Sam zacząłem proces przechodzenia na nową podstawkę i planowałem wydatek na grafikę w przedziale 1000-1500 PLN. Tak, najlepszym wyborem jest GTX970 i tutaj nie ma żadnej dyskusji absolutnie.
To natomiast o czym chciałbym napisać, to że "zieloni" zaczynają łapać czkawkę powoli. GTX970 zaliczył małą wtopę z problemem z RAMem. W dodatku seria 900 nie będzie w pełni wspierać dx12, którego w pełni będzie wspierać seria R9 300. Dla mnie prywatnie była to absolutna dyskredytacja i odłożyłem temat karty graficznej na najbliższe miesiące. Nie skreślałbym natomiast w tym momencie AMD zupełnie, bo może okazać się, że premiera win10 może w dużym stopniu namieszać na rynku.
Btw. te osoby, które nie zrozumiały redaktorów - przywoływano dane ze steam'a. Nic na to nie poradzimy, że większość użytkowników tej platformy ma nVidia'e na pokładzie sowich blaszaków. Nie ma sensu kłócić się o to który producent w jakim segmencie ma ich więcej, kiedy pojedyncze modele GTX970 mają udziały na poziomie całych serii r9 290. To jest deklasacja i ma ona w tym momencie absolutnie uzasadnione podstawy.
Inną sprawą jest kwestia marketingu, bo dotarcie do informacji o tym jakie układy w jakim stopniu będą wspierały dx12 było dość czasochłonne. To dlaczego AMD nie obnosi się z tym bardziej jest dla mnie zagadką. Zwłaszcza, że na przykładzie Mantle sam na swoim PC przekonałem się, że potrafią zaproponować coś ciekawego. Natomiast milczenie ze strony nVidii, w tym temacie, jest dla mnie w pełni zrozumiałe.
Mam takie skryte marzenie, marzenie które iścić się nie może.... Oczyma wyobraźni widzę program prowadzony przez Heda i Yuena...
Do pierwszego Assassyna podchodziłem 4krotnie, by w końcu go ukończyć, jego wtórność zabijała moją silną wolę.
Seria Watchdogs? To w którą my już część gramy? =)
Jak dla mnie to tragiczne sterowanie, nie mogę w to kompletnie grać w skrócie. Nie rozumiem hype'u na tę grę. Sądziłem, że to dopracowana produkcja, ale tak koszmarnego sterowania w życiu nie uświadczyłem.
Może eskalacja tych tendencji, nieprzypadkowo zbiegła się z premiera next genów - pytanie, czy twórcy planując tytuły wydawane na next genach, nawet jako mulitplaty, planując np. tytuł 2-3 lata temu, nie byli w sytuacji gdzie nieco po omacku próbowali tworzyć "wizje" tego jak te next geny faktycznie mogą wyglądać. Wiem, że taki punkt widzenia nie wyczerpuje pewnie nawet połowy tych "sytuacji", aczkolwiek może być jedną z większych cegiełek większego problemu.
Być może istnieje duży dysonans między tym co zapowiada np. Microsoft kiedy developerzy pierwszy raz spotykają się np. z możliwościami Windowsa 8, na ork czy dwa prze jego premierą, tudzież zapowiedziami, a jak potem po jego premierze sytuacja się ma faktycznie. Inny przypadek to np. ATI Mantle, który faktycznie robi olbrzymią różnicę, ale nie koniecznie w zestawach, w których docelowo miał znaleźć zastosowanie (tzn. budżetowych kompach).
Konkludując, to na co chciałbym zwrócić uwagę, to fakt, że wiele produkcji pierwszy raz widzimy czasem na całe lata przed premierą, a więc co za tym idzie, deweloperzy starają się przedstawić w miarę realną wizję tego, jak będzie za te x czasu wyglądać standard gier. Przy czym jak widać, rożne zmienne, zapowiedzi producentów sprzętu, etc. często mogą samych twórców wprowadzać w błąd. Stąd moje pytanie: na ile jest to PR, a na ile przestrzelone oczekiwania co do przyszłych platform potencjalnych graczy.
Co-op od lat kojarzy mi się z Ragnarok Offline - zasiąść przed kompem z kumplem i wycinać w to - bezcenne. Ahh i jeszcze z japońską wersją i to porównywanie buildów postaci z tekstami: "czy te krzaczki wyglądają jak to z tej tabeli? - chyba tak". Sentyment... =)
Do wszystkich, którzy się wahają!!!
NBA 2k12 to najlepsza część najlepszej serii gier komp o koszykówce. Spędziłem w niej już parędziesiąt godzin, zdecydowaną większość w trybie My Player i zmiany w rozgrywce są ogromne. Przede wszystkim przeniesienie poziomu trudności gry (ten ogólnie nieco spadł moim zdaniem) z obwodu na strefę podkoszową. Teraz serio pod koszem jeżeli grasz w izolacji i nie wykonujesz jakiś szybszych ruchów to momentalnie masz na sobie dwóch czy nawet trzech obrońców i zwyczajnie gubisz piłkę. Olbrzymi plus za zmianę systemu naliczania zbiórek i przechwytów, a także poprawienia tych systemów. Dla porównania, na poziomie pro w nba 2k10 i 11 zwykle robiłem porównywalnym centrem ok.25 - 30 zbiorek na mecz, a w 2k12 ta średnia utrzymuje się na poziomie ok. 13 - 15 zbiórek, co jest o wiele bardziej realne realne.
Co do gry podkoszowymi jeszcze, w końcu widać różnicę, którą robi siła zawodnika i jego waga. Teraz grając Shaqiem czy Howardem faktycznie rozstawiasz po kątach gości pod koszem, kiedy jesteś zbyt agresywny obrońcy upadają i sędziowie mogą odgwizdać faul ofensywny, także wtedy gdy jesteś bez piłki. Po prostu czujesz, że jesteś TYM Big Fella.
Grając zawodnikiem obwodowym można zapomnieć o robieniu wielkiej kariery pod koszem, teraz bycie rozgrywającym ze średnimi 30-15-10 nie ma racji bytu i jest to całkiem naturalne. AI faktycznie wykorzystuje błędy w ustawieniu graczy przeciwnej drużyny, a my możemy bardzo precyzyjnie dostarczać piłkę do kolegów z zespołu intuicyjnie, poprzez zwykłe podanie, a nie przez podania do konkretnej pozycji, które były trudne do opanowania dla laików w poprzednich częściach.
Fajną rzeczą dla mnie jest również pokazanie dysproporcji między przeciętnymi zawodnikami, a gwiazdami ligi. Chodzi mi tutaj o tzw. Overall i jego średnie dla ogółu zawodników. Tak jak dotychczas przeciętnym wydawał mi się zawodnik na poziomie ok. 70 OVR tak teraz mam wrażenie, że ta średnia spadła o 5 punktów, przy czym największe gwiazdy zostały na swoim poziomie, co sprawia, że taki Bryant LBJ czy Wade faktycznie miażdżą i ogrywają jak chcą innych. To obniżenie pułapu oznacza, że uwidoczniły się też różnice miedzy graczami zadaniowymi i widać jak np. Marcus Thornton ma talent do zdobywania punktów, ale o obronie nigdy w życiu nie słyszał, a już taki Deshawn Stevenson gryzie parkiet po bronionej stronie, a w ataku jedyne co potrafi to odpalić trojkę z czystej pozycji. Ma to kapitalne znaczenie w trybie Association ponieważ teraz role players są faktycznie role... i nie możesz mieć świetnej obrony bez zmienników z ławki, którzy wniosą jakoś wartość w tej części, a nawet taki Dwight Howard nie jest tu gwarancją łatania wszystkich dziur i poprawiania błędów kolegów obwodowych.
Żeby nie było też tak hurra optymistycznie jest kilka błędów. Skoncentrowanie zawodników wokół pola trzech sekund w obronie skutkuje zwykle pozostawieniem dwóch obwodowych bez krycia, a ci z pustych pozycji trafiają niemal bezbłędnie, baa nawet kryci trafiają z zaskakującą skutecznością. Oczywiście można to poprawić samemu w opcjach gry, ale jak dla mnie to pewne fo pa ze strony programistów 2k. Inną rzeczą jest nagminne przekraczanie lini końcowej przez graczy z piłką, za łatwo pozwalają się wypchnąć z boiska i zbyt często to się zdarza. Z resztą w ogóle obwodowi bardzo łatwo mijają swoich obrońców mając czyste pozycje z półdystansu. Irytuje też fakt, że czasami zawodnik nie reaguje na polecenie powtórnego szybkiego wyskoku do zbiórki. Rozumiem, że nie każdy zawodnik ma wystarczającą motorykę by to zrobić, ale można by było zaznaczyć to jakaś animacją, a nie poprzez brak jakiejkolwiek reakcji.
W kwestiach grafiki nie wypowiadam się, mój sprzęt i tak ledwo daje sobie rade z tą grą. Jedyne co mogę powiedzieć, to to że przy prawie minimalnych detalach, gra wygląda ciut lepiej niż 2k11 i o niebo lepiej niż 2k10. Poziom optymalizacji przy tym wydaje się utrzymany względem 2k11.
Reasumując, NBA 2k12 to świetny symulator koszykówki, w którym poprawiono największe bolączki serii i podniesiono zatem poziom realizmu do nieosiągalnego dotychczas poziomu. Tutaj na prawdę cieszysz się ze zdobycia 20 punktów w 30parę minut na parkiecie swoim zawodnikiem. Na prawdę zaczynasz mieć respekt, do świetnych występów z przeszłości największych gwiazd NBA, tutaj naprawdę możesz się zidentyfikować ze swoim ulubionym koszykarzem i poczuć w jego skórze ze wszystkimi jego wadami i zaletami jednocześnie. Możesz być