Spośród tych trzech dem zagrałem tylko w SS2. Od razu muszę niestety stwierdzić, że to zupełnie inny klimat, co wcale nie oznacza, że lepszy niż w poprzedniczkach. Poza tym postać Sama jest jakaś dziwna. A Sama rozgrywka? Cóż, w założeniach to nadal wesoła rozwałka, ale jakoś taka mniej zadawalająca, dużo lepiej bawiłem się np. przy Second Encounter. No i demko to parenaście minut i po problemie. Jako przerwa w pracy i odstresowywacz może będzie całkiem sympatyczne, ale rewelacji raczej się nie spodziewam.