Uważam, że idealną ozdobą choinki jest połączenie medalionów 4 szkół wiedźmińskich: Wilka, Gryfa, Kota i Żmii. Cztery strony świata i cztery "twarze" wiedźmińskiej profesji. Takie udekorowanie nadałoby "starodawnego" charakteru obchodzonym świętom. Jednakże nie w wielkości takiej jak medalion, a odpowiednio dopasowane do drzewka, aby nie była za duża, ani za małą.
Pomoże mi Kratos z God of War zobaczymy czy tak samo finezyjnie maluje bombki jak wymachuje Lewiatanem podczas walki.
naszyjnik, który był w stanie przemieniać przestarzałe podzespoły komputerowe na nowej generacji. Nie wiadomo jak to działało, ale w jednej chwili po założeniu go na szyje z mojego telefonu znikło pęknięcie, które pojawiło się po upadku podczas próby dostania się tu, dodatkowo zmienił się wygląd. Powiększył się oraz wyglądał jak telefon z górnej półki. Po powrocie do domu usiadłem do kompa i podczas włączania go obudowa jak i podzespoły wyglądały jak nowe i to z najwyższej półki oraz zmieniły się specyfikacje techniczne tych rzeczy. Wtedy wpadłem na pomysł na kupowanie zepsutej elektroniki i "naprawiania" jej a następnie sprzedaż jej. W ten sposób nie muszę już myśleć skąd brać fundusze na dalsze wyprawy z Drake'em oraz z Larą.
Tej zimy dobrym pomysłem byłoby zagranie w Garry's Moda, dlaczego znajdzie się mnóstwo trybów gry, można grać na mapach społeczności dzięki czemu możliwości są duże, a zabawa jeszcze większa. Alternatywa to Portal 2 również z mapami społeczności, albo bardziej fabularnie A Way Out.
Po wspinaczce na punkt widokowy w poszukiwaniu idealnej choinki, rozejrzał się i ujrzał, a następnie wyruszył w jej stronę. Była to przepiękna roślina. Gęste ułożenie igieł sprawiało że uśmiech pojawiał się na twarzy. Wysoka na około 4 metry, ale niestety zalęgły się wokół niej chwasty. A mianowicie ludzie, którzy też szukali idealnego drzewka. Wszyscy skakali sobie do gardeł próbując ściąć drzewo. Gdy Eivor zbliżył się na jakieś 15 metrów, większość gromady kazało mu odejść. Byli to wielcy, muskularni z obrośniętymi na 30 centymetrów twarzami. Ubrani w skórę, futro, jak i w wełnę. Liczebność 5 osób. Nie wiedzieli, że nie miał on zamiaru rezygnować , więc rzekł do nich, że albo oni znikają, albo zostają i są nawozem dla innych roślin. Całe zgromadzenie ze spokojem jak sąsiad, który nie może uwierzyć, że kupiłeś nowego passata zaczyna rzucać wyzwiskami i groźbami, że on sam zostanie nawozem. Po braku reakcji ze strony Eivora biorą do rąk oręże i zaczynają atakować. Cel bandy w między czasie chwycił za drugi topór i rzucił w pierwszego nacierającego. Topór wbił się w czoło, upadł, odbiorca przesyłki nadanej przez sami wiecie kogo (nie o Voldemortra tu chodzi) umarł, a jucha wylewała się z rany. Po celnym rzucie sięgnął po tarczę i po chwili zablokował cios kolejnego napastnika, w między czasie rozcinając szyję atakującego obok. Krew trysnęła barwiąc ubranie Eivora. Zatrzymany cios sprawił, że topór wbił się w tarczę co umożliwiło odepchnięcie, co zresztą zrobił. Bez broni szukał wzrokiem czegoś do walki. Spostrzegł, że na lewo od niego leży (kto by się spodziewał) topór. Ruszył w tym kierunku, niestety łapiąc za rękojeść poczuł jak nieprzyjemny ból przeszył go od pleców przez całe ciało. Upadł z powodu przerwania nerwu co doprowadziło do paraliżu.
Ostatni zanim zaczął napierać widząc co się dzieje, nie wierząc w swoje umiejętności spanikował i uciekł. Po skończonej potyczce. Zabrał wcześniej rzucony topór i ruszył ścinać wywalczone drzewo. Przy okazji wpadł na pomysł. Wziął zwłoki wraz z drzewem i wrócił do domu. Wiecie po co wziął te ciała? Jeżeli nie, to odpowiedź jest prosta. Posłużą jako ozdoby choinkowe. Ale jak? Wiecie jelita to takie łańcuchy, albo składnik kiełbasy. Dłonie czy stopy to takie bombki. I wiele innych.
Dobra to z tymi ozdobami to żart, który chciałem napisać bo wpadło mi do głowy podczas pisania tego tekstu.
rasa gnomów wydaje mi się adekwatna do tego zadania z powodu że między innymi zajmują się wynalazkami dzięki czemu mogły by tworzyć zabawki nawet tych bardziej rozmarzonych dzieci którym pluszak czy też lalka nie daje radości z zabawy