Gra fajna..do momentu osiągnięcia 50 poziomu. Bo dalej nie ma co robić ;/ Wszystkie znajdźki to około 2-3 godzin roboty i koniec. Jedyne co pozostaje to ulepszanie częsci do samochodów wbijając platynowe wyniki w zawodach. Świat ładny i duży ale zdecydowanie za mała ilość samochodów. Jak dla mnie troche zmarnowany potencjał. A już nie wspomne że gra ma kupę bugów (jak to ubisoft) w stylu; niewidzialne kamienie na które jak się najedzie to można sobie przypomnieć film pod tytułem "taxi" ; wpadanie w tekstury (miałem okazje pływać w asfalcie oraz spadać w bezkresną czerń); Notoryczne problemy z połączeniem z serwerem gry (Wyobraźcie sobie że własnie udało wam się po raz pierwszy od 10 prób przejechać wyścig na 1 miejscu a tu nagle... *zonk* http://www.tinypic.pl/9iiai5gs461s i cały progress i odblokowana nagroda przepadły bezpowrotnie). Reasumując napaliłem się na grę a okazała się lekkim rozczarowaniem.
Meyle... jak skończe Calador to się za to zabieram i wtedy najwyżej Ci powiem jak mi się uda.
Gram w to moze z 2-3 h i powiem tak: Na początku kicha, lipa, gniot, NIE GRAM! Ale... dałem grze szanse... i kiedy usłyszałem z ust mojego bohatera kwestie w stylu "What the fuck is wrong with this island?!" to już był ten moment który mnie zaintrygował i jednoczesnie zamiast usuwać chyba to spróbuje przejść. Mam nadzieje że nie obrzygają mi się pirackie klimaty i ta cała inkwizycja... AHA i jeszcze jedno - angielski dubbing jest zaje*isty! A zwłaszcza głos beziego :)