A ja proponuję plaże nudystów. Dla każdego w każdym wieku. W dodatku mogą sobie pooglądać. Proste.
Była sobie Ćwiek papuga,
która zwiedzała wszystkie uda,
aż na ramię Jin wzleciała,
i została sama pała.
Hm... pomyślmy.
1. Alkohol, co, z czym, po co i jak mocno kopie. Faceci zawsze się dogadają w tej materii :D
2. Żarcie i kelnerki. Co może wprawić w lepszy nastrój niźli pyszna tłusta golonka z piwem (patrz punt wyżej) podana przez młodziutką panią kelner? To nawet bez niej smakowałoby świetnie.
3. Rozrywka. Gry, gry, gry. Każdy w jakieś "napina". Nawet w chińczyka. Tylko unikajcie Need for Speeda ;)
4. Sport. Boks, piłka nożna czy po prostu walka w kisielu. Każdy znajdzie coś dla siebie.
5. A ostatni to może spróbujcie się na rękę? Wtedy kompletnie unikniecie tematu o jeepie, a jak już padniecie zmęczeni to nikomu nic się nie będzie chciało.
No to co? Powodzenia:D
Saro, widziałem Cię rano
Me serce płakało, całowałaś się z Cannavaro
Do Polski przybyłaś, z całą swoją świtą
Na Twój błysk w oku komary trafiają do amoku
Walczą o Ciebie wciskając żądła w ludzi w chlewie
Włosy Twe długie, kiedykolwiek myte, są piękne i odkryte
Tak i często młodzież popełnia homoseksualne gwałty
Chcąc pokazać Ci, że nie boją się taty
I wyjadą z Tobą choćby na koniec świata
Zergami dowodzić im się marzy
A na koniec wojaży z Tobą kochać się nieprzerwanie
Aż do momentu, do chwili, do… do…
…do swojej pobudki
Sen zniknie, Ty się rozpłyniesz jak me zęby w Coca-Coli
Powróci szara rzeczywistość, powstanie mściciel doli
Znowu noce będzie się zarywało na Starcrafcie II
Aż do osiągnięcia wieku 102
Wciąż patrząc się na Ciebie
Bo królowa jest tylko jedna
Był mglisty, ciemny dzień. Latarnia migała, auta śmigały, przechodnie wracali do domów. Siedziałem w domu. Było zimno, gdyż wyłączyli mi ogrzewanie. Rodzina pojechała na zakupy, a ja mogłem oddać się przyjemnościom.
Włączyłem peceta, następnie przeglądarkę i buszowałem. Wiele kart przelało się przez mój ekran, wiele wpisów w historii się uwieczniło, wiele filmów zbuforowało. Ale to wszystko nic. Jednej rzeczy nie zapomnę. Natrafiłem na ciekawe strony. 60 – latki z bułką i bananem oraz deską surfingową... Witryna, na której się zatrzymałem było bardzo obficie zaopatrzona w fotki. Oglądałem je, zajadając sobie serek homogenizowany, czekoladę, lody i owoce. No co, ”smaka” miałem. Wracając. Moją uwagę przykuła kategoria „Wild”. Wcześniej zastanawiałem się czy na nią wejść, ale gdy to zrobiłem byłem zaczarowany. Otyłe kobiety, w sile wieku, usiłujące okiełznać deski surfingowe w skąpym stroju. Bosko. Tak podziwiam, obracam monitor, głowę, siebie, w końcu zjeżdżam niżej i co widzę? Astronautę dobierającego się do „lasencji” na tle księżyca... Jakby tego było mało, on trzymał marchewkę! I miał na nogach płetwy! A fe, fu, bu! Obrzydziło mi to mój deser. Prawie zwymiotowałem. Wkurzyłem się, wyłączyłem komputer i poszedłem spać.
Na drugi dzień, po szkole, uruchamiam moją „skrzynkę rozrywki”, czekam aż łaskawie system się zaloguje. Gdy już się doczekałem moim pięknym, zaspanym oczom ukazał się pulpit. Niby mój. A właściwie mój – nie mój. Nie poznawałem go. Na tapecie było sto zdjęć astronauty! Tego z marchewką i w dodatku ubranego w płetwy, które kolory zmieniały jak w kalejdoskopie! Miałem ochotę roznieść wszystko wokół. Koleś na każdym zdjęciu z inną kobitką, na różnym tle i w zaskakujących maskach. I to na moim pulpicie?! O, nie – powiedziałem.
Wziąłem się do roboty. Net, pomysły i usuwanie szkodników. Skanowanie online – nic. Programy antywirusowe – to samo. Z pomocą różnych forów usiłowałem rozwikłać mój problem. Logi, usuwanie, rejestr... Pliki systemowe, ukryte foldery... Już mi się wszystko mieszało.
Po wielu godzinach męki. Porażek. Cierpień. Zmagań. Nerwów. Udało się. W końcu wraz z użytkownikami sieci wywaliłem szkodnika. Błąd zalegał wszędzie. W rejestrze, w logach. Śmieciach. Plikach. Okazało się, że natrafiłem na wirusa, spyware, adware i inne syfy w jednym. Promocja po prostu! Lepiej niż w hipermarkecie. Na rynku od niedawna. Miałem takiego farta, że trafiłem na mądrych ludzi, znających się na rzeczy i obcykanych w tym temacie. Jeślibym ich nie znalazł, nawet nie chce myśleć, co bym zrobił. Na szczęście system powrócił do stabilności, a tapeta... oczywiście została zmieniona. Już nawet nie chcę dochodzić, o co chodziło z tym astronautą.