michal2010

michal2010 ostatnie wypowiedzi na forum i w komentarzach

07.12.2022 08:02
1
odpowiedz
michal2010
23

Powiedzieć że jesteś fanbojem/ fanatykiem to nic nie powiedzieć. Nie napisales NIC merytorycznego odnosnie punktów krytyki. Każda gra, film czy książka może mieć swoich fanbojów, tyle że nie o to tu chodzi. Napisałem dokładnie dlaczego ocena czytelników gry online jest super właściwa i dlaczego Elden Ring nie jest nowatorski, na siłę stosuje zasadę może mało unikalnie ale dużo i dlaczego w wielu miejscach jest downgrade w stosunku do soulsów.

Najlepiej uproszczenie gry definiuje fakt całkowitego zlikwidowania opłacalności inwazji. Na inwazjach gracz się już ani nie upasie ani dzięki nim nie zdobędzie żadnych unikalnych przedmiotów. Istnieją tylko dla funu i tylko w sytuacji gdy ofiara ma albo przewagę liczebną albo indywidualnie wyraziła zgodę na możliwość bycia zaatakowaną przez innego gracza.

Należysz do ludzi którym pewnie jakby firma wydała dodatek w którym zduplikowaliby 100 razy jednego bossa który do tego nie miałby nic wyjątkowego w sobie to też byś siedział zachwycony i krzyczałbyś oooo jakie super jakie niesamowite. XD.

post wyedytowany przez michal2010 2022-12-07 08:21:14
02.12.2022 10:36
odpowiedz
michal2010
23

Gościu ale jak Twój komentarz ma sie do mojej opinii? Jak chciales napisac jeszcze raz jaki jesteś grą zachwycony to nie musiałeś udawać ze odpowiadasz na czyjś komentarz tylko było walnąć jak to gra Ci sie podoba bo gadales do siebie samego. Nagrody "of the year" przyznaje się po porównaniu z innymi produktami w kategorii wydanymi w danym roku. Elden Ring nie jest nowatorski. Jest uproszczoną wersją Soulsów, tyle że Soulsy były świeże a Elden Ring nie.

Nie ma motywu który był sztandarem Soulsów że podczas przechodzenia jakiegoś fragmentu coś zabijało gracza pod sam koniec i trzeba było robić wszystko od początku. Odpowiedników ognisk jest kupa, nie ma żadnego strachu że możesz nie dojść do kolejnego. Autorzy tak bardzo ułatwili grę że po albo przed każdym choćby odrobinę trudniejszym obszarem masz ognisko albo tę statuetke przy której sie odradzasz. Giniesz 20 raz w walce z Malenia? Co z tego? Odradzasz sie 5 metrów od wejścia do bossa. Giniesz na wejsciu w jakimś zamku? Odradzasz sie tuz pod brama. Nawet inwazje przeciwko pojedynczym graczom usunęli żeby nie było za trudno chyba ze gracz sobie zażyczy inwazji.

Widzisz z grze biegających golasów-pro? Nie. Bo nie ma już dylematu czy robisz szybką postać która idzie w walkę na roll czy wybierasz taktykę wolnego czołgu w zbroi a la Havel. Nie ma już tego problemu.

Widziałem kilkanascie razy np na fejsie znajomych którzy jak ja rzadko graja w gierki wpis "Hura, ukończyłem Soulsy" . Sam miałem taki wrzucić. Elden Ring tego nie powtórzy.

To nadal porządna produkcja w którą włożono masę pracy, z fajną grafiką i pieniądze które nie są zmarnowane. Po prostu nie jest tak aż tak wow jak Soulsy. Nie jest i nie będzie. 6-7 dla gry jako ocena ogólna to właściwa nota. 9 jakby rozpatrywać tylko gry z 2022 też nie będzie przekłamana. Tyle.

29.11.2022 10:47
odpowiedz
michal2010
23
7.0
PC

Jestem w szoku że czytelnicy G-O ocenili grę tak jak na to zasługiwała. Elden Ring to najbardziej przehajpowana gra ostatnich lat. Przehajpowana - gdyby to był pojedyńczy tytuł to gra zasłużyłaby na 9 albo może nawet 10. Tyle że Elden Ring o czym wszyscy wiemy miały być Dark Soulsami tylko że w nowym świecie bo pomysły na ten Dark Soulsów się skończyły.

To co broni Elden Ring to PARU niezłych bosów, jak nauczymy się mechanik i zapamiętamy mniej więcej mechaniki broni i czarów których jest ZA DUŻO to możemy mieć też kupę frajdy z inwazji.

Questy są beznadziejne i zupełnie nieintuicyjne. Dowalono kupę bossów którzy się albo powtarzają albo są najzwyczajniej zapchajdziurami wsadzonymi do gry na zasadzie "może jak będzie więcej to będzie lepiej". Może jednak nie? O ile jeszcze walka X razy z Night Cavalry jest naprawdę przyjemna bo to fajny przeciwnik dublowanie innych (nie chcę zdradzać szczegółów) to jakieś nieporozumienie. Parę lokacji jest OK (Lydendell, Stormveil Castle) ale cały koncept otwartego świata z kupą słabych wrogów jest ogromnym krokiem w tył w stosunku do Soulsów. W Soulsach wszystko było fajne a stworzony świat był po prostu "masterpiece". Tutaj mamy widoczny brak pomysłu który zastąpić ma zastąpić więcej przeciętnego contentu. Obejrzałem sobie przypadkiem kilkanaście minut nagrania z Dark Souls 1. Jak Elden Ring się w ogóle nie umywa.

Wymysł "spirit ashes" jest dla mnie zupełnie niezrozumiały. Nie potrafię zrozumieć kto to wymyślił i po co. Jeśli nie potrafiliśmy przejść bossa w Soulsach to albo levelowaliśmy postać, albo uczyliśmy sie bossa albo przyzywaliśmy gracza który chciał pomóc w walce z danym bossem albo wreszcie szukaliśmy broni która najlepiej przeciwko bossowi się sprawdzała. Jaki jest sens spirit ashes z którymi można zresztą często normalnie popylać po mapie to ja nie wiem.

Jaskinie i masa lokacji wyglądaja jakby wygenerowane losowo. Po co kilkadziesiąt powtarzalnych lokacji? Nie lepiej było zrobić kilka ale z pomysłem?

Historia świata w którym gramy zupełnie mnie nie zaciekawiła. W Soulsach szybko chciałem dowiedziec się skąd to albo skąd tamto. Albo gdzie jestem. Tu - zero. Nie wiem kim była Marika, Malenia czy jak tam jej było ani skad sie wziął ostatni boss. I nie mam zamiaru sie dowiadywać.

Elden Ringowi można spokojnie dać 7. To nie są wywalone pieniądze. Ale do kunsztu Soulsów tu dużo dużo brakuje.

post wyedytowany przez michal2010 2022-11-29 10:53:57
29.01.2021 11:27
odpowiedz
michal2010
23
8.5
PC

Świetna strategia na czas Covidu coby sie zrelaksować wieczorem.

Minusy:

- remake starego, historycznego juz dziś Panzer Generala. Drzewko kampanii z podstawki to po prostu kopia drzewka z Panzer Generala. Jak ktoś sobie z tego zdaje sprawę to nie będzie to nawet minusem. Jak ktoś oczekuje czegoś zupełnie nowego - może się rozczarować.

- niewielkie mapki i krótki scenariusze w kampanii (zasadniczo to wynik punktu wyzej). Jak ktoś chce grać na akord i szybko myśli to może zrobić większość (może poza ostatnimi) nawet w kilkanaście minut.

- sporo dziwacznych uproszczeń (to dalej wynik punktu pierwszego), np artyleria pplot kosztuje tyle samo co jednostki lotnicze, nie można bombardować lotnisk przeciwnika ani nie można samolotów wroga złapać bombowcami na ziemi (mogli coś z tym uproszczeniem zrobić).

- system doświadczenia na który nie ma wpływu zastępowanie starszych modeli broni nowszymi.

plusy:

- intuicyjność całego systemu - nawet ktoś kto nie widział nigdy wcześniej czegoś podobnego szybko zrozumie mechanikę.

- grafika dostosowana do wymogów 2020 roku.

- rozbudowano wszystkie zasady które ewidentnie cierpiały na totalne uproszczenia (jednostki i ich rozbudowane statystyki, bohaterowie).

- usunięcie sztywnego systemu ilości tur potrzebnych do zdecydowanego zwycięstwa na rzecz systemu premiującego szybkość ale jednocześnie bez absurdalnych zasad zmieniających rodzaj zwycięstwa jedynie w uzależnieniu od zmieszczenia się w sztywnych ramach).

- bardzo fajny system okrążania jednostek wroga, polegający nie tylko na okrążaniu pojedyńczych jednostek ale i odcinaniu od zaopatrzenia całych armii (jednostki weźmiemy do niewoli są premiowane dodatkowo - to okazuje się bardzo ważne w kampanii, a jednostki pancerne możemy nawet użyć w swojej armii jako zdobyczne (zasadniczo ciekawostka ale fajne).

Czego brakuje: wielkich planszy. Wprowadzane są powoli DLC rozbudowujące podstawkę ale brakuje naprawdę wielkich scenariuszy - takich np 100-turowych które na serio zmusiłyby do myślenia i w których np można by poczuć ogrom frontu wschodniego oraz specyfikę spotkania armii niemieckiej z radziecka masą. Panzer Corps 2 mogłaby wtedy rywalizować realnie z War in the East która jest oczywiście niesamowita, ale której złożoność nie pozwala czasowo większości ludzi się w nią bawić.

post wyedytowany przez michal2010 2021-01-29 11:39:42
05.01.2021 00:49
odpowiedz
michal2010
23

Marder

Tak ale to nie o to chodzi. Sama FoG2 jest dość prosta - nie ma nawet podejścia w warstwie wojskowej do jakiejkolwiek produkcji Total War. Mechanika użyta w zakresie wojskowości i starć bitewnych jest niesłychanie uproszczona. To nie jest gra w której można się poczuć choćby w minimalnym zakresie jak starożytny dowódca. Szkoda bo parę rzeczy nawet fajnie rozwiązali - ale wojskowość leży ze względu na jej skrajne uproszczenie.

Grę w tym zakresie mogłoby ratować właśnie zintegrowanie z czymś taktycznym i jak rozumiem tym dodatkiem miało być Empires. Tyle że ta integracja wyszła koszmarnie. Upadła cała mechanika obrony w terenie którego zaletą miał być wąski front. Nie ma mowy o żadnej możliwości zastosowania bardziej finezyjnej taktyki.

Gdyby się postarali i zrobili z tego coś lepszego w warstwie taktycznej to zasłużyłoby to na jakąś większą uwagę.

A tak - kolejna produkcja. Ani rewelacyjna ani skrajnie beznadziejna. Ot - kolejny wydany tytuł który można sobie włączyć na paręnaście godzin tylko po to żeby zapomnieć i nigdy nie wrócić.

05.01.2021 00:38
odpowiedz
michal2010
23

Odpowiedziałem Ci w osobnym poście bo z jakiegos powodu Twój ostatni post nie posiada opcji "odpowiedz"

03.01.2021 03:37
odpowiedz
michal2010
23
Wideo
5.0
PC

Gra, wydana pod takim tytułem jest zupełnym nieporozumieniem.

Jeśli ktoś oczekuje ładnej graficznie gry osadzonej luźno w ramach sugerujących czasy antyczne to może się nawet trochę pobawić.

Jeśli ktoś zamierza to kupić myśląc że nabędzie strategię mniej lub bardziej historyczną w czasach antycznych - absolutnie odradzam. Ta gra jest krokiem w tył nawet w stosunku do Europa Universalis: Rome.

- państewek i frakcji są setki, praktycznie różnic między nimi nie ma. Chyba że je sobie wyobrazimy.

- dyplomacja faktycznie nie istnieje.

- AI absolutnie niczego nie ogarnia. Zwiększenie stopnia trudności nic nie daje bo AI dostaje po prostu więcej kasy za którą z większą pasją młóci się sam z sobą.

- system buntów jest dla AI morderczy - nie musimy się obawiać narodzin żadnej superpotęgi - nawet jeśli jakieś imperium chwilowo zaliczy pasmo zwycięstw - AI nie będzie potrafiło ich przetrawić i taki twór błyskawicznie się rozpadnie.

- AI w żaden sposób nie reaguje na to co się dzieje na mapie - możemy spokojnie ściągnąć 90% armii pod jakąś granicę, zeżreć obiad i rozpocząć blitzkrieg.

- od pewnego momentu w grze wojny są koniecznością bynajmniej nie z powodów chęci ekspansji albo łupienia ale z konieczności napchania kabzy i określonych statów naszym generałom bo inaczej się nie pohajtają i nie będą mieli dzieci (a wtedy nie będziemy mieli wartościowych postaci).

- grając Rzymem (albo dowolną frakcją z Półwyspu Apenińskiego) - po podbiciu Półwyspu właściwie skończyliśmy grę bo już nikt nie zdoła nas pokonać. W każdym rejonie świata występuje taki obszar - po jego opanowaniu gra staje się tylko jednostronnym podbojem (czyli faktycznie zamalowywaniem mapy na nasz kolor) który po prostu przyspieszamy albo spowalniamy.

Dlaczego - to wyjaśnia m.in ten filmik:

https://www.youtube.com/watch?v=0OBVS9iakUU

Po prostu AI nie stworzy nic co może nam zagrozić.

- system mechanik prowadzi do takich absurdów jak ten gdy jakiś gracz pokazał na reddicie jak z państwa - miasta na Sycylii zrobić twór z większą ilością populacji niż cała reszta świata razem wzięta. O innych absurdach jak np podpłynięcie pod Aleksandrie flotą ze 150 tysiącami żołnierzy (która sie może bujać tam na falach nawet z pół roku) i wyładowanie desantu na absolutnie nieprzygotowanego przeciwnika nawet nie ma co mówić.

- na mapie stoją jakieś kilkudziesięciotysięczne kupy najemników które są rozpaczliwą próbą dania AI jakiejś szansy po zaliczeniu serii klęsk. Stoją a przynajmniej stały bo chyba Paradox coś ostatnio z nimi zrobił (wyglądały groteskowo) tyle że bez nich AI jest jeszcze bardziej w dupie.

- kluczem jest zestaw postaci których imion nie za bardzo pamiętamy ale które musimy hodować jak świnie (za karmę służą wojny) bo jak nam przestaną się mnożyć to nam zabraknie ludzików do roli generałów armii i urzędasów (w Rzymie i frakcjach ustrojowo zbliżonych). Ilość dzieci zależy od statów które najłatwiej zdobywać na wojnie. Dziadki 60+ hajtające się z 16-tkami to standard i rzecz pożądana (mnożą się). Gorzej że parzenie sie jest totalnie randomowe i nasi wysokostatowi generałowie 20+ trafiaja też na bezpłodne baby 50+ po menopauzie (XD) i musimy czekać aż one zemrą (XD). Problemu w tym większego nie ma bo potem taki osobnik w wieku max 50/60 bierze 16 tkę i zaczyna oczekiwany rozpłód.

- gra może dawać pewien fun tak długo jak długo nie ogarniamy jej mechaniki bo wtedy gracz jest na poziomie na którym jest AI który też jej nie ogarnia. W momencie kiedy zaczynamy rozumieć zależności AI który nie rozumie ich dalej przestaje stanowić zagrożenie.

- teoretycznie od pewnego momentu można by się skupić już na takim spokojnym zarządzaniu naszym imperium i budowaniu jego potęgi gospodarczej i dobrobytu. Ale nie możemy bo wtedy nasz zestaw hodowlanych ludków-trzody chlewnej przestanie się mnożyć więc musimy zaczynać kolejne kampanie, przeciwko przeciwnikom z którymi dzieli nas coraz większa dysproporcja siły.

- wojny wygrywamy trzymając 1-2 najlepszych generałów 2-3 dni za armią frontową która rozpoczyna bitwę. Wtedy widzimy już jaką taktykę użył przeciwnik i naszemu generałowi podążającemu za główną armią wybieramy taktykę kontrującą. Wpada on na pole bitwy a jako że ma wyższe staty od rozpoczynającego przejmuje dowodzenie i zmienia taktykę na polu walki na najbardziej niekorzystną dla przeciwnika.

- z gry Paradox raczej już nic nie zrobi bo musiałby zmienić całkowicie AI a przy istniejących w grze mechanikach i systemach zależności to prawdopodobnie trudniejsze niż wydanie całkiem nowej gry. System toczenia bitew jest dla AI zabójczy. Z nim Paradox nic już nie zdoła zrobić chyba że zablokuje możliwość zmiany taktyki podczas bitwy a wtedy bitwy staną się po prostu hazardem i zgadywanką czy uda się trafić w taktykę kontrująca przeciwnika czy nie.

- gra zasługuje bardziej na 4 ale 5 można dać za naprawdę ładną i przyjemną szatę graficzną.

post wyedytowany przez michal2010 2021-01-03 04:05:42
24.04.2020 10:48
odpowiedz
1 odpowiedź
michal2010
23

Marder: Gra w sferze taktycznej jest bardzo słaba ponieważ ta sfera taktyczna miała stanowić specjalną, unikalną wartość. A Field of Glory 2 żadnej super wartości nie oferuje. Nie ma żadnej możliwości budowania pozycji obronnych, nie ma z zasady możliwości wyboru jakiegoś specjalnego szyku (która to opcja dostępna jest tylko dla niektórych jednostek i rzymskie oddziały nie zostały do nich zaliczone co już jest absolutnym kuriozum). Użycie słoni nie niesie dla używającego żadnego zagrożenia i działają one na polu walki jak kolejna jednostka jazdy. Nie ma żadnej możliwości rozciągnięcia szyku tylko dostajemy z automatu jednostki o określonej uśrednionej wielkości, użycie jazdy albo słoni nie powoduje żadnych konsekwencji dla morale wroga (jeśli znasz historie bitew starożytnych to powinieneś wiedzieć że samo pojawienie się jazdy na tyle walczących żołnierzy wroga dawało często piorunujący efekt - klasycznym przykładem były tutaj Kanny). Pola bitew są małe i jesli jeszcze można to uznać dla sytuacji w których w bitwie miało uczestniczyć np do 10 tysiecy zolnierzy po obu stronach to w przypadku "epickich bitew" w których walczyło po 20-50 tysiecy albo więcej wygląda to absurdalnie.

To nie oznacza że gra w tej sferze taktycznej jest jakąś totalną tragedią. Ale to nie jest żaden super taktyczny symulator bitwy tylko prosta zabawka z bardzo umownie przyjętymi zasadami. Sciągnij sobie mega stare "prehistoryczne" symulatory taktyczne takie jak Waterloo albo Gettysburg z lat 90 tych. Tak wygląda symulator taktyczny a to co jest w Field of Glory 2 to jest przy tym jakaś popierdułka.

Total Wary - szczególnie takie jak Warhammer albo Shogun (ale nawet pierwszy Medieval) oferowały rozgrywkę na pewno nie gorszą a wg mnie nawet lepszą. Sytuacje że wynik bitwy zależał tam od jednego manewru wcale nie należały do rzadkości a w Shogunie raz miałem sytuację że wynik bitwy zależał od tego kto pierwszy odda odda strzał jednym oddziałem łuczników.

O tym że połączenie Empires z Field of Glory 2 prowadzi do absolutnie randomowych starć armii o totalnie nieporównywalnej sile to nawet nie chce mi się mówić.

Wszystkie te czynniki powodują że taktyczna warstwa jest uproszczona do minimum granicy umowności, nie posiada żadnej głębi a cały mechanizm połączenia tych dwóch gier prowadzi w kampanii w Empires do sytuacji totalnego chaosu i odbiera jakąkolwiek ochotę do powtórzenia kampanii.

post wyedytowany przez michal2010 2020-04-24 11:04:55
14.03.2020 03:43
odpowiedz
1 odpowiedź
michal2010
23
7.0
PC

Gra wyglada fajnie na poczatku ale efekt WOW szybko okazuje sie iluzja.

Polaczenie z taktyczna Field of Glory 2 byloby super gdyby nie to ze AI nie reaguje na zachowania gracza. Gra jest bardzo chaotyczna - rozpoczynajac wojne nie wiemy jakimi silami dysponuje jesli nie widzimy ich na granicach. AI pewnie tez nie widzi naszych sil wiec tez nie wie czym bedziemy prowadzili ofensywe.

Prowadzi to do absurdalnych sytuacji ze jak juz ogarniemy ekonomie i gospodarke naszego imperium mozemy jechac po kazdym przeciwniku wystawiajac death stacki zlozone z 30-40 jednostek (a jak chcemy byc zupelnie zabezpieczeni przed wszelkimi niespodziankami to np 50) ktore beda oraly kolejne armie przeciwnikow.

Jak armie na siebie wpadna to nie ma opcji wycofania. AI gra jakimis mizernymi armiami a cokolwiek wiekszego widzimy od wielkiego swieta.

Rozgrywka taktyczna przeksztalca sie w ciag idiotycznych bitew gdzie nasze armie masakruja albo malutkie kilkuoddzialowe armie wroga albo w najlepszym razie maja 2 krotna przewage.

Taktyka? A jaka moze byc taktyka jak przed bitwa (tutaj pisze o sytuacji w ktorej laczymy Empires z Field of Glory 2) nawet nie wiemy jak wrog ustawia swoja armie. Taktyka wyglada wiec pozniej identycznie w kazdej bitwie - atak linia ciezkiej piechoty przed ktora biegna miotajacy harcownicy.

Finezji w tym zadnej nie ma. Jedyna finezja jest sprawdzenie czy nie wladujemy sie na armie wroga na niesprzyjajacym terenie. Co dalej nie jest specjalnym problemem bo rozwiazujemy go tworzac zawsze totalna przewage liczebna a AI nie wpadnie na pomysl zeby ja skontrowac (w sumie jak ma to zrobic jesli nie ma opcji wycofania sie a my masakrujemy jego male armie jedna po drugiej).

Fajnie ze wzgledu na prostote rozwiazany jest handel i w ogole cala rozbudowa budynkow naszego imperium. Ciekawy jest rowniez koncept "dekadencji" ktory ma (i na poczatku to dziala) uniemozliwiac graczowi niekontrolowany rozwoj.

Ostatecznie w sferze taktycznej gra jest duzo slabsza od Total Warów a do Warhammera to w ogole nie ma podjazdu.

W warstwie calosciowej zas ostatecznie okazuje sie slabsza od konkurentki Imperator: Rome.

Dodatkowo uboga choc przyzwoita warstwa graficzna pozbawiona jest jakichkolwiek fajerwerkow w zwiazku z czym faktycznie to czy gramy Sarmatami, Kartagina czy Rzymem widzimy dopiero podczas bitew. W warstwie strategicznej po prostu ekspandujemy kolorowym blobem.

Ocena gry ktora widzimy na stronie (aktualnie to 7.1) bardzo adekwatna. Not great, not terrible.

post wyedytowany przez michal2010 2020-03-14 03:47:44
25.10.2017 23:04
odpowiedz
michal2010
23
8.0
PC

Niby spoko ale 1 duzo lepsza. Total Wary to jedyna gra do ktorej mnie jeszcze ciagnie. Kampania Vortexu jest za dluga. Ta gra daje fun tak do 120-140 max tury. Poniewaz jakos nie bylem w stanie grac niczym co nie przypomina ludzi jedyna opcja byly dobre Elfy. Kampania Tirona czy jak on tam sie nazywa okreslona jest przez sama gre jako "latwa" i poziom VH/ VH nic tutaj nie zmienia. Mozliwe ze innymi frakcjami mozna z tego wykrzesac jakas nowa zabawe - ale ta cala "2 czesc" to powinien byc po prostu dodatek do czesci 1 a mowienie tutaj o "drugiej czesci" to troche nieporozumienie. Rozgrywka Wysokimi Elfami jest przenudnawa bo maja jedna niesamowita jednostke - Straz Morska Lotharenu. Jak ktos pamieta jeszcze Medieval 1 to byla tam taka jednostka jak Chivalric sergeants (jedna z lepszych w ogole). No wiec Straz Morska Lotharenu to tacy Chivalric sergeants tyle ze dodatkowo z zajebistymi łukami i z tarczami chroniacymi przed ostrzalem. O ile w Warhammerze 1 trzeba bylo myslec o jakims mixowaniu jednostek tutaj mozna po prostu robic armie zlozone z samej gwardii morskiej + 2 balisty i na czas kazdej bitwy zajmowac sie po prostu czyms innym po ustawieniu tych jednostek w 2 rzedy. O ile AI nie ma zadnej artylerii to w wiekszosci jednostki AI nawet nie dochodza do naszych linii. Jak ma artylerie to co najwyzej trzeba ustawic nasze balisty na jego artylerie i dopiero pozniej zajac sie czyms innym. Warhammer 2 to nadal bardzo dobra gra, ale lepiej zakupic jedynke ktora jest chyba najlepszym total warem w historii bo dwojka nie wnosi niczego nowego. Chyba ze 2 potraktowac po prostu jako nowa mape.

post wyedytowany przez michal2010 2017-10-25 23:05:53
03.09.2017 01:14
odpowiedz
1 odpowiedź
michal2010
23

Po parunastu godzinach rozgrywki musze powiedziec cos osobom ktore moze beda mialy ochote kupic gre:

1) Gra na pewno nie zasluzyla na ocene 7,5 jaka jej na poczatku dalem. 9 mozna dac spokojnie.

2) Gra jest dobra. Serio dobra. To najlepszy Total War od lat. Szkoda niektorych uproszczen (brak mozliwosci wyboru formacji i troche braków w kwestiach gospodarczych ale to nie jest wielki problem. Choc mozliwosci wyboru formacji brakuje. Tyle ze rozumiem autorow - AI nie rozumialo jak wlasciwie dobierac formacje wiec to byl po prostu punkt dla gracza). Nie ma nawet porownania z Rome II. Wlasciwie mozna zaryzykowac twierdzenie ze to najlepszy Total War w historii.

3) Warto sciagnac mody: better camera mod (ja bez tego modu w ogole nie moglem zrobic zblizenia na wojsko - wszystko skakalo jakby byl jakis problem z grafika. Nie rozumiem czy mod mogl poprawic jakis blad - ale po dodaniu moda wszystkie problemy sie skonczyly), better autoresolve (autoresolve jakie otrzymujemy to jest jakas pomylka wygrywac tak mozna wiekszosc bitew nawet takich ktorych nie bylo mozliwosci wygrac na polu walki, na dodatek w tym ktore stworzyli autorzy wlasciwie nie istnial czynnik "rzutu kostka" - obliczenie wyniku nastepowalo na podstawie stalego obliczenia sil. Jak widac bylo na pasku nasza przewage albo mniej wiecej nawet polowe to bylo pewne zwyciestwo. Powtorzenie automatycznego rozwiazania zawsze dawalo taki sam rezultat, STEEL FAITH OVERHAUL MOD - absolutnie niezbedny. Bez niego bitwy trwaja tak szybko ze wszelkie mozliwosci manewrow sa ograniczone do minimum, oskrzydlenie mozna bylo robic tylko w ograniczonym zakresie - bo nie bylo szans zeby jednostki z flanki doszly blizej srodka. Ten mod upraszcza rzeczywiscie bitwy - ale dlatego ze jednostki po prostu potrzebuja czasu zeby zadac sobie wieksze straty atakujac czolowo - wiec logiczne ze daje to czlowiekowi wieksze mozliwosci zastasowania roznych manewrow i skopania AI dupy. Bitwy ktore dostaje sie w oryginale polegaja glownie na rozstrzygnieciu w uderzeniu spotkaniowym. Oczywiscie mozna do tego dolozyc 20-35% taktyki ale cudow nie zrobimy. Armii 2 wiekszej nie pokonamy. Mod przywraca taktyke na pole walki.

Warto tez sciagnac mod z przesunieciem w czasie inwazji Chaosu. Sily chaosu to jakas kpina (gralem na Very Hard). Jakikolwiek weteran wczesniejszych czesci nie bedzie mial problemu z ich rozbiciem. Nie bylo ani jednego momentu w ktorym Chaos zagrozil realnie mojemu Imperium. Natomiast wraz z pojawieniem sie Chaosu praktycznie przestaje istniec rozgrywka. Wszelkie walki lokalne cichna a my dostajemy kosmiczne ilosci punktow w dyplomacji za pokonanie armii Chaosu. Przestaje tez istniec bilans ujemny w dyplomacji jakim jest nadmierny rozrost sil naszego panstwa (rozgrywka Empire). Odpierajac inwacje Chaosu zajalem bedac spokojnym o inne fronty cala polnoc. W momencie posiadania takiego panstwa i tak dobrych stosunkow ze wszystkimi jakakolwiek dalsza gra przestaje miec sens. Gra byla duzo trudniejsza przed inwazja Chaosu niz w trakcie i po niej. To info dla osob ktore chca grac Imperium. Dla innych frakcji problem Chaosu moze wygladac troche inaczej (ale sadze ze co do zasady bedzie pewnie podobnie).

4) Swietne rozwiazanie rozwoju postaci. Dzieki temu gra w ogole przestaje przypominac wczesniejsze czesci Total Warow. Na mapie faktycznie pojawiaja sie bohaterowie z wlasna historia, wlasnymi mozliwosciami. Czarownicy moga calkowicie odmienic losy pola walki (czasowe paralizowanie wrogow wokolo, rozne czary jak pajeczyny, magiczne superpancerze dla wojska). Gra w tym momencie zaczyna przypominac jakis swietnie rozwiniety pomysl Age of Wonders czy starych Herosow. Szkoda troche ze co prawda niektore miasta i prowincje maja unikalne budynki ktore pozwalaja nam zrobic cos uniknalnego ale ogolnie jednostki przypisane sa danej frakcji. A fajnie byl bylo gdyby np zdobywajac jakies miasto pojawiala sie mozliwosc rekrutacji jakiejs super-unikalnej jednostki dostepnej tylko w tej lokacji (np jakichs super rycerzy, smokow czy innego ustrojstwa).

5) Caly czas trzeba patrzyc na mape strategiczna i sprawdzac kto z kim wszedl w stan wojny, kto sie gdzie zblizyl, gdzie mogla pojawic sie horda zwierzoludzi, na ktory front przerzucic sily. To po raz pierwszy od czasow chyba Total War Medieval I nie chodzi o proste parcie naprzod.

6) Dyplomacja jest bardzo dobra. Chyba rowniez najlepsza. Niektorzy narzekali ale chyba tylko dlatego ze nie rozumieli jej mechanizmow. Nie mozna idiotycznie sprzymierzac sie z wszystkimi - bo jesli tak bedziemy robic to jak do walki stanie naszych dwoch sprzymierzencow bedziemy musieli zlamac traktat z jednym z nich i dostaniemy ogromna kare dyplomatyczna co moze spowodowac zalamanie naszych stosunkow z wszystkimi. Trzeba myslec z kim zawrzec traktat. Swietne jest to ze mozna nawet lamac zasade nie wchodzenia na cudze ziemie jesli udowodni sie ze mialo to jakas podstawe - kiedy w sasiedniej prowincji pojawila sie horda zwierzoludzi wlazlem na teren sasiada i po rozbiciu hordy punkty ujemne za transpassing zostaly calkowicie przycmione ogromnym bonusem jaki dostalem u tego sasiada za rozbicie wroga (cos w rodzaju +40 za rozbicie i -10 za wejscie). W nastepnej turze sasiad sam poprosil o zawarcie traktatu umozliwiajacego wejscia armii. Wiec nasze zachowanie moze udowodnic slusznosc naszego wtargniecia. Podobnie jest z AI - jesli wlaza na nasza prowincje bez zlych zamiarow u mnie zawsze w takiej chwili gotowi bylo do zawarcia traktatu (minimum nieagresji jesli go nie bylo albo zezwolenia na wejscia armii jesli byl juz o nieagresji).

Zdecydowanie najbardziej godny polecenia Total War od lat. Jesli nie w ogole.

post wyedytowany przez michal2010 2017-09-03 01:21:46
16.08.2017 01:06
2
odpowiedz
michal2010
23
7.5
PC

To moze ja zostawie swoja opinie tylko jako opinie o grze jako o "Total Warze". Nie wiem czym jest swiat "Warhammera", frakcje obecne w grze nic mi nie mowia. Klimat "swiata magii" nie stanowi dla mnie ani plusa ani minusa. W stosunku do gry mozna miec bardzo mieszane uczucia. Gra jest uproszczona w stosunku do Shoguna i Rome II. O ile zazwyczaj uproszczenia wlasciwie powinny dyskwalifikowac gre calkowicie o tyle tutaj to nie jest takie proste. Zniknela zywnosc. Zniknely wiec calkiem bogate mozliwosci rozwijania czesci miast w strone produkcji rolniczej, innych w strone handlu. Po przeczytaniu tego nikt kto pamieta jeszcze Medievala 1 nie powinien byc gra zainteresowany. Tyle, ze mozna odniesc wrazenie ze autorzy po prostu obcieli warstwe ktora probowali dodac ale faktycznie ktora nigdy dobrze nie dzialala. Najlepiej faktycznie dzialajacymi czesciami Total Warów był Shogun I i Medieval I. Tam komputer wystawial do walki naprawde wymagajace i trudne armie. Od tego czasu Total Wary podejmowaly rozne proby rozbudowania rozgrywki, ale wychodzilo to srednio. Co z tego ze w Rome I komputer calkiem niezle planowal na mapie strategicznej, jesli nigdy nie ogarnial ze warto zainwestowac w najlepsze jednostki ktore na polu walki po prostu najzwyczajniej nie istnialy. Co z tego ze w Romie II pojawila sie zywnosc jesli AI po prostu jej faktycznie nie ogarnial i nie umial zaplanowac wlasciwego programu aprowizacji duzego panstwa przy utrzymaniu jego sily bojowej. W Shogunie II bylo lepiej, ale przeciez tam nie istniala faktycznie zadna dyplomacja. Nie bylo mozliwosci budowy spokojnie potegi gospodarczej i dopiero pozniej ruszenia na wojne bo walczylo sie ze wszystkimi z ktorymi doszlo do kontaktu. Autorzy chcieli pierwotny pomysl gry w ktorej toczone sa fajne bitwy i mozna cos poplanowac na mapie strategicznej rozwinac w strone dodania mozliwosci glebszego zarzadzania panstwem i jego gospodarka. Rozwineli tak ze jedno rozwiniecie skutkowalo jakims totalnym blamazem na innych polach. Przeciwnicy komputerowi w ogole nie byli wiec wymagajacy. Tutaj wydaje sie ze po prostu obcieto to wszystko co graczom komputerowym sprawialo najwieksze problemy. Dzieki temu przeciwnicy po raz pierwszy od dawnych czasow zaczynaja wykonywac jakies sensowne ruchy. Ostatnim razem mniej wiecej taka glebie rozbudowania a jednoczesnie calkiem przyzwoitego wyzwania widzialem w Medievalu II. I Warhammer nie jest krokiem w tyl w stosunku do Medka II. Jest w duzej czesci powrotem do jego poziomu (szczegolnie w kwestii gospodarczej gdzie jednak znika nawet mozliwosc regulowania podatkow), pojawia sie pare roznych nowych ciekawostek jak rozbudowa wodzów i oczywiscie mamy duzo lepsza grafike. Czy takie cofniecie sie do prostoty to cos pozytywnego? Chyba tak, bo mechanizm zabawy dziala. Na dodatek - po raz pierwszy w historii w ogole rzeczywiscie otrzymujemy rozne frakcje. W poprzednich Total Warach tak naprawde miedzy frakcjami nie bylo zadnej roznicy. Z uwagi na realia historyczne kazda frakcja miala bardzo podobne jednostki, ktore roznily sie w sposob mininalny (no moze poza frakcjami dysponujacymi armiami konno-łuczniczymi ale to byl jedyny wyjatek do ktorego nalezalo zmieniac strategie). Tutaj rzeczywiscie kazdy jest inny, wobec kazdego przeciwnika trzeba stosowac inny sposob dzialania i inaczej planowac kampanie. I chyba o to chodzilo.

Fajnie jakby kiedys udalo sie polaczyc jednak te rozwiazania z proba rozwiniecia Total Wara poza gierke stricte sprowadzona do bitew i jakos urozmaicic gospodarke i inne pola mozliwego rozwoju.

Chyba, ze to jest po prostu na obecnym etapie rozwoju technologii niemozliwe. Otwarty uklad przestrzeni i roznego rozne pola rozwoju panstwa sa dla AI po prostu nie do opanowania. Czyli mozemy dostac albo bardziej rozbudowane pozycje takie jak Rome 2 albo Attila z faktycznie nie funkcjonujacymi wieloma obszarami albo takie pozycje jak Warhammer - ktore jednak sa dla osoby grajacej jakims wyzwaniem.

Wydaje mi sie ze paradoskalnie rozwiazanie drugie jest lepsze. Bo dziala i nie stwarza iluzji.

post wyedytowany przez michal2010 2017-08-16 01:08:15
14.08.2017 14:25
odpowiedz
michal2010
23

Czy patche w Romie cos zmienily od momentu wypuszczenia gry? Pamietam ze chcialem w to pograc dawno temu ale dobil mnie bezruch przeciwnikow. Oczywiscie wlaczylem ustawienia VH/ VH jako stopien trudnosci ale o ile same bitwy byly wtedy w miare do przyjecia to na mapie strategicznej AI wykonywalo po prostu mega idiotyczne posuniecia - albo raczej nie wykonywalo ich prawie wcale (bylo niesamowicie pasywne). Probowalem dodac nawet ten najbardziej popularny mod (Divide at Impera) ale to nie zmienilo niczego w zachowaniu AI (nawet je pogorszylo bo w tym modzie jest jakas glupawa mechanika i panstewka zlozone z 1-2 miast buduja blyskawicznie sily zbrojne a wieksze maja z tym problem przez co te mikrusy rozjezdzaja wszystko co zdolalo przeprowadzic jakas ekspansje a pozniej sa z powrotem rozjezdzane przez inne mikrusy). Ostatecznie ostatnim razem kiedy zdobylem Azje Mniejsza, Grecje, polnocne wybrzeza morza czarnego, okolice Izraela i wjezdzalem przez Synaj do Egiptu np Kartagina utrzymywala mniej wiecej (+/- 2 miasta w jedna albo druga) identyczny stan posiadania jak na poczatku. Inne panstwa rowniez. Cos sie w tej sprawie polepszylo czy nadal jest dalej taka sama bieda?

post wyedytowany przez michal2010 2017-08-14 14:26:23
14.07.2017 01:19
odpowiedz
michal2010
23

Elathir: no patrzcie go cholera!! Geniusz cholerny :). Poaktualizowalem sterowniki i śmiga w ustawieniach high a i na ultra high jakoś w sumie calkiem niezle ciagnie! To chyba se przytnę :)

10.07.2017 02:01
odpowiedz
2 odpowiedzi
michal2010
23

Ja chcialbym zapytac o jedna rzecz: w Wiedzmina (podstawke) gralem w 2015 roku. I szla mi na moim sprzecie zajebiscie.

(zakupilem bodajze wtedy albo rok wczesniej jakis wypasiony Toshiba Qosmio ktory sluzy mi do tej pory).

Sciagnalem sobie wlasnie ze steama oba dodatki i co? I zonk. Gra chodzi koszmarnie wolno.

Zmienilem od tego czasu winde 8.1 na winde 10.

Nie rozumiem tego. Czy to znaczy ze te dodatki zmienily wymagania co do sprzetu (sciagnalem ze steama i Serce z kamienia i Krew i wino).

21.06.2017 13:23
odpowiedz
michal2010
23

>> Rydygier. Dzieki za info. To jednak sobie daruje bo widze ze przewag zasadniczych nad Stellaris nie ma, a przynajmniej nie jest to zadna rewolucja. Wiem o tej inwazji spoza galaktyki ale to dla mnie kopia inwazji Shakturi z DW:U. Ogladanie ewentualnej wojny starozytnych rzeczywiscie wydaje sie calkiem fajne, ale jednak nie az na tyle zeby bylo to warte poswieconego czasu. Szczegolnie, ze ten Paradoxowy system walki i zdobywania terytoriow dla mnie osobiscie jest dobijajacy. Jestes super potega, walczysz z paroma maluchami, rozwalasz ich, gra analizuje wspolczynnik zwyciestwa, bierzesz pare ochlapow, przymusowy czas pokoju i potem opcja powtorz. I tak raz za razem. Zadnych emocji w tych wojnach bo wynik jest przesadzony. Po prostu nudne wykonywanie tej samej czynnosci raz za razem. No i zadnej glebi taktycznej. W DW:U mogles jednak pokombinowac, pobawic sie w jakies zaskoczenie nowa bronia albo bronia na ktora dany przeciwnik byl bardziej wrazliwy, zrobic jakies okrety do sciagniecia ognia a inne typowo ofensywne. Czyli jakas w tym zabawa byla. Tutaj ani powalajacej grafiki (taka bitwa w Sins of Solar Empire wygladala serio zajebiscie) ani taktyki. Pozdro.

21.06.2017 02:52
odpowiedz
2 odpowiedzi
michal2010
23

Ktos moze w krotkich slowach podsumowac stosunek Endless Space z Distant Worlds Universe i Stellaris? Juz gdzies bylo ze do DW: U sie raczej nie umywa. A Stellaris? Podobny poziom czy jednak lepsze? Stellaris niestety uwazam za totalna pomylke. Fajne na poczatku (klimat odkrywania) pozniej sztampa i nuda (jeden surowiec, bardzo slabe bitwy sprowadzone do Paradoxowego standardu przeliczenia wartosci sil + dodatkowy element losowosci), durne AI. Jesli ktos tutaj wyzej napisal ze Stellaris wyglada na bardziej monumentalna znaczy sie ze Endless Space jest jeszcze prostsza? Az taki dramat?

08.04.2017 08:50
odpowiedz
michal2010
23

Co polecasz wiec z tematyki rycerze + magia jako dobrą strategię? Total Wary w sensie klimatów broni białej od Szoguna II to jakis dramat jesli chodzi o AI. Age of Wonders III sie wg mnie przyjemnie gra. A poza tym?

27.05.2016 23:26
odpowiedz
michal2010
23

Ostatnie uwagi (bo zakonczylem granie) - przepasc miedzy mna a sasiadami jest na takim poziomie ze nie widze zadnej frajdy w dalszej grze ktora bylaby tylko powolna nudna agresja kolejnych wlasciwie niewiele sie od siebie rozniacych przeciwnikow.

a) Gralem raz - no moze za wyjatkiem krotkiej pierwszej gry testowej tak z godzine zeby zrozumiec o co chodzi.

b) jak ktos chce w maju 2016 pograc naprawde w dobra kosmiczna strategie to dalej Distant Worlds Universe. Jest po prostu lepsza. Odrzuca jedynie niestety grafika.

c) dyplomacja bardzo uboga. Jedyna rzecz ktora dziala w dyplomacji i to bardzo dobrze - moze nawet najlepiej w historii to sojusze i ciekawe rozwiazania zakladania poczatkowych zalozen wojny. Sojusznik blyskawicznie wysyla swoja flote na wojne i co ciekawe - u mnie ta flota sojusznicza lata za moja.

Sojusznik nie zaakceptuje naszej propozycji wojny jesli w zalozeniach wojny nie zaznaczymy mu jakichs mozliwych korzysci. Calej tej mechaniki niewatpliwie bardzo brakuje w DW:U - bylaby tam naprawde rewolucyjna. Poza tym cala reszta dyplomacji to bieda.

d) nie wiem jak na wyzszych poziomach ale normal to bulka z maslem. Moje ziemskie imperium ma obecnie 30 planet i cos kolo 320 jednostek populacji. Najwieksze imperium obcych - cos kolo 160 jednostek populacji. Reszta to jakas drobnica - czasem po 1 albo po 2-3 planety. Nie wyobrazam sobie dalszej gry - zadnego wyzwania. Ustawilem galaktyke na srednia (600 gwiazd) - dalsza gra to bylaby po prostu nudna aneksja kolejnych systemow a moja przewaga bylaby coraz wieksza.

e) podobno gdzies w kosmosie sa jakies resztki starozytnych imperiow (fallen empires) z jakimis poteznymi jak na moje mozliwosci silami (sila floty cos kolo 40) - nigdy sie na zadne nie natknalem. Fallen empires same w sobie wiele nie zmieniaja - bo jak sie ich nie rusza - to i oni nie ruszaja nas. A sami siedza w swoich systemach i nie prowadza ekspansji.

f) mam wrazenie ze AI jest duzo gorsze niz w serii Europa Universalis.

e) "finalowy przeciwnik" czyli te istoty z innego wymiaru - to ewidentna kalka Shakturi z DW:U. Tyle ze tam mam wrazenie duzo lepiej zrobiona (w DW) bo byla ta fajna warstwa fabularna (udawali ze sa biednymi uchodzcami z innej galaktyki - pomimo tego ze jak idiota przeczytalem wczesniej ta historie wiec bylem przygotowany - to i tak jak przybyli to w ledwo ich rozwalilem. Nie mialem przygotowanych okretow do bombardowania planet i podczas blokady ich homeworld oni zaczeli pączkowac w sasiednich systemach.

f) eksploracja kosmosu ciekawa - ale nic zlowrogiego w kosmosie nie obudzimy - a jak w DW:U ktos przez przypadek aktywowal te nanoroboty to myslalem ze sie zesram w gacie.

g) wojny - jak juz pisalem wczesniej - zasadniczo nedza. Mozliwosci autorskie budowania wlasnych jednostek - minimalne. Wojne rozstrzyga jedna bitwa. Mozemy zbudowac tylko kilka typow okretow, z czego tak naprawde oplaca sie walic setki korwet bo wielkie jednostki przegrywaja w starciu z drobnica. Teoretycznie widzimy walke ale rownie dobrze moznaby ja ograniczyc do ogladania wykresow slupkowych bo zadnej finezji tam nie ma. Nie ma co nawet marzyc o budowaniu okretow z roznymi typami uzbrojenia coby sie uzupelnialy w bitwie. Po jednej walnej bitwie przeciwnik sie juz nie podnosi. W takim DW:U mogl czlowiek rozwalic flote wroga i nie byc w stanie ruszyc dalej bo reszty planet bronily uzbrojone po zeby kosmoporty.

f) jak juz tez pisalem wyzej - eksploracja kosmosu fajna - ale niewiele zasadniczo z niej wynika. Jeden typ surowca - "mineraly", jeden typ czegos co mozemy nazwac "pieniadzem" (jednostki energetyczne). W takim DW:U naprawde czlowiek sie cieszyl jak blisko ukladu startowego znalazl jakis rzadki surowiec albo jak w ogole go znalazl.

h) gra moze i fajna dla 15 albo 17 latkow - dla ktorych to np pierwsze zetkniecie z kosmiczna strategia. Dla osob ktore znaja produkcje wczesniejsze - na razie nic wartego uwagi. Paradox musi zrobic gruntowna przebudowe gry jesli ma z niej wyjsc cos ciekawego (i to samo jak widac mowia inni - ze tak to juz w produkcjach paradoxu wyglada).

i) jedna mozliwosc widze na ten moment w celowym skomplikowaniu charakterystki wlasnej rasy. Np stworzenia cywilizacji "nazistow w kosmosie" - zadnej akceptacji podbitych obcych, czystki etniczne i zasiedlanie podbitych planet wlasnym ludem. Sprawne zarzadzenie podbitymi planetami powoduje szybkie wlaczenie sie podbitych w pelna produkcje dla naszego imperium i daje strasznego kopa naprzod.

post wyedytowany przez michal2010 2016-05-27 23:32:12
24.05.2016 10:21
odpowiedz
1 odpowiedź
michal2010
23

Pare dodatkowych komentarzy:

- gra na poziomie normal jest "za latwa" - po kilku (a moze kilkunastu - w sumie sam nie wiem) godzinach grania mam populacje cos kolo 270 a najwieksze obce imperium cos kolo 140. A ja jeszcze mam sojusznika a ich chyba za agresywnosc nikt nie lubi.

- cos jest nie tak z badaniami naukowymi. majac najwieksze imperium i od groma stacji badawczych i laboratoriow - wciaz z polowa tych malych piardow ma poziom naukowy "ekwiwalentny" a ten moj najwiekszy konkurent nawet jest bardziej rozwiniety.

- moment w krorym nastapil calkowity rozstrzal miedzy mna a reszta sasiadow to chwila kiedy dokonalem desantu na dwie calkiem dobrze rozwiniete planet "neutralne" - jedna byla na etapie postatomic a druga maszyn. Sporo osob narzeka na ujemne wskazniki po podbiciu takich planet - ale jak zauwazylem w ogole nie oplaca sie wprowadzac niewolnictwa badz czystek etnicznych. Po niedlugim czasie im zlosc przechodzi i mamy nowe bogate swiaty. Mam wrazenie ze AI w ogole nie dokonuje takich inwazji - przez nic dziwnego ze zostanie w tyle.

- mam wrazenie ze ustroj ktory wybralem "direct democracy" jest przewartosciowany. Dostaje sie wtedy opcje realizacji obietnic wyborczych. Wladca chce zazwyczaj wybudowac 4 stacje gornicze albo badawcze. Za co dostaje od okolo 100 do 180 punktow wplywu za jednym razem. Wybory sa chyba co 5 lat albo jakos tak. Albo co 4. W kazdym razie doplywem punktow "influence" zaczynamy miazdzyc wszystkich wokolo i znowu AI nie ma zadnych szans zeby sie nam rownac.

- AI wbrew temu co mowia bardzo ladnie pomaga jako sojusznik w wojnach. Lata swoja flota za nami etc i atakuje naszych wrogow od razu.

18.05.2016 21:00
odpowiedz
1 odpowiedź
michal2010
23
7.0
PC

Kolejne bardziej precyzyjne wrazenia po paru nastepnych godzinach "przypykania" - nieco juz bardziej skladnie wyrazone (czyli ze teraz juz wiem lepiej o co mi chodzi i jakie sa moje przemyslenia):

a)to co na pewno jest wielkim plusem gry to faza "odkrywania". kosmos to kosmos a nie jakas czarna plansza gdzie po wykonaniu paru ruchow myszka pojawiaja nam sie na ekranie gadajace misie koala. kosmos naprawde sie odkrywa. wpadamy na anomalie, odkrywamy kosmiczne organizmy, obce cywilizacje etc. ten element sie Paradoxowi udal jak malo komu wczesniej (porownywac moge wlasnie z pierwszymi Master of Orion - ale ze wskazaniem mocna gore Paradoxu).

b) bardzo fajnie przygotowana sfera budowy na planetach. przejrzysta a jednoczesnie z sensem i nie potraktowana po macoszemu. Niby banalnie zrobione - ale jednoczesnie rowniez wyjatkowo dobrze i przemyslanie.

c) sektory - na poczatku jak widzimy ze nie mozna administrowac kazda planeta to nas szal bierze a potem okazuje sie ze to rewelacyjne rozwiazanie. rowniez przejrzyste i bardzo dobrze przygotowane.

d) wojna - no to jest k.... dramat kochani. nie wiem co za karakan za to odpowiada ale jest lipa i tyle. autorskie rozbudowywanie typow okretow to taka bieda ze az strach. dawno zadna kosmiczna strategia nie przedstawila tego w tak ubogiej wersji. Tutaj nawet nie ma co porownywac do Distant Worlds Universe. To jest cofniecie sie do czasow sprzed Master of Orion I. Bieda, bieda, bieda. A wystarczylo zrobic chocby kalke Sins of Solar Empire i byloby super. Jest bieda a w samej walce jest tyle finezji ile w sraniu po grochowce. Brakuje np paliwa z Distant Worlds. Wojne sprowadzamy do jednej zasady - kupa mosci panowie. Szkoda ze nie wprowadzono jakichs typow uzbrojenia ktore powodowalyby koniecznosc zwyklych analiz rodem z "papier nozyce". Powtorze wiec jeszcze raz: to jest k... dramat.

e) fajnie rozwiazana kwestia odkryc. Chyba najlepiej w historii.

f) slaba dyplomacja.

g) fajny koncept wojny z ustalaniem z gory celow do osiagniecia.

Jesli Paradox to poprawi - za 2 lata moze byc z tego naprawde super gierka. Na razie - 3+. Bo sfera militarna jest tak koszmarna ze masakruje wszystkie plusy gry.

18.05.2016 01:52
odpowiedz
1 odpowiedź
michal2010
23

Jako ze moge sobie pozwolic zeby przypykac tylko nocami pare nowych spostrzezen:

- ta gra jest serio niezla. i to sie rzadko zdarza zeby na poczatku znajac inne produkcje tego typu stwierdzic "eee, nic nowego" a potem coraz bardziej dostrzegac w trakcie gry ze rozgrywka jest lepsza niz sie przypuszczalo.

- bardzo dobrze opracowano cos co jest chyba domena Paradoxu - a wiec niby proste rozwiazania okazuja sie byc mechanizmami ktore kaza nam naprawde przemyslec co robic. Charakterystki ras - niewolic podbite cywilizacje, wasalizowac czy czekac az tubylcy sie przyzwyczaja. Dopiero po kilku godzinach gry zaczynamy rozumiec jak np brakuje nam charakterystki rasy ktora pozwolilaby dokonac czystek etnicznych (purge). Niewolic - no ok, ale jak to rzutuje na opinie naszych na innych planetach? A co z innymi rasami? Kazdy nasz wybor zaczyna okreslac sciezke ktora podazamy i pozniej okazuje sie dopiero czy podjete przez nas decyzje byly najwlasciwczymi. "Wszystko jest z wszystkim zwiazane". Charakterystki ras sa naprawde "unikatowe" - proba zrobienia z rasy ktora stworzylismy jako pacyfistow kosmicznych zabijakow to samobojstwo. I tak dalej i tak dalej.

- w koncu widze pojawiaja sie coraz wieksze zastrzezenia do kwestii wojskowych. Z mechanika walk trzeba cos zrobic. I choc po raz pierwszy chyba od czasow Master of Orion 1 i 2 stworzyc przedstawic kosmos jako cos naprawde obcego i zaskakujacego - to nie tylko zle rozwiazano sporo spraw ale i brakuje sferze wojskowosci glebi.

- przydaloby sie wiecej unikalnych surowcow (jak w Distand World Universe).

- sfera dyplomacji po prostu prosi sie o rozbudowe. Chocby dlatego ze rozbudowa w tej kwestii wydaje sie dosc latwa do wprowadzenia (w kazdej z kosmicznych strategii nienawidzilem szpiegow bo wg mnie byli irytujacy - ale tutaj po raz pierwszy ich brakuje bo mogliby wprowadzic dodatkowo wiele smaczkow).

- gra ma ogromne szanse przebic Distant Worlds Universe i jesli Paradox wprowadzi dobre zmiany moze byc "hitem" jakiego kosmiczne strategie nie widzialy od czasow pierwszych Master of Orion.

post wyedytowany przez michal2010 2016-05-18 01:55:13
14.05.2016 11:30
odpowiedz
michal2010
23

Piteros7, Alacer, Ojciec 18 - tez mi sie wydaje ze jako "start" Stellaris jest chyba duzo lepsza od Distant Worlds wersji podstawowej. Ja pamietam, ze raz zagralem w Distant Worlds i stwierdzilem ze jest okropna. Ale juz "Universe" wg mnie (poza kulejacym AI) jest chyba najlepsza produkcja na rynku gdzie poprawiono wszystkie wady.

Stellaris widze ze ma potencjal - np odkrywanie tych anomalii etc co sprawia ze gra ma taki troche smaczek "eventowy". Ale chyba jest na razie wciaz bardzo niedopracowana. Za 2 - 3 lata jak Paradox ja poprawi i ulepszy moze byc swietna. Np juz teraz bardzo mi sie podoba koniecznosc "zajmowania systemu" przed rozpoczeciem tam dzialalnosci i ograniczenia ekspansji. Obawiam sie jednak ze Paradox nie pojdzie w ta strone ktora ja bym widzial - a wiec totalny mix obecnych rozwiazan z Distant Worlds Universe i niestety pozostanie "fajnym, kolejnym srednim tytulem". Ja jestem jeszcze weteranem Master of Orion 1 - wiec na mnie to nie robi wielkiego wrazenia. Choc grafika oczywiscie piekna.

11.05.2016 06:02
odpowiedz
1 odpowiedź
michal2010
23

Czy ktoś może powiedzieć jak wypada porównanie Distant Worlds Universe ze Stellaris?

Nie mowie o grafice - bo to oczywiste.

Ale na razie po przejrzeniu gry stwierdzam, ze stellaris troche ubogie jest. Nie widze jakos mozliwosci specjalnego dopracowywania statkow. Surowce to z tego co widze tylko "mineraly".

Na ta chwile to wg mnie bardzo ograniczona wersja klasycznej kosmicznej strategii z rozwinietymi niektorymi elementami - ale w stosunku do Distant Worlds Universe to ogolnie gra ssie.

Mam racje czy to tylko moje wrazenie z poczatku?

11.02.2016 07:14
odpowiedz
michal2010
23

Widze ze wiele postów od mojego ostatniego komentarza rok temu tutaj sie nie pojawilo :). Jako ze tez nie gralem od tamtego czasu wlasciwie to jeszcze mala wskazowka dla wszystkich ktorzy chca ewentualnie kupic - niestety, nie napisalem ostatniego wrazenia - wszystko w grze jest pieknie, cacy, tyle ze jest jeden blad (blad albo nie - autorzy twierdza ze chodzilo po prostu o historycznosc realiow) - nawet jak jest ciezko - to nasi przeciwnicy nie buduja "imperiow". Nawet wiec jesli chwilowo zaczniemy dostawac w tylek, to na wschodzie nie powstanie realnie silne nowe panstwo. Finalowo ostatecznie walczymy z płotkami. Płotki moga sie sprzymierzac, mamy jeszcze Bizancjum ktore wyglada w miare przyzwoicie. I niestety nic poza tym. Wiec niestety de facto radocha jest tylko do chwili, kiedy realnie zatrzymamy nawale barbarzyncow ze wschodu. Potem jest juz tylko stabilizowanie sytuacji wewnetrznej, zwiekszanie zyskow + stala eskpansja. Sa oczywiscie jeszcze Hunowie i Bizancjum - i tylko oni faktycznie pozniej sa jakimis godnymi przeciwnikami. Niestety, nic w tej sprawie nie poradzimy bo taka jest mechanika gry. Jesli wiec marzy sie nam wielka wojna z odrodzonym Imperium Partyjskim albo jakims innym tworem z alternatywnej rzeczywistosci - to sie jej niestety nie doczekamy... A walka z Bizancjum (wschodnim Rzymem) jako najwieksza atrakcja (legionista vs legionista) jakos do mnie nie przemawia..... Szkoda, ze autorzy nie postanowili po prostu najzwyczajniej przeszczepic swietnych zasad szoguna II - gdzie rozgrywka byla naprawde wyzwaniem. Ze byloby niehistoryczne? No byloby. Ale przeciez nie udawajmy, ze to jakas wierna symulacja wojny w starozytnosci. Byloby tylko ciut bardziej fikcyjnie, ale byloby fajnie.

post wyedytowany przez michal2010 2016-02-11 07:21:48
21.05.2015 22:28
odpowiedz
michal2010
23

Moge spokojnie potwierdzic po rozegraniu kilkunastu nowych tur (niestety, ale czasu na zabawe w Attile mam malo).

Po grę mogą spokojnie sięgnąć także weterani pierwszych czesci Total Wara - o ile jeszcze się tacy ostali.

Gra bez watpienia po dluzszej rozgrywce nie rozczarowuje.

Czuc ktore prowincje sie bogaca, ktore biednieja. Bez watpienia jest atmosfera ktorej zabraklo w podstawowej czesci.

Szczegolnie ciekawe wydają sie zapowiedzi wydania modyfikacji Attyli pt powrot do starozytnosci - czyli zbudowania na bazie attyli podstawowego Rome'a gdzie bedzie mozna zaczac od nowa.

Gra ma dwa podstawowe bledy: jednym jest korupcja, ktora uniemozliwia ekspansje. Pojawil sie do tego juz niezly mod ktory wiaze korupcje z poziomem kontroli nad panstwem (ten srodkowy pasek w panelu zarzadzania caloscia imperium) - i tak np po przekroczeniu okreslonego stopnia kontroli zbijamy korupcje i to nawet porzadnie (mozna wybrac rozne stopnie takiego wplywu - od bardzo silnego po uwazny - gdzie dopiero najwyzsze stopnie kontroli daja nam realne efekty).

To nie powinno niszczyc mechanizmu gry - bo wraz ze wzrostem kontroli pojawia sie tez wiele niekorzystnych efektow - wiec pieniedzy bedzie wiecej - ale i dodatkowe problemy pojawia sie rowniez)

Problemem jest tez regularne palenie prowincji przez rozne frakcje. WRE tez moze to stosowac i to jako strategie - zeby odgrodzic sie od wschodu pasem spalonej ziemi. Poniewaz AI odbudowuje takie prowincje chyba raz na milion lat albo w ogole - po jakims czasie wokol nas jest krajobraz jak po wojnie atomowej a WRE nic faktycznie nie grozi bo panstwa oscienne praktycznie przestaja istniec.

Na to tez powstaly mody ktore np ograniczaja palenie prowincji poprzez ograniczenie tej mozliwosci tylko dla hunow lub tez ludow koczowniczych.

Bardzo, bardzo udana produkcja - z ktorej bedzie mozna wycisnac jeszcze wiecej.

Attila, Medieval Total War II i Shogun II to najbardziej udane produkcje tej serii.

07.05.2015 19:02
odpowiedz
michal2010
23

ps - gra ma jedną nową zasadę (która jest raczej wadą, w każdym razie to nie bug ale feature) - z założenia gracz ma się bronić i nie może obudować np dawnego imperium - mechanizmem który użyto jest korupcja - z którą nie można ani walczyć ani nic z nią zrobić (można wprowadzać gubernatorów, ale to niewiele daje a gubernatorów jest mało do dyspozycji) - w rezultacie, jak zaczynamy przekraczać określona liczbę prowincji (z zasady obszar WRE na początku) korupcja zaczyna sprawiać że otrzymujemy mniej kasy niż przy mniejszej ilości prowincji. dalsza ekspancja = skok korupcji do poziomu ponad 90 i w ogóle regres a nie rozwój.

są już jakieś proste mody ograniczające tą korupcję - ale chyba warto poczekać aż zostanie wprowadzony jakiś bardziej skomplikowany (budynki sądów, jakieś prefektury lub coś takiego).

wg oryginału przekrocznie liczby prowincji nawet o kilka poza rozmiarami na początku sprawia iż po prostu dalej nie da sie nic robić - cudów się nie wymyśli.

29.04.2015 06:32
odpowiedz
michal2010
23

Najlepsza w historii cześć Total Wara. Wreszcie - po tym niewypale jakim było wypuszczenie niedorobionego "Rzymu II".

Plusy - gra się świetnie. Jest rzeczywiście cholernie trudno. I trzeba patrzeć na wszystko - finanse, bezpieczeństwo, wojsko etc. Jak ktoś przechodził poprzednie części na VH/VH - to sugeruję jednak wziąć teraz H/H - bo komputer dostanie take bonus, że zaspamuje nas milionem armii.

Minusy: nie wiem jakiej karty graficznej potrzebuje Attila, ale to co śmigało na Rome II teraz ledwo pełza. To trochę niezrozumiałe - bo przecież chyba silnik ten sam? Jak gra wykrywa zbyt niskie parametry techniczne wyłącza przyspiszenie w trakcie gry (klikamy i nic się nie dzieje) - co masakruje całkowicie rozgrywkę.

Lasy - lasy powinny wpływać na statystyki jednostek - ale nie powinno być to tak że nic nie widać co się dzieje - a tak to właśnie wygląda. Las może dawać osłonę dla jednostek - ale nie może być tak, że gracz nie widzi w ogóle co się dzieje i rzuca jednostki na ślepo. To może i ciekawe utrudnienie - ale raczej całkowicie absurdalne.

Poza tym rewelacja :)

22.03.2015 10:50
odpowiedz
michal2010
23

jesli komus to pomoze - "bug" z zapisywaniem istnieje jak sie okazuje w przypadku ustawienia rownoczesnych ruchow wszystkich graczy. i mozna go usunac praktycznie po prostu nie zapisujac stanu gry dopoki wszyscy gracze sie nie rusza (czyli jak wszyscy gracze komputera zglosza ze zakonczyli swoje ruchy mozna juz gre normalnie zapisac).

19.03.2015 03:21
odpowiedz
michal2010
23

a) dzieki za odpowiedz. No nie mam gry kupionej na steamie. I w sumie srednio chce mi sie wydawac prawie 200 zeta zeby zerknac jak w ogole ten scenariusz wyglada. Szkoda ze nie ma ich gdzies dostepnych "w internecie".

b) popykalem sobie troche w losowo generowane scenariusze. Gra sie fajnie - szczegolnie na najwiekszej mapie i najwyzszym poziomie trudnosci. Niestety - w 92 turze pojawil sie jakis bug i gra nie daje sie zapisac. Cofanie do paru tur wczesniej tez nic nie daje. W prawym gornym rogu ekranu pojawia sie symbol trwajacej walki i wyglada na to ze ta walka pozostaje w trybie "trwania" i juz w grze nic nie mozna zrobic. Choc w sumie jesli sie gra bez zapisywania gry to mozna grac :). Wiec teoretycznie bug do przejscia ;)

12.02.2015 02:02
odpowiedz
michal2010
23

I nawet coś jest :)

http://steamcommunity.com/sharedfiles/filedetails/?id=373887055

A jak to pobrac? Trzeba tego "steam" zainstalowac? Bo ja nieobeznany z tymi nowymi technologiami :)

Dzieki za pomoc!

09.02.2015 21:33
odpowiedz
michal2010
23

Czy ktoś się orientuje czy do gry są jakieś mody? Tzn nowe mapy do ściągnięcia? Do Ages of Wonders II Shadow Magic był świetny mod "Middle Earth" który bił na głowę w ogóle wszystkie dostępne w grze i kampanie. Ale nie mogę znaleźć żadnej strony gdzie mogą być dostępne podobne mody do "trójki". Ktoś coś wie?

19.09.2013 00:46
odpowiedz
michal2010
23

Po "przegraniu" jeszcze paru tur moge oznajmic calkiem uczciwie - gra ma albo jakiegos "buga" systemowego (tak bylo w pierwszym Romie ktory o ile dobrze pamietam wyszedl z bugiem w postaci "kasowania" planow AI w chwili odsejwowania zapisu gry - albo jest po prostu spieprzona.

Mam okolice 218 roku. podbilem cala grecje, tracje, wbijam sie do azji mniejszej, podbilem tez troche wysepek na morzu srodziemnym, wbijam sie na druga strone adriatyku i do Galii oraz planuje inwazje na Kartagine - tzn w teorii bo w zyciu tego nie zrobie bo nie ma w tym zadnego "funu".

Do tej pory - a gram na przedostatnim poziomie NIC mnie nie zagrozilo. NIC. Nie wpadlem ani na zadna "przypadkowo silna armie" ani w ogole nic.

Panstewek komputera jest w pyte ale po co one w ogole? Zachowuja sie zupelnie bez sensu. Prowadza jakies pozorowane konflikty ktore nic nie zmieniaja.

Nie zauwazylem do tej pory pojawienia sie zadnej "wiekszej sily" wsrod sasiadow.

W Rome II gramy sami ze soba i z uplywajacym czasem. Naszej ekspansji nic faktycznie nie grozi.

Komp siedzi bez sensu z armiami w miastach albo wykonuje jakies zupelnie bezsensowne ruchy.

Autorzy dodali "kulture" i niezadowolenie i AI chyba sobie w ogole nie moze z nimi poradzic.

Gra jest absolutnie niegrywalna. Wyglada tak samo jakbysmy walczyli z "neutralnymi" miastami ktorym ktos dla picu pododawal jakies kolorki.

Zdecydowanie odradzam kupno.

17.09.2013 00:29
odpowiedz
michal2010
23

zastanawiam sie czy niektore wpisy broniace Rome II to naprawde nie sa wpisy sponsorowane albo wpisy osob zajmujacych sie dystrybujcja :)

Jak w ogole mozna bronic tej gry to ja nie wiem.

Poniewaz juz upewnilem sie jak fatalnie i nudno sie gra postanowilem jednak sprawdzic blizej to AI o ktorym tutaj wiekszosc pisze - a czesc osob sie nawet zalilo ze AI jest samobojcze. I oto wyniki:

a) nie wiem skad sie wziely informacje o jakis kuriozalnych stratach np 2 albo nawet 20 ludzi w starciach ponad 1000 armii. Chyba ze na poziomie easy. Opisuje wiec co sie dzieje na przedostatnim.

b) nie ma mowy o jakichs b.niskich stratach. straty istnieja i moga byc znaczne

c) AI wykazuje ewidentnie tendencje samobojcze. czasem jak sie patrzy na jego ruchy to czlowiek chce powiedziec "no a w sumie chyba dobrze robi - jak inaczej moglbym to wygrac?" :)

d) bronilem wlasnie jakiejs osady przed ponad 3 krotnie liczniejsza armia galow. nie ma mowy abym wygral taka bitwe w Szogunie w ani w zadnej innej czesci. tutaj AI wyslal najpierw czesc swoich sil, ktora pozwolila sie okrazyc i wyrznac a potem dopiero - jak juz przewaga zostala zbilansowana - reszte...

Wiec summa summarum: na mapie swiata nic sie nie dzieje. takiego bezruchu nie widzialem w zadnej czesci wczesniej - poza jednym modem na medievala II gdzie jakis modder sprobowal dorobic aprowizacje rozumiana jako koniecznosc placenia 4 razy wiecej za armie w polu - przez co AI po 5 turach byl goly i nie mial za co rekrutowac wojska :). Tu jest podobnie - jak dotad zadne z panstw ani przez moment nie stworzylo zadnego zagrozenia - a jest tak kolo 230 r pne.

Jak juz dojdzie do bitwy - bitwy sa nudne. Ani razu nie doszlo na razie do bitwy ktora "bede wspominal" - a jak pisalem - pamietam nawet "dramatyczne" bitwy jak gralo sie poczatkowo w Rome I.

Panstw jest duzo. Natomiast zadne z nich nie stanowi zadnego zagrozenia. Inne panstwa zachowuja sie chaotycznie. Atakuja siebie bez pomyslenia etc...

I wlasnie to jest najwiekszy problem gry. Nie chodzi o to ze autorzy dokonali jakis uproszczen, albo cos takiego.

Nie. Oni po prostu zrobili jakiegos bubla w ktorym nic sie nie dzieje. Ani razu do obecnej chwili nie poczulem niczego co mozna okreslic jako "zagrozenie".

Ekspansja jest wolniejsza niz w Rzymie 1 - ale wynika to nie z wiekszej trudnosci - ale po prostu z innych mechanizmow ekspansji..

A i jeszcze jedno - bitwy sa dziwaczne. W ogole nie czuje sie czegos takiego jak "taktyka" - ogolnie biega sie po mapie kupami woja i przypomina to wszystko bardziej ustawke kiboli u ruskich niz starozytna bitwe.

Poniewaz bitwy wygladaja tak dziwacznie a nic sie za bardzo nie dzieje nie za bardzo czujemy tez roznice z kim walczymy - galowie, grecy, kartagina - wlasciwie wszystko jeden pies.

14.09.2013 01:18
odpowiedz
michal2010
23

Nazwanie gry "najgorsza" raczej jest problematyczne...

Natomiast zastanawiam sie po jeszcze jednej probie czy nie "usprawiedliwione".

Na poczatku mialem o grze bardzo zle zdanie. Potem - po krotkiej probie gry - wydawalo mi sie ze jest jednak ok a pierwsze zdanie bylo zwiazane z koniecznoscia "przyzwyczajenia sie"..

Teraz mam znowu bardzo zle zdanie.

Gra jest nudna. Cos tam budujemy, czyms tam handlujemy ale jakos to robi "malo wrazenia". Nie ma zadnych emocji w stylu "no to teraz trzeba zdobyc to i to bo to mega wazne". Ot, kolejna prowincja, ot kolejna armia.

Uwazam ze z odpowiednimi modami nawet Rome 1 wydawal sie ciekawszy.

Zdobylem kawalek Grecji i juz po chwili moglem rekrutowac tam legionistow (nie hastatow ani princepsow ale legionistow!!!).

Pamietam moje boje o Grecje z czasow pierwszego Roma. Do dzis pamietam rzucane przez Macedonczykow armie. Pamietam jak musialem walczyc z wielokrotnie liczniejszymi armiami.

Tutaj w ogole jakby nic sie nie dzialo.

Pamietam swietne boje z Pyrrusem.

Tutaj sie zas po prostu nic nie dzieje. Nic. A gram na przedostatnim poziomie trudnosci.

Jest nudno jak na porannym nabozenstwie...

O Szogunie II to nawet nie bede wspominal - bo to w ogole inna bajka. Tam robilem w majtki czy mnie ten a ten nie zaatakuje bo musialem akurat tam sie odslonic zeby bronic sie na innym froncie. W Szogunie II majty byly mokre non stop.

Emocje w Rome II przypominaja te znane w grze w bierki.

12.09.2013 17:18
odpowiedz
michal2010
23
5.0
PC

I ostatnia opinia po kolejnych turach - w skrocie - Szogun II jest lepszy. Duzo lepszy. W jednej prowincji konie, w drugiej zelazo. Kazde miasto mialo jakies swoje specyficzne cechy - dzieki ktorym sie myslalo - a tutaj bedzie sie rekrutowalo takie jednostki, a tutaj takie. A tutaj zrobimy centrum naukowe. A tutaj cos tam innego. Ekspansje trzeba bylo planowac - przeciwnik spamowal armie na najwyzszych poziomach jak szalony.

Zeby miasto doprowadzic do poziomu aby mozna bylo budowac odpowiednio wyszkolone jednostki trzeba sie bylo natrudzic

Tutaj wszedzie jest to samo. Zadnego planowania. Lowiska, winnice, koszary.

Rome jest ok. Nie jest gra zla. Natomiast jest wielkim krokiem wstecz w stosunku do Szoguna.

Szogun II jest bezapelacyjnie najlepsza gra z serii.

Szkoda ze autorzy zamiast zrobic gre lepsza - zrobili gorsza.

Moge spokojnie napisac - na dzien dzisiejszy koncze gre w Rome.

Mam nadzieje ze gra zostanie poprawiona (choc w sumie srednio wierze ze to jest mozliwe - zmiany musialyby byc bardzo duze).

Jak bede sobie teraz zas chcial pograc w "Total Wara" ktory oferuje naprawde fajna rozrywke - wroce do Szoguna.

I tyle

11.09.2013 04:30
odpowiedz
michal2010
23

kolejna odslona mojego spotkania z Rome - przyznaje nieco racji "cyfrowemu baronowi".

tzn wg mnie gra jest fajna ale gorsza wg mnie na razie od "Shoguna II".

Tam zdecydowanie bardziej sie czulo ze np wybieralo sie w jakim kierunku ma sie rozwijac miasto.

Tutaj zupelnie nie ma takiego czegos - od, stawiac budynki tylko myslec nad tym co w danej chwili bardziej potrzebujemy - kase / spokoj czy woja

Bitwy - pomimo tego ze AI wg mnie takie durne nie jest - w szogunie na pewno gorsze nie bylo a bitwa miala jakies wieksze rece i nogi. Tutaj rzeczywiscie wyglada to jak jakas ustawka kiboli (jakies minimum taktyki stosowac oczywiscie mozna - ale i tak w gruncie rzeczy to ta ustawka).

Gra wydaje sie byc bardzo chaotyczna. Dziwacznie podobierane mozliwosci rozwoju "swity" naszych generalow i ich umijetnosci, blyskawicznie konczace sie bitwy etc...

Wszystko to sprawia wrazenie ze np wg mnie Szogun 2 wypadal lepiej w porownaniu do Rome.

Pisze to odnosnie samej "tresci" rozgrywki bo na moim komputerze gra smiga w najlepszej konfiguracji graficznej wiec w ogole mnie problemy techniczne nie dotknely.

Gra jednak wydaje sie wg mnie nieco niedopracowana.

07.09.2013 15:28
odpowiedz
michal2010
23

Cyfrowy Baron: nie ma atmosfery. na poczatku uznalem ze to katastrofa.

ale tej atmosfery nie dalo sie utrzymac po dokonaniu zmian - po dokonaniu bardzo duzych ulepszen na polu zarzadzania i dypomacji (ogolnie w sferze strategicznej).

Mogli pojsc w ulepszenie grafiki i poprawe tylko AI i zachowania wszelkich dotychczasowych mechanizmow - albo mogli dokonac zmian.

Wg mnie zmiany wyszly ogolnie na lepsze.

"Czegos" troche jednak brakuje. Ale mam wrazenie ze to wlasnie wynik koniecznosci przestawienia sie na nowe rozwiazania.

mi sie obiektywnie podobaja np - choc chwili na przyzwyczajenie sie potrzeba.

07.09.2013 14:52
odpowiedz
michal2010
23

Powiem tak - napisalem wczesniej opinie ze RTW II mnie nie przekonal i ze nie ma atmosfery "Total Wara".

Sprobowalem raz jeszcze i potwierdze to co napisalem w 50%. Nie ma atmosfery "Total Wara" ktorego znalem z wczesniejszych czesci.

Nie ma bo jest zajebista.

Zajebista przez wielkie Z. Gra ma wreszcie sfere "administracji". Taka z prawdziwego zdarzenia. Miasta sie rozbudowuja. Zaczynamy czuc jak nam sie prowincja bogaci. Pojawila sie sfera "kultury" - co w polaczeniu z nowymi mozliwosciami (jak stworzenie po podbiciu miasta zaleznego) daje chyba faktycznie mozliwosci przeprowadzenia przynajmniej w teorii jakiegos rajdu przez pol kontynentu a'la Aleksander Wielki.

Dyplomacja wyglada swietnie (przynajmniej w teorii i po kilku pierwszych turach praktyki). Mozna starac sie budowac mniej wiecej trwale sojusze ktore upadna wtedy kiedy dojdzie do ewidentnego konfliktu interesow. To cos czego zupelnie nie znalismy z Total Warow. Dyplomacja na razie wyglada fantastycznie.

Dodanie aspektow kulturowych to strzal w 10. Nie ma juz podboju wszystkiego co sie ma na drodze polaczenego z rzezaniem lokalnej ludnosci aby obnizyc niezadowolenie.

Trzeba myslec co robic aby zachowac porzadek w prowincjach.

Dodanie prowincji w ktorych jest iles miast - rewelacja.

Ja w ogole nie wiem do czego sie mozna przyczepic.

Nawet AI w tych kolejnych bitwach ktore rozegralem bylo znosne. Oczywiscie - bitwy wygrane. Oczywiscie - komp mogl siedziec na tylku i bronic sie tylko. Ale czy to mialoby sens.

AI probuje cos robic. Oczywiscie daje sie raczej wpuszczac w nasze pulapki - ale probuje reagowac na nasze posuniecia.

Nie widze jak na razie zadnych wad.

Grafika na najwyzszej rozdzielczosci genialna.

Brakuje chyba jedynie czegos co znalem z jednej gry Europa Universalis: Rome - tam bylo cos takiego jak "manpower". To mogloby sie tutaj przydac.

Ale z drugiej strony jest zywnosc i kasa - wiec wcale taki do konca pewny nie jestem jakby to wszystko razem sie dogralo. Ale autorzy mogli pomyslec rzeczywiscie o cos takiego jak "zasoby rekruta". Tzn ograniczenia ekspansji i tak sa dosc powazne - wiec moze tego az tak bardzo nie czuc. Ale bylaby to wisienka na torcie.

Bez watpienia najlepszy z Total Warow.

Troche pogmatwany na poczatek i nieintuicyjny - tzn jesli ktos siada i od razu sadzi ze po prostu bedzie wszystko wiedzial to sie myli.

Kilka godzin trzeba poswiecic - nawet jak sie gralo we wszystkie czesci na poznanie mechanizmow.

Ale jesli ktos gral takze w Shoguna - to raczej przyzwyczai sie szybko.

Chyba najlepsza gra o tych czasach - z jednym wyjatkiem byc moze - wiem ze okolo roku lub 2 lat temu ukazala sie jeszcze jakas strategia - jedna czesc tylko o wojnach w Italii i druga o podboju calej Europy - ktorej tytulu nie pamietam ale ktora podobno jest tez bardzo szczegolowa.

Tym niemniej dowodzenie legionami robi masakryczne wrazenie. A cala reszta wyglada przyzwoicie w aspekcie strategicznym :)

05.09.2013 23:51
odpowiedz
michal2010
23

mysle ze tak samo jak jak i niektorzy oceniajacy mielismy to samo na mysli - gra jest fajna. wg mnie bez watpienia jest lepsza od wczesniejszych total warow. ale jest w niej cos dziwnego.

trudno wlasciwie powiedziec nawet co - moze to juz w ogole troche sam styl "total wara" sie zaczyna nudzic?

nie ma po prostu tego "wow" ktore bylo przy pierwszym romie i przy medievalach i reszcie.

jak na ten moment powiem ze piersze zetkniecie sie z Shogunem II bylo zdecydowanie dla mnie wieksza frajda. pomimo mojego zupelnego braku zainteresowania sama tematyka klimatem Shoguna.

ale moze sie jeszcze to jakos rozkreci? :)

05.09.2013 01:22
odpowiedz
michal2010
23

nie wiem. gralem w total wary od czasu pierwszego szoguna.

komputer mam wypasiony wiec chodzi na najwyzszych szczegolach.

grafika sliczna. to proste.

moze jednak cos mi sie myli albo sie nie przyzwyczailem ale odczuwam jakis brak klimatu. po raz pierwszy w calej serii. gra jest wg mnie nieczytelna i nieintuicyjna.

shogun II byl na maksa "intuicyjny". tutaj po raz pierwszy w historii total warow mam wrazenie ze nie wiem za bardzo o co chodzi.

nie jestem na razie za bardzo pewny - tzn pogralem 4 tury. i nie wiem wciaz czy gra zostala uproszczona czy wrecz odwrotnie.

jakos dziwnie sie gra.

jest jakas zywnosc ktorej nie za bardzo lapie i na razie nie kumam czy to kalka z szoguna 2 czy troche inaczej rozwiazano. sporo budynkow i juz widac ze ciezko wybrac. chyba trzeba pomyslec jak rozbudowywac miasta - tzn w ktora strone. ale na razie jeszcze nie wiem o co tu chodzi.

IQ komputera - jak na razie prezentuje sie koszmarnie. 2 bitwy w miastach i wg mnie AI zupelnie sobie nie radzi w nowym planie miejskim - szczegolnie w drugiej bitwie (drugie to dalsze miasto etruskow) AI mialo pewna przewage luda. i wystarczyloby chyba zeby komp siedzial w jednym miejscu i robil obrone czestochowy. on jednak rozlazl sie zupelnie bez sensu po mapie i dostal totalnie w dupala.

obie bitwy wygrane w zdecydowany sposob. straty kolo 100 ludzi w kazdej.

gra jest jakas dziwna. to jedyna ocena jaka przychodzi mi do glowy.

i naprawde jakis dziwny brak klimatu.

moze to po prostu jednak wynik "nowosci" - ale w kazdego total wara w ktorego gralem pierwsze zetkniecie bylo zawsze na zasadzie "Wow".

teraz po raz pierwszy jest "WTF"

przejscie na trojwymiarowa mape wg mnie bylo bledem. gra stracila na czytelnosci.

14.06.2013 10:53
odpowiedz
michal2010
23

Ta gra to nie jest nastepca MoO. Moze 1 - ale nie 2. Powiela- w calkiem zgrabnym wydaniu mechanike zastosowana juz wczesniej w wielu pozycjach. Nie ma tez znaczenia ze to wersja beta chyba. Ta gra juz moO 2 nie przeskoczy. Pierwszy mankamen - brak wydzielonego obszaru bitwy. Niech nikt nie liczy na epickie wielkie bitwy, genialne manewry, dozbrojenie okretow tak zeby jedne uzupelniale inne. Wszystko toczy sie na jednej mapie (2 wymiary) w zwiazku z czym na poczatku jest fajnie a pozniej juz wszystko sprowadza sie do tego zeby nabudowac jak najwiecej i latac z tymi kupami po mapie nawalajac co sie da. Tzn dalej to juz schemat przypomina typowy RTS - kupa mosci panowie. Owszem - fajna na 3-4 wieczory. I to wszystko. A pamietam ze w latach 90-tych juz byla jakas gra gdzie autorzy nawet stworzyli calkiem zgrabny system walki taktycznej i to w przestrzeni trojwymiarowej (pamietam ze gra nazywala sie jakos na A i mechanizm bitwy byl tam swietny - szkoda ze niedopracowany). Jednym slowem - kolejna przerobka tego co juz bylo wydane wiele razy. Rewelacji spodziewac sie nie nalezy. Choc na 3-4 wieczory zabawa bedzie.

12.02.2013 22:32
odpowiedz
michal2010
23

Jesli to co napisal naczelnyk to prawda to chyba czekalem na to 20 lat :). Od czasow centuriona :) Szkoda ze EU: Rome rozczarowalo. Rzeczywiscie poszli w jakies bezsensowne uproszczenia i cos co bym nazwal "okreslenie modelu rozgrywki" ktory jednak z realiami wiele wspolnego nie mial...

Az sie boje tego wlaczac jak to takie dobre... Moze nie bede ryzykowal :)

24.10.2012 02:27
odpowiedz
michal2010
23

Bardzo fajna. Trzeba byc pajacem zeby porownywac TW do "Rome" Paradoxu.

No i co z tego ze chocby "Shogun" powala grafika jak w serii TW AI z kazdej kolejnej czesci robilo sie juz tylko gorsze.

To sa zupelnie inne typy gier.

Swoja droga najwiekszym bledem "Rome" jest dosc glupi system aneksji duzych panstw. Nie ma mowy o jakims blitzkriegu a ktos taki jak Aleksander lub Cezar w ogole patrzac na mechanike rozgrywki to nie wiadomo jak sie pojawili na swiecie.

Zmudne wojny z kolejnymi panstwami ktore musza prowadzic do aneksji kilku prowincji po tym jak juz w wyniszczajacej wojnie pokonalismy im armie sa po prostu irytujace. I to chyba jedyny element ktory naprawde w tej grze moze odstraszac.

Ale dla gimbusow dzis juz gry takie jak "Panzer General" wydaja sie byc hardcorowo skomplikowane - wiec to jest na pewno dla wielu osob poziom nie do przeskoczenia.

16.10.2012 15:58
odpowiedz
michal2010
23

dopisze jeszcze PS bo nie wytrzymalem (a sprobowalem w to zagrac raz jeszcze). Gra jest jednaj po prostu FATALNA. W Porownaniu z pierwowzorem to sie nawet nie umywa.

Ja nie rozumiem czemu teraz sie wydaje takie knoty. Czy dzis naprawde dzieciaki nie zrozumialyby "zlozonosci" oryginalnego UFO? Zlozone to sa szachy kurde. A nie takie gierki. Plansze male. Rany. Kiedys naprawde to byla radocha w wyniuchac gdzie "oni sa".

System tarcz? Przeciez w oryginalnym ufo tez byl system tarcz - tyle ze bez takich znaczkow graficznych. Mozna sie bylo chowac, kucac, chowac pomiedzy roslinnoscia

Ten fantastyczny moment jak sie wychodzilo zza murku i nagle sie obrywalo plazma i nawet nie wiedzialo sie kto strzelil. Co to za warstwa taktyczna teraz? Zboze ktore mozna bylo podpalic, pietra domkow gdzie mozna bylo sie chowac.

To co dalo FIREAXIS to kupa. Kupa. Kupa. A wystarczylo zostawic to co bylo. O ulepszeniach nawet nie wspominajac.

To powinni nazwac XCOM: KUPA VERY KNOWN.

15.10.2012 16:22
odpowiedz
michal2010
23

aha - moja opinia jest "bardzo" wstrzemiezliwa bo nie chcialem napisac wprost ze jest "po prostu beznadziejnie" - bo jednak grafika i zgranie tego wszystkiego z tymi "filmikami z akcji" jak to zolnierze biegaja etc - moze sie podobac.

mi sie nie podoba. ale przeciez nie produkuje sie dzis gier po to zeby ludzie ktorzy kiedys zaczynali zabawe na pierwszych pecetach mogli sie pobawic tylko zeby mogly bawic sie gimbusy.

dla nich ta gra taka zla nie bedzie.

jesli jednak ktos na serio dawno dawno siedzial nocami po archiwum X i szukal nawigatorow sectoidow w UFO gdzie moglismy zobaczyc rozciagnieta krowe to niech tego nie wlacza.

szkoda nerwow.

15.10.2012 16:15
odpowiedz
michal2010
23

nie podoba mi sie ta gra. a pamietam jak sie bylo malym i jak sie pykalo w UFO Enemy Unknown. To byla zajebista zabawa.

Sprobowalem odswiezyc wspomnienia. Nic nowego + uproszczenia. Zadnej "dowolnosci" w wyborze rozgrywki. Od pyty grafiki ktora w ogole nie jest potrzebna w tych miejscach gdzie byc powinna.

Friaxis zrobilo z ta gra to samo co z CIV 5 - przejecie dobrej koncepcji, napakowanie grafika i dostosowane do swiata "konsoli". W misjach nie czuje sie "obcosci" choc autorzy chyba bardzo chcieli osiagnac to grafika. Zamiast tego wyszla po prostu gierka taktyczna gdzie mozna sobie postrzelac nie w systemie RTS.

Nie mozna samemu ustawiac co sie da zolnierzowi (mozna - ale tylko profilowo - 5 granatow mu do plecaka nie wsadzisz).

Dzieciaki z pokolenia lat 90 tych beda sie na tym pewnie dobrze bawic. Mlodsi rowniez. Amerykanskie nazarte hamburgerami beda zachwycone.

Ale jak ktos liczy na przypomnienie sobie starej dobrej zabawy to nie to. Ja wylaczylem po 45 minutach i juz nie wlacze.

Bardzo denerwuje tez ten system obslugi.

To nie jest wiec gra dla "weteranow" ktorzy chcieliby sobie pobawic sie w wolnym czasie w strzelanie do obcych i przypomnienie starych czasow.

Poza tym wszystkim jest jednak poprawna.

A porownanie z cywilizacja Firaxis bardzo wlasciwe - prawdziwym rozwinieciem CIV byla CIV 4. CIV 5 to juz krok w inna strone. To samo z ta gra - tyle ze CIV 5 w porownaniu do CIV 1 to chyba moznaby nazwac krokiem naprzod - a to UFO to po prostu nowa grafika + uproszczona 1 z zastrzezeniem ze to uproszczenie nie zrujnowalo calkowicie gry ale na pewno jej nie rozwinelo.

Prawdziego UFO 2 nadal nie ma i juz chyba ie bedzie.

14.05.2012 13:02
odpowiedz
michal2010
23

zla nie jest. 2 z lepsza grafika. nie wiem czy mi sie nie myli jednak 2 z jeszcze jakas podobna ktora wyszla w miedzyczasie. na pewno szkoda ze nie ma chyba zadnego aspektu historycznego - zeby nasze dzialania powodowaly reakcje kolonii a moze nawet panstw europejskich. brakuje tez troche takich fajnych rzeczy jak silver train z piratow etc.

ale gra nie jest katastrofa. jest po prostu port royale 2 z nowa grafika.

szkoda ze nie dodano niczego nowego.

13.05.2012 20:48
odpowiedz
michal2010
23

Gra to jest totalne nieporozumienie. Pisze to z pelna swiadomoscia, bedac "weteranem" takich gierek jak War in Russia, Ultima 7 etc (ktorych pewnie 90% osob ktore tutaj sie wypowiadaja nawet nie pamieta).

Gra jest nudna. Nudna i nic w niej sie nie dzieje. Nie ma w niej zadnego "funu". Do piet nawet nie siega innym obecnym na rynku tytulom jak np Elder Scrolls.

Nie wiem do jakiej "przeszlosci" gra mialaby byc powrotem. Skusilem sie tylko przez to ze miala byc tym powrotem - a nie jest zadnym powrotem. Moze co najwyzej akurat byc wydana w 2012 roku gra dla pokolenia ktore nie ma zadnego pojecia o "przeszlosci".

Jak ktos chce zobaczyc jak wygladala "przeszlosc" nie znajdzie sobie w necie o to cos:

http://omletofon.blogspot.com/2009/02/mordor-11-depths-of-dejenol.html

Gra z 1994 roku. Nie ma prawie zadnej grafiki. Pomimo tego ze motyw ten sam "lazenie po lochach 4 osobowa druzyna" gra z roku 1994 jest 100x bardziej zlozona i ciekawa.

Jedyna jej wada jest to, ze trzeba miec swiadomosc ze ma 15 poziomow a nie 30 jak gdzies kiedys bylo napisane i mozna na 15 poziomie dostac szoku ze to juz sie skonczylo - wiec co teraz... A te 15 poziomow to kilkadziesiat lub nawet kilkaset godzin...

Na razie nikt zadnego prawdziwego "powrotu do przeszlosci" nie wyprodukowal.

Gra przypomina nieco druga czesc "Mordoru" ktora tez byla jednak gorsza od 1 (tej z brakiem grafiki) tyle ze nawet Mordor 2 byl bardziej zlozony niz to cos.

jednym slowem "pi...nie o Szopenie"

14.12.2010 02:33
odpowiedz
michal2010
23

gra jest zarabista - ktos pamieta "War in Russia"? to byla gra sprzed 15 lat... I to jest sequel. Mozna ja nabyc przez net - placac Pay Palem. Pamietam jak oklamywalem matke ze jestem chory zeby nie isc do szkoly

Ale ja powiem szczerze - nie dam za nia 300 zeta. Chodzi o zasady :) Za stary jestem :). Nie wydam na gre komputerowa 300 zeni nie ma mowy.

W zyciu gry nie kupilem i zeby mnie obdzierali ze skory nie kupie za cala sume :)

Tym niemniej - jakby ktos sie chcial zrzucic to niech da znac na maila - [email protected]

6 osob i wyszloby po 50 zeta. To bym jakos moralnie przezyl :) (tylko ze wzgledu na stare czasy) ;)

nie ma wg mnie zadnych szans ze gra sie pojawi szybko na jakims releasie, wiec inaczej niz kupno sie tego nie zalatwi

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl Discord GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl WhatsApp GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl