Wertykalnie wielopoziomowa - a nie lepiej "pionowo multilevelowa"? Taka sama nowomowa.
Szkoda tylko, że za przeczytanie artykułu o DARMOWYCH grach trzeba ZAPŁACIĆ :(
Trzeba zrobić zbiórkę i wysłać im paczki z darami. Jak za dawnych czasów, tylko w drugą stronę :)
GTA III - było kamieniem milowym. Trzeba było uczyć się miasta, skrótów, sztuczek itd. Dużo misji pobocznych też wpływało na klimat. No i stacje radiowe :) "She's on fire" - mój ulubiony kawałek ;). Grałem w to godzinami.
Potem nadeszło VC. Zupełnie inne czasy, inny klimat - muzyka lat 80, jak zawsze, najlepsza. W kilku momentach było trochę dziwnie (misje RC), ale klimacik niezły.
Za jakiś czas - uderzenie obuchem, czyli SA. Genialne miasta, tereny poza miastami, różnorodność pojazdów (śmigłowce rulez :). Sam rozwój postaci mogli sobie darować, bo to, czy gostek był pakerem, czy chudzielcem po pewnym czasie i tak schodziło w cień (tak samo jak strój - ile razy można się przebierać :). Jednak wątki poboczne i mnogośc misji pobocznych różnego rodzaju spowodowały, że można w nią grać i grać. Do dziś mam chyba koło 75% wykonanych.
Mam nadzieję, że GTA IV będzie kolejnym krokiem naprzód (byle nie w przepaść ;)) i znów nas zaskoczą klimatem, fabułą, mnóstwem dodatków (hot coffee pewnie nie będzie, ale coś wymyślą ;)). No i... ma być na blaszaka a nie tylko na konsole!