Ta wersja gry jest trochę nietypowa, z jednej strony całkowicie wycięto z niej tryb wieloosobowy (w którym była również możliwośc potyczki z AI), ale lepiej działa na nowszych systemach i nawet naprawiła zadanie poboczne z ratowaniem zbiegów w pierwszej misji (jeden co prawda i tak umrze na zawał, ale nie powoduje to już zakończenia niepowodzeniem i zadanie można ukończyć, jeśli ocali się dwóch pozostałych). Za to mam wrażenie, że jedno z zadań pobocznych zupełnie z niej zniknęło (odzyskanie zapasów z plecaka martwego pilota), bo za nic nie mogłem ich pozyskać w tej wersji gry.
Nie wiem, czy przypadkiem nie jest to ta odnowiona wersja, którą swego czasu zapowiedzano na Steam Greenlight (w czasach, kiedy jeszcze funkcjonował), ale z jakiegoś powodu nigdy tam nie wyszła i słuch o niej zaginął.
Nie potrafię powiedzieć na 100%, ale z tego co zauważyłem, gra ma rozmaite problemy zależnie od wersji (nie tylko chodzi o "upatchowanie", ale również wersję językową, z jakiegoś powodu wersji wydanej na rynku amerykańskim za nic nie mogłem odpalić, za to z polską wersją dałem radę). Inna sprawa, że tę nieszczęsną pierwszą misję zaczynałem od nowa tyle razy, że teraz (kiedy znowu przysiadłem do gry), udało mi się ją skończyć niemal z marszu.
Swoją drogą - udało mi się skończyć całą grę. Ale mało brakowało, a z powodu jakiegoś głupiego błędu bym nie skończył (w jednej z ostatnich misji w turze wroga wywalało mnie do pulpitu, prawdopodobnie z powodu jakiegoś skaszanionego wczytywania pliku z kwestią dialogową). Na szczęście pomogło ponowne uruchomienie misji i bardziej "agresywny" styl natarcia (żeby nie doszło do pojawienia się okoliczności tego "zepsutego dialogu").
W pewnym momencie robi się dużo łatwiej. Wyćwiczeni i "obkupieni" ulepszeniami żołnierze są o wiele skuteczniejsi. Jeden feler jest taki, że zgodnie z fabułą gry czasami prowadzimy inną "grupę" żołnierzy, a każdą z nich trzeba oddzielnie ekwipować/ulepszać. Zakończenie jest mocno rozczarowujące, bo tak naprawdę nie jest jasne, jak się "to wszystko" skończyło (staram się nie spoilerować za bardzo).
Przeszedłem grę mniej więcej do połowy (o ile się nie mylę), niestety zaginął mi gdzieś save po przesiadce na inny komputer - czego trochę żałuję, bo mimo wszystko wciągnąłem się w ten tytuł.
Z czasem wzrasta urozmaicenie ekwipunku, jaki można nabyć dla podkomendnych, a nawet można najmować nowych wojaków (po kilku awansach dostają też nowe możliwości). Jakoś przebaczyłem grze niezbyt udany interfejs i ogólne tempo rozgrywki, bo starcia robią się momentami naprawdę zaciekłe i nie jest łatwo. I gra tak mi się spodobała, że za każdym razem próbowałem ukończyć również cele dodatkowe misji (nie było ich tak strasznie dużo, no ale uznaję, że był to probierz tego, że tytuł mi przypadł do gustu).
Byle tylko pamiętać o częstym zapisywaniu stanu gry (najlepiej na kilku "slotach"). Niestety, tu i ówdzie są jakies głupie błedy, bardzo dobrze pamiętam ten z pierwszej misji z uratowaniem "niewolników" uciekających z obozu. Jest to zadanie poboczne, którego NIE DA się ukończyć. O ile pierwszego bez problemu można uratować (a po doprowadzeniu do bazy staje się pełnoprawnym żołnierzem), o tyle ten drugi ZAWSZE umiera na zawał serca, bez względu na to czy spróbuje z nim pogadać generał, czy pierwszy "uratowany".
Nie podobało mi się też to, że momentami misje dosłownie "popędzają" gracza naprzód - jeśli mnie pamięć nie myli, jedna z misji gdzie teoretycznie nasza drużyna miała "nabrać sił" (sklepy z ekwipunkiem itd), po kilku turach rzuca na gracza wrogą ofensywę (tu się przydał save z początku misji, rozplanowałem wszystko tak, żeby zdążyć wszystko zrobić i ustawić się na dogodnych pozycjach).
Powiem tak - ja uważam, że warto było przebrnąć (i żałuję, że straciłem tamtego save'a, bo chętnie bym skończył grę, a muszę się jakoś przekonać do ponownego przejścia), ale w sumie to doskonale rozumiem, dlaczego niejeden grający się zniechęcił.