Zegarek można też dobrać odpowiednio do konkretnej stylizacji.
A jak przedstawia się proporcja w przypadku nauczycieli pozostałych przedmiotów?
Nic co powstało w erze disnejowskich Gwiezdnych Wojen, nie jest dobre.
Kwestią może być też to, że zwykle biorą się za to młodzi ludzie bez wyrobionej jeszcze artystycznej dojrzałości.
Dwa razy do tego podchodziłem, ale nie dałem rady przebrnąć przez pierwszą część.
No nie wiem, nic na razie nie słychać o tym filmie. Nawet chyba nie zaczęli jeszcze kręcić. Więc na 2018 rok na pewno bym się nie nastawiał.
Generalnie uważam, że saga jest znacznie lepsza niż opowiadania (które są za proste fabularnie). Jedynie ostatni tom był już udany tylko połowicznie.
Też nie ogarniam, czemu fantastyka dla kobiet ma być osobno. I na czym ma polegać "kobieca" fantasy? Chodzi o romansidło w szatach fantastyki, czy co?
Z fajnych książek, to ostatnio przeczytałem "Mnicha". Romans grozy z osiemnastego wieku, sami wiecie. Dobra rzecz, praktycznie cały czas się coś dzieje.
Poziom zwykle jest bardzo nierówny, więc już nawet na takie blogi nie wchodzę.
A nie wkurza Was, że na rynku fantasy dzisiaj praktycznie każda ukazująca się książka jest częścią jakiejś serii? Co się stało z pojedynczymi, samowystarczalnymi powieściami?
Obawiam się, że wezmą się za jakieś nic nikogo nie obchodzące historie poboczne (takie podejście już na "Hobbicie" się odbiło).