Wiem że o gustach się nie dyskutuje ale wydaje mi się, że jeśli ktoś już zajmuje się recenzją filmów powinien się na nich trochę znać. A ja tu widzę zestawienie słabych filmów, w dodatku ocenione przez kogoś nawet nie z umysłem gimnazjalisty, a chyba dziecka z podstawówki.
Btw Emmę Watson polubiłem przez rolę w "Charlie" (wszystkim gorąco polecam ten film), w której widz naprawdę zapomina, że kiedyś była "Hermionką".