Kultowa gra mojego życia - zdecydowanie jest to Tzar: Ciężar Korony. Pierwsza moja gra, do tego oryginalna. Dzięki tej produkcji zrodziło się u mnie zafascynowanie serią strategii czasu rzeczywistego. Pamiętam jeszcze sytuację, kiedy czytałem minimalne wymagania gry na opakowaniu i robiłem jakże wielkie oczy. Zielonego pojęcia wtedy nie miałem, czy mój vintage blaszak będzie w stanie poradzić sobie z tą "bestsellerową produkcją lat minionych". I ta radość, wręcz nie do opisania, kiedy kończy się instalacja, a gra uruchamia się na "tamtejszych" full detalach. Jak to zachwycało oczy... ;-)
Stalker, Fallout, Metro - niewiele z tych postapokaliptycznego klimatu wartych uwagi. Rage wydaje się łączyć grafikę Metra, pomysł świata z Fallouta i fabułę Stalkera. Niestety, wspomniane "coming soon" tym soon'em w pozytywnym pojęciu niestety nie jest. Czekam na Rage, czekam na Fallout. ;-)
Stalker: Zew Prypeci, bo nie ma chyba drugiej takiej gry, której fabuła nie pozwala zostawić jakiegoś wątku niedokończonego, a nocne spacery daleko od Janowa, to nie lada gratka, tym bardziej w okowach nocnego grania w weekend. ;-)
Na wstępie wypada pochwalić pomysł. Oby to wywarło jakiś wpływ na produkcję gier. Najciekawsze znajdźki, swoją drogą, to wspomniane w części felietonu zagadki z Arkham Asylum, które wg mnie idealnie trafiały do odbiorcy, jakim jest gracz. Wytężenie mózgu w celu odkrycia kolejnej zagadki i niezmierzona radość po zdobyciu kolejnego punktu na liście wszystkich rozwiązanych, to właśnie to, co powinny oferować sobą gry poza ogólną fabułą i rozrywką. Bo, niestety, ale coraz częściej gry mają coraz to krótsze główne wątki fabularne i właśnie rola znajdziek w tym, aby ów wątek niejako przedłużyć, bądź zaoferować niejakie poboczne zajęcia po ukończeniu tej głównej części. ;-)
Jestem fanem serii. Posiadam m.i.n oryginalnego Empire. Jego zakup to był cios w plecy. Więcej bugów i problemów niż to wszystko warte. Tak więc jeżeli postarali się o mniej zbugowaną produkcję - mają pewność, że kupię. ;]
Przyznać trzeba, że twórcy Batmana są dość odważnymi ludźmi. Najczęściej tak oklepane tematy jak bohaterowie komiksu nie przypadają do gustu. Są to często budżetówki, w których stawia się na zysk produkując niewyobrażalnie zakłamane trailery. Jak mieliśmy się okazję przekonać - Batman:AA to po stokroć lepsze wydanie od pozostałych. Przynajmniej twórcy nie zamknęli się w okowach głownego wątku i lokacji, czy też wrogów przedstawianych w komiksach czy bajkach. brawa za innowacyjność, czekamy na wersję pecetową.
Zdecydowanie będę czekać na Software'owego RAGE'a. Postapokaliptyczne klimaty rodem ze S.T.A.L.K.E.R.A czy choćby wspominanego Fallouta to smakowity kąsek dla mnie. Połączenie wyścigów i pospolitej strzelanki może przyjąć się nadzwyczaj dobrze zważywszy na fakt otwartej lokacji i możliwości swobodnego przemieszczania się. Nic, tylko czekać na oddalonego trochę RAGE'a i mającego wyjść już lada moment S.T.A.L.K.E.R'a. ;)
A później staje człowiek przed wyborem patrząc zdezorientowanym wzrokiem na półkę sklepową i nie wie, co wybrać. I wybór sprowadza się do opcji, jak wybór między teściową marudą a teściową dywersantką - zawsze jest to jakieś zło. W końcu czujemy niedosyt i zadajemy sobie pytanie, czemu nie wybraliśmy tej drugiej. ;]
To już chyba normalne, że większość gier nie obędzie się bez łatek. Zawsze też mamy samych graczy, którzy swój czas poświęcają na znaczne urozmaicenie uwielbianych przez nich gier. ;) Ileż to razy zmieniało się w starych grach pliki nieudolnie próbując wprowadzić 'jakieś' zmiany. :P
Zapowiada się bardzo ciekawie. Podstawą w grze jest przejrzysta mapa, tutaj tak się właśnie prezentuje. Oby SI była na o wiele wyższym poziomie, żeby nie męczyć się z patchami i modami wszelkiej maści. Wymagam trudnej gry na wysokim poziomie. ;)