Dodajcie jeszcze do tego modę na chwalenie pracodawców, którzy Cię zwolnili z dnia na dzień i masz pełny obraz chorób psychicznych toczących IT. Nie wiem, chyba zaczęło się od chronicznego przepracowania, a potem nagle zaczęło dużej ilości ludzi (szczególnie na amerykańskim rynku pracy) styki przepalać...
Jeżeli ktoś pracuje umysłowo i chciałby podnieść swoją produktywność to polecam książkę Cala Newporta "Praca głęboka. Jak odnieść sukces w świecie, w którym ciągle coś nas rozprasza". Naprawdę dużo mi pomogła pod wieloma względami. Jestem w stanie 8-godzinny dzień programisty domknąć w 4-5h :)
Mogą dodawać exclusive''ów na pęczki, a ja i tak nie będę kupował na PS5, ponieważ nie trawię gry na padzie. Tak ciężko dodać wsparcie dla myszki z klawiaturą do konsoli w 2023? :|
Tu po części wychodzi patologia IT, a dokładniej zarządzania projektami w metodyce zwinnej. Polega to na tym, że masz sprint trwający 1-4 tygodnie (zależnie od projektu) i ty jako developer bierzesz na siebie zadania, które wcześniej zostały wyestymowane na podstawie ich opisów. Bierzesz ich tyle, żeby mieć co robić przez cały sprint. Niestety, życie to nie bajka i czasami (w niektórych projektach b. często) zadanie się komplikuje, ponieważ albo coś nie zostało przewidziane w opisie, albo ktoś błędnie założył, że biblioteka, od której zależy zrobienie zadania działa bezproblemowo. No i z czasem zadania zaczynają przeciekać między sprintami, data wydania (ustalona wcześniej na bazie estymacji zespołów +/- X% na fuckupy, X zależy od firmy) zbliża się coraz bardziej i zamiast przesunąć datę to zaczyna się cięcie funkcjonalności przewidzianych w pierwotnym planie. Pół biedy jak jest to apka dla zewnętrznego klienta - wtedy można powiedzieć, że dalsze funkcjonalności dowieziemy później, ale jak jest to gra dla graczy... Cóż... Kiedyś było to nie do pomyślenia, żeby wydać niedopracowaną grę (też nie było kanałów dystrybucji patchy), a teraz dominuje podejście, że dorobimy brakujące funkcjonalności po wydaniu gry. Tylko wiecie co się na ogół dzieje po wydaniu gry? Wszyscy patrzą na wyniki sprzedaży, zależnie od poziomu otwierają szampana lub nie, a potem przenoszą developerów do innych projektów. Przy grze zostaje tylko szkieletowa załoga do bugfixów, a do funkcjonalności nie ma mocy przerobowych (poza tym często osoba, która miała wiedzę dot. sposobu implementacji danej funkcjonalności, siedzi po uszy w innym projekcie).
Także, dopóki branża nie znajdzie sposobu na tworzenie lepszych estymacji niż te obecne, z fusów (opisów tasków) to cała sytuacja będzie się pogarszać. Szczególnie że złożoność pracy developera rośnie i coraz mniej da się przewidzieć przed rozpoczęciem prac.
Szkoda, że nie ma Against the Storm. To moje tegoroczne odkrycie, jeżeli chodzi o city buildery. Jakby mi ktoś jeszcze niedawno powiedział, że ktoś udanie połączy rugelike'a z citybuilderem to bym mu nie wierzył. Ciężko się znudzić, jak nie ma dwóch takich samych rozgrywek ;]
W ustawieniach gry można wyłączyć chat zarówno sojuszników, jak i międzyzespołowy. Gorąco polecam :)
Heh. A mi do tego wszystkiego wystarczyło "zaledwie" 18 lat polskiego systemu edukacji... W sumie cieszę się, że jak byłem dzieckiem, to jeszcze nie było Instagrama. Jakby zaszła synergia pomiędzy tymi dwoma czynnikami to zapewne by mnie już nie było na tym świecie.
Dla mnie Ratchet & Clank to systemseller od samego początku. Najpierw PS2, potem PS3, a teraz PS5 (PS4 dostała jedynie remake jedynki, więc nawet się nie fatygowałem do sklepu). Wszystkie wymaksowałem na wszelkie możliwe sposoby. Mam nadzieję, że pokażą ponownie poziom trylogii z PS2.
Dwóch moich przyjaciół zrobiło fixa do zmiany ustawień językowych w jedynce: https://steamcommunity.com/app/1328670/discussions/0/5002914669818168839/?ctp=5
Pobierasz skrypt od użytkownika Gani, umieszczasz go w "Mass Effect Legendary Edition\Game\ME1\BioGame", uruchamiasz i otrzymujesz w jedynce angielski dubbing oraz polskie napisy (język w grze wybierasz polski). Jedyne miejsce, gdzie pozostają polskie dialogi to kreator postaci.
Dwóch moich przyjaciół zrobiło fixa do jedynki: https://steamcommunity.com/app/1328670/discussions/0/5002914669818168839/?ctp=5
Pobierasz skrypt od użytkownika Gani, umieszczasz go w "Mass Effect Legendary Edition\Game\ME1\BioGame", uruchamiasz i otrzymujesz w jedynce angielski dubbing oraz polskie napisy (język w grze wybierasz polski). Jedyne miejsce, gdzie pozostają polskie dialogi to kreator postaci.
Jeżeli ktoś się zastanawia pomiędzy Conqueror's Blade a Blood of Steel to niech spojrzy na Joannę D'Arc w BoS: https://youtu.be/br6e5qkGZC0
Czekałem na Kingdom Hearts na PC, dopóki nie zobaczyłem ceny. Nie dość, że wychodzi jako exclusive na Epic Games to jeszcze 249 PLN za jedną część. Cóż, pora odkurzyć pewną starą czapkę leżącą w szufladzie.
Zapomnieliście o głównej bohaterce Spiritfarera, ale już się przyzwyczaiłem, że pomijacie indyki ;)
Moja przygoda z grami na PSX zaczęła się od Chrono Crossa. Było to jednocześnie błogosławieństwem, jak i przekleństwem. Z żadną późniejszą postacią tak się nie zżyłem jak z Sergem. Dopiero teraz, na początku 2021 roku, odkryłem Spiritfarera. Stella, chociaż jest zupełnie odmienna od Serge'a to ciężko odmówić jej charakteru oraz "tego czegoś", czego nie ma większość protagonistów.
A Short Hike oraz Spiritfarer były dla mnie największym zaskoczeniem urlopu świątecznego 2020/21. Tak długo "piłowałem" gry wymagające od człowieka powtarzania różnych sekwencji, aby je przejść, że zapomniałem, ile satysfakcji może dać spokojna, powolna gra, gdzie świat odkrywa się w swoim tempie, nic człowieka nie pogania oraz nie da się zginąć. Bardzo odświeżające doświadczenie ;)
Spiritfarera można ograć za półdarmo na PC, korzystając z promocji na XBOX Game Passa (3 miesiące za 4 złote).
Tak to jest, jeżeli bierze się nową technologię na premierę. Trzeba liczyć się w byciu beta testerem. Kolejne rewizje sprzętu wyeliminują bolączki pierwszej wersji i może dodadzą nowe. Nie zapomnę przegrzewającego się PS3 FATa z później rewizji, który miał wadę projektową w postaci niedrożnych heatpipe'ów i wymagał korekty poprzez rozgrzanie palnikiem.
Strasznie mnie boli brak możliwości powrotu do części starego contentu. Szczególnie jeżeli jakiś dodatek się pominęło. Mogliby zrobić coś podobnego do mechaniki z GW2...
Jestem pozytywnie zaskoczony. O grze dowiedziałem się w dniu premiery z changelog feeda na publicznym discordzie grupy HBG. Jest dokładnie tym, czego spodziewałem się odpalając Zeldę, a czego nie otrzymałem.
Duży plus za zrobienie gry singleplayer/co-op, dzięki czemu twórcy mogli sobie pozwolić na dużo bardziej dynamiczny system walki niż w MMO (ten turowy lub pseudoturowy archetyp MMO nie wziął się znikąd, tylko z uwarunkowań protokołów sieciowych).
Świetny pomysł ze zmianą postaci w locie - wodną pieśniarką gasisz płonące slime'y, dzięki czemu możesz je zamrozić drugą postacią. Nadaje walkom głębi i punktuje zrozumienie mechanik gry.
Gra jest F2P. Odziedziczyła system zbierania postaci/ekwipunku z azjatyckich gier mobilnych (gwiazdki, lvlowanie, ascendowanie - wszystko tu jest). Nie jest za to aż tak inwazyjny, został pozbawiony wszelkiego rodzaju sztucznych time blockerów, poziomów VIP i innego tego typu dziadostwa pt. "zapłać, lub czekaj". Gra jest w 100% nastawiona na "zapłać lub wygrinduj", a sam grind wydaje się (na ten moment) dobrze zbilansowany. Jest bardziej satysfakcjonujący, niż męczący. Odnoszę wrażenie, że w przeciwieństwie do większości azjatyckich produkcji mobilnych ta szanuje czas gracza, przez co ma szansę odnaleźć się wśród ludzi przyzwyczajonych do poziomu gier z PC/PS4/Switcha.
Było duże zainteresowanie i obstawiam sztuczny limit ~0.3MBps na clienta. Lepiej, aby pobierało 4h, ale pobrało, niż żeby serwer z plikami wywaliło i nie można było pobrać przez pierwsze 48h.

Widzę,
Mam też niemal identyczne przemyślenia. Nie ma co iść za hypem, to trzeba usiąść na spokojnie i popatrzeć co zostanie na stole, gdy opadnie kurz.
Mam tak duży backlog, że ostatnio skończyłem AC3, więc nigdzie mi się nie spieszy. Ergonomię stanowiska komputerowego mam pod 2 ekrany 24", a w tym segmencie rozdzielczość skończyła się na 1080/1440p (większa gęstość pikseli nie robi na mnie wrażenia, teraz już tylko rosną FPS).
Może jak wyjdą SUPERy i ludzie będą wyprzedawać "zwykłe" 3080 za pół ceny to się skuszę... Wiadomo, czy 3090 będą mieć po 5 lat gwarancji, tak jak 2080?
Jeżeli to Ryszard 3. generacji to proponuję zrobić update biosu płyty głównej - pomaga na większość tego typu bolączek (ew. nie dograli odpowiedniej biblioteki pod najnowsze Ryzeny).
PSX, PS2 i PS4 to proste do emulacji konsole, ale PS3... Cóż, nie życzę nawet największemu wrogowi, aby musiał napisać emulator architektury PS3 na współczesny procesor x86-64.
2xTak, chociaż może być ciężko pod kątem nierównomiernego odkrywania świata (jeżeli się rozdzielicie). Nie zmienia to faktu, że warto, szczególnie po premierze patcha pt. Journey's End. Sam wracam 16 maja do Terrarii :)
Chyba pora powoli rozejrzeć się za używaną konsolą i w końcu ograć exlusive'y. Zbliża się wysyp tanich używek :)

To tylko dowodzi, że (na szczęście) nie wszyscy ludzie łykają bezrefleksyjnie to, co podają media.
Poza tym "spiskówka" jeszcze nie zginęła (na szczęście udało się wyciąć raka w postaci antyszczepionkowców i płaskoziemców z forów) ;)
Sam jestem ciekawy, czy kiedyś Microsoft wygrzebie z archiwum na światło dzienne testy buildów systemu z dziewiątką w nazwie i jak "legacy" kod na tym działał 8)
Spokojnie. Już się kończy tworzyć. Raczej nie zaszkodzi pozycji Pokemonów, tak jak Path of Exile nie zdetronizował Diablo, ale zapewne da im kopa do rozwoju: https://store.steampowered.com/app/745920/Temtem/
Potwierdzam. Większość użytkowników nic więcej, ponad te słuchawki i zwykły mikrofon, nie potrzebuje (nawet dyskretnej karty dźwiękowej).
Większe wyzwanie dla portfela pojawia się przy wyborze słuchawek bezprzewodowych. Znaleźć coś z dobrym BT, aptX HD+ i przetwornikiem DAC poniżej 600 zł jest chyba niewykonalne. Z drugiej strony, sporo osób zadowoliłoby się półką ~350PLN. Sam, ze swoich Marshalli III, byłem więcej niż zadowolony (przynajmniej dopóki kolega nie dał mi swoich słuchawek 1000XM3, ale to już zupełnie inna półka cenowa :P).
Warto, biorąc pod uwagę, że obecnie 95% dźwięku, z jakim spotyka się typowy użytkownik komputera, jest skompresowane?
Wiadomo filmy i gry nie (chyba, że ktoś ogląda parszywe RIPy), ale cała reszta taka jak chociażby platformy streamingowe, serwisy web, pliki MP3 - wszystko to jest stratnie kompresowane przecież.
>Dobre
>Gamingowe
Wybierz jedno. Niestety, podobne połączenie to niemal biały kruk. Jeżeli chcesz dobrze brzmiące słuchawki bezprzewodowe out of the box, ale nie zależy Ci na ANC, weź któreś z niższych serii WH od Sony (jak nie chcesz przepłacać za markę, to czekaj na promocje, takie jak np. Black [Friday] Week - sam kupiłem 1000XM3 400zł taniej [w końcu mogę pracować bez problemu w biurze typu open space :D]). Wszystkie mają jeden z dwóch przetworników (XB dla serii z mocniejszym basem i drugi dla reszty), modele różnią się jedynie jakością wykonania, sprawnością algorytmu ANC i typem nauszników.
XB są dla tzw. BassHeadów (mają naprawdę mocne wzmocnienie bassu, aż czuć w czaszce), N mają ANC, a model z 50 nie są nauszne (za to bardzo łamliwe nauszniki, niestety)
Dlaczego akcja czwórki rozgrywa się w średniowieczu? Przecież każda kolejna odsłona miała być o innym, postępującym po sobie, okresie historycznym (I - starożytność, II - Średniowicze, III - Renesans). Trochę zawód, że zmienili plan wydawniczy :|
@xand Nie ma co być cierpliwym. Umowa pomiędzy kupującym a sprzedającym była prosta: Ja płacę, a ty dostarczasz działający produkt najpóźniej 05.11.2019r. Jeżeli produkt nie jest w stanie uruchomić się na czystym, zaktualizowanym, systemie operacyjnym Win 10 Pro x64, na sprzęcie o klasę wyższym niż rekomendowane, to sytuacja ewidentnie kwalifikuje się pod zwrot pieniędzy, a nie cierpliwość.
Support Rockstar Games w moim przypadku już 4. dzień milczy (pomimo deklaracji 24h odpowiedzi, w momencie wypełnienia formularza). Dzisiaj idę do mBanku wypełnić papiery o chargeback i mooooże jeszcze kiedyś się zdecyduję na grę od Rockstara na PC.
Tak na marginesie, przeglądając fora i patrząc na sprzęty, które nie odpalają gry, obstawiam, że winne są (wrześniowe) zmiany w mikrokodzie w biosie dla procesorów Ryzen. Shame, że tego nie sprawdzili. Na początku listopada wyszła łatka 1.0.0.4 od AMD, sprawdźcie swoje mainboardy i zaktualizujcie BIOS.
Spokojnie. Mam oryginalne pady (X360/PS4) na wypadek, gdyby na imprezie była chęć ogrania jakiegoś tytułu. Od dawna nie korzystam z tanizn. Przy charakterze mojej pracy (w zasadzie używam głównie klawiatury do klepania komend) topowe, ergonomiczne, peryferia to podstawa, chociaż i tak powoli nadgarstki kuleją :|
Myślę, że problemem jest tutaj analog. W gry, które można grać krzyżakiem (np. tytuły z PSX) gra mi się świetnie. Co ciekawe z trackballami (laptopy Lenovo) na przykład nie mam aż takiego kłopotu...
Święte słowa. Jako były serwisant potwierdzam. Szkoda tylko tych wszystkich programistów, którzy nad tym pracowali i całe starania jak krew w piach.

Kupiłem Szafira za 1950 na włoskim Amazonie, ponieważ to jedna z firm, która nie robi kart dla "zielonych", od których miałem GTX460, 560Ti i 960. Jedyny mankament to black/blue screen w Summoner's Rift, ale już nie gram od dłuższego czasu (AMD ma to naprawiać). TFT działa normalnie. Polecam :)
PS
Jeżeli chcecie złapać kartę na promocji to zasubskrybujcie tego Pana na Pepperze - https://www.pepper.pl/profile/Matij4S
Wiem, że konsole (szczególnie PS4/Nintendo Switch/3DS) mają wiele wspaniałych exlusive'ów, ale dopóki nie będzie dla nich wsparcia dla myszy i klawiatury to zostaje mi niestety oglądać gameplaye ;(
Niestety, pomimo wielokrotnych starań (udało mi się nawet przejść 60% Hat in Time na padzie, zanim się zaciąłem na amen [po kilku dniach prób, przeszedłem niemal od razu na klawiaturze]), gra na padzie to jakaś katorga i nic nie zastąpi mi duo mysz+klawiatura.
To nigdy nie będzie O1+CS:GO, tak samo jak Quake Champions nie stało się następcą Quake 3. Dwa słowa: Umiejętności bohaterów.
Jako osoba, która przegrała ponad 1000h w d3, potwierdzam, że gameplay z D4 wygląda jak reskin trójki (widać to szczególnie na poświatach ataków oraz wrogów). Po gameplayu można słusznie przypuszczać, że technologicznie jest to lekko usprawniona i zreskinowana trójka. Jak będzie na prawdę? Cóż, mają jeszcze rok na prace, może podłatają parę rzeczy, ale raczej dłuuuugo będę się zastanawiał z kupnem (chociaż ludzie, którzy nie grali w d3 za dużo, pewnie łykną bait d4), bo na razie to jest "cukierkowość" d3 z mrocznymi teksturami. Dostaję strasznego dysonansu poznawczego, patrząc na gameplay, że aż mnie skręca :E
A co do fabuły WoWa to się skończyła na Cataclyzmie/Pandarii. Z dodatku na dodatek coraz bardziej się w niej plączą. WoW koniecznie potrzebuje restartu, jakiegoś w miarę miękkiego przejścia na WoW 2.0, bo długo tak nie pociągnie.
Co do osiągnięć w HoI4 to bardzo polecam tego Pana: https://www.youtube.com/user/Taureor
Ma spokojny głos i bardzo przyjemnie się ogląda jego kanał. On chyba ma wszystkie możliwe osiągnięcia, a wymyślane przez społeczność wyzwania sprawiają, że już kilkukrotnie łapałem się za głowę 8)
PS
Z HoI4 robi się świetna gra strategiczno-fabularna po instalacji modów. Odobiście polecam dwa z nich: Kaiserreich: https://steamcommunity.com/sharedfiles/filedetails/?id=1521695605 i Equestria at War: https://steamcommunity.com/sharedfiles/filedetails/?id=1826643372
Pozwólcie, że wypowiem się odnośnie do piszczenia cewek, ponieważ w tym wątku podziało się wiele złego. Postaram się mówić na tyle prosto, aby każdy z forumowiczów mnie zrozumiał i jednocześnie na tyle rzeczowo, aby nie zlinczowali mnie elektrycy i elektronicy.
Zacznijmy od definicji z Wikipedii: „Zjawisko to [piszczenie cewek — przyp. aut.] występuje najczęściej wtedy, gdy częstotliwość rezonansowa zwojów cewki jest zbliżona do częstotliwości rezonansowej obwodu elektronicznego" - niewiele mówi, nie? W ogromnym uproszczeniu sprowadza piszczenie cewek do zależności pomiędzy dwoma czynnikami — charakterystyką (jakością) przepływającego przez cewkę prądu oraz obciążenia, pod jakim cewka pracuje. Im gorszy stosunek jakości prądu do obciążenia, tym bardziej cewki wibrują, powodując nieznośny dźwięk (ja np. nie jestem w stanie spać w jednym pokoju z piszczącą ładowarką podłączoną do zasilania). Pierwsza część jest prosta, ponieważ jakość prądu zależy przede wszystkim od zasilacza (oraz np. ze wzrostu potencjału wynikłego z synergii dwóch czynników: indukcji pola magnetycznego komputera [generowany w czasie użytkowania] i brak sprawnego uziemienia), druga natomiast już niekoniecznie. Pozwólcie, że wytłumaczę na najczęściej piszczącym elemencie komputera — GPU. Najprostszym, znanym każdemu, przykładem zwiększenia obciążenia cewek jest granie w wymagające gry, ale mało kto wie, że brak limitu klatek na sekundę potrafi obciążyć cewki w karcie graficznej równie mocno, co dajmy na to AC: Odyssey na Ultra przy 60 FPS. Po prostu bez limitu klatek GPU mieli dane tyle, ile fabryka dała, obciążając elementy składowe układu. Najczęstszym momentem braku limitu klatek są ekrany ładowania, gdzie FPS potrafi wyjść poza skalę. Ostatnimi (czasowo) przykładami kart graficznych z wadą projektową piszczących cewek są serie GTX 970 oraz GTX 2080 (nie pamiętam, czy zwykłe, czy Ti).
Mam nadzieję, że co nieco wyjaśniłem. Starałem się pisać w miarę przystępnie i nietechnicznie. Jeżeli ktoś chciałby coś sprostować — proszę śmiało, zapraszam do dyskusji.
Dla mnie największą wadą konsol jest pad (pomimo wielokrotnych podejść i zmuszania się do ogrywania tytułów na padzie — nie czuję tej wygody co przy duo klawiatura + mysz) oraz limit 30 FPS. Mogą mi mówić, że oko ludzkie nie widzi więcej, ale grając przy ustawionym limicie 30 FPS, odczuwam dyskonfort — gra w moim odbiorze strasznie muli.
Dodatkowym plusem za „blaszakiem” jest fakt, że do pracy potrzebuję trochę więcej mocy obliczeniowej (a dokładniej wątków), niż przeciętny użytkownik komputera, więc dlaczego by tego nie wykorzystać, skoro i tak kupuję procesory z serii 7 i 9 (a GPU umożliwiające komfortową grę w FHD to obecnie wydatek rzędu 1000 zł [cena GTX 1660 od Gigabyte'a na Pepperze, którego można łatwo podbić do mocy 1660 Ti).
Boli trochę brak możliwości ogrania exlusive-ów takich jak God of War, czy Spiderman, ale wiem, że nawet jakbym miał tę konsolę, to musiałbym się zmuszać do przejścia tych gier z powodu wymogu gry padem.
Mam problem. Jako, że jestem człowiekiem wychowanym od początku na PCtach i granie na padach jest dla mnie katorgą (mój rekord to 3/4 Hat in Time na padzie od X360, a potem się zwiesiłem w jednym miejscu, które przeszedłem w 5 minut [wliczając w to rozpracowanie klawiszologii] używając klawiatury i myszy), zastanawia mnie czy pad od Valve nie przypadłby mi do gustu. Miał ktoś może podobne doświadczenia w tej materii?
Dodam, że żaden amerykański pad z czasów siódmej generacji (X360 i PS3) nie przypadł mi do gustu. Mój performance spada o jakieś 70% i pomimo wielu godzin gry się nie poprawia.
@Koktajl Mrozacy Mozg Praktyka znana nie od dzisiaj, ale nVidia zaprzecza, do tego "oficjalnie" nie ma żadnych dowodów. AMD tak nie postępuje i zobacz na jak długo starczają ich karty ;)
Do niedawna była zasada przy zakupie AMD: „Przeciętnie na lata". Jeżeli nie potrzebujesz RayTracringu, to może architektura Navi Cię zainteresuje. Sam zastanawiam się nad przejściem do „czerwonych”, o ile tylko referencyjne 5700 XT będą mieć lepszą kulturę pracy, niż niereferencyjne (przesadzili z brakiem thermalpadów pod backplatem: https://youtu.be/BpctR5TFJjk?t=162 )
Nie wiem, za ile dostałeś MSI X570-A PRO, ale z całego serca Cię proszę, oddaj w 10-dniowym zwrocie i kup za tyle samo wypasionego B450, albo chociaż mocnego X470. Uwierz mi, że nie warto kupować okrojonej płyty głównej, a szczególnie za takie pieniądze. Uwierz komuś, kto już kiedyś popełnił podobny błąd. Jak nie teraz to za rok-dwa pożałujesz swojej dzisiejszej decyzji.
Otóż, nie tym razem @Jaarvs. Jakkolwiek to dziwnie może brzmieć dla osób wychowanych na architekturze Mostka Północnego, ale AMD przyznało, że fizycznie PCI-E 3.0 nie rózni się niczym od PCI-E 4.0 i cała "logika" obsługi PCI-E 4.0 jest w procesorze, a dostęp do 4.0 będzie blokowany software'owo (XD)^2.
Nawet jeżeli Twój producent mainboardu nie przewidzi możliwości obsługi PCI-E 4.0 to, najprawdopodobniej w ciągu następnego roku, wyjdą pirackie łatki pozwalające zpatchować plik update Biosu, tak jak kiedyś dogrywało się tablice SLIC, aby pre-aktywować Win7 jako OEM.
Powiedzmy dwie rzeczy. Auto szachy są trudne (typ easy to learn, hard to master) i przede wszystkim nie dla każdego.
Wszyscy mówiący o podobieństwie do karcianek mają rację. Jednakże autochess różni się od karcianek tym, że tutaj reagujesz na to, co masz dostępne w danej chwili, oraz na to, co robią przeciwnicy (których jest aż siedmiu), bez wiedzy o tym, co możesz dostać w przyszłości (tutaj nie składasz decka przed grą). Na tych ostatnich należy patrzeć nie tylko pod kątem tego, jakie klasy/plemiona zbierają, ale także jakie postaci ulepszają. Dlaczego? Ponieważ w każdej grze istnieje ograniczenie ilości pionków znajdujących się w grze. Każdego pionka nielegendarnej postaci może być jedynie 20 sztuk (25 dla postaci legendarnych), co oznacza, że przy sprzyjających wiatrach w grze można ulepszyć każdą postać dwukrotnie do 3. poziomu (no, chyba że druidzi to wtedy więcej).
Aby w pełni zrozumieć tę grę, należałoby zaznajomić się ze specyficzną mentalnością chińczyków oraz Sztuką Wojny Sun Zi. W ogromnym skrócie chodzi o to, że każda runda to potyczka. Każda gra to wojna. W celu wygrania wojny czasami trzeba przegrać kilka walk (im dłuższy lose streak, tym więcej złociszy (golds) dostajemy co turę), aby ostatecznie wyjść na prostą (za win streak jest identyczna premia). Najwięcej traci ten, co raz wygrywa, a raz przegrywa.
Gra jest piekielnie emocjonująca, szczególnie na wysokim poziomie. Jestem ciekaw, co z tego wyniknie. O ile TFT przyjemnie mi się oglądało na Twitchu, to grało już niezbyt przyjemnie. Nie najlepiej zbalansowane pochodzenia/klasy (jako wieloletni gracz LoLa zastanawia mnie, skąd Riot Games wziął zespół analityków — aż tak źle już jest w USA z matematyką?), oraz brak informacji na planszy, które postacie, do czego należą. Z obecnie dostępnych na rynku auto szachów najbardziej przypadła mi do gustu produkcja Dragonestu (twórcy moda do DOTA-y). Niestety jej największy mankament to klient jedynie na telefony, a jako dev-ops z zawodu nie mogę w systemie Windows uruchomić emulatora Androida, ponieważ Docker używa usługi Hyper-V (włączenie emulatora = insant blue screen).
Każda gra Paradoxu od czasu powstanie współczesnego rynku dystrybucji cyfrowej taka jest. Albo grasz od początku istnienia gry i płacisz "abonament" w postaci zakupu każdego kolejnego DLC, albo czekasz i płacisz za wszystko za jednym zamachem. Szczerze, od czasu Stellarisa nie patrzę na grę w dniu premiery, a na to w jakim kierunku zmierza (chociaż nie powiem - zaskoczyli mnie tą v2 w przypadku Stellarisa).
Zależy, jak wielkim fanem Warhammera jesteś i czego oczekujesz od gry HnS.
Fani Warhammera (w tym ja) są zachwyceni smaczkami od twórców. IMO gra od fanów WH dla fanów WH (z resztą chyba tym ostatnio się kieruje Games Workshop przy dawaniu licencji na produkcję gier - jak dobrze czują klimat twórcy).
Jeżeli nastawiasz się na hardcore'owego HnS z toną porównywania statystyk i optymalizacji buildów to zawróć. Podobnie jak Diablo 3, jest to niezobowiązujący HnS na odprężenie się po ciężkim dniu móżdżenia w robocie. Po dobiciu max. lvl, wchodzisz, robisz kilka "riftów" (wypraw) w międzyczasie segregując ekwipunek (30s/rift - 1 rzut wprawnego oka powie Ci czy dany przedmiot to upgrade, czy śmieć). Dla jednych jest to tylko tyle, dla drugich aż tyle.
Ja bym na Twoim miejscu poczekał jeszcze z 3-6 miesięcy, aby zobaczyć co z tego będzie. Myślę, że przy tylu mikropłatnościach (DLC+Season Pass) lada moment będzie w którymś HumbleBundle Monthly :)
Dzięki @PefriX za uświadomienie mi, dlaczego nie jestem w stanie przekonać się do Path of Exile. Animacje! Zawszone animacje!
Już od dłuższego czasu można zaobserwować cichą wojnę informacyjną pomiędzy Chinami (wraz z Rosją) a USA.
We wszystkich wymienionych przeze mnie 3 krajach jest zazwyczaj tak, że przychodzą Panowie w garniturach i „proszą” o dorzucenie mikrochipu tam, bądź paru linijek kodu gdzieś indziej. Normalna sprawa. Od kraju zależy forma takiej prośby (od subtelnego krzyżowania się spółek państwowych z prywatnymi w USA, poprzez odgórny nakaz stosowany w Chinach).
Głównym problemem, który wybił się do opinii publicznej spoza kulis tej cichej wojny, jest rosnący monopol Chin w branży IT. Nie podoba się to Amerykanom, którzy do tej pory sami dzierżyli monopol na tego typu rzeczy i zostali zmuszeni do zagrania karty na stole, zamiast (jak do tej pory) pod nim.
Robią miejsce na spin-offy ;]
A tymczasem czekam na premierę pozostałych tomów, które podobno są już skończone, tylko Martin czeka na koniec sezonu, aby puścić do wydawcy.
Czytając pierwsze słowa Twojego postu, drogi OPie, myślałem, że to będzie pasta-bait, lecz z każdym późniejszym słowem przejrzałem na oczy i zrozumiałem, że wiesz, o czym piszesz. Szacuneczek dla Ciebie za to, może zainteresujesz większą ilość osób tym tematem.
Powiedz mi jeszcze, skąd zamawiasz? Masz jakieś sklepy godne polecenia z UE? Większość znanych mi sklepów (w tym MassDrop) operuje z US i koszty przesyłki + cło trochę dobijają. Nie jest jeszcze tak źle, jak zamawiam np. komplet ~100 key capów, ale coś domówić, albo jakieś pojedyncze sztuki to już zaczyna boleć.
Nie wiem jakie źródła kolega powyżej miał na myśli, ale ja wrzucę te, które akurat miałem pod ręką. 2 i 3 jest co prawda o wpływie radionadajników (3G i 4G) na cielaki, ale daje do myślenia. TL;DR: Wypasanie bydła w pobliżu nadajników zwiększa szansę na zaćmę do 50%. 4. mówi o przenikaniu składowych pola elektromagnetycznego w głąb organizmu. Publikacja jest o tyle ciekawa, że mówi o wpływie wszystkich trzech płaszczyzn (ang. dimension) pola EM.
A jeżeli chcecie poczytać ciekawą pracę (wraz z szeroką gamą przypisów)
mówiącą o zagrożeniach 5G napisaną przez profesora biochemii i podstawowych nauk medycznych to odsyłam na: https://peaceinspace.blogs.com/files/5g-emf-hazards--dr-martin-l.-pall--eu-emf2018-6-11us3.pdf
1.S.I. Aleksiejew, M.C. Ziskin, „Effects millimeter waves on ionic currents of Lymnaea neurons”, Bioelectromagnetics, 1999, 20:24-33.
2.M. Hassig, F. Jud, H. Naegeli, J. Kup-per, B.M. Spiess, „Prevalence of nuclear cataract in Swiss veal calves and its possible association with mobile telephone antenna base stations”, Schweiz Arch Tierheilkd, 2009, 151:471-478.
3.M. Hassig, F. Jud, B. Spiess, „Increased occurrence of nuclear cataract in the calf after erection of a mobile phone base station”, Schweiz Arch Tierheilkd, 2012, 154:802-86.
4.M. Lu, S. Ueno, „Calculating the induced electromagnetic fields in real human heads by deep trans cranial magnetic stimulation”, IEEE Engineering in Medicine and Biology Society, Osaka, Japan 2013, ss. 795-798.
Możliwe, że ostatecznie tak się skończy, jednakże jeszcze nie teraz. Spójrz na eksperyment Microsoftu z multiplatformością XONE-PC. Gracze zdecydowali i większość wolała pograć na PC. Wszyscy mówią, że PS4 wygrało przez większą ilość exclusivów. Oczywiście, ponieważ ludzie nie mieli wyboru i aby zagrać w niektóre (świetne z resztą) gry musieli zakupić konsole.
Rynek mobilny w Azji jest wielki, ze względu na ograniczenia i embarga wprowadzone na gry (też PC) i konsole przez ChRL (oficjalnie polityka ochrony przed uzależnieniami), czego nie zrobili z telefonami. Teraz jet już za późno na podbój serc Azjatów przez PC/Konsole. Zwłaszcza, że w przeciętnym azjatyckim mieszkaniu nie miejsca lub/i czasu na TV+Konsolę.
Gry mimo wszystko nie są symulatorami życia i mają przede wszystkim dostarczać rozrywki. Nikt nie wyda 60$ (czy nawet 20$, cena w sumie nie ma znaczenia) na grę (i potem ewentualnie kolejnych kwot na mikro transakcje) wiedząc, że w zamian może dostać jedynie tony frustracji.
Patrz: League of Legends.
Warto. Pierwsze wersje (do v.1.3), jak to w grach Paradoxu, były dopracowywaniem produktu, ale teraz jest już tylko lepiej.
2.0 mocno wstrząsnęło mocno grą, ale musieli jakoś zbalansować multiplayer.
Sam, jedyne co znam to privy z maksymalnie TFT (najczęściej TBC). Nie narzekałem, chociaż podobno różnica między privem, a globalem jest gigantyczna (nawet wtedy, kiedy te dodatki wychodziły).
Tutaj rodzi się moje pytanie (chwilowo teoretyczne). Mam wszystkie dodatki do WoWa aż do MoP (swego czasu dawali do gier 30-dni abonamentu za free do MoP, aktywowało przy okazji te poprzednie), które się skończyło w 2014 roku (Obecny Account Status: Starter). Jeżeli w lipcu kupię Legion to WoD również dostanę, czy będę musiał oba dodatki zakupić osobno?
Tak oto centralizacja dosięga komputerów osobistych. Brace yourselves. New World Order is coming.
Gra wydaje się świetna. Mam jedynie nadzieję, że wyjdzie na DRM Steam, z pominięciem UPlay, bo wszystko lepsze od tego DRMu, niestety...
Witam,
jeżeli ktoś zna nieco historii koegzystencji PCtów z konsolami wie, że zawsze konsole wychodziły gorsze od PCtów w dniu premiery. Mi osobiście konsole nigdy nie przypadły do gustu. Mam PSP i PS2. Pierwsza służy głównie do odpalania gier z PSX i tamtejszej generacji konsol (słabość do Chrono Cross i Chrono Trigger'a), a druga to w sumie leży aby od czasu do czasu z kumplami do przelecenia Soul Calibur'a, albo Metal Slug'a.
Ja osobiście nie lubię padów (grałem na X360, PS3 kilka godzin), źle mi siedzą w dłoni i źle się mierzy analogami, dlatego zainwestowałem sobie w średniego kompa, który wciąż jeszcze może udźwignąć full detale.
Wracając do meritum, kiedyś konsole służyły TYLKO do grania, system operacyjny był niewiele większy od BIOSu i producenci mogli pozwolić sobie na zaniżenie parametrów konsoli. Obecnie w systemie dograny jest multitasking (w obecnej generacji jest to bodajże zamrażanie procesów), aplikacje do YT, przeglądarki, streamy, a teraz do tego dojdą nowe funkcje. Tak więc liczba procesów i obciążenie oprogramowaniem drastycznie wzrasta i pomału (aczkolwiek nie ubłagalnie) obciążenie w spoczynku będzie porównywalne do tego z PCta. Gdy do tego dojdzie nie chcę być w skórze szefów Sony/Nintendo/Microsoftu, bo nie wyobrażam sobie jak sprzedać ludziom coś gorszego od komputera (w jego cenie), bez możliwości upgrade'u hardware'u. Owszem są exclusive'y na konsole, ale powiedzcie mi ileż nowych części może wyjść Rachet'a, Halo czy też God of War'a (wybaczcie pominięcie produkcji z generacji PS3/360)?
Pozdrawiam, Mark00s.
Jak ta nowa odsłona heroes'ów zdobyła 8.5, to ja się chyba pożegnam z Gry-Online... Fakt, że ta część ma zaletę w postaci zmiany typu zamku, ale ich dziecięcej stylizacji i braku podglądu wybaczyć nie mogę. Do tego na planszy bitewnej jest za mało przeszkadzajek, co przy małej liczbie dużych istot, sprawia, że przeciwnik dochodzi do jednostek dystansowych w 2 ruchy. Do tego jednostki są zbyt mocno zbilansowane. W poprzednich częściach jednostki miały wady i zalety. Zawsze czymś można było się przebić. A tutaj mają od groma różnych "cech", ale tak naprawdę niewiele zmieniają. A co do muzyki, to w ogóle mnie nie porusza... Tak jakby w ogóle nie grała.
Widać, że co niektórzy nie wiedzą co piszą:
1.Grafika: Na 1szy rzut oka widać, że w BC2 grafika jest lepsza i bardziej wymagająca niż w MW2. W porównaniu MW2 na high i BC2 na low, zawsze wygra MW2. Jeżeli chcecie oceniać grafikę to zainwestujcie w kartę za 2 koła i potem rozgłaszajcie (Mi na Radku 4670 CoD działa na high na BC na Medium się przycina)!
2.Porównanie FPSów: Każdy ma swój wybór i będzie go bronił za wszelką cenę. Jeżeli nie potraficie się wysilić na obiektywizm to nie porównujcie na siłę :)
Ja tylko powiem tyle:
1.Single był dla mnie za łatwy
2. Multi lepszy od MW2, ale wolę 2142 (z 2jką na przemian), bo na mój sprzęt jak znalazł.
3.Dubbing wyśmienity!
4.Nie potrzebna reklama - Podnosi cenę gry, a przecież każdy wie co to za gra.