Świąteczny czas, choć piękny, potrafi zaskoczyć i to nie tylko pozytywnie! Jak co roku, zabierasz się za dekorowanie – wszystko idzie zgodnie z planem, gdy nagle, podczas przeciągania (świątecznych!) kabelków, gaśnie całe oświetlenie. Ktoś zrobił sabotaż! Wniosek – mamy na pokładzie Grincha, który ewidentnie chce, by święta w tym roku się nie odbyły. W takim razie może to zielony? Niestety, nie masz na to dostatecznych dowodów, więc pośpiesznie udajesz się do admina w celu przeciągnięcia karty, gdy nagle widzisz coś przerażającego – leży tam martwy biały astronauta. Śniegu nie będzie, to już przesądzone. Tym razem wszystkie podejrzenia kierują się w stronę zielonego – to właśnie jemu mogło zależeć na tym, by dominować za oknem. Problem jest taki, że zielony był w security, a przynajmniej tak broni go fioletowy. Może współpracują? Nie wiadomo, gra toczy się dalej. Do kolejnej tragedii dochodzi w nawigacji, gdzie żółty znalazł martwego zielonego. Hmm, czyżby self-report? W końcu zielone igły choinki atakuje właśnie żółć… Może to ona chce popsuć świąteczny klimat? W sumie można byłoby go zgłosić, gdyby nie fakt, że fioletowy znów staje w obronie. Nie mija więcej niż 5 sekund od tego incydentu, gdy żółtego nie ma już z nami – być może za sprawą czarnego (kota), który przez ostatni tydzień każdego dnia próbował powalić zielono-żółtą choinkę. Czy to on stoi za tymi dwoma morderstwami? Na dodatek znów odzywa się fiolet, zapewne chce stanąć w obronie czarnego… Co? Jednak nie? Jak to, widział jak szary wskakuje do wentylacji? Czyli chyba mamy winnego… Jak się później okazało, tak, to kolor szary był zdrajcą, który dążył do unicestwienia świąt Bożego Narodzenia. To właśnie on był Impostorem, którego bolało, że ludzie w tym magicznym okresie są szczęśliwi, radośni, pełni dobroci, w przeciwieństwie do niego – ciągle smutnego, nudnego, biernego, zmęczonego. Na szczęście magia świąt potrafi zdziałać cuda i nawrócić nawet tych zagubionych. To już pewne – święta w tym roku się odbędą, a w przygotowania do nich włączy się nawet szary, który już należy do crewmate i nie w głowie mu sabotaże ;)