Bez wahania oddałem swój głos na moją ulubioną postać, którą jest Shiaya. Efekt finalny, moim skromnym zdaniem, niczym nie różni się od efektów pracy hollywoodzkich charakteryzatorów. Kostium wygląda niczym wzięty wprost z planu wysokobudżetowej produkcji. Na pewno sam Peter Jackson skłoniłby głowę z uznaniem i chętnie ubrałby w taki ciuszek jedną z bohaterek filmów, które zapewne już planuje w swoim wizjonerskim umyśle.
Dopracowanie najmniejszych szczegółów, duży nakład pracy, wierność oryginałowi, śliczna modelka - to dlatego ten cosplay jest najbliższy mojemu sercu.