Jedna z moich ulubionych gier, zajmuje szczególne miejsce w sercu. Właśnie po raz nie wiem który w ciągu 15 lat zakończyłem rozgrywkę, zawsze gram tym samym sposobem, wysoka inteligencja i zręczność, retoryka, broń palna i energetyczna, nauki ścisłe i naprawa ponad 100%.
Kolejny raz odkryłem jakieś nowe dla mnie rzeczy w świecie gry. I wszystko jest tutaj dla mnie spójne aż do odnalezienia GECK. Chodzę od miasta do miasta, wykonuję misje, pytam o GECK, dostaję wskazówki "spróbuj tutaj", "zapytaj w Kryptopolis". Po całej tułaczce, dość przypadkowym odnalezieniu krypty 13 i świętego generatora, gra się dla mnie sypie. Zauważyłem to dopiero teraz. Tak czy siak raz na kilka lat nadal będę ogrywał.
Bardzo dobry mod. Jeszcze go nie ukończyłem ale takiego rozwoju fabuły się nie spodziewałem. Teraz nawet zrozumiałem, dlaczego na głównym ekranie jest taka postać.
Po raz kolejny wyleję swoje żale na temat tej gry.
Nie grałem w nią dużo, wydałem 160zł, a gdy mam ochotę w nią zagrać to często nie mogę. Raz pojawi się aktualizacja, która zajmuje kilkadziesiąt minut, teraz problem z serwerem uniemożliwiający rozgrywkę offline (reinstalacja nie pomogła). Well done Rockstar...
Problem można rozwiązać tworząc w głównym folderze z grą nowy folder o nazwie "save".
Kończymy zabawę. Zagadkę rozwiązał claudespeed18. Ta gra to Grouch. Nieco inaczej zapisała się ona w mojej pamięci. Dziękuję wszystkim za zaangażowanie.
Dziękuję za odpowiedzi. Mogę stwierdzić, że na pewno nie jest to Die By the Sword, Crusaders of Might & Magic, Orientalne Noce, Heretic II, Dark Vengeance. Muszę bliżej przyjrzeć się Asghan: The Dragon Slayer, mechanika gry zdaje mi się bardzo zbliżona do tej, której szukam. Być może graliśmy wtedy w wersję demo, która oferowała jakiś późniejszy etap.
Cześć.
Szukam gry w którą grałem kilka razy z kuzynem w latach 2001-2003. Pamiętam z niej naprawdę niewiele. Widok z trzeciej osoby, świat trochę jak ze średniowiecza. Polegała ona bardziej na przechodzeniu kolejnych poziomów, choć byli też jacyś przeciwnicy, prawdopodobnie można było z nimi walczyć posługując się mieczem. Zaczynało się wychodząc z groty, po przejściu kilku kroków atakowała nas grupa wrogów (nie wiem co to było, może coś na kształt małp, neardentalczyk?), później trzeba było ominąć maszyny które stały na naszej drodze, stemple które uderzały o podłoże, trzeba było wyczuć moment w którym można przejść. Grafika jak na ten czas zdawała mi się cudowna.
Jeden szczegół który ciężko mi opisać, kuzynka gdy dowiedziała się jednego razu, że będziemy kolejny raz zaczynać rozgrywkę powiedziała: " znowu w (tytuł gry, chyba po angielsku) przecież jak się zginie to trzeba zawsze zaczynać od początku".
Ciekawe czy ktoś rozpozna ten tytuł. Mi nie udało się go znaleźć, a chciałbym sobie przypomnieć tę grę.
Nie ocenię jeszcze tej gry ale jestem rozczarowany. Kupiłem ją 3 lata po premierze, we wrześniu tego roku. Zapłaciłem 170 zł, pograłem, osiągnąłem 33% fabuły, znudziłem się i przeszedłem na Fallouta NV. Kilka tygodni temu na chwilę wszedłem do gry. Co z nią jest nie tak? Może wymienię w punktach.
*Do uruchomienia potrzeba połączenia z internetem. Nie wiem czy można to obejść, zdaje się że nie. Nie mogę po prosu odpalić sobie gry, muszę poczekać aż nastąpi jakaś drobna ale irytująca aktualizacja, niekiedy występuje jakiś błąd połączenia, za kolejnym razem jest dobrze ale to wszystko podnosi ciśnienie.
*Gra prowadzi za rączkę. Najbardziej pamiętam misję, gdy trzeba było przetransportować niesprawne auto w inną lokację. Oczywiście na tym samym placu musiało stać auto holownicze, przecież gracz nie może kombinować i szukać czegoś na własną rękę. (we wspomnianym NV lepiej nie jest)
*Trzech bohaterów. (Po prosu ta idea mi się nie spodobała i tyle.)
*Przesadne zachwalanie rozgrywki. W komentarzach przeczytałem, że gra jest niezwykle dojrzała. Ja jakoś tego nie widzę.
Grę na pewno kiedyś ukończę, może zdanie zmienię.
W którym folderze ukryte są tapety? To chyba jedna z nich https://encrypted-tbn2.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcRtPUXw7U7KtcxQA8QAIgKvfk8O_cdwmh66mbCThOVW5EHeD_Et
Spróbowałem jeszcze raz i udało się wejść do gry. Naprawdę fajnie się do tego wraca.
Klimatyczna gra, fajnie się do niej wraca. Niestety mam problem z odpaleniem jej na win 7.
Nigdy nie skończyłem gry Theocracy. Według mnie bardzo fajna gra na początkowym etapie, później robi się zbyt skomplikowana i zawsze odpuszczałem.
Od roku mam całkiem niezłego kompa, a od 2009 miałem fatalnego. Właściwie z każdym tytułem był problem. Far Cry ciął równo, ale dałem radę ukończyć. Największy problem sprawiał mi rFactor. Uczestniczyłem w lidze, która posiadała wymagający graficznie mod oraz tory. Żeby jako tako jeździć, zmniejszałem ilość widocznych bolidów do 5, grzebałem w plikach każdego toru i moda, aby zmniejszyć widoczne elementy, np. drzewa, ludzie na trybunach, spoilery, banery reklamowe. To była masakra, dziesiątki minut grzebania i przestawiania ustawień do każdego toru.
No ale tak było jak się nie miało pieniędzy na sprzęt.
Jedyny symulator na jakim jeździłem to rFactor. I przejeździłem na nim wiele godzin, w sumie z tą grą mam styczność od 2009 roku. Project CARS dużo lepszy graficznie, ale JA nie nazwał bym go symulatorem. Sercem zawsze będę przy rFactor. Natomiast nie czepiam się szczególnie tego tytułu, ponieważ najważniejsza jest dla mnie jazda online. Niestety wyszukiwarka nie znajduje dla mnie żadnych serwerów. Ktoś może coś poradzić? W innych grach nie ma problemu.
Świetna gra, ale dla mnie mocno się postarzała. Grafika już nie ta co kiedyś, mimo że wiele razy wracam do Fallout 1/2.
Mam ogromny sentyment do tej gry. Spędziłem mnóstwo czasu jeżdżąc sobie bez celu co świecie i robiąc dziwne rzeczy. Szczególnie w pamięci zapadł mi etap misji na pustyni. Za to jak kiedyś postrzegałem tę grę dał bym ocenę 10.
Jednak przed ostatni rok miałem czas i grę udało mi się przejść dwukrotnie. Niestety ale już mnie nie powala. Nie chodzi o grafikę, bo na to nigdy nie zwracałem większej uwagi, ale sama fabuła jest dla mnie dość dziwna, nie do końca zrozumiała, dialogi często nie mające sensu, a nawet nudnawe misje. Teraz mógłbym jej wystawić 7-emkę.
PS Która dzielnica wam się najbardziej podobała? Mi pierwsza (Los Santos), drugiej najbardziej nienawidziłem ( Fierro), a Las Venturra taka sobie chociaż mam z nią fajne wspomnienia.
Wybitna gra. Trochę lepsza od poprzedniej części. Po raz pierwszy dosiadłem jej w 2005 roku. Wtedy jeszcze nie ogarniałem o co w niej do końca chodzi, zrobiłem niewiele misji ale wiedziałem, że jest to wielka gra. Gdy trochę później dostałem trochę rozumu do grania poznałem jej wybitność i przeszedłem wiele razy. Niestety po tych latach za każdym razem staje się coraz krótsza, ale godziny spędzone przy wykonywaniu niesamowitych questów z turowym systemem walki są niezapomniane. Cieszę się, że wiele osób docenia jej klimat i nie nazywa pierwszych dwóch części "starym gównem" itd.
Kultowa gra. Nie zwracam uwagi na jej grafikę, ale na niesamowity klimat. Pisząc o tej grze, mam na myśli obie części. Moim zdaniem druga część jest lepsza niż pierwsza. Podkład muzyczny, który wciąga w rozgrywkę. Jedynym minusem tej serii jest to, że znam ją na wylot, ale kolejne kilka lat i tak będą latami z powrotem do Fallouta.