W świetle księżyca rozbrzmiało wycie,
Mag wyszeptał kilka słów skrycie,
Wnet gęstą mgłę rozwiał wicher,
Obnażając widmową bestię - Nicher.
Raz ptakiem, raz gadem, a raz pomiędzy.
Nie jednemu napytała bólu i nędzy.
Lecz mag wiedział na co poluje,
Rzucił zaklęcie co bestię izoluje,
Z ziemi wystrzeliły kajdanów sznury,
Łapy bestii podnosząc do góry,
Czy to były ręce czy już skrzydła?
Ciężko powiedzieć - bestia przebrzydła.
Lodowa lanca dokonała jej żywota.
Czeka już do odebrania pokaźna kwota!