@Persecuted
A ty akurat posiadasz ten wysublimowany gust? Co każe Ci wierzyć, że "Tylko rozumni i świadomi gracze doceniają gry z tej serii. Wszystkim krytykującym brakuje inteligencji lub po prostu mają kiepski, casualowy gust"?
Mówimy tu o grze będącej makietą świata szytego grubymi nićmi. O grze robionej właśnie dla wszystkich, w taki sposób by możliwie nikogo nie wkurzyć, z mnóstwem niepasujących do siebie elementów, beznadziejnym skalowaniem doświadczenia, stawiającej na tanie efekciarstwo, zaprojektowanej bez polotu, tylko po to by dostarczyć graczowi jak najwięcej powtarzalnych godzin rozgrywki? Mówimy o tej samej grze dla ludzi ponadprzeciętnie inteligentnych, której głównym targetem jest odbiorca jak najbardziej masowy? Gdzieś tu się pogubiłem. Skąd twoje przekonanie o wyjątkowości bo podoba Ci się taka a nie inna produkcja?
Tylko to jest jeden z najgorszych rozwojów postaci jaki spotkałem w grach. On nie wnosi nic. Nie poczujesz się ani trochę potężniejszy, bo wrogowie skalują się cały czas (wyglądając tak samo). Daje to tak absurdalne sytuacje, że nawet kurczaki w miastach są skalowane i spróbuj uderzyć jednego, to zaraz te przebrzydłe stworzenia zadziobią chmarą Twojego bohatera.
@Outremere
Dokładnie. Tylko ja byłem przekonany, że to my, Polacy (a może nawet szerzej europejczycy), jesteśmy odcięci od informacji o tych komiksach/książkach, przez co nie wiesz co się dzieje grając w kolejne części. Ale właśnie komentarze na wspomnianym Youtube'ie pokazały mi, że nic z tych rzeczy- jest to globalne zjawisko.
Byłem przeogromnym fanem całej serii. Obserwowałem wszystkie teorie co do kierunków w jakim pójdzie fabuła główna, analizowałem wszystkie poszlaki dawane przez Ubisoft w kolejnych odsłonach. Niestety obecne części to jeden wielki kopniak w twarz dla fanów. Takiego rozwodnienia, skądinąd, ciekawego uniwersum nie doświadczyłem jeszcze nigdzie. Sądząc po komentarzach na przykład na youtube nie jestem w tym odczuciu odosobniony.
Cieszy mnie, że obecna (chyba najgorsza do tej pory) formuła Ubigame, zakładająca wrzucenie mnóstwo niepotrzebnych elementów RPG, coraz bardziej odrzuca graczy i recenzentów (nowy Ghost Recon, Far Cry: New Dawn).
To ja mam takie pytanie do recenzentów/ogólnie osób, które już miały z grą do czynienia. Czy nie odczuwa się, jakoby kobieca postać (mimo, że kanoniczna) jakoś nie pasowała do historii, czy nie czuć jakiejś nienaturalności? Z jednej strony kobiety w Sparcie potrafiły się obyć z bronią, ale nie było mowy o męskim szkoleniu. Jak to wygląda? Planowałem grać Kassandrą, ale jakoś mi to "nie wygląda". W kwestii samego roleplay'u zastanawia mnie też, czy wszystkie postacie z którymi można romansować są biseksualne?
Ja ostatnio zaczytuję się w cyklu Algorytmy Wojny Michała Cholewy, gorąco polecam, całkiem miłe science-fiction, i szczerze powiedziawszy widzę to jako materiał na polskiego konkurenta Mass Effecta. Pomarzyć można, ale niektóre, te bardziej wybuchowe fragmenty, w mojej wyobraźni przybrały postać, które w swej efektowności zostawiają w tyle najbardziej wybuchowe sceny ze wszelakich Call of Duty, Mass Effectów etc. Dobry materiał ;)