pod konarami dębu - ostatni raz skłonił głowę. Tuż przedtem objawiono mu jego los. Przyjął go z klasą, jak na cudzoziemca przystało. Jego legenda skończyła się. Zarazem narodził się dla WIECZNOŚCI. Pytasz - skąd to wiem? To proste. Jestem tym, który STRZELAŁ.