Aby doba była dłuższa. Dla jednych to więcej czasu z bliskimi po ciężkiej pracy. Dla innych kilka godzin więcej nad ulubionymi grami. A jeszcze inni jak redakcyjne gnomy zyskają kilka godzin na pisanie kolejnych artykułów i recenzji. Dla każdego więc coś mi miłego a szczególnie dla graczy z gry-online.

Moim zdaniem idealną do tej roli postacią będzie Minsc z Baldurs Gate. jako osoba o nietypowym poczuciu humoru oraz ciepłym tonie głosu, odpowiednio zaintonuje każdy bardziej ekscytujący moment. Należy pamietać przy tym, że jednocześnie jest on nad wyraz opanowany więc nie będzie się zbytnio ekscytował z powodu przegranej lub wygranej któregoś z uczestników co przełoży się na komfort oglądania. Należy także mieć na uwadze że wybierając Minsca otrzymujemy w pakiecie z nim chomika Boo. Mały niepozorny i choć robi tylko "pipipi" to jednak sprawia że zabawne komentarze Minsca skierowane do świata jak i małego towarzysza, sprawią że na nie jednej zmarzniętej twarzy pojawi sie uśmiech podczas odmrażania tyłeczka.
Wyobraźcie sobie bowiem wykrzyczane w pełnej powadze słowa "Najpiękniej umiera się na polu bitwy!" w momencie wywrotki Kobayashi czy też "Skopać tyłki w dobrej sprawie" w momencie gdy Stoch ląduje telemarkiem za linią. Czy nie ma lepszego narratora dla tych wydarzeń jak lekko otępiały, gadający ze szczurem wytatuowany osiłek? Wątpisz modzie? "Po oczach go, Boo, po oczach!! Rrraaaaaghghh!!!"
Wszyscy znamy jurność Geralta. Wiemy też że facet potrzebuje skrzydłowego. Sam sobie doskonale poradziłby zapewne z ową sytuacją i wybrał dobrze - albo poczekał aż one wybiorą, ale jako przypadkowy przechodzeń który tylko chce wygrać kartę graficzną ryzykuję i przechodząc obok popycham go między obie te Panie jednocześnie szepcząc w ich kierunku coś tak figlarnego że jednocześnie wyciągają ku Niemu swoje dłonie i usta. W ten oto sposób Wiesiek dostaje towarzystwo obu Pań, Panie podsycając pewną kobiecą rywalizację zyskują ale i dają z siebie coś wspaniałemu wojownikowi a ja? Ja chowam się za rogiem i z uśmiechem na twarzy niby sam do siebie a jednak do reniferów mówię że nawet taki zakapior ma dobre serce i należy Mu się prezent. Pstryknięcie palcami i odlatujemy.

The Remnant Architect i po Was. Wyobraźcie sobie śnieżną "kulkę" utoczoną przez bossa tych gabarytów. Dzięki takiemu kompanowi cała Wasza redakcja znalazłaby się wewnątrz bałwanka. Ma to swoje plusy - wyjęci z lodu za 70 lat niczym Kapitan Ameryka bylibyście nadal piękni i młodzi.

Mój wybór pada na Starkiller Base czyli planetę na której Najwyższy Porządek zbudował a raczej z niej zbudował swoją "gwiazdę śmierci". Planeta jest naturalnie pokryta lodem więc już klimacik świąteczno-feryjny mamy. Do tego wyposażona odpowiednio z śnieżne odzienia a zamiast sanek może jakiś ślizg myśliwcem? Jak komuś nie pasują "białe szaleństwa" to zawsze infrastruktura pozwoli na wspinaczkę po lodowych ścianach prowadzących w głąb planety. Na koniec co miesięczna imprezka z niszczeniem jakiegoś słońca i odległej planety więc i fajerwerki sylwestrowe gwarantowane. A dla marznących proces wysysania energii ze słońca to idealny moment żeby się ogrzać w jego cieple czyli Alpy i Hawaje jednocześnie. Nic tylko obrać kierunek

Zdecydowanie i niepodważalnie byłby to remaster - nie remake gry Diablo 2. Jest to tytuł w który z powodów iście statsiarskich przeszedłem jakieś 40 tyś razy (jeśli przejściem możemy nazwać zabicie końcowego bossa xD ) - bo generalnie od A do Z robiąc całe questy i idąc tradycyjnie to może ze 2 w ciągu kilkunastu lat.
Niezliczone godziny expienia, craftowania, hazardowania i farmienia. Dziesiątki poznanych najlepszych playerów z całego świata oraz masa dobrej zabawy. Dążenie do noszenia perfekcyjnego ekwipunku, setki zrealizowanych intratnych handli na jsp a także niezła zabawa przy pisaniu i puszczaniu bota.
Nic tylko powtórzyć to samo, na tych samych skilach, w tym samym rozwoju postaci ale w rozdzielczości 4K z totalnie odnowionymi efektami wizualnymi. Bez zmiany mechaniki, postaci, skillów. Stare dobre Diablo 2 w nowej oprawie graficznej - i to dla tego pudełka znalazłoby się nakrycie przy stole.

Jest tylko jedna postać tak przebiegła a zarazem tak łasa na słodycze. To Buu (Boo) z uniwersum Dragon Ball i z gier np Xenoverse albo Kakarot. Postać tak zła i potężna a zarazem tak słodka i różowa. Uwielbia słodycze a jej diaboliczny plan przysposobienia wszystkich smakołyków ziściłaby w typowy dla siebie sposób. Zamieniając wszystkich przeciwników i ludzi w cukierki lub tabliczki czekolady!! jak to było w Anime - jeden strzał różowego promienia i mniam mniam. W ten sposób zyskałby jeszcze więcej słodkości,przy okazji realizując swój plan na wyeliminowanie ludzkości. Goku, Goku gdzie jesteś?

Gry -> PC -> Podzespoły -> Kultura pracy -> be quiet! i tym krokiem dochodzimy do cuksów o smaku miętowym od najcichszej firmy na rynku. I ludzie zamilkną :D Jedną mam w zapasie zamkniętą może ktoś gustuje? ;)
Last Christmas Wham! i szkoda ze limit 1 zwrotki bo cięzko się wczuć :D
La-ra Cro-ft, w podróży po skarb
Spotkała Wie-dzmina to wcale nie żart
W du-ecie, na Płotce przez świat
Przy-gody to będzie cza-as

Do pieczenia pierniczków nie potrzebny talent kucharski - chyba - nie wiem bo nie piekę. Dlatego skupiłbym się na dobrej zabawie podczas tej czynności. Samo przygotowanie ciasta to moment, potem 2h w lodówce podczas których czas na wygłupy a potem wycinanki i dekorowanie. Zdecydowanie w zabawie i pogaduchach towarzyszyłaby mi Claire z RE2. Nie dość że udekorowane w krwiste zombiakowe twarze i kończyny pierniczki idealnie komponowałyby się z choinką na której część by wylądowała, to jeszcze nie mozna ujmować jej wdzięku i urody więc kilka godzin w fartuszku w kuchni takiej dziewczyny na pewno by wzbudziło zazdrość nie jednego gracza. A w międzyc zasie jak ciasto by się zgryzało to jakiś filmik z netflixa o zombiakach na poszerzenie perspektyw dekoratorskich oraz wprowadzenia w klimat :D
Pod szalikiem skrywają sie najpiękniejsze niewiasty w Skyrim więc bez wahania chwytam ją w talii lewą ręką, zsuwam ogromny szalik w twarzy prawą i przysuwam swoje usta do jej ust. W tym momencie następują 3 scenariusze w zależności od rzutu kostką:
1. na 1 i 6 piękna niewiasta jest na prawdę piękna a choć onieśmielona z rumieńcem na licu odwzajemnia mój śmiały gest.
2. na 2 i 5 piekna niewiasta niestety jest już pod wpływem Lorda i ze zwinnością kocicy obraca mnie jednym ruchem tyłem do siebie a ja myśląc że czeka mnie miły wieczór nagle czuję upływającą z mojej szyi ciepłą krew
3. na 3 okazuje się że niewiasta jest tak na prawdę pulchnym starszym panem z brodą w czerwieni który za napaść tego typu przekłada mnie przez kolano i okładając rózgą krzyczy "świąt nie będzie chłopcze!"
Rzućcie kostką i zobaczymy..

Wszyscy wiemy że jest to zadanie niemożliwe i Mikołaj ma tysiące pomocników na całym świecie. Dlatego żeby zrobić to samemu trzeba albo posiadać pojazd potrafiący zagiąć czas lub przestrzeń. W moim przypadku jako fanowi podróży międzygwiezdnych do głowy przychodzi SSV Normandia z Mass Effecta. Nie dość że potrafi wejść w tryb lotu nadświetlnego przez co zyskujemy cenne minuty między Europą a biegunem to jeszcze posiada odpowiedni system maskujący. Nic tylko zawisnąć nad dachem domu gdzie dzieciaki wyczekują prezentu i siup ze statku do komina. Dzieki IES mamy pewność że nikt nie wezwie policji widząc wiszący nad osiedlem okręt, mapa galaktyki na pokładzie pomoże odnaleźć odbiorców pakunków, a szybki dostęp do cargo pozwoli wypchać okręt prezentami.