Bardzo fajna gierka, cały czas się rozwija, teraz dodali kolejny scenariusz militarny. Ma swoje problemy, ale nie zaburza to przyjemności z gry. Gra u mnie, działa płynnie, nie zwiesza się. Jak ktoś lubi tego typu gry, to polecam.
Nie czyni go to alfą i omegą, ba jak jest po filmoznawstwie to powinien spotkać się z innymi definicjami zagadnienia przytoczonego w tym artykule. On natomiast arbitralnie stwierdza że to które zastosował jest jedyne i prawdziwe, choć jest więcej definicji z większą gamą prac naukowych, a stojącą w sprzeczności z użytą przez autora. Użytą definicję nie potrafi nawet obronić argumentami, w dyskusji z komentującymi jak MilornDiester, za to atakuje go at persona.
Podane w tekście definicje nie wyczerpują tematu, gdyż są jednymi z wielu traktującymi o tym. Są również inne definicje które są poparte większą ilością prac naukowych i stoją w opozycji do użytej przez autora. Problem polega na tym iż autor traktuje przyjętą definicję jako jedyną prawdziwą i niepodważalną, a inne jako złe, jednocześnie nie potrafi uargumentować dlaczego.
Tak to ten sam, podobnie jak wcześniej, nie umie odpowiedzieć na postawioną przed nim krytyką. Znów arbitralnie uznaje że to on ma rację, a inni się mylą. Jak widać w odpowiedziach, na argumenty drugiej strony odpowiada atakiem ad persona, co znów pokazuje że argumentów mu brak. Postawił sobie tezę, wyszukał coś co ją popiera, odrzucił to co się z tezą nie zgadza ot i mamy ten artykuł. W odpowiedzi na nieprzychylne komentarze, odpowiada w stylu: się nie znasz poczytaj to i to i nie bądź gupi już. Problem jest taki że źródeł jest wiele, dlaczego wybrał te, no cóż, pasowały do założonej tezy, ot cała historia.
Czytałem kilka Twoich wypowiedzi, kolejny raz temu "redaktorowi" wskazujesz w sposób logiczny i umiejętny, gdzie ów popełnia "błędy".
Niestety czytając artykuły ów autora, mam mniemanie iż stawia się w roli człowieka który ma mniemanie że to co napisał jest "prawdą objawioną".
Czytając jego argumentacje na postawione przed nim "zarzuty" nie umie bronić swoich tez, poprzez argumentację tylko wystosowuje oskarżenia ad persona do oponenta.
Utwierdza mnie to w przekonaniu iż autor pisze swoje teksty pod tezę którą udowadnia tym czym mu w danej chwili pasuje. Na nielogiczność i błędów merytorycznych swoich tekstów przymyka oko byle założona na początku teza się zgadzała.