Tak jak napisał konik, wtedy w czasach PSX-a mało kto w Polsce kupował oryginalne gry (np. ja) i wtedy jakoś mało mnie obchodziło co to za gra i jak długo się ją przechodziło po prostu miała sprawiać "przyjemność". Ja np. potrafiłem przejść Crasha Bandicoota 3 w jakieś 5h i nie porzucałem gry jak to robi teraz dużo osób, a jeszcze maxowałem grę, powtarzałem misje na czas itd. i w ogóle tej "krótkości" gry się nie widziało.
P.S.
Tak z sentymentu zacząłem przechodzić Spyro: The Dragon(pierwszą część) i pierwszy "rozdział" przeszedłem w jakieś 30min, a kiedyś wydawało mi się że przechodziłem ten etap nie wiadomo ile godzin.