Do rado3333:
Pewnie, że najlepsza ;) Ten klimat, ten zamek, ta epickość, ta M-U-Z-Y-K-A.
Nie mogę w to uwierzyć. Po tylu latach bycia plastikową panienką Lara Croft WRESZCIE przeobraziła się w CZŁOWIEKA! Tak trzymać!!!
Logotus!!! Jak ja nienawidzę czegoś takiego! Ocenianie ludzi, z którymi nigdy nie miało się do czynienia.
Żydzi - podludzie i do pieca. Murzyni - asfalty, sługusy i można by tak wymieniać dużo, dużo więcej. Oto przykłady rasizmu - największego gówna na świecie.
Logotus słuchaj nie da się upaść niżej niż ty upadłeś. Można powiedzieć tak o każdym z rasistów. Rasizm niszczy racjonalne spojrzenie na inne narody i to dlatego jest taki niebezpieczny i łajdacki.
Logotus udowadnia, że wypacza także spojrzenie na wytwory kultury innych krajów, oj tak.
Tacy jak ty (czyt.: rasiści) powinni całe życie spędzić w pokojach bez klamek. Serio mówię.
Do n2n: żeby jeszcze Perkel pier...lił, żeby on jeszcze pier...lił tak na serio, ale tymczasem on napisał CAŁĄ PRAWDĘ! Tak cię to boli?
Do Coy2K: jesteś idioto przykładem na to, że Logotus zbiera armię. Będziesz jego zastępcą. Słowa Perkela nie są warte funta kłaków? Dlaczego? Dlatego, że powiedział całą prawdę o grach i graczach?
Należy się jeszcze małe sprostowanie.
"tylko po to żeby móc udawać, że opętuje go przyszyta w zastępstwie ręka jego przełożonego"
Otóż Ocelot ANI RAZU nie udawał, że Liquid go opętuje poprzez jego (Liquida) amputowaną rękę. W MGS2 Ocelot naprawdę był opętany przez rękę Liquida i przejął jego osobowość. W końcu trudno jest imitować z PERFEKCYJNĄ DOKŁADNOŚCIĄ głos innej osoby, prawda?
Natomiast w MGS4 Ocelot ma PROTEZĘ. Luquid przejął nad nim kontrolę (by oszukać Patriotów) poprzez psychoterapię, jakieś tam leki, tamto i owamto. Tyle że głosu jakoś nie przejął, ale cóż.
Dzięki Ci Dave za wsparcie. Co do Peace Walkera to balonikami wysyłamy tylko śpiących, ogłuszonych, a także bliskich śmierci żołnierzy. Tak dokładnie to do owych baloników z doczepionymi żołnierzami (albo odwrotnie :)) podlatuje nasz helikopter, który wysyła ich do naszej bazy, w której są rekrutowani na członków najemniczej organizacji Militaires Sans Frontieres (Soldiers Without Borders) dowodzonej przez Big Bossa.
Odważne spojrzenie na ludzkość , która ciągle dąży do autodestrukcji poprzez władzę totalną i wyścig zbrojeń (nie tylko MGS3). Pokazanie, że jest jeszcze miejsce na wspomnienia, życie i szacunek do niego.
I to nazywasz poczuciem humoru i zmysłem estetycznym? Pękam.
No więc tak. Multiplayer o wiele gorszy od tego w pierwszym Modern Warfare. Każdy wie o co chodzi, więc nie będę się rozpisywał.
Co do oceny single playera - NIE ZGODZĘ SIĘ. Otóż kampania dla pojedynczego gracza była jedną z najlepszych w moim życiu. Fakt faktem - nie dorówna nigdy grom z serii Metal Gear Solid (szczególnie pierwsza część).
Panie eJay drogi - czy każda gra musi doskonale odwzorowywać uzbrojenie poszczególnych frakcji?! NIE! N-I-E!!! Jak już ktoś napisał: to jest gra, fikcja, FIKCJA.
Amerykański patos? (no tak to już nie eJay, a MrFrost) Ów patos ginie śmiercią tragiczną (i dobrze ;)) w momencie zdrady Generała "Łajdaka" Shepherda. IW pokazuje, że wśród hamerykanów są także i sk...yny, fałszywi bohaterowie. A co z Soapem i Price'em? Ich przyjaciel Nikołai (c-c-c-CO?! Rosjanin przyjacielem?! OCH! A widzicie państwo jak umiera Wam ten rzekomy amerykański patos. I dobrze. Widać tylko, że COD MW2 nie trzyma się schematów i nie idealizuje cholernej Ameryki) zabiera ich helikopterem do kryjówki "gdzieś tam". Będą oni poszukiwani zapewne po całym świecie za morderstwo znakomitego męża stanu jakim był Shepherd. Ech... a tylko kilka osób wie jak było naprawdę.
Przyznaję - dla mnie fabuła jest diabelnie ważna i właśnie pod tym względem MW2 odrywa się od schematów i prezentuje może i z lekka naciąganą - ale porywającą i ciekawą fabułę. Sama rozgrywka była o niebo lepsza w pierwszym CoD - ten klimat, ten ogrom misji.