Czy tego chcemy, czy nie chcemy, gry stały się już jedną z głównych dziedzin rozrywki. Są więc elementem mainstreamu, z wszystkimi tego zaletami i wadami. Obawiam się, że w warunkach koprokapitalizmu nic się na to nie poradzi.
Ogólnie rzecz wygląda jak moduł bitew morskich wyciągnięty z gry "Port Royale 4", ostatniej części znakomitej niegdyś serii, może troszkę podrasowany i wydany jako osobna gra. Typowy skok na kasę. Kalypso zrobiło już kiedyś podobne gówno, wydając ukrywaną pod różnymi tytułami grę "Pirate Hunter"/"Tortuga", która była jedynie okrojoną wersją "Port Royale 2". Raczej bym radził unikać.
Bardzo lubię gry z otwartym światem i craftingiem, szkoda tylko, że nie ma tu singla. Granie w gry MMO wymaga posiadanie ekipy znajomych, którzy mogą siąść do gry w tym samym czasie. Jeszcze PvE by uszło, ale obowiązkowe PvP powoduje, że chamy będą psuć zabawę początkującym, a w grze będzie dominować mechanika Pay to Win. Widzieliśmy to już mnóstwo razy.
Ależ ten dodatek wprowadza dość zasadnicze zmiany. Ekspedycje, inne kolonie na Marsie, endgame (którego wcześniej nie było), rozszerzone zarządzanie rakietami. A oprócz tego rzeczywiście zwiększenie liczby elementów w tym, co było - nowi sponsorzy, nowe budynki, pojazdy. Nie wiem, na czym miałaby wobec tego polegać "rewolucja" w grze - na zrobieniu z niej DOTy albo Battle Royale, bo to modne? Na dodaniu zbędnego multiplayera?
Znowu polska gra za cenę zachodniej, ciekawe, czy jakością będzie dorównywać zachodnim produkcjom, bo z tym to różnie bywa. Na ogół im wyższa cena, tym gra gorsza...
Twórcy gry dostrzegają jej wady i starają się je naprawiać. Wyszedł już jeden duży darmowy patch (Opportunity), który wprowadza możliwość panowania nad demografią (można np. zakazać rozmnażania się w danej kopule), wbudowane w grę filtry dotyczące obsadzania miejsc pracy i migracji między kopułami (dotychczas robiły to mody) oraz możliwość budowy przejść między kopułami (niezbyt oddalonymi, i teren dla przejścia musi być czysty). Kolejny patch w drodze. Dodatkowo coraz lepiej rozwija się społeczność moderska - mody załatwiają wiele ważnych spraw, np. automatyzację zbierania surowców z powierzchni albo badania anomalii.
Jeśli chodzi o tłumaczenie, to czy autor zdaje zdaje sobie sprawę z tego, że tłumacze (nie rozumiem określenia "osoba" w tym miejscu :P ) mogą rzeczywiście nie znać kontekstu, a jasnowidzami są w nie większym stopniu niż recenzenci? Tłumacze bardzo rzadko otrzymują działającą grę przy tłumaczeniu, bo zwykle jeszcze jej nie ma. A jeśli nawet jest, to wydawcy, zwłaszcza ci najwięksi, jak Sony, M$ czy EA, nie chcą jej udostępniać, bo tajność bardzo. Bywa i tak, że podczas tłumaczenia kwestie dialogowe jednej postaci przychodzą w jednej partii tekstu, a kwestie dialogowe innej postaci przychodzą w innej partii tekstu - czasem kilka tygodni później! Tak że właściwymi osobami do kierowania pretensji w takim przypadku są TESTERZY LOKALIZACJI, ewentualnie wydawca gry, jeśli mu się uwidziało, że testy lokalizacji to zbędny ekspens pieniądza.
Far Cry 3 w kategorii najlepsza polska lokalizacja? Przecież tam jest tyle błędów przekładu, a samo tłumaczenie jest miejscami kompletnie bez polotu!
Tytuł misji "payback", w wersji polskie "zapłata" (tak naprawdę: odpłata, rewanż). Okręty podwodne są nazywane łodziami pdowodnymi, ładunki wybuchowe się wg tłumacza "rozkłada, a nie "pdokłada". A jak zobaczyłem polecenie "Odbyj(!!!) szybką podróż", to mi szczęka się odbiła do podłogi.