Rodzinka dziś jedzie na trzy dni do teściowej, więc znów czekają mnie dziesiątki godzin beztroskiego grania ;-)
W tan weekend mam zamiar zobaczyć pierwsze zakończenie w Dark Souls Remastered. Zakupiłem też The Last of Us Remastered i mam zamiar wrócić do tej gry od razu po pierwszym przejściu DS. W obu będę chciał zdobyć platynę i choć w obu mam ok.50% wbitych trofeów, to wiem, że jest to czasochłonne zadanie i trochę to potrwa. Mam co robić gdzieś do połowy sierpnia.
Dead Nation to świetna gra! Jak by co też jestem chętny na co-op. Alien Nation też daje radę, no i tam to nawet we czterech można biegać.
Udanego weekendu wszystkim!
Tydzień temu pisałem, że raczej odpuszczę sobie robienie platyny w God of War. Ostatecznie zmieniłem zdanie i wbijałem trofek za trofkiem. Niestety zatrzymałem się podczas robienia trofeum za znalezienie skarbów. Jakież było moje zdziwienie, gdy po udaniu się w miejsce gdzie miałem znaleźć ostatni zwój z lokalizacją skarbu, mianowicie "Wioślarze Njorda" nic tam nie znalazłem... Znaczy się był ten mały kopiec na ziemi, ale po podejściu do niego nie można było nic zrobić, nie pojawiało się "O". Nie pomogło wczytywanie wcześniejszych sejwów, ponowne uruchamianie gry, dwukrotne instalowanie od nowa, uruchomienie gry bez patcha. Nie powieszę się z tego tytułu, jednak niesmak pozostał i w tym przypadku nic tej gry nie broni, nawet zajebista fabuła. Skoro gra nie pozwala mi zdobyć trofeum przez jakiś głupi błąd, a co za tym idzie platyny, to dla mnie jest najzwyczajniej w świecie półproduktem. Na moje szczęście grę kupiłem z drugiej ręki i za tyle samo puściłem ją dalej i już o niej zapominam.
Wróciłem do Dark Souls Remastered. Po pierwszym kontakcie z tą grą miałem mieszane uczucia, jednak dałem jej drugą szansę i to była bardzo dobra decyzja. Gra się świetnie, dotarłem do Blighttown i z każdą godziną wkręcam się coraz bardziej. Innych gier nie przewiduję w najbliższych dniach, no może poza dodatkami do DS3...
Udanego weekendu wszystkim!
Walkirie w nowym God of War potrafią doprowadzić do szału. Jednak gra pod względem trudności jest bardzo nierówna. O ie dobrze pamiętam to pisałaś, że zrobiłaś GoW na wysokim poziomie trudności, jestem pełen podziwu i szacun dla Ciebie ;-) Ja na normalnym większych zacięć nie miałem ale póki co pokonałem tylko dwie Walkirie po wielu podejściach i nie jestem w stanie nawet sobie wyobrazić jak można je pokonać na wyższych poziomach trudności. Za stary już chyba jestem na takie gry i palce już nie takie zwinne ;-)
Bloodborne to jest Mesjasz :-p
Może nie tyle się zawiodłem, co spodziewałem się o wiele więcej, biorąc pod uwagę wszechobecne w internecie i prasie, ochy i achy na temat tej gry. O wiele lepiej wspominam Horizon Zero Dawn, gdzie po skończeniu fabuły, z przyjemnością robiłem to co brakowało do platynki. God of War to bardzo dobra gra, ale nie wyjątkowa. System walki jest bardzo fajny (mile zaskoczył mnie poziom trudności, gra jest wymagająca), ciekawie też rozwijany wraz z postępem w grze, świetna muzyka, fabuła na plus. ale w ogólnym podsumowaniu czegoś mi tam zabrakło, żebym po skończeniu gry chciał więcej i więcej.
Po skończeniu fabuły, będziesz mógł wrócić wszędzie i wszystko na spokojnie pozbierać czy porobić.
God of War skończony, do platyny wystarczy wyczyścić mapę i zaliczyć kilka misji pobocznych, jednak chyba sobie odpuszczę. Już podczas zaliczania fabuły zaczął mnie nudzić backtracing i momentami trochę na siłę grałem żeby skończyć. Od wczoraj próbuję zbierać to czego mi brakuje do odblokowania pozostałych trofeów, ale jakoś tak nie mam motywacji i chyba nic z tego nie będzie. Mogę poświęcić i 300godz danej grze żeby wpadł platynowy dzbanek, ale pod warunkiem, że sprawia mi to frajdę, w przypadku nowego GoW niestety nie mam tej frajdy, więc raczej nie będę się zmuszał. Co do samej gry, mocne 8.5 ale nic więcej, oczywiście moim skromnym zdaniem.
Wracam więc do Dark Souls Remastered i Dark Souls 3.
Udanego weekendu wszystkim!
W końcu po niespełna 230 godzinach wpadła platyna w Dark Souls 3. Stało się to w połowie czwartego przejścia gry na NG++. Na ogół jak w jakiejś grze zrobię 100% to już do niej nie wracam, w tym przypadku ku mojemu zaskoczeniu gram dalej. Właśnie kończę czwarte przejście i w zasadzie mógłbym już zaczynać NG+++ ale nie chcę, bo mam zamiar zrobić oba dodatki (które już kiedyś "liznąłem" ale byłem jeszcze za cienki w barach) a już wystarczająco sobie podniosłem poziom trudności przez to, że będę je robił na NG++.
Co do co-op w Soulsach to tak to jest jak się gra z kimś spontanicznie, raz na jakiś czas, że nie ma wspólnej taktyki i pomysły na przejście danej lokacji lub bossa i wszystko jest jedną wielką improwizacją. Inaczej sprawa wygląda kiedy się spędzi z tą samą osobą w co-op wiele godzin. Dla przykładu w moim czwartym przejściu gry, od Katedry Głębin towarzyszy mi Mag, który w połączeniu z moim Rycerzem zrobionym na typowego tanka-rzeźnika świetnie się uzupełnia. Kiedy trzeba ja odciągam od niego wrogów a on atakuje z dystansu czarami, kiedy trzeba on jest blisko mnie i leczy a ja swoją maczetą ubijam kolejnych wrogów. Sposobów na zabijanie kolejnych wrogów we dwoje jest mnóstwo. Dodam, że kolega ma 16 lat co przy moich 40 wiosnach tworzy wybuchową mieszankę, młodzieńczej fantazji z doświadczeniem starego konia. Nikt z nas nie jest lepszy, nikt nie jest gorszy. Każdy z nas ma swoje plusy i minusy. Zdajemy sobie sprawę że w pojedynkę jesteśmy silni, jednak to co osiągamy poprzez wspólne wędrówki jest o wiele potężniejsze, o czym już wielu śmiałków przekonało się podczas naszej wędrówki.
Jako, że Soulsów dalej mi było mało postanowiłem kupić remaster Dark Souls i niestety się rozczarowałem. Gra się mocno zestarzała i remaster na takim poziomie wiele tu nie wnosi, podciągnięta rozdzielczość i tyle. Cena nieadekwatna do jakości. Pograłem kilka godzin, pokonałem dwóch bossów i gra powędrowała na półkę. Wrócę do niej, ale nie teraz. Gra się fajnie, jest klimat, ale różnica między tym remasterem a DS3 czy Bloodborne to przepaść. O wiele lepiej ją zapamiętałem z czasów kiedy kiedyś grałem w nią na X360. Tak więc nagram się jeszcze w DS3, przejdę dlc i jak za jakiś czas poczuję głód soulsów to wtedy dam Dark Souls Remastered kolejną szansę.
Od wczoraj gram w God of War i jestem oczarowany. Mechaniką, grafiką i zmianami w serii, które dla mnie są na plus. Lokacje są przepiękne, zaglądam gdzie się da i nigdzie się nie spieszę. Moja PS4Pro momentami robi hałas jak suszarka. Sony w exach wyciska ze swoich konsol chyba więcej niż fabryka dała.
Reasumują u mnie w ten weekend i zapewne kolejny tylko God of War, Dark Souls 3: The Ringed City & Ashes of Ariandel & PvP & Co-Op i co się tylko da w tej grze jeszcze robić.
Z planszówek Blood Rage, pod warunkiem, że znajdę chętnych do grania...
Udanego weekendu wszystkim!
square skoro zachęcił Ciebie mój komentarz o Dark Souls 3 do powrotu do tej gry, to nie ma nic prostszego jak włożyć płytę z grą do konsoli i spotkać się razem gdzieś po drodze... Twoje doświadczenie i magia bardzo by mi pomogły w dalszej wędrówce.
Jeszcze jedno. Dzięki square bo to dzięki Tobie przeżyłem setki wspaniałych godzin w grach From Software i ku mojej uciesze dalej przeżywam. Pamiętam jak dziś, kiedy stawiałem swoje pierwsze kroki w Bloodborne i przez miesiąc dochodziłem do mostu i nie mogłem pokonać tych dwóch wilków przed pierwszym bossem. Już miałem odpuścić sobie tą grę, kiedy przypadkowo się zgadaliśmy i udzieliłeś mi kilku rad na początek, podpowiedziałeś z czym to się je. Dzięki czemu zrozumiałem, że w gry FS gra się inaczej, poznałem ich mechanikę, zacząłem sukcesywnie zaliczać kolejne poziomy. Skończyło się to platyną w Bloodborne, skończeniem Dark Souls 2, teraz platynę w Dark Souls 3 mam na wyciągnięcie ręki. Jak to się stanie biegnę do sklepu po Dark Souls Remasterd. Chwile spędzone przy tych grach uważam za najlepsze co mogło mi się przytrafić w mojej przeszło trzydziestoletniej przygodzie z grami video. Jakże moje doświadczenia z grami były by ubogie gdyby nie powyższe tytuły...
Dark Souls 3. Znów to mam, ten stan, jak kiedyś kiedy za małolata poznawałem ten świat za sprawą ZX Spectrum+. Spanie i jedzenie wydawało mi się wtedy zbędne, podobnie jest teraz, szkoda czasu kiedy miecz stygnie. W ostatnich latach tak beztrosko i na tak długo przepadłem tylko w Bloodborne, Wiedźmin3:Dziki Gon i Skyrim.
Trzecie zakończenie "Uzurpacja płomienia" zrobione. Przy okazji zrobiłem Mistrzostwo Zaklinania i Mistrzostwo Magii. Do ukończenia gry na 100% zostały cztery trofea: za cuda (brakuje mi 4), gesty (brakuje 1), piromancje (brakuje 1) i za pierścienie, których zostało mi do zebrania kilkanaście i pozbieram je na koniec.
Aktualnie przechodzę grę czwarty raz. Tym razem gram na NG++ i dużo czasu spędzam na walkach pvp i graniem z innymi graczami w co-op aby odblokować drugą rangę w przymierzach, dzięki czemu dostanę ostatnie brakujące cuda i piromancje. Miód wylewa się z ekranu. Z questów pobocznych został mi do poznania już tylko jeden i jak niczego nie spieprzę to zanim dojdę do końca będę się cieszył z platynowego dzbanka.
Z planszówek Scythe. Jeśli uda mi się oderwać na trochę od Soulsów to postaram się zrewanżować żonie, która ograła mnie już dwa razy. Niby do końca nie zna zasad, cały czas coś podpytuje, ja planuję strategię, obmyślam następne zagrania, różne warianty, a gdy następuje koniec gry i liczymy punkty... przegrywam. Ale tym razem, koniec z podpowiedziami, koniec z dobrymi radami. Postaram się jak najszybciej wystawić na planszę wszystkie swoje mechy i rozwijać swoje imperium. Po trupach do zwycięstwa! Nawet jak bym miał później spać na podłodze ;-)
Udanego weekendu wszystkim!
Wróciłem ponownie do Dark Souls 3 i znów poczułem to "coś" za co tak uwielbiam grać w gry video.
Tym razem gram NG+ i chcę zobaczyć trzecie zakończenie "Uzurpacja płomienia". Spełniłem już wszystkie wymagane do tego warunki, pozostaje dojść do końca i pokonać ostatniego bossa. Zwracam też więcej uwagi na questy poboczne i kurde jestem w szoku ile w tej grze jeszcze przede mną nieznanego i nieodkrytego, mimo dwukrotnego jej ukończenia. Na chwilę obecną mój rycerz ma 142lvl. Witalność 51 (pasek energii ciągnie się przez 80% ekranu),wytrzymałość i siła też coś w tych granicach powoduje, że jestem prawie niezniszczalny a wrogowie padają jak muchy.
Biorąc pod uwagę, że z Dark Souls 3 spędziłem na przestrzeni dwóch lat ok.140godz i zostało mi do zdobycia tylko pięć trofeów za czary, cuda, piromancje, gesty i pierścienie, to odpuścić platynę było by grzechem.
Bawię się świetnie, uwielbiam gry From Software. Chwilo trwaj.
Chwalmy słońce!
Udanego weekendu wszystkim!
Far Cry 5 kupiłem z drugiej ręki za 140zł, pograłem dwa tygodnie, wbiłem platynę i sprzedałem za 140zł. Można grać za grosze? Można;-)
Miał być nowy God of War lub DS Remastered ale życie trochę pozmieniało moje plany... Przeglądając co tam mam z zaległości z plusa, włączyłem Just Cause 3 i coś zaiskrzyło między nami ;-) w tej bezstresowej demolce. Jako że na PS4pro gra nie gubi klatek i gra się dobrze, to pewnie przy tej grze spędzę najbliższe dni.
Udanego weekendu wszystkim!
Marta z grubsza patrzeć, to który sandbox nie ma powtarzalnych misji? Daj jeszcze szansę Mad Max-owi bo warto. Fabuła rozkręca się z każdą kolejną misją. Rozwalanie konwojów padliniarzy, klimat, pościgi i wyścigi dają radę. Walka to kwestia gustu, mi się podobała. Pozdrawiam :-)
Powoli dobiega końca moja przygoda z Far Cry 5. Zostały mi do zdobycia trofea za wykonanie wszystkich wyzwań łowieckich, wędkowanie, wyczyny kaskaderskie, zrobienie trzech zadań w co-op i dokończyć fabułę, której zostało już może na dwie godziny grania, po czym mam nadzieję wpadnie kolejny platynowy dzbanek.
Powoli już myślę co następnie? God of War czy Dark Souls Remastered, a może jeszcze coś innego... Do czwartku zdecyduję, albo rzucę monetą.
Od planszówek chwilowo odpoczywam.
Udanej końcówki weekendu wszystkim!

Od rana jestem w takim miejscu (patrz zdjęcie) i cóż mogę więcej napisać? Gramy, pijemy i znów gramy... I tak do niedzieli wieczór trwać ten błogi stan będzie :-)
Od tygodnia Far Cry 5 zawładnął mym życiem. Gram jak opętany. Najlepsza odsłona moim skromnym zdaniem. Wbiłem już 70% pucharków, w tym wszystkie w Multi i obiecałem sobie, że jak tylko wrócę żywy z tego weekendu to do środy wbiję platynę.
Z planszówek zagraliśmy dziś pierwszy raz w Rising Sun. Powiem tak: Kto tego nie przeżył, ten tego nie zrozumie.
Grajcie i nie wymiękajcie!
Udanego weekendu wszystkim.
PS.Dark Souls Remastered - jestem gotów. Czekam.

U mnie od czwartku Far Cry 5. Naprawdę świetnie się gra. Staram się jak najwięcej eliminować po cichu i sprawia to ogromną frajdę. Mam za sobą kilka godzin gry i nie wiem jak to dalej będzie z powtarzalnością misji, ale póki co jest fajnie. Dużo eksploruję, głównie z buta, chociaż samochodami też się dobrze jeździ, to jednak wolę przemierzać okolice na nogach żeby nic mnie nie ominęło. Poluję, łowię ryby, eliminuje wrogów i takie tam ;-) Myślę, że spędzę z tą grą akurat tyle czasu ile zostało do premiery Dark Souls Remasterd.
Na koniec kilka słów o Beyond:Two Souls które mam już za sobą. Niesamowita fabuła, świetna gra, coś pięknego. Mam w planach do niej wrócić za jakiś czas i wbić platynę. Wystarczy powtórzyć kilka rozdziałów i dokonać innych wyborów i platynowe trofeum mamy na wyciągnięcie ręki... pod warunkiem, że zdobędziemy ostatniego trofka za przejście gry na dwa pady. Kompana do tego wyzwania raczej nie znajdę, więc będę musiał grać sam i zmieniać pady w odpowiednim momencie, co też z przyjemnością uczynię za jakiś czas.
Z planszówek w ten weekend skromnie, dziś dokończenie scenariusza Rycerzy Pustkowi, który zaczęliśmy z żoną w czwartek i w niedziele Blood Rage na czterech graczy. Będzie rzeźnia!
Udanego weekendu wszystkim!
Obiektywnie, to w relacjach z ludźmi, czy to w świecie wirtualnym, czy realnym, trzeba liczyć się z tym, że jak się kogoś obrazi albo mu nawrzuca, mogą nastąpić trzy reakcje.
Albo ta osoba to oleje, albo gdzieś zgłosi, albo da po mordzie. Nie rozumiem dlaczego winisz za to Sony. Teraz korporacje są bardzo uczulone na obraźliwe teksty w kierunku osób na temat preferencji seksualnych, czy obrazy na tle rasistowskim. Nie potrzebnie dałeś się sprowokować. Ten gościu tylko na to czekał i pozamiatane...
Dokładnie ;-) Jako, że ostatnimi czasy z gier kupuję tylko te planszowe, to ogrywam z plusa tytuły. Dobrze, że chociaż jest w czym wybierać.
W poniedziałek udało mi się skończyć wszystkie brakujące wyzwania w Mad Max-ie i kolejna platyna wylądowała na moim koncie. Idąc za ciosem dokończyłem Batmana, które tak leżał i czekał na swoją kolej od końca stycznia, dzięki czemu stałem się bogatszy o kolejny platynowy dzbanek.
Aktualnie gram w Beyond: Two Souls i jestem mile zaskoczony. Nie spodziewałem się tak dobrej historii.
Z planszówek ostatnio tylko Runebound i Runewars. Obecnie, jeśli chodzi o "gry bez prądu" mógłbym grać tylko w te dwie gry na zmianę.
Udanej resztki weekendu wszystkim!
Po ponad dwóch latach wróciłem do Mad Max-a. Kiedy grałem w tą grę w styczniu 2016 wciągnęła mnie na tyle, że chciałem w niej zrobić platynę. Niestety skończyło się na rozczarowaniu, ponieważ jeden trofek był zglitchowany, wiec pozostałych dwóch też już nie robiłem. Zostawiłem grę zrobioną na 81% i z trzema pucharkami brakującymi do platyny.
Bardzo ucieszyłem się że Mad Max wylądował w plusie, bo swojego egzemplarza już nie mam a wiedziałem, że wcześniej czy później będę chciał wrócić do tego klimatycznego sandboxa aby w końcu wbić platynę. Jako, że błędy w grze już naprawione, pierwszy brakujący dzbanek "Powietrzne maksimum" wpadł po pięciu minutach. Na następny za zdobycie legendarnego czasu w wyścigach śmierci każdym z Archaniołów, musiałem poświęcić półtorej godzinki i wpadło. Tak więc do platyny brakuje mi trofeum za ukończenie wszystkich wyzwań jednorazowych, których w grze jest 144. Zostało mi do wykonania 15 :-) Nie jest to do końca prosta sprawa bo mam mapę wyczyszczoną i muszę szukać wrogów do wykonywania tych celów. Na szczęście da się ich spotkać. Kwestia czasu i trochę cierpliwości i wpadnie platynowy dzban.
Z powyższego Darksiders 2 poszło w odstawkę, ale wrócę do niej po dokończeniu sprawy z Mad Max-em. Dodatkowo może dokończę w końcu Batmana od Telltale.
Jako, że weekend mam dziewięciodniowy to mam w planach oczywiście kilka planszówek. Trochę rodzinnie i trochę ze znajomymi, mam zamiar pograć w Blood Rage, Runebound, Catan z dodatkami, Great Western Trail i oczywiście w Rycerzy Pustkowi w których klimat z Mad Max-a wylewa się wprost z planszy na stół.
Udanego weekendu wszystkim!
Jestem sobie gdzieś w połowie Darksiders 2 Deathinitive Edition i nawet fajnie.
Nie mam z kim grać w planszówki :-( ludzie nie wiedzą co dobre... Pozostaje mi tylko dalsze nabieranie wprawy w malowaniu figurek i czytanie instrukcji...
Udanego weekendu wszystkim!
Jeśli ktoś lubi klimaty postapokaliptyczne, i oglądał oryginalnego Mad Maxa z 1979r, później z 1981r i wreszcie z 1985r "Pod kopułą gniewu" z Tiną Turner to Mad Max będzie dla niego co najmniej zajebistą grą. A jeśli ktoś tego klimatu nie czuje, cóż trudno... zawsze jest AC. Tak samo jest z taką grą planszową Rycerze Pustkowi, zajebisty klimat, ale mechanika trochę zwalona, to już ogólny hejt. Ale my Stalkerzy gramy ;-)
Witaj square i cześć wszystkim czytelnikom tego zacnego bloga!
Dawno mnie tu nie było...
Co ja mówię? Jestem tu co tydzień i co tydzień czytam. Czytam Wasze komentarze i z każdym tygodniem utwierdzam się w przekonaniu, że dobrze zrobiłeś square, że przeniosłeś "W co gracie w weekend?" tutaj, bo "tam" to już taki burdel panuje, że czytać się nie da. A tu sami pasjonaci gier video, jak kiedyś na giełdzie przy ul.Grzybowskiej w Warszawie.
Tyle tytułem wstępu ;-)
Platyny przyjacielu wbijasz szybciej niż stolarz gwoździe i to w zacnych grach.
U mnie w ten weekend z gier video to tylko i aż Darksaiders 2 z plusa. Gram od 2-3 tygodni i jest fajnie. Pozostałe 90% wolnego czasu plauję spędzić przy Rycerzach Pustkowi, Runebound i Blood Rage. Tak, planszówki mnie dosłownie opętały. Po trzech miesiącach już "kuszulkuję" wszystkie karty, zacząłem kupować farbki i próbuję malować figurki... i niedługo siebie pomaluje ;-) Żona mówi, że takiego zakręconego na jakimś punkcie, to mnie jeszcze nie widziała i najlepiej to żebym się wyprowadzał powoli, zanim zrujnuję domowy budżet ;-) Przełożyłem swoje spotkanie z Kratosem. Zrozumiał. Myślę, że i Wy zrozumiecie.
Grajcie i nie wymiękajcie!
Talisman "gra zaawansowana" to chyba jakaś pomyłka? Talisman ma tyle wspólnego z zaawansowanymi grami planszowymi co Monopoly...
@Yuri jest pomysł, na taki zlot "Ludzi co grają kiedy mogą i komentują ""Wcgww?" późna wiosna/wczesne lato :-) nigdzie na świecie, o tej porze roku, nie pachnie tak jak w Polsce. Co Ty na to? square? Reszta?
@square kolejny świetny blog. Fajnie się czyta. Rozwalasz system. Ja ostatnio gram tylko w Mass Effect: Andromeda. To jest jakieś 30% wolnego czasu... Pozostałe 70% to planszówki. Na ten weekend zaplanowaliśmy na sobotę Catan + Dodatek "Żeglarze" + Dodatek do dodatku "Żeglarze" czyli "Morskie Legendy" + Dodatek "Miasta i Rycerze. Stołu zaczyna brakować, ale zabawa jest wyśmienita. Jutro, może kupię też "Terraformację Marsa" to plany mogą się zmienić.
Grajcie i nie wymiękajcie!
Musiałem zrobić edycję...........
zapomniałem dodać na końcu.....
Piję Wasze zdrowie!
Udanego Weekendu Wszystkim!!!
W tygodniu skończyłem Mafię 3. Chociaż pod koniec gry fabuła dawała radę i grało się całkiem fajnie, to mogę dać jej tylko naciągane 6.5. Co nie znaczy, że do niej kiedyś nie wrócę, bo wbiłem 79% trofeów i wystarczy, że przejdę ją jeszcze raz skupiając się na kilku trofeach i platyna. Jeśli tak się stanie to jestem TrophyWhore, bo gra generalnie jest nudna i powtarzalna.
Mam za sobą jakieś cztery godziny z Mass Effect Andromeda. Jest naprawdę dobrze. Cytując klasyka "Komandora Sheparda nie ma..". Znaczy się "Bunkrów nie ma, ale i tak jest zajebiście". Ciekawe jak będzie dalej? Mam nadzieję, że co najmniej tak dobrze jak przez te pierwsze godziny.
W sobotę rano wsiadam w autobus i jadę na drugi koniec Warszawy po dwa dodatki do Catan-a. Mianowicie "Żeglarze" i "Miasta i Rycerze". Oj będzie grane. Na samą myśl jak one rozbudowują rozgrywkę i ile wprowadzają nowych możliwości, przechodzą mnie ciarki. Dziś córki przyszły do mnie i same pytają "Tata rozkładamy Catan-a?'' Bezcenne uczucie :-)
Tydzień temu graliśmy kilka razy w karciankę Bloodborne. Dla fanów Bloodborne na PS4 to pozycja obowiązkowa. Krótkie intensywne gry i świetny klimat. Grają ze mną głównie córki, ale i żonie zdarzyło się przysiąść ze dwa razy. Nie mogę doczekać się dodatku do tej gry, który ma się ukazać bodajże w sierpniu. Dostarczy on nowych bossów, przeciwników i nowe bronie.
[link]
Udanego weekendu wszystkim!
Z tym szybszym zaliczeniem kolejny raz Dzikiego Gonu to nie będzie taka prosta sprawa. Też miałem taki plan jak robiłem platynę w ubiegłym roku, ale chociaż planowałem za trzecim razem przelecieć przez grę najszybciej jak się da, to na planach się skończyło. Nawet jak nie będziesz chciał robić questów pobocznych to i tak będziesz większość musiał zrobić, ponieważ w innym przypadku nie będziesz miał odpowiedniego lvl do wielu zadań. Zakładając oczywiście, że teraz będziesz grał na poziomie "Droga ku zagładzie". Nie jest to jednak zmartwienie, ta gra się nie nudzi nawet przy trzecim przejściu. Warto zobaczyć trzy zakończenia. Sam planuję wrócić po raz kolejny do tej gry żeby zdobyć brakujące dzbanki w dodatkach.
Ze Skyrim było podobnie. Kiedy po pierwszym przejściu nie wpadł mi jeden pucharek za questy deadryczne i musiałem grę zacząć od nowa w celu zdobycia tego jednego trofeum do platyny. Chciałem jak najszybciej a łapałem się na tym że buduje domy, zakładam rodziny, zwiedzam... Jednak w obu powyższych przypadkach nie żałuję ani jednej godziny spędzonej z tymi grami.
Gratuluję pierwszej platyny na Witoldzie ;-) Wiem, że pisząc te słowa jeszcze nie wpadła ale wiem też, że jest to kwestia kilku godzin, jak nie kilkudziesięciu minut.
Tydzień temu myślałem, że jestem bliski skończenia Mafii 3, okazało się jednak, że źle myślałem ;-) Spędziłem z grą w tygodniu około dwudziestu godzin i teraz mogę dopiero powiedzieć, że jestem bliski skończenia tej gry. Na plus jest to, że im dalej w las tym lepiej. Fabuła się rozkręciła, sporo się dzieje i gdyby nie mega powtarzalne misje to grało by się naprawdę fajnie. Może uda mi się zakończyć ten tytuł w ten weekend bo naprawdę nie mogę się doczekać uruchomienia Mass Effect: Andromeda.
W weekend nie zabraknie oczywiście planszówek. W rolach głównych Bloodborne Gra Karciana i uzależniający Catan.
Udanego weekendu wszystkim!
Witam wszystkich psychofanów gier wszelakich i "Wcgww?".
Obstawiam, że łatwiej podziemie w czasie stanu wojennego mogło się ze sobą komunikować i łatwiej było zdobyć kartki na wódkę i szynkę, niż można dodać komentarz na gameplay.
Yuri Lovell jeśli będzie dane nam się kiedyś spotkać, to ja stawiam... :-)
U mnie żądzą gry planszowe. Catan, Pandemia i Atak Zombie oraz Bloodborne Gra Karciana na zmianę. Gramy z kim się da, kiedy się da i gdzie się da. Nawet żona gra, która do tej pory grała tylko w jedną grę ze mną... Grę wstępną ;-)
Jeśli chodzi o konsole to dalej Mafia 3, jestem coraz bliżej końca (przynajmniej tak mi się wydaje) i Batman z plusa. Gry nie za bardzo ambitne, ale widocznie na razie tak musi być. Może mam trochę zmęczenie materiału, może chwilowy przesyt. W 2017r spędziłem przy konsolach tyle godzin, że teraz to chyba tylko Monster Hunter: World sprawiłby, żebym wszystko inne odstawił i zapomniał o bożym świecie.
square wracaj do zdrowia. Mam nadzieję, że nie masz nic przeciwko temu, że zacząłem się tu wpierdzielać z planszówkami? W końcu gra to gra ;-) Tam samo przygotowanie gry jest niesamowite. Karty, żetony, plansze, figurki i kości są tak świetne, że aż chciało by się je zjeść.
Udanego weekendu wszystkim! Do zobaczenia za tydzień, kiedy to (mam nadzieję), opiszę swoje pierwsze wrażenia z Mass Effect Andromeda.
Titanfall jest w moim Top5 na XO. Do tego stopnia, że sobie ze stanów kiedyś koszulkę nawet sprowadziłem. Mocno sprana ale służy do dziś. Titanfall 2 przeszedłem już na PS4 i jest to niesamowita gra. Świetne multi i super się strzela. Kiedyś do niej wrócę.
Wybierz Bloodborne ponieważ to prosta gra jeśli poznasz jej mechanikę i zrozumiesz zasady. Mogą wystąpić problemy z bossami ale w końcu od tego oni są, żeby stwarzać problemy ;-) Jak by co, to zawsze możesz liczyć na moją pomoc i wspólne granie. Pamiętaj, tropiciel nigdy nie jest sam. Daj szansę tej grze a na pewno się nie zawiedziesz.
Marta ja Mafii 3 daję na chwilę obecną 6 i wątpię żeby coś się zmieniło z moją oceną tej gry. Chyba, że mnie tak wynudzi, że jej nie skończę to dam 5 :-)
Yuri, dla mnie najważniejsze w grach jest zawartość "gry w grze", fabuła jest gdzieś tam na drugim planie. Na fabułę zwracam uwagę w filmach a w gry chcę grać, więc mi brak Sheparda kompletnie nie przeszkadza. Liczę na bardzo dobrą grę i nie mogę się doczekać kiedy ją zacznę.
Psy szczekają, karawana jedzie dalej.
U mnie na tapecie Mafia 3. Zajebista muzyka, sterowanie samochodem przypomina mi Drivera z PS One i to by było na tyle plusów... Pod koniec zeszłego roku grałem w Mafię 2 na PS3 i grało mi się na tyle fajnie, że aż chciało mi się wbić w niej platynę. Trójka jest tak nudna, że walczę ze sobą żeby ją skończyć. Nie polecam tej gry nikomu, chyba, że największemu wrogowi. Misje są powtarzalne, gra momentami wygląda gorzej niż "dwójka" na PS3. Postanowiłem jednak ją skończyć, bo nie lubię mieć nie pozamykanych tematów.
Na półce cierpliwie czeka Mass Effect Andromeda. Sam fakt, że o myślę o tej grze grając w Mafię 3, świadczy jak ta Mafia jest drętwa. No nic, zobaczymy.
Tak jak Wam pisałem dwa tygodnie temu byłem u kolegi, który lubi gry planszowe. No i zakochałem się... Oczywiście i na szczęście nie w nim, ale w planszówkach. Graliśmy cały weekend w Scythe i Posiadłość Szaleństwa. To jest niesamowicie miodne! O wiele lepsze niż gry video w które gram trzydzieści lat. No więc zaszalałem dziś i kupiłem Catan, Pandemia i Bloodborne Gra Karciana. Do tego pizza browarek, czy inny napój jaki kto lubi i noc zarwana.
Reasumując u mnie w weekend gry video i planszowe od świtu do nocy.
Grajcie i nie wymiękajcie!
Udanego weekendu wszystkim.
Dziwnie się tu dodaje komentarze, ale się udało...
Ostatnio przez jakieś dziewięć dni grałem w Need for Speed Payback.. i pierwszy raz lootboxy tak zyebały mi zabawę. Gra sama w sobie jest bardzo dobra, moim zdaniem najlepszy NFS od czasów Hot Pursuit, które uwielbiam, ale ulepszanie bryki, zdobywanie dobrych kart szło bardzo powoli, świadomie powoli abym pomógł sobie portfelem. Grę sprzedałem ze stratą 10Zł we wtorek. Jeśli w tym kierunku będzie się to rozwijało, to ja się w to nie bawię.
No więc gram dalej w The Surge. NG+ jest bardziej wymagający, są mocniejsi przeciwnicy, ale Bossów łatwiej się pokonuje dzięki dobrze rozwiniętej postaci, ulepszonej broni i zbroi. Świetna gra. W byle co się nie gra dwa miesiące.
Fajny tekst o The Last of Us. Twoje doświadczenia przydadzą mi się w kolejnym podejściu do "Drogi Świetlika" które na dniach.
W co będę grał w ten weekend, opiszę Wam za tydzień. Jadę na weekend do kolegi, który ma zajawkę na "planszówki" i uzbierał kilkanaście sztuk ciekawych gier. Jako, że ja też lubię gry planszowe i karcianki, to nie mogę się już doczekać, kiedy jutro zasiądziemy przy stole i zagramy bez prądu.
Udanego weekendu!
Dla mnie był to udany rok jeśłi chodzi o gry video. Myślę, że spędziłem z grami spokojnie 1500 godzin. Zdobyłem 10 platynowych pucharków, planowałem 12. Najbardziej dumny i blady jestem z platyn w Wiedźmin 3:Dziki Gon i Skyrim. Nie są one trudne do zdobycia, ale bardzo czasochłonne. Mnie kosztowały w sumie blisko pół roku grania w te dwie gry. Każdą z tych gier musialem skończyć po dwa razy, gdzie drugie przejście nie było na odwal się, tylko wymagało jeszcze większego poświęcenia. Ponadto świetnie bawiłem się przy Horizon Zero Dawn, Resident Evil 7, Nioh i The Last Guardian. Odkryłem na nowo Tle Last of Us, tym razem za sprawą remastera na PS4. Bardzo pozytywnie zaskoczyło mnie The Surge, które przechodzę obecnie po raz drugi na NG+. Poniżej pełna lista gier które uprzyjemniały mi czas w mijającym 2017r. W nawiasie info jeśli skończyłem grę więcej niż dwa razy i jeśli zdobyłem platynę.
Watch Dogs 2 (Platyna)
Resident Evil 7 (2 razy)
Resident Evile 4 HD (2 razy)
Resident Evil 5 HD
Horizon Zero Dawn (Platyna, 2 razy, niestety nie było jeszcze dzbanka za NG+, ale i tak przejdę ją jeszcze raz i zaliczę dodatek)
Stories:The Path of Destinies (Platyna, ukończyłem grę chyba 26 razy co jest wymagane do platyny, ale grę przechodzi się ok.30min. )
Dead Space 3
Tales from the Borderlands (Platyna)
Wiedźmin 3: Dziki Gon (Platyna, 2 razy, Najpiękniejsze trzy miesiące w roku 2017)
Tom Clancy's Ghost Recon Wildlands (Miesiąc wycięty z życiorysu)
Assassin's Creed Unity
The Last Guardian
Mirror's Edge Catalyst
Outlast 2
Game of Thrones (Platyna)
The Last of Us Remastered (2 razy, na chwilę obecną trzecie przejście na wysokim i robienie trofeów za suchary, rozmowy i drzwi otwierane ostrzem, póżniej już tylko przetrwanie i multi, ale nie śpieszy mi się, do wiosny wpadnie)
Uncharted Zaginione Dziedzictwo
Truck Racer (Platyna)
Skyrim (Platyna, 2 razy, zrozumiałem co to "no life" kiedy przechodziłem grę drugi raz)
Day of the Tentacle Remasterd (Platyna, 2 razy)
Destiny 2 (3 razy fabuła, multi kilkadziesiąt godzin, kolejny miesiąc wycięty z życiorysu)
Mafia 2 (Platyna, 2 razy)
The Surge (obecnie NG+)
Need for Speed Payback (w trakcie)
Euro Track Simulator 2 (gram z przerwami więcej lub mniej, od początku roku)
Ponadto grałem (gdzie za granie uważam minimum kilka godzin spędzonym z danym tytułem) ale nie skończyłem:
Prey - gra kompletnie mi nie podeszła, pomimo spędzonych z nią ponad dziesięciu godzin, nie miałem w sobie tyle silnej woli, żeby ją skończyć. Moje rozczarowanie roku 2017.
Nioh - tu sprawa wygląda inaczej, grałem ponad 50godz. Zaliczyłem jakieś 75% fabuły. Jednak żeby iść dalej miałem za słabego wojownika. Olewałem trochę questy poboczne i miałem za kiepski lvl żeby mieć dalej szansę. Nie chciało mi się cofać i levelować postaci więc grę odstawiłem. Co nie zmienia faktu, że gra jest niesamowita i mam w planach do niej wrócić i skończyć ją. To jest moje growe postanowienie noworoczne nr.1.
S.T.A.L.K.E.R: Zew Prypeci - Gra jest tak zajebista, że jak by wydali remastera na PS4 to chyba bym się bardziej cieszył niż z Bloodborne 2. Nie ukończyłem tylko dlatego ponieważ nie mogę się przestawić na klawiaturę i myszkę i mam bardzo budżetowego laptopa.
Amnesia Collection - Niby fajna, ale... Nie wiem. Może kiedyś wrócę do niej.
Metal Gear Solid V: The Phantom Pain - Nie moje klimaty.
Sky Force Anniversary - Wóż Drzymały w domu. Cały czas do niej wracam, choć na chwilę.
Silent Hill Remasterd
Lumo
Life Is Strange
Paladins
Spy Chameleon
Catherine
Thise War of Mine: The Little Ones
Brutal Legend
Guns Up!
Reasumując, dla mnie świetnie. Jeśli nadchodzący rok 2018 miałby być tak samo obfity, to godzę się w ciemno. Co do Ciebie Square to bezapelacyjnie mianuję Cię graczem nr.1 w 2017r. Początek roku miałeś trochę niemrawy ;-) ale jak w końcówce pojechałeś z trofeami to szacunek się należy. Jak obierzesz sobie jakiś cel to go osiągasz. Obserwowałem jak robiłeś trofea w RotTR i wymiękłem jak one szybko wpadały. Albo jak cierpliwie dążyłeś do platyny w RE HD. Myślę, że każdy się ze mną zgodzi, że większego wymiatacza w naszej grupie i w okolicy ;-) na chwilę obecną nie ma. Ponadto idziesz pod prąd i to mi się podoba. Bądź sobą i rób to co umiesz i lubisz najbardziej a przyjdzie czas na efekty jakich oczekujesz. Tego Ci życzę! Jednak bez nas komentujących ten blog nie miał by sensu. Cieszę się, że jest Was tu tylu. Piszecie świetne i szczere komentarze o grach. Uwielbiam je czytać. Cieszę się, że są inni tacy jak ja, zakręceni na punkcie gier video.
Szczęśliwego Nowego Roku!
Wczoraj a raczej dziś nad ranem skończyłem The Surge i zacząłem NG+. Pierwszy boss już poległ, zabity własną bronią i wpadł pucharek za ten wyczyn, co oczywiście jest możliwe dopiero na NG+. Grę skończyłem bez poradników i tym podobnych, co mnie cieszy. Wpadło ponad 50% trofeów. Gdzieś tam przeleciało mi przez głowę, czy może nie pokusić się o platynę? Pomyślę. Gra godna polecenia miłośnikom gatunku.
>>>>>>>>>>Ostatni Boss??? Totalne rozczarowanie...Minus tej gry.
No więc gram póki co, dalej w The Surge i NG+ jest fajny, są zmiany. W co będę grał w resztę świątecznego weekendu zależy już tylko od św.Mikołaja. Najchętniej pograł bym totalnie wyluzowany w NFS-a, COD-a lub FIFe. Jeśli jednak przyjdzie mi ponownie założyć egzoszkielet i dalej odkrywać niezbadane tereny w The Surge to nie będę narzekał.
Życzę Wam wszystkim Zdrowych, Rodzinnych i Spokojnych Świąt!
Poprzednim razem jak miałem problem co kupić. To po kilku dniach zastanawiania bez skutku dałem żonie listę z trzema tytułami i poprosiłem aby wstąpiła po pracy do Ultimy i kupiła to co będzie od ręki, a jeśli będzie dostępna więcej niż jedna gra, to Ona wybiera. No i wybrała... The Surge. Nie żałuję, dobry wybór, bawię się już tą grą półtora miesiąca. Bawię się do tego stopnia, że zamiast iść na ostatniego bossa, cofnąłem się kilka lokacji wstecz w celu szukania przygód i wrażeń i zabłądziłem... Bez jaj, nie mogę znaleźć teraz drogi powrotnej. To jest to! Nie korzystam z poradników ani innych jutubów. Choćbym miał grać jeszcze drugie tyle w tą grę to skończę ją sam.
Tym razem też dam żonie listę, niech decyduje.
Nie tylko Ty musisz dodawać komentarze przez forum. Też tak mam.
Pozdrawiam
Jestem monotematyczny, ale u mnie dalej The Surge. Na liczniku blisko 50godz, poziom rdzenia 86 i jestem blisko walki z ostatnim bossem. W zasadzie to mógłbym już do niego iść, ale skoro zdobyłem egzoszkielet ochrony, dzięki któremu dostanę się do wielu pomieszczeń do tej pory dla mnie niedostępnych, to wracam się do wcześniejszych lokacji i odkrywam niezbadane oraz zaliczam pozostałe questy poboczne. Bawię się świetnie, jednak za kilka dni trzeba będzie pomyśleć o czymś nowym. Gier na celowniku mam sporo, coś się wybierze...
Udanego weekendu wszystkim!