"Jeśli zamordujemy psychotycznego władcę, z wojny zwycięsko wyjdzie Nilfgaard."
A guzik tam - jest opcja że wygrywa Redania, ale rządzi Dijkstra.
"Klasyki wypychane są coraz bardziej przez nowe tytuły, które prócz coraz ładniejszej oprawy mają coraz mniej do zaoferowania." I to jest kwintesencja całego rynku gier - nie tylko RPG. Cała para idzie w gwizdek, czytaj efekty graficzne - bo pomysły już się pokończyły i nie ma nic więcej do opowiedzenia. Ale gdzieś trzeba podziać te megabajty pamięci kart i gigabajty RAM-u.
Och ten młodzieńczy maksymalizm... wiedz, młody padawanie, że istnieje tylko od 6 do 1737 fabuł, a wszystko inne, to tylko ich mieszanki.Na początek - to ze "starych strategii" Civilization sie "nie broni"? Po drugie jednoosobowe RPG to NIE jest RPG. Ultima Underworld? A co to za syf? W tych czasach rządził Doom i Quake. Myth? A kto o tym pamięta? Chyba ja i ty. Takiej rzeźni jak w Białej Wieży w "Betrayal at Krondor" to nie widziałem nigdzie później.Tytuły sprzed Baldura, mówisz? A Baldur to nic innego jak mieszanka starych Darksun + Menzoberanzzan - kojarzysz w ogóle takie gry? Tak więc ostrożnie z "drewnianymi i brzydkimi", bo "wy z niego wszyscy" - z tych właśnie drewnianych i brzydkich RPG, tak samo jak i z drewnianych według ciebie niemych filmów - "Brzdąc", "Gorączka złota", "Dzisiejsze czasy" - to nadal arcydzieła. Chcesz zobaczyć drewniane RPG - to Gothic I Elex polecam, a one wyszły o wiele później, niż te przez ciebie wyszydzane.
No to ruszaj, młody graczu, wiele jeszcze przed tobą. Ja mam już to o czym piszesz - za sobą, bo gram dłużej niż ty żyjesz. Takie odczucia miałem w Ultima VI, potem Baldur's Gate (pierwszym) i ostatnio Horizon Zero Dawn. Nie rozumiem tych zachwytów, że Martin, że Miyazaki - którego skądinąd szanuję. Lord British - to był idol w moich czasach, kojarzysz takiego?
Nie mają po co pobierć - ich wiki też jest nie najgorsza, a już na pewno lepsza od polskiej, przynajmniej bardziej informatywna.
Dziadostwo bez fabuły, niegodne nawet stać na jednej półce z takimi arcydziełami jak Ghost of Tsushima, czy Horizon. O grafice nawet nie mówię, bo Tushima kryje to coś jak byk owcę.