To prawda, pierwsze przejście jak grałem build pod karabiny to poziom bardzo trudny był jakimś wyzwaniem, co nie zmienia faktu, że wystrzeliwanie całego magazynka karabinu, żeby zabić losowego przeciwnika nie jest specjalnie ciekawe.
Z kolei jak zagrałem drugi raz, netrunnerem to gra się wręcz sama przechodziła, ot rzucanie hacków będąc poza wizja przeciwnika = skradanie bez potrzeby zbliżania się i ryzyka wykrycia.
To samo bronie w zwarciu/monostruna, na bardzo trudnym poziomie cyberpsycholi pokonujesz spamując jeden przycisk, bo nie są oni w stanie wyjść ze stanu ogłuszenia.
Gra jest na tyle prosta, że grając za drugim razem net runnerem wiele razy wolałem sobie oszczędzić używania hacków i po prostu postrzelać z broni, żeby było jakiekolwiek wyzwanie.
Gra dla typowych Bogdanków, którzy po ciężkim dniu pracy chcą sobie bez większego wysiłku i pomyślunku pograć w komputer.
Jak byłem i nadal jestem wielkim fanem Diablo 2 - i daje tej grze 10/10, jako przełomowemu tytułowi z gatunku aRPG - tak Diablo 3 delikatnie mówiąc wielkim fanem nie jestem. Mimo to Diablo 3 było czymś innowacyjnym i zupełnie inną grą niż Diablo 2, a Diablo 4, na które trzeba było czekać ponad dekadę to w dużym stopniu kolejny już po Diablo Immortal klon Trójki...
Co do konkretów odnośnie D4 to:
- gra już na samym początku przy zakładaniu postaci wita nas obrzydliwym i uproszczonym do granic możliwości kreatorem postaci, gdzie zgodnie z obecnymi standardami Blizzarda kobiety mają aparycje mężczyzny;
- gra może i ma mroczny klimat jednak muzyka zupełnie nie pasuje do jej klimatu;
- historia jest wyjątkowo nudna, a na wiele z cut-scenek z uwagi na ich "dramaturgię" oglądałem z zażenowaniem.
- automatyczna dystrybucja statystyk przy zdobyciu poziomu, skalowanie świata i nudna itemizacja, gdzie z każdym zdobytym poziomem przedmiot tej samej rzadkości upuszczony przez potwora jest silniejszy od tego co nosisz.
- U.I. wygląd inwentarzu i grafiki przedmiotów niemal identyczne jak w D3.
Mając już 250 h w tej grze, moim zdaniem jest ona zdecydowanie przereklamowana. Przez pierwsze kilkanaście dni grało się naprawdę przyjemnie, jednak wraz z progresem do ok. połowy tieru 2 gierka po prostu stała się bardzo schematyczna, monotonna i zaczęła przypominać typową gierkę przeglądarkową, gdzie tylko wchodzisz, żeby wykonać codzienną rutynę, bo po prostu szkoda ci porzucić konto.
1. Ogromnym minusem tej gry, jest jej liniowość. Niby gra tak wielce rozbudowana, a po przejściu fabuły to każdego następnego dnia powtarzasz te same czynności > 2 chaos dungeony > 2 guardiany > 3 daily taski i w ciągu 7 dni wykonujesz 3 weekly i Abyssal dungi - które są chyba jedyną atrakcją tej gry, lecz też do czasu, bo tak naprawdę mechanika tych dungeonów jest prosta, a problem stanowią wyłącznie ludzie, którzy wchodzą sobie bez jakiegokolwiek przygotowania, co jest strasznie irytujące.
2. Równie dużym absurdem jest to, że w tej grze tak naprawdę nie ma co grać jedną postacią - gra narzuca jakies idiotyczne limity, czyt. po dwóch chaos dungach loot jest praktycznie zerowy. Mało tego przedmioty, które wypadają po pierwszych dwóch dungach są przypisane do postaci - nie można nimi handlować - kolejna durna mechanika, w przez którą gra jedną postacią jest kompletnie nieoplacalna - tym bardziej, że nawet nie robiąc dungeonów codziennie na tych pobocznych postaciach, to loot z nich się skaluje (aż do 5) za każdy opuszczony dzień.
3. Itemizacja to dno, podobnie system honingu, mimo iż gra praktycznie w całości kręci się wokół zwiększania siły swojej postaci. Na plus można uznać system engravingów i co za tym idzie ability stone'ów i biżuterii, jednak zdobywanie i rozwój pozostałej częsci ekwipunku to jakiś absurd - ot idziesz na chaos dungeona i wypada ci cały gear, podobnie wygląda sprawa z legendarnym ekwipunkiem, który po prostu sobie kupujesz bez większego wysiłku za krysztalki z abyssali i grasz z nim do końca danego tieru.
4. Ostatnia rzecz, która nie jest związana bezpośrednio z grą są marne serwery, co Amazon ma kompletnie gdzieś. Gra ma juz blisko miesiąc, a w godzinach popołudniowych/wieczornych na zaludnionych serwerach często, aby dostać się na dungeona trzeba siedzieć nawet kilkadziesiąt minut, aby sie na niego dostać i dodatkowo trzeba się modlić o to, aby dostać ogarniętych sojuszników.
Mimo dość sceptycznego nastawienia co do gry Mafia DE, zdecydowałem się dać tej grze szansę ze względu na spory sentyment do oryginału z 2002 roku jak i do klimatu lat 30 i szczerze mówiąc nie żałuję.
Tryb fabularny bardzo mi się podobał, nowa oprawa graficzna, klimatyczne cutscenki oraz rozbudowane wątki przewijających się w grze postaci naprawdę dobrze wpłynęły na odbiór tej gry. Co prawda bohaterowie mogą wzbudzać spore kontrowersje, a zwłaszcza "nowy" Paulie, który z początku gry wydawał mi się fatalnym wyborem do jego roli, z biegiem czasu da się polubić. Fajne jest także to, że misje nie są kopią 1:1 misji tych, które znamy z Mafii z roku 2002, gdyż twórcy nieco je podrasowali i coś od siebie, także poza nazwą jest to praktycznie całkiem nowa gra. Ponadto model strzelania oraz animacje są naprawdę satysfakcjonujące.
Jednak niekoniecznie spodobał mi się fakt, że gra w wielu przypadkach nie daje nam już takiej swobody i wymusza na nas z góry np. działanie np. "po cichu" w misjach tj. "Wizyta u Bogaczy", "Czysty Relaks". Akurat skradanie w tej grze zbytnio nie przypadło mi do gustu, wydaje się bardzo naciągane i jest strasznie monotonne.
Kolejne, nienajlepsze rozwiązanie doświadczamy już na samym starcie gry podczas ucieczki przed gangsterami, to przejeżdżanie przez przeszkodę i odpalanie się cutscenek jest strasznie dennym i niepotrzebnym zabiegiem.
Również ilość punktów kontrolnych (zapisu gry) przy przechodzeniu misji według mnie jest zbyt duża, przez co przechodząc grę w trybie klasycznym, brakuje tej płynności rozgrywki. Bardziej podobało mi się rozwiązanie z klasycznej wersji, brak punktów kontrolnych podczas akcji w danym miejscu, kosztem nieco łatwiejszej rozgrywki.
Jednak najbardziej w tej grze brakuje mi muzyki z oryginału, fakt niektóre z nowych utworów również potrafiły podkręcić klimat, jednak w pewnych momentach brakowało starej muzyki, która grała podczas akcji, a zwłaszcza motywu przewodniego w w końcówce finałowej misji
Pod od względem szczegółów zaś to już na pierwszy rzut oka widać, że gra była robiona pod presją czas. Brak tutaj takich detali jak migające kierunkowskazy przy skręcaniu, nauka włamywania się do coraz to lepszych pojazdów, możliwość podróży tramwajem jak i pociągiem itd. Jednak jestem w stanie to zrozumieć, a poza tym to już nie te czasy, żeby zachwycać się tak prostymi rzeczami.
Moim zdaniem gra jest strasznie przecietna, nie przypadla mi do gustu z kilku wzgledow. Przede wszystkim model strzelania jak na gre, w ktorej jest to bardzo istotny element, jest po prostu slaby. Rozumiem, ze gra nie jest specjalnie realistyczna, ale te walki skaczacych malpiszonow, strzelajacych do siebie, po prostu wygladaja slabo. Druga rzecza, ktorej ewidentnie brakuje to mozliwosc ustawienia widoku z pierwszej osoby. Jak jeszcze grywalem w Fortnite, to bardzo czesto mialem sytuacje, w ktorej cialo mojej postaci zaslanialo celownik, badz przeciwnika, co strasznie mnie irytowalo.
Szczerze jakbym mial grac w jakiegos Battle Royale, to prawdopodobnie wydalbym te kilka dyszek i zakupil PUBG'a, ktory znacznie bardziej do mnie przemawia o wiele bardziej realistycznym gameplayem, widokiem pierwszoosobowym i kilkoma innymi elementami.