wiem ze trochę późno, ale lepiej późno niż w cale ;)
dopiero teraz trafiłem na ten wątek, więc dopiero teraz odpisuje..bo to co wypisujecie, tego się nie da czytać.
po pierwsze tak jak ktoś napisał dpi- to skrót z angielskiego który oznacza ilość kropek na cal i jak słusznie ktoś zauważył używa się tego w stosunku do druków. poniekąd gotowe zdjęcia są takimi drukami (przynajmniej dla skanera..który nie odróżnia czy to zdjęcie wyszło z ciemni czy z drukarki).
po drugie to tylko dzieci (i administratorzy empik photo) które nie maja żadnej wiedzy twierdzą iż aparat poznaje się po ilości megapikseli (słaby ma mało, dobry ma dużo). zdjęcie zeskanowane w takiej samej rozdzielczości w jakiej będzie drukowane (czy to na papierze, czy też drukowane -w sensie wyświetlane na monitorze) w teorii powinno być najlepsze. załadujesz za duże zdjęcie to straci ono później na ostrości. to jest prawda dobrze znana profesjonalnym fotografom, którzy przygotowując zdjęcia do wydruku najpierw pomniejszają zdjęcia do rozmiaru kartki (uwzględniając rozdzielczość wydruku) a później jeszcze zdjęcie dodatkowo wyostrzają.
po 3cie dobrzeby było dowiedzieć się co znaczy skrót PPI
~FETT
Ty to dopiero bredzisz :D
kamer cyfrowych filmuje w rozdzielczości (DPI) 72-75 punktów??
jak czytałeś instrukcję to Ci się kartki posklejały ;) wszystko pomieszałeś. sprawdz co to jest ppi i dlaczego 72ppi i przy czym ;)
a odnośnie tego co Cię śmieszy...jak człowiek Głupi to go śmieszą rzeczy których nie rozumie ;)
skaner skanuje to co widzi. jeśli coś bylo wydrukowane w rozdzielczości 300dpi, a Ty skanujesz w 1200dpi to znaczy ze każda kropka którą postawiła drukarka będzie zajmowała nie jeden pixel ale aż 4 (w uproszczeniu), poza tym drukarka nie stawia pixeli (kwadratów) tylko punkty...więc naturalne jest to że przy skanowaniu bardzo dokładnym końcowy obraz bedzie wygladał jak w powiększeniu..to ze Ty nie widzisz tych kropek na zdjęciu a skaner je widzi to nie znaczy że ze skanerem jest cos nie tak. to jest ta "ziarnistość" o której wspominasz.