłaca. Pecet jest dla entuzjastów.
Ech... Kolejny nieudacznik który uważa, że wszyscy mają równe potrzeby. Za komuny pewnie było najlepiej, co? To, że TOBIE wystarcza tania karta nie znaczy, że komuś innemu też. Wszystkim każesz jeździec używaną Skodą, bo tobie do pracy wystarcza aby dojechać? A co jak mam ochotę wziąć z salonu? A co jak mam ochotę grać w 120 FPSach na 34 calowym monitorze UWQHD? Idź cebulaku i nie psuj ludziom powietrza. I najlepiej znajdź lepszą pracę, bo nic w życiu nie doświadczysz po za rutyną i liczeniem każdego grosza.
Sony już napisało, że nie ma możliwości grania na zewnętrznym dysku bo musi to być mna superszybkim wewnętrznym. Może z czasem pojawi się wersja 2TB... bo 1 to ilość żałosna.
Jak grasz w 1080p to może nie ma potrzeby kupować niewiadomo czego. Ale nie tylko taka rozdzielczość istnieje, nie każdy kisi się na tycim monitorku fullHd. Zresztą to bullshit. Nawet fullHd wymaga karty rzędu GtX 1080/2070 aby WSZYSTKO zapylało w minimum 60FPS, a każdy lepszy monitor dający opcję od 100hz w górę wymaga już topowej karty. Zresztą jak będzie cię stać lekką ręką na kupno czegoś topowego to nawet nie spojrzysz na żadne bieda wersje.
A co kogo obchodzi najniższa krajowa w Polsce? A co to jakiś wyznacznik cen na świecie? Jeśli 700 zł na telefon to dla kogoś dużo, to niech sobie odpuści kupno bo mu do końca miesiąca na jedzenie nie wystarczy.
Ocena poczynań innych poprzez pryzmat grubości swojego portfela lub ograniczonych potrzeb to oznaka niedorozwoju umysłowego i patologicznej ignorancji.
Pierdu Pierdu. Większość, z tego co wymieniłeś nie jest ŻADNYM samodzielnym czynnikiem. Świat gry? Co mi po nim jak jest paskudny i nieinteraktywny? W takim W3 i GTA5 wszystko wygląda zachęcająco. Klimat? A może komuś klimat buduje specjalna oprawa graficzna? Może ktoś jest zachwycony cell-shadingiem i malowniczością w takim starym Księciu Persji? Pisanie, że "grafika się nie liczy" to takie pierniczenie pozostałe z pierwszej dekady 21 wieku dobre dla ignorantów którzy czują się lepsi. W grach liczy się WSZYSTKO.
Stary Galaksiak S5 miał wodoszczelność i wymienną baterię więc się da. Choć nie wyglądało to estetycznie z tymi zaślepami. BTW - nie wiem po jaką cholerę komu wodoszczelność w telefonie. Ani to w gwarancji nie jest uwzględniane, ani w praktyce nie używane. Pływasz z tym telefonem? Siedzisz w wannie? Po kiego grzyba?
Oby zarobił tyle co nic. Ten film i wszelkie jemu podobne są jak szachy dla upośledzonych - niby to samo, ale robione z łaski i litości. Jeśli ktoś wpadnie kiedy na pomysł jakiegoś filmu OD POCZĄTKU obsadzonego żeńskimi postaciami to proszę bardzo, może się ludziom spodoba - jak każdy inny film. Robienie damskich wersji już istniejących ekip które były zdominowane dotychczas przez facetów i jeszcze traktowanie tego w taki sposób jakby to było coś zupełnie innego, to żałosna zagrywka fałszywej poprawności. Potem jeszcze pojawią się debilne i uwłaczające kobietom pytania (oczywiście większość z nich uda, że tak nie jest) takie jak "jak wyglądała twoja rola jako kobiety? STRONG INDEPENDENT WOMAN". Albo zacznijmy traktować ich występy w filmach jak występy facetów, albo skończmy z tymi występami.
Mi single nowego MW podobał się, jedna z niewielu gier które przeszedłem w ciągu tygodnia zamiast dwóch lat. Filmowy, wciągający, fajne postacie, technicznie o niebo lepszy od starych CoDów i jak na moje standardy - całkiem długi. I mówię tu jako normalny człowiek posiadający rodzinę, firmę i multum innych hobby, a nie studencina co nie ma po za chlaniem i graniem nic do roboty.
A co za problem kupić dysk zewnętrzny? Sam mam 1TB w konsoli + 2TB zewnętrznego, inaczej bym się nie pomieścił.
Pierdu pierdu. Dla mnie TFA miało świetny soundtrack. Motyw Kylo, Rey, Jedi Steps z końcówki i Resistance to genialne kawałki, szczerze mówiąc potrafię je zanucić łatwiej niż jakiekolwiek z prequeli. Niestety sporo osób uległo tej autosugestii i wszystko co związane z nową trylogią jest postrzegane jako złe lub nijakie.
Te mody więcej psują niż poprawiają. Ziarniste tekstury które wyglądają jak dywan, obleśny bloom, przejaskrawione kolory, durne wstawki prawdziwych reklam (i to czasem współczesnych) zamiast poprawionych oryginalnych PASUJĄCYCH do gry i jej realiów, podmienione samochody na nie wiadomo co i po co (znowu to samo - współczesne samochody w latach 80). Już wolę podbić rodzielczość oryginału i tyle. Przynajmniej gra zachowuje godność, a nie maluje się toną tapety jak stara prostytutka.
Nie wiem jakim trzeba było być naiwnym tłumoczkiem, aby uwierzyć w streaming po tylko porażkach. Opóźnień po prostu NIE DA się przeskoczyć od tak, będą różne w zależności od miejsca.
@SirXan Fakty-srakty. Dla mnie Ep7 jest ZNACZNIE lepszym filmem od Ep4. Podejżewam, że jesteś jednym z tych zgwałconych scenariuszem Ep8 który nie wyglądał tak ja w twoich mokrych snach. Tobie podobni krzykacze zawsze uważają się za większość, bo zazwyczaj tylko wam chce się publicznie debatować.
Tyle tylko, że nadawanie nowego znaczenia słowu "epicki" to całkiem naturalne zjawisko bo w języku polskim nie ma jako tako odpowiednika angielskiego "epic". Język ma to do siebie, że cały czas ewoluuje - i o ile nie mówimy o na siłę wciskanych bzdurnych słówkach takich jak "skierowane na inny target", "mój nowy look", czy "polajkować" - to nie ma w tym nic złego.
W tytule "seria", potem "bajka" a poźniej "kreskówka". Zdecydujcie się. Po za tym - ile można powtarzać, że bajka to FORMA literacka i nie ma NIC wspólnego z kreskówką (czasem nazywaną serialem animowanym). Utwory Mozarta też nazywacie piosenkami?
W teorii tak, ale to wszystko efekt poprzednich dekad. Czarni od zawsze byli odsuwani (niezależnie z jakich przyczyn) więc teraz mają i jeszcze długo będą mieli uraz. Stąd takie cyrki. Niestety biali są sami sobie winni, ciemiężenie jakiejkolwiek grupy etnicznej zawsze w końcu się zemści.
Ja się cieszę. Te futurystyczne CoDy nie podobają mi się w multi jak cholera. Durne plecaki odrzutowe, laserowe bronie, paskudne mapy - po stokroć wolę "realistyczny" stary MW i nie pogardzę jego odnowieniem. Fajnie będzie znowu postrzelać z istniejących broni na mapach nie wyglądających jak z innej planety.
Świetna kolorowa grafika, tona grywalności, dzięki różnym "dodatkom" i postaciom - niezła rozpierducha podczas gry i sporo do odblokowania. Co najważniejsze - kampania w coopie dla dwóch graczy! Nic tylko młócić do upadłego. Jedynym minusem jest irytujące AI które działa wybitnie nierówno.
A jedno wielkie G. Dalej się wywala, choć jakby minimalnie rzadziej. Ci kretyni nie są chyba w stanie naprawić nic. Nawet formularz zgłoszeniowy z błędami ma błędy. To najwyraźniej przekracza ich możliwości, zupełnie jakby Manta chciała wejść na rynek sprzętu muzycznego dla audiofili.
Mam nadzieję, że już da się grać. Do tej pory wywalało mi się średnio raz na 10-15 minut więc sobie odpuściłem.
Jak ja uwielbiam te wieczne przeliczanie wszystkiego na papierochy i piwsko... Wiem, że niektórzy nie potrafią żyć bez tego syfu - no ale bądźmy nieco bardziej kreatywni w porównaniach... No ale to i tak nic nie zmieni - cebula jest wszędzie i zawsze będzie - nic tylko za darmo wszystko rozdawać.
W przeciwieństwie do sporej tu liczny osób nie będę się wypowiadać o filmie bo... go jeszcze nie ma. Ale co do samego trailera - wszystko fajnie, ale twarz Smitha pływa jakby była doklejona przez jakiegoś amatora... Jeśli to poprawią do premiery to może będzie dobrze.
Aż ciężko mi opisać jak bardzo nie obchodzi mnie ten film. Jedyny z dotychczasowych filmów DC i Marvela na jaki nie pójdę (i pewnie nawet nie obejrzę na żadnym serwisie).
"Prosi" zawsze dzielą wszystko na wersje dla noobów i nie-noobów. Ech, szkoda gadać z tymi nolife'ami. Normalny człowiek usiądzie, pogra, nacieszy się i pójdzie. Nerd zawsze będzie młócić godzinami, "masterować" postacie i kozaczyć później jak to coś tam jest na "noobów". Mnie to już od lat nie rusza, wyrosłem z przejmowania się grami.
Dokładnie ja. Kupiłem PS4Pro specjalnie do RDR2 (a że kilka innych gierek już dokupiłem to inna sprawa). Jeśli RDR2 wyjdzie w wersji na PS5 i będzie różniło się od poprzedniej wersji w stopniu podobnym co GTA V z PS3 na PS4 to na pewno kupię drugi egzemplarz i nową konsolę. Szczerze mówiąc to RDR2 wolę grać na PSie, GTA na pececie.
Trochę mnie zaskoczyli, choć w sumie przy wcześniej dawali podobny odstęp czasu pomiędzy łatkami. Od czasu 1.5 (NEXT) pojawiło się sporo mniejszych dodatków, weszło 1.6, a teraz już 1.7 pełnoprawne się szykuje... Zapylają jak szaleni - i o to chodzi.
A co? Wątroba ci skiśnie jeśli poczekasz do następnego dnia jak cywilizowany człowiek?
W świecie wiedźmina homoseksualizm jest niczym nadzwyczajnym. O ile nikt nie będzie na siłę i ewidentnie celowo emanować odmiennością lub co gorsza - robić z tego wątek - nikogo nie powinno to razić.
Wypowiadać się każdy może, tak samo jak i wytknąć komuś bezmyślność. A jak widzę jest to powszechne schorzenie. Do póki nie zobaczycie ich w roli - zamilknijcie jeśli nie chcecie być żałośni, bo żaden z was nie ma pojęcia ani aktorstwie, ani o procesie wybierania aktora do roli. Patrzycie tylko na to czy w waszej małej główce dana postać ma podobną twarz.
Nie mogę już czytać o tym spuszczaniu się nad Evą Green. Jak już tak lubicie czytać swoje, nikogo nieinteresujące wypowiedzi o castingach (o których notabene większość nie ma pojęcia) to poczytajcie sobie moją. A moja jest taka, że Eva Green jest BRZYDKA. Ma wyłupiaste oczy, wystające czoło - idealna na wiedźmę a nie czarodziejkę. Po za tym - chyba nigdy się nie nauczycie, że wygląd to nie jedyne na co się zwraca uwagę geniusze.
Ja tam nawet liczę na kolorowych. Ciekawią mnie strasznie takie krainy jak Ofir, Zangwebar czy Zerrikania. Użycie epizodycznie lub/oraz wprowadzenie postaci stamtąd było by po pierwsze czymś nowym, a po drugie - umożliwiło by wprowadzenie kolorowych BEZ serwowania bólu pupy ludziom.
Zapewniam was, że nie będzie podobna do żadnego badziewnego pseudo-fanowskiego artu. I całe szczęście, bo one zawsze są tragiczne w wykonaniu.
Tiaaa. Jasnowidze się znaleźli. Przyjdzie taki "geniusz" co ma własną, nikogo nie interesującą wizję, niepopartą absolutnie ŻADNYM opisem (bo zapewne nic nie przeczytał, albo przeczytał po obejrzeniu filmu/gry i sobie w głowie wkleił cudzą wizję) i sobie pluje jak to mu nie pasuje aktor/ka.
Co niby przeznaczone? Gdzie? Kiedy? Widziałeś gdzieś taki opis Yennefer? Bredzisz jak potłuczony. Czarodziejki wyglądały góra na 30 lat, bo chciały tak wyglądać. Przeczytaj książki zanim się wypowiesz.
Straszne. Nic nie mam do aktorki, ale te żenujące fanowskie "wklejki" można użyć jako papieru toaletowego. Nie dość, że są techniczne paskudne, to jeszcze jeden-do-jeden z jakąś grą lub filmem - zero własnej wyobraźni.
Wiesz co to jest charakteryzacja? Odpicują ich tak, że nikt nie będzie miał problemu.
Jeśli kurz i różne "dodatki" niedestylowanej wody tworzące zacieki utworzą odpowiednio grubą warstwę - mogą doprowadzić do zwarcia, więc nikt kto nie zajmuje się tym zawodowo i nie ma na podorędziu zapasu sprzętu - nie powinien tego robić.
Pelikanem łykającym głupotę to możesz być ty co najwyżej. Idź dalej snuć swoje teorie spiskowe i modlić się przy ołtarzyku AMD. Ani razu pe powiedziałem, że RayTracing jest obecnie cudowny i potrzebny każdemu - bo nie jest. Dopiero za jakieś 2-3 generacje stanie się standardem. Ale od czegoś trzeba zacząć, a takie ograniczone osobniki jak ty wiecznie narzekające na wszystko co nowe "bo to bo tamto" zdarzały się od zawsze. Gdybyś żył w latach 90 zapewnie narzekałbyś - "a po co nam te 3D nie łykajcie tego jak pelikany!". PS, - znając obecne ceny nowych kart i ich wydajność - sens ma jedynie RTX 2080 Ti - jeśli ktoś MUSI mieć maksimum wydajności niezależnie od ceny. 2070 i 2080 nieopłacalne są dla nikogo.
U mnie podobnie, 35 calowa ultrapanorama 100Hz i GTX 1080 Ti między innymi dla tej gry. Na moje szczęście jestem eksploratorem, to sam świat Origins jest dla mnie oszałamiający. Zwykła podróż wielbłądem przez pustynię wciąga mnie niczym ruchome piaski... Za jakiś czas pewnie kupię Odyseję jak już Origins porządnie ogram, a że mam pierdylion innych gier (do tej pory przechodzę Wiedźmaka 3) - potrwa to trochę.
To i tak dobrze, że o tyle wydajniejsza od 1080... 2080 ledwo daje radę 1080 Ti. No ale powiedzmy sobie szczerze - generacja GTX 1xxx była takim skokiem w stosunku do 9xx, że teraz wszyscy oczekiwali tego samego - a tu klops. Gdyby 2080 Ti nazywał się 2080, 2080 - 2070, a 2070 - 2060 z nadejściem 2080 Ti za kilka miechów - zapewnie nikt problemów by nie robił (po za narzekaniem na ceny).
No Man's Sky... ech - gra wyczekiwana przez wielu niczym żydowski mesjasz a po premierze potraktowana... również niczym żydowski mesjasz. Gra dająca niespotykaną dotąd swobodę (ej, widzisz tę planetę/gwiazdę na niebie? A polećmy tam bez ekranu ładowania!). Idąc dalej tą analogią - musiała czekać (tu dwa lata) na swoje zmartwychwstanie w postaci aktualizacji NEXT która zbliżyła grę tej idyllicznej, przedpremierowej wizji. Stąd też obiektywna jej ocena jest niesłychanie trudna - ocenić wedle tego, co dostaliśmy po premierze czy obecnie... ?
W tym pierwszym przypadku - dobrze nie było. Fatalna optymalizacja silnika, prymitywna grafika, ubogi gameplay i brak czegokolwiek utrzymującego w grze na dłużej niż kilka pierwszych dni spędzonych na ekscytującej eksploracji unikalnych (z początku) planetarnych biomów.
W przypadku drugim także napotkać można na problemy. Ocenić pozytywnie za ogrom zmian, w wielu nawet kluczowych i fundamentalnych aspektach gry, czy zjechać za ich opóźnione wprowadzenie?
Obecnie gra dalej boryka się z kiepską optymalizacją (ledwie 40-50 klatek w rozbudowanej bazie na sprzęcie z 1080 Ti kiedy proceduralna generacja NIE jest akurat aktywna - to problem). Przykładowe braki to wciąż:
- jednorodne biomy planetarne (gdzie czapy polarne? Gdzie lasy równikowe? Gdzie obszary pustynne w sąsiedztwie zalesionych?)
- nieobecna fizyka (identyczna grawitacja [nie, kompensowanie skafandra to idiotyczne wyjaśnienie Sean!]
- ciągłe (choć już nieco mniejsze) poczucie bezkarności i boskiej mocy u gracza (nie, tryb Survival tego nie zmienia bo to jedynie sztuczne zmniejszanie paseczków energii).
- brak JAKIEGOKOLWIEK wpływu pozycji planet na ich biom, brak ich rotacji wokół własnej osi
- ciągłe problemy z synchronizacją odkryć (podstawowa kwestia w grze!)
- grafika wciąż infantylna i odbierająca poczucie odwiedzania faktycznie obcych i realnych światów (znacznie się poprawiła, choć dalej czasem czuję się jak w starym, dobrym COLOBOTcie)
Pomimo tej sporej listy mankamentów mógłbym stworzyć jeszcze większą listę zalet nabytych od czasu premiery. NEXT dał jednak nieco kredytu zaufania, więc należy być dobrej myśli. Oby został on bardzo szybko i z nawiązką spłacony, bo drugiej szansy gra już od fanów raczej nie dostanie.
Niestety dzisiaj mnóstwo ludzi ma problemy z własną płciową tożsamością, nawet nieświadomie. Stąd tak wszyscy chętnie by grali inną płcią... I nie potrafią zrozumieć, że jednak JEST różnica pomiędzy nimi, i dla niektórych jest to zasadnicza sprawa. Ja nie wczuwam się w kobiece role bo normalny facet myśli inaczej niż normalna kobieta. Nie lepiej, nie gorzej - INACZEJ. Choć ciekawym jest fakt, iż mnóstwo kobiet woli oglądać facetów w kinie czy w grze, bo uznają że obecność kobiety jest niepoważna (dotyczy głównie filmów akcji/super-bohaterskich)...
Dostępna już od dawna w Nowej Zelandii i kilku innych krajach. Nienawidzę tak zwanych - "soft launches", bo jest to po prostu idiotyczne. Już lepiej dać dostęp w jakimś "early access" i tyle.
Mody nie każdemu są potrzebne. Ja nie instalowałem żadnych modów do gier już od lat, a mam ich dziesiątki (uwielbiam pudełka). O jakiej ty dopłacie gadasz? Konsolę kupisz za 1500-1700 i te marne grosze dopłacone do jakiegoś grania przez sieć to pikuś w porównaniu z tym ile trzeba wywalić na peceta który da przewagę nad konsolą. A coś o tym wiem (mam zarówno peceta za grube tysiące jak i PS4Pro).
Przez to zamieszanie będą błędy na potęgę. Zwłaszcza, że tylko od 2070 wzwyż są to RTXy, poniżej to wciąż będą GTXy.
Ja nawet planuję dołożyć drugiego 1080 Ti i zwodować całość (bo to będzie po prostu piec), ale boję się mikroprzycięć. Aktualnie opłaca się to bardziej niż RTXy (pomimo powolnego odchodzenia MultiGPU do lamusa) jeśli komuś nie zależy na RT. Mi może i tak, ale poczekam jedną generację.
Debilny to jest twój komentarz. Wiesz czym jest RayTracing? Jeśli nie do się doucz. To imponująca technologia i za jakieś 2-3 lata będzie standardem nawet na konsolach. Teraz faktycznie jest to na wyrost, ale tylko na razie. I jakie zastosowanie dla programistów? Wiesz o czym w ogóle gadasz? Myślisz, że my programiści potrzebujemy takich technologi bo chcemy sobie w wolnych godzinach w nich pisać tak bez celu i zysku? Nie wypowiadaj się, błagam - bo się ośmieszasz.
1000 dolców dla Amerykańca na sprzęt jest jak powiedzmy 1500 zł dla Polaka. Nie wszędzie da się powiedzieć dokładnie w ten sposób, ale sprzęt rzeczywiście mają tani w stosunku do nas. To samo w takich Niemczech czy UK.
A co mają Ryzeny do GeForce'ów? Do póty AMD nie zrobi jakiegoś sensownego powrotu na rynek GPU, do póki nie będzie konkurencji, a nVidia będzie dyktować ceny.
Widać, że połowa z was nie ma zielonego (;p) pojęcia czym jest RayTracing. Jeszcze kilka lat temu generowanie tego w czasie rzeczywistym z przynajmniej JEDNĄ klatką na sekundę było absurdem tak jak i generowanie grafiki 3D w Full HD 25 lat temu. Nawet ostatnie tytany wydajności jak 1080 Ti czy Titan X/V leżą i kwiczą przy tym zadaniu. Skok możliwości (wydajność to trudny temat bo odnosi się nie tylko do RT i nie wszędzie jest proporcjonalny) jest kolosalny. Czy warto dopłacać jeśli ktoś ma jedną ze starszych wymienionych kart do nowej i nie sika po nocy na myśl o RT? Nie. No chyba, że koniecznie brakuje komuś tych kilkunastu klatek do jego 4K. Czy warto kupić kiedy się nie ma silnej karty (lub w ogóle)? To już kwestia własnych wymagań. Zresztą - w przypadku nowych RTXów mamy pewną niecodzienną sytuację. Otóż - tak się złożyło, że ceny nowych kart akurat układają się powyżej poprzedniej generacji która wciąż będzie w sklepach. A to jakby oznacza, że Pascale wciąż są świetną propozycją dla mniej wymagających i uzupełniają się z Turingami. Problemem może być jedynie RTX 2070, który to jeśli odstanie wydajnością od GTXa 1080 Ti - może być pomyłką. Mimo to jednak, do premiery nowych GTXów (2060 i 2050) RTXy można traktować jako wyższe możliwościami Pascale.
Tiaa, oczywiście. Bo każdy ma takie same potrzeby (czytaj - gra w FullHD na małym 24 calowym monitorku w 60 fps). Zresztą - co to znaczy przeciętny gracz? Chodzi o długość spędzonego czasu przed kompem? Niedowidzenie?
Po prostu ten kogo stać. Ludzie biedni najczęściej są dokładnie takimi samymi aroganckimi bufonami co nadęci bogacze - nie rozumieją jak to można "inaczej" żyć.
PS - o ile ktoś napisze: "nie kupię bo mnie nie stać/mi się to nie opłaca" - to spoko, wszystko w porządku. Ale jak przylezie taki Janusz/Sebix i zacznie narzekać "jakim to trzeba być xxx aby to kupić" to ręce opadają...
"Żal"? A już myślałem, że ta idiotyczna odzywka gimbazy odeszła w niepamięć... A tak na marginesie naiwny pacyfisto - 90% technologi którymi dzisiaj dysponujemy ma swoją genezę w wojsku. Myślisz, że rakiety czy komputery i mnóstwo innych zdobyczy techniki powstało ze względu na wizjonerskie i altruistyczne zapędy ich twórców? Nie. Wojny są z założenia złe, ale gdyby nie one - zapewne dalej tkwili byśmy w średniowieczu bo w czasie pokoju postępy czyniła co najwyżej medycyna.
No i tym oto sposobem nie widzę sensu abyś się wypowiadał ;p
Kupiłem go świeżo na premierę lata temu, był całkiem dobrą pozycją jak na ówczesne realia. Pamiętam jak odpaliłem Crysisa po przejściu z HD 4670 - no to był szok jak w pełnych detalach miałem nawet 45 fps (wtedy 60 to była górna granica...). To taki odpowiednik GTXa 1060 dzisiaj. Mój stary GF6600 (po przejściu z... GF 2 MX200/400), HD 5770 i GTX 1070 (po przejściu z HD 6850) stanowiły dla mnie największe "kroki" wydajnościowe, wręcz szokujące. Teraz mam GTX 1080 Ti i choć mocy ma znacznie więcej od 1070 - to już nie zmiażdżyło mnie to jak w poprzednich. Może jak w końcu zmontuję SLI...
970 nowiuśki? Dla kogoś kto ulepsza peceta raz na 5 lat to może i tak. Ta karta ma 4 lata... Stara jak świat. Wydajność wciąż nie najgorsza, ale w takie Ghost Recon Wildlands sobie ledwie w średnich pograsz i to w Full HD co najwyżej. Obecnie do grania minimum to GTX 1070, poniżej STAŁYCH 60 fps w Full HD przy wysokich lub najwyższych detalach nie uświadczysz. A jak ktoś ma tak jak ja monitor 35' 21:9 3440x1440 i jeszcze chce mieć uciechę z G-Synca przy ponad 60 Hz - jeden 1080 Ti to po prostu minimum.
Znowu to samo - jaką wartość kolekcjonerską przedstawiają płyty z CD-Action? ŻADNĄ. Jedynie takie z półek sklepowych, pełnowymiarowe i ładnie wykonane. A nie jakiś papierki z płytą z logiem jakiegoś czasopisma.
Napędy CD i DVD zawsze były problematyczne. Nie raz i nie dwa byłem świadkiem sytuacji w której jakiś napęd za Chiny nie chciał czytać płyty która w drugim działała bez zarzutu. A innym razem w drugim nie chciało... Tragiczna i zawodna technologia.
Pudełka i płyty dla kolekcjonera nie są bez sensu (ale takie prawdziwe, nie to coś z czasopism). Dla mnie to idealna sytuacja - mam wszysko na steamach, originach, uplay'ach i reszcie - a przy tym wszystko w ładniutkich pudełkach w wyeksponowanym miejscy w salonie.
Pudełka z grami są fajne, sam kupuję przede wszystkim takie (chyba, że nie ma fizycznych w sklepach), ale te z CD-Action? Nic w nich ładnego nie ma, to nawet nie pudełka. Od 10 lat użyłem może kilku płyt (dwa Stalkery i coś tam jeszcze) więc dla mnie to tylko plus.
Co to za porównania do samochodu? Mój wyjechał na leasingu prostu z salonu i przez wiele lat zapewne nie będę musiał żadnego kupować. Jeśli się kupuje złom za 5-15 tysięcy od jakiegoś Janusza to nie dziwota, że trzeba zmieniać raz na 2 lata bo się sypie. Tak z połowa moich znajomych również ma salonówkę więc problem ich także nie dotyczy.
Patrzenie na to ile wynosiła cena poprzedniej generacji jest o kant d*py potłuc. Tak to sobie można dojechać i do roku 2008 i okaże się, że przed dziesięciu laty topowa karta kosztowała połowę tego co dzisiejsza. A jaki z tego wniosek? Żaden po za inflacją.
Połowa tu niegdyś piszących to analfabeci jak widzę. Co do samej gry - to praktycznie remaster, nie część trzecia. Jak widzę było to jednak dla niektórych nie do pojęcia... Granie w oryginalną dwójkę się nie opłaca, FO:UC jest po prostu jej lepszą wersją.
SLI zawsze było i będzie problemem, nie ma to nic wspólnego z kartami. Po za tym koleszko powiem ci coś - spróbuj na tym swoim 1060 pograć na monitorze 34 calowym 21:9 przy rozdziałce 3440 x 1440 i mieć 100FPS+ (tak, różnica się ogromna i tylko ignorant nie potrafi tego przyznać). Nie da się? O popatrz! Ale co tam - spróbuj takiego GR:Wildlands odpalic w FULL HD na pełnych detalach aby mieć te 60 fps. Nie da się? O kurcze blade! No ale jak znam życie właścicieli samochodów za 300 tysięcy też atakujesz bo po co, jak można sobie "Kiją" Stonic za 60k do roboty dojechać i tak.
Ja kupiłem mojego 1080 Ti Gaming-X za 3400 pod koniec lipca ostatniego. Teraz stoi za 4700...
To jest jakaś taka dziwna arogancja i ignorancja - "w moim wieku to to i tamto". Nie mam bladego pojęcia co mia piernik do wiatraka, wedle niektórych człek po 30 najlepiej powinien siedzieć na tyłku i myśleć o trumnie bo na wszystko inne jest już za stary.
A skąd wiesz, że dla kogoś to nie jest fajną rzeczą? Typowe buractwo. BTW - nie wiem czy zdajecie sobie z tego sprawę, ale są ludzie którzy nie zarabiają najniższej krajowej i wydanie nawet 20 tysięcy na kompa nie jest czymś trudnym.
Co do karty - nie ma to aż tak wielkiego znaczenia od jakiego producenta, weź cichszą. 1060 na pewno poradzi sobie z W3 w 1080p, ale na 100 klatek nie licz - będzie wiele miejsc w grze gdzie spadną one poniżej 60 przy pełnych detalach, dopiero 1070 daje 100% komfort. Odnośnie głośności - pamiętaj, że to nie obudowa generuje hałas (po za ewentualnie przenoszeniem drgań) a komponenty. Nie ma szans aby wytłumić cały dźwięk, większość tych "wyciszonych" to pic na wodę (mi udało się wyciszyć peceta do zerowej głośności dzięki po za HDDkami które stały się po prostu krzykaczami w bibliotece). Zasilacz - ogólnie Seasonic to znana i szanowana marka (takie choćby genialne Corsairy AX są właśnie ich produkcji które przy okazji mają tryb półpasywny chłodzenia) więc spoko. Dyski - jeśli chodzi o gry to różnica w SSD a HDD jest niewielka, a pomiędzy różnymi SSD lub różnymi już w ogóle żadna więc tu kieruj się pojemnością (szybkością tylko jeśli to dysk systemowy, oba SSDki na M.2 wystarczą aż nadto). Procesor - no to wersja bez K więc nici z podkręcania (chyba, że i w tej płycie głównej ASRock umożliwił obchodzenie tego), ale prawda jest taka że i tak niewiele ono daje przy tej karcie graficznej. RAM - 3200 MHz (najbardziej opłacalne taktowanie) 16GB do gier wystarczy, ale do pełnego komfortu polecam 24-32 (nie słuchaj bredni o RAMie jak to "wystarczy do wszelkich zastosowań" bo nie wystarczy, kilkanaście programów w tle, jakieś softy to monitorowania, przeglądarki i nagle i przy 16GB czasem łapie czkawka), na razie jednak spokojnie możesz te 2 moduły po 8GB, kolejne w przyszłości.
Bezpośrednio - nie. Procek jest na LGA 771, a płyta ma 775. Są jednak sposoby aby zamontować taki procek na 775 (np. na PurePC.pl - "Jak uruchomić procesor LGA 771 na płycie LGA 775").
Kocham te opisy... "wysokowydajny/stylowa/szybka"... już za sam opis można omijać z daleka. A tak już poważniej - na tej karcie pójdzie co najwyżej pasjans, resztę można by przeboleć na upartego. Do grania nic poniżej GTX 1050/960 się nie nadaje, a i tu lepiej dołożyć na wersję Ti.
Pierwszy z generacji post Shiftowej i Undergroundowej, niestety aż do premiery NFS 2015 każdy kolejny następca to bezczelny klon z identycznym trybem rozgrywki (z kilkoma dodatkami, ale rdzeń ten sam).
Straszny gniot. Model jazdy - tragedia. Fabuła - typowa więc nie ratuje. Grafika - wszystko z tektury okraszone bloomem. Jedynie fajny tryb tuningu który odziedziczyło kilka innych NFSów, po za tym to tragedia.
Straszny gniot. Ale przez to, że kiedy miał premierę i grając w niego kończyłem podstawówkę, to mam tak wielki sentyment, że nie potrafię toporności i beznadziejności tej gry odczuć...
Jaką znowu kobietą... ręce opadają. GTA to rozboje, strzelaniny, kradzieże, USŁUGI PAŃ LEKKICH OBYCZAJÓW - w ogóle typowe kipienie testosteronem... a kobieta pasuje do tego jak pięść do oka. GTA to MĘSKA AMERYKA. Tak było i będzie, nawet twórcy o tym mówili niedawno. Jak komuś to nie pasuje to niech sobie gra w Saints Row - tam absurdy są głównym motywem.