Wszystko fajnie pięknie. Wcale ta oferta nie byłaby taka zła. Tylko, że dochodzimy do jednego ALE. Powiedzmy, że abonament miesięczny wyniesie 60zł. Już teraz można wymienić co najmniej 7 różnych platform oferujących to co steam. Uplay, Origin, Steam, Blizzard, PSStore, XboxLive/Microsoft Store, Nintendo-cokolwiek-tam-ma. Niektóre gry są dostępne np. i na Steamie i na Uplayu, ale w momencie w którym np. Steam wprowadza abonament na pewne gry, ale Ubisoft nie zezwala by jego tytuły brały w tym udział. I jak ktoś chce pograć w gry i od EA i od Ubi oraz paru innych wydawców już musiałby subskrybować 3 różne abonamenty 60zł każdy. Myślę, że abonament nie będzie tak wielkim bum jakim był Steam parę lat temu.
Android 21 to Cell? Eeeeeeeeeeeeeeee... chyba jednak nie.
Jakieś źródło tej informacji masz?
52h na liczniku porobione sporo questów pobocznych, przeszedłem cały wątek i grałem jako kleryk paladyn. Na początku gra jest trudna, praktycznie każdy stwór potrafi Cię w łatwy sposób zabić. Na duży minus dałbym brak sugerowanego poziomu questa w dzienniku misji. Wiele razy miałem tak, iż wziąłem quest a nie dawałem rady przeciwnikom jakich spotykałem na mojej drodze, a w trakcie popchanie dalej wątku głównego okazywało się, że dana misja powinna być dopiero teraz zrobiona. Ogólnie gra przyjemna, fabuła ciekawa (tylko zakończenie pozostawia niedosyt). Najlepsza gra od Piranha Bytes od czasów Gothica 2.
Czy tylko mnie epizod 5 zawiódł? Wybory ograniczył się do napisów końcowych lub też pojedynczych zdań (przykład Jezusa). Potencjał Javiego i jego rodziny został całkowicie zakopany w tym odcinku. Miejmy nadzieje, że w kolejnym sezonie znowu wrócimy do kierowania Clem, a i jej losy nie będą tak "nudne" jak Javiego...
Zagraj jeszcze raz i omiń poboczne questy i brnij przez fabułę. Skoro pierwsze podejście trzymało Cię za mosznę tak dalsza fabuła wyrwie Ci ją całą z prąciem.
Skończyłem grać i... no właśnie. I co dalej? Fabuła gry rozwaliła mnie na łopatki i nie jestem się w stanie otrząsnąć. Grę przeszedłem w 35h (kompletnie omijając zadania poboczne).
Zacznę od minusów w tej grze jakie znalazłem bo będzie szybciej wymienić:
- grafika w wielu miejscach strasznie kuleje (takie początki PS3);
- muzyka, która jest też plusem! Minus za to, że w większości lokacji rozbrzmiewa tylko jeden utwór i ma się często wrażenie przesytu (ale te utwory to arcydzieła);
- misje poboczne są w większości nudne jak flaki z olejem.
I to chyba koniec minusów. Historia opowiadana w NieR: Automata jest na tyle dobra, że większość z grających na sam koniec zbiera szczęki z podłogi tudzież płacze cicho w kącie. Grę trzeba przejść 3 razy z czego ani jeden nie jest nudny. Za pierwszym podejściem gramy 2B, za drugim 9S i dopiero wtedy gra się rozpoczyna. Fabuła nabiera tempa i zaczynają powstawać odpowiedzi na pytania jakie zadawaliśmy sobie przy pierwszym podejściu. Gameplay'owo też nie ma na co narzekać. System walki jest intuicyjny i satysfakcjonujący. Podobają mnie się strasznie, płynne, przejścia między elementami platformowymi, shoot 'em map'owymi i slasherowymi. Coś pięknego. Jeżeli zastanawiasz się czy warto wydać pieniądze na NieR: Automata to odpowiedź jest prosta: TAK! Jest to, moim zdaniem, najlepsza gra od czasu The Last of Us.
Kanonicznym zakończeniem jest Ending E. Chociaż muszę się zgodzić, że mi najbardziej do gustu przypada właśnie zakończenie C.
Gdybyście dali tytuł typu: "Nowy Gothic przed Cyberpunkiem" to może by się ktoś nabrał.
Nie mierz wszystkich PCtowych graczy jedną miarą. Jestem PCtowcem odkąd pamiętam a moja biblioteka Steam'a ma już 310 gier. Czy grałem we wszystkie? No cóż w 50% akurat nie (xd), ale mimo to jest to dostateczny dowód na to, że PCtowcy też grają legalnie i jest ich coraz więcej.
Zagłosowałem na GTA V. Dlaczego? Bo Big Smoke powiedział: "All you had to do was vote on damn GTA, M0nt3."