Ach, Baldur's Gate. Ileż to godzin, ile nieprzespanych nocy, ile ciastek zjedzonych i browarów wypitych. Ten klimat i atmosfera. Dzisiaj coraz trudniej o takie arcydzieła, o takie dopieszczenie, taką wolność poruszania się w świecie. Ideał. 10/10.
To jedna z lepszych gier, w jakie grałem. Znakomity klimat, muzyka idealnie wpasowująca się w nastrój fantasy, ciekawa fabuła, interesujące misje, duża ilość wrogów.
Dobrze, że rozgrywka nie polega jedynie na rozwalaniu wrogów, ale na scenariuszu.
Bardzo ładna praca kamery, można kliknąć w miejsce oddalone o kilkadziesiąt metrów, nasi bohaterowie tam podążają, a my możemy sobie w międzyczasie obserwować świat i obracać kamerą we wszystkie strony. A jest co obserwować, detale są bardzo pieczołowicie dopracowane, w poszczególnych lokacjach (miasta, wsie, grody, warownie, podziemia, zamki) wszystko jest pięknie odwzorowane zgodnie z najlepszymi standardami świata fantasy.
Na uwagę zasługuje też system rozwoju bohaterów, który zajmuje sporo czasu i wymaga przemyślenia w zależności od potrzeb naszych misji (bo lepiej, aby w drużynie był jeden dobry złodziej, niż dwóch kiepskich).
Grafika jest bardzo ładna, wszędzie wokół fruwają jakieś pyłki czy liście, trawa faluje, a niebo robi piorunujące wrażenie, chmury są przepiękne.
Udźwiękowienie perfekcyjne. Jak już mówiłem - muzyka znakomita - ale nie tylko, dźwięki otoczenia, szum wiatru, odgłosy wydawane przez zwierzęta, czy przez walczących i konających wrogów, okrzyki bitewne.
Jedyne co może przeszkadzać to: brak podziału na dzień i noc i brak opcji odpoczynku (po miesiącach łupania w Gothica brak tej opcji mi osobiście doskwiera), mała możliwość interakcji z otoczeniem, wrażenie liniowości fabuły (nie ma tutaj tej wszechobecnej swobody przemieszczania się z lokacji do lokacji), przydałaby się też okazjonalna burza czy deszcz.
Poza tym Drakensang jest grą znakomitą. 8,5.