Nie rozumiem szczerze mówiąc krytyki 8 sezonu TWD, owszem były lepsze sezony, ale nie widzę pokrycia w mówieniu, że jest słabiutki. Miała być wojna, była wojna. Była śmierć jednej z głównej postaci Carla, od której wiało nudą od dłuższego czasu. Pierwszy odcinek tego sezonu sztos, ostatni także - świetnie pokazana żałoba Ricka. Fajnie ukazane rozgrywki o władze w Sanktuarium. Świetny odcinek Rick vs Negan, a potem więzienie Negana przez Jadis. Naprawdę 8 sezon miał ciekawe momenty, sezon dużo ciekawszy niż chociażby 9. Ale to moja opinia.