Eh, zazdroszczę tym, którzy niejako odnaleźli swoje hobby i potrafią w nim tkwić. U mnie sprawa wygląda tak, że zbyt szybko tracę zainteresowanie i podejmuję się kolejnej rzeczy, itd. Czasami zdarza się mi wrócić do tego, co porzuciłem, ale nie na długo.
Przepraszam z tym payloadem. Faktycznie jest to przecież tryb PvP, więc powinien być on dostępny w ov1.
Zatem ov2, w odróżnieniu od ov1 będzie mieć: PvE, tryb fabularny i odnowioną grafikę (ale ten sam silnik). Natomiast wszystkie mapy i postaci, które pojawią się w ov2, będą również dostępne w ov1 i wszyscy będą mogli grać razem, na tych samych serwerach w trybie PvP. Również wszystkie skórki, które już się posiada zostaną przeniesione z ov1 do ov2.
Klient gry też ma być jeden, więc pewnie wszystko będzie wyglądać podobnie jak teraz, ale zablokowana zostanie wybrana zawartość (PvE, itd.), którą można uzyskać poprzez zakup ov2.
Info wyczytałem z paru serwisów i oficjalnego reddita. Niektórzy też sądzą, że nowe skórki będą wydawane już tylko dla ov2, co będzie miało skłonić do szybszego zakupu tejże gry, ale to tylko gadanie.
Osoby, które zakupią ov2 zyskują PvE, tryb fabularny, tryb payload, gdzie dwie drużyny pchają wózek oraz lekko odnowioną grafikę (ale silnik ten sam).
Jeśli o mnie chodzi to szczerze, nie widzę sensu zakupu ov2, bo wolę grać przeciwko graczom a nie przeciwko komputerowi.
Miałem podobnie. Myślałem, że szykuje się całkiem ciekawa aktualizacja a tu zaskoczenie, bo okazuje się jednak, że dostaniemy całkowicie samodzielną grę.
Nie wiem jak w przypadku innych, ale mnie przy overwatchu trzyma przede wszystkim mocny nacisk na współpracę i rywalizacja z żywym graczem, zatem Ov2 (czyli w istocie trybu PvE) i tak nie kupię.
Pytanie, co z rozbudową umiejętności postaci. Czy dotyczy ona jedynie trybu PvE, ale to tylko tak się "na głos" zastanawiam.
To chyba kupiłbym pierwszą konsolę od czasów nesa... i tym samym stał się konsolowym graczem :)
Właśnie, wystarczy tylko (albo i aż) zremasterować Battlefielda 1942. Chyba na prawdę nie jesteśmy targetem dla EA...
... a z samolotu, który nosem uderzył w ziemię i odbił się od niej, wychodzi sobie niemiecki pilot :)
Odkop jak najbardziej słuszny. Szczerze to nie wiem, czy to nie najlepsza gra w jaką grałem. Niesamowicie wciągająca. Mnogość ról, w które należy się wcielić sprawia, że każda rozgrywka jest na swój sposób inna.
Oczywiście, mimo że szczęście ma tu znaczenie... albo nieszczęście, jeśli na przykład przyjdzie nam zagrać jesterem, czyli błaznem i zginąć podczas pierwszej nocy... to przede wszystkim najważniejsze jest po prostu myślenie i takie lawirowanie, aby nie zostać powieszonym. Istotna jest również współpraca, zarówno gdy gramy jako mafia/coven lub miasto.
Role neutralne, czyli m. in. SK, Arso, WW, Witch, Exe, Jester, Surv, Pb, Pirate, itd. są co prawda najtrudniejsze, ale satysfakcja z wygranej jest również znacznie większa.
Dużo, co oczywiste, zależy od samych graczy. Gra z ludźmi, którzy poznali już wystarczająco wszystkie zasady rządzące w ToS i rzeczywiście starają się wygrać jest na prawdę satysfakcjonująca. Nawet w przypadku przegranej nie powinniśmy odczuwać wtedy frustracji.
Jeśli ktoś chciałby zagrać to polecam, jak najdłużej posiedzieć na klasycznym trybie rozgrywki albo po prostu przeczytać wiki ToS, aby jak najlepiej poznać mechanikę gry i przyswoić sobie wszystkie zasady. W kolejnych trybach gry dochodzi poznanie nowych ról, ich umiejętności, itd. Oczywiście można grać nie znając tego wszystkiego, ale uwierzcie mi na prawdę jest lepiej, jeśli trochę poczytacie, zwłaszcza dla ludzi, z którymi będziecie grać :)
PS1. Właśnie wracam z gry, w której byłem Retributionistem. W czasie pierwszej nocy tak się zdarzyło, że Doctor wyleczył Mafioso, który powinien zginąć, ponieważ mafia chciała zabić osobę chronioną przez Bodyguarda... zatem Bodyguard zginął broniąc kogoś z miasta, ale Mafioso nadal żył... :) Nie było wiadomo, kim jest zatem mafioso - wiedział to jedynie Doctor (ponieważ wiedział, kogo wyleczył). Na szczęście powiedział o tym innym i tak Mafioso został powieszony.
Tym samym, można było przyjąć, że Doctor jest rzeczywiście Doctorem. Ja jako Retri wskrzesiłem Bodyguarda, szepcząc uprzednio do tak potwierdzonego Doctora, że zamierzam to zrobić i tym samym wszyscy trzej wiedzieliśmy, że należymy do miasta... i właśnie o to chodzi w tej grze - przede wszystkim o współpracę, wzajemne "potwierdzanie", a potem dalsze wspólne zastanawianie nad tym kto może być jeszcze z mafii (oczywiście jeśli sami należymy do miasta). Mafia natomiast musi kłamać o tym kim w rzeczywistości jest i sprawić, by miasteczko nie powiesiło żadnego z niej.
Jeśli spodobało Ci się to skomplikowanie mojej ostatniej gry to polecam jak najbardziej zagrać! ;)
PS2. Na prawdę długo mógłbym rozpisywać się o tej jakże genialnej grze.
Battlefield Heroes tak na prawdę był świetną grą, którą popsuły trochę mikropłatności. Teraz, na szczęście dostaniemy go bez żadnych opłat z całą jego zawartością.
Wskrzeszeniem BfH oprócz Revive (ReviveHeroes) zajmuje się także Awaken (AwakenHeroes). Odłam powstał, ponieważ Awaken chce także rozwijać battlefielda, zbalansować rozgrywkę, itp, a nie tylko go przywrócić sprzed stanu zamknięcia. Obie te grupy tworzą swoje projekty osobno. Na szczęście ostatnimi czasy zawiązała się pomiędzy nimi współpraca, co może skutkować szybszym powstaniem BfH.
Jeśli chodzi o datę wydania BfH to przypuszcza się, że nastąpi to za 1-3 miesiące. Tak podejrzewają deweloperzy. Ponadto nie jest dostępna tylko jedna mapa, jak wspomniano w artykule. Mapy dostępne są wszystkie, jakie były i można na nich zagrać (niestety jak na razie tylko w trybie offline).
Plants vs Zombies jest bardzo wciągające. Pamiętam, jak nie chciałem nawet spróbować w nie zagrać. Jednak, gdy już dałem się namówić i zacząłem przechodzić kolejne etapy to zapomniałem o wszelkich innych ogrywanych przeze mnie w tym czasie grach. Na prawdę niesamowicie wciąga. Do tego dochodzi przyjemna oprawa audiowizualna, duża ilość roślinek, za pomocą których przychodzi nam zwalczać napływające fale przeciwników i dodatkowe tryby gry, uaktywniające się po ukończeniu właściwych poziomów. Świetny pomysł na grę i wykorzystanie nielubianego przeze mnie motywu zombie. Warto zagrać!
Bardzo przyjemna gra. Pomimo zastosowanego systemu mikropłatności i tak świetnie się przy niej bawiłem. Kreskówkowa oprawa graficzna i możliwość personalizacji swojego bohatera potrafiły skutecznie odstresować. Ponadto duża ilość map i trybów rozgrywki sprawiała, że można było się w nią zagrywać przez długie godziny.
Szkoda, że została zamknięta. Na szczęście, jak już ktoś wspomniał, trwają próby przywrócenia jej do życia przez deweloperów posiadających zgodę od EA, co jak na razie im się udaje. Obecnie można zagrać w trybie offline i przypomnieć sobie lub dopiero poznać BfH.
Nawet dzisiaj potrafię zagrać z przyjemnością w MicroMachines na nesie. Odkąd dowiedziałem się o premierze, liczyłem na coś równie dobrego. Szkoda, że się nie udało, tym bardziej że graficznie trasy wyglądają przepięknie.
Panowie, spokojnie. Wbrew pozorom nie jestem nowym czytelnikiem GOLa. Nigdy też żadnej nagrody nie sprzedałem i nie sprzedam. Skąd w ogóle takie oskarżenia?
Dlaczego miałyby być faworyzowane osoby, które "coś" napisały na forum? Nie o to chodziło przecież w konkursie. Liczyła się jedynie wykonana praca i za to właśnie chciałbym podziękować Redakcji.