Ci mityczni "gracze" to kilku łebków co widziało trzy filmy na yt asmongolda o optymalizacji w ue5 i mają się za wielkich ekspertów. Nie ma jeszcze żadnej gry z megalights więc taka opinia jest nic nie warta.
A performance nie jest zależny od silnika tylko tego jak jest zrobiona gra. To że byle dev może łatwo zrobić nie zoptymalizowana wydmuszkę z assetow w ue5 i jest tego sporo to inna kwestia, ale to nie jest wina silnika.
Ta, i już masz cały profil psychologiczny typa po jednym zdaniu. Gość nie powiedział nic kontrowersyjnego. Jest cykl zatrudnień i zwolnień - z uwagi na sytuację zwolnień jest dużo i ludzie muszą sobie jakoś poradzić. Jeśli nie ma pracy w branży teraz to nie warto rezygnować z marzeń i rzucić karierę tylko przeciułać jakoś rok - choćby na Uberze, uczyć się codziennie i rozwijać skilla i jak wszystko wróci do normy, to wejść cały na biało.
Czego tu nie rozumiesz?
Dev to nie tylko programista. Są też testerzy, artyści 2 i 3d animatorzy, designerzy, ld, narrative. Większość startuje z minimalnej a że stażem 5 lat mogą mieć 5-7k na rękę. Programiści w grach też nie mają takich stawek jak w software houseach itp. o 20k na miesiąc można pomarzyć z takim stażem a wielu nie będzie miało nawet 10k. Do tego jest też hr i księgowość i tutaj zarobki to już w ogóle są marne.
O borze szumiący, co za dzban. Widzę, że totalnie nic nie dotarło xd
Te kursy to faktycznie odbębnione...
Porównałeś ludzi dyskutujących o dziełach kultury w necie do kryminalistów. Już w tym momencie to przestaje mieć sens...
A co do kluczy do windy, to wygenerowane klucze nie działały. Miały tylko poprawny format i niektóre pozwalały zrobić "niepełną aktywację systemu". A sam pomysł, że jeśli w danych treningowych znalazły się te dane to model po przetrenowaniu może je poprawnie zacytować udowadnia, że nie masz krzty pojęcia o tym jak działają LLM'y i szkoda z tobą gadać. Widzę, że pozostałe osoby na tym forum traktują cię tak jak traktują nie przez przypadek. Pierwszego posta w odpowiedzi do ciebie pisałem zanim przeczytałem resztę postów.
Nie pozdrawiam
Pozwolę sobie trochę dodać od siebie, bo siedzę w temacie:
W jaki sposób AI możne naśladować coś z czym (z racji licencji) nigdy nie miało do czynienia? To nie jest wróżka - nie może. Zresztą to nie jest tajemnica, ludzie znaleźli swoje prace, AI wypluwało fragmenty łamanych licencji. I już na tym etapie doszło do kradzieży. Dywagowanie czy działanie umożliwione przez tą kradzież, na niekorzyść okradzionego w późniejszym czasie jest uczciwą konkurencją jest bezcelowe...
Jest jeden fundamentalny problem z tą logiką. Model AI nie ma dostępu do bazy danych już po przetrenowaniu. To, że "AI wypluwało fragmenty łamanych licencji" nie oznacza że złamane zostało prawo autorskie. Np. Chat GPT potrafi zacytować dzieła czy wiersze, na których nie był trenowany jeśli są to popularne utwory bo popularne utwory są często gęsto cytowane w sieci i innych dziełach, na których był trenowany.
Natomiast co do 'AI to nie wróżka' - moim zdaniem też pudło. AI bez kłopotu wypluwa wyniki, które niczym nie przypominają czegokolwiek na czym była trenowana. Było to już spektakularnie oczywiste przy pierwszym DALLE zanim ukazało się Midjourney. Model znając "definicję" Koali i definicję Motocyklisty był w stanie połączyć te dwie definicje w unikalny mix działając w bardzo podobny sposób do ludzkiego artysty, który syntezuje swoje artystyczne doświadczenia w mieszaninę tego co widział i co go inspiruje. A dopowiedzmy sobie oczywiste - koali motocyklisty nie było wcześniej w bazie danych.
Co jest dodatkowo obraźliwe, to to że wielkie firmy stojące za AI mogły zdobyć te dane za ułamek ich faktycznej wartości (...)
Od lat działają farmy głosów pozyskujące dane do trenowania takich modeli. Pamiętam z 4 lata temu moja dziewczyna szukając pracy dorywczej znalazła zlecenie polegające na przeczytaniu kilku tekstów do mikrofonu. Teksty nie miały sensu, ale wymagały trochę "przyaktorzenia", a w umowie były wzmianki o oddaniu wszelkich możliwych komercyjnych praw do materiałów, które mogą powstać poprzez użycie tego głosu. $50 za kilka minut lekkiej pracy? Nie tylko cała masa po prostu ludzi ale też i aktorów głosowych z wielu państw świata się skusiło. Takie dane są używane do trenowania modeli.
A teraz bardzo ważny niuans: Już w rękach użytkownika, model można nauczyć jednego głosu (np. ukradzionego głosu popularnego aktora) i następnie zmodyfikować ręcznie parametrami albo zmixować z innym ukradzionym głosem tworząc nierozpoznawalną hybrydę. W takim wypadku:
a) Odpowiedzialność prawna za respektowanie praw autorskich leży w rękach użytkownika.
b) Nie ma możliwości namierzyć użytkownika łamiącego prawo autorskie jeśli ten wprowadzi zmiany lub zmixuje głosy.
PRZYSZŁOŚĆ:
AI generuje g* (nie można tego inaczej nazwać) łatwo, szybko, masowo, trudne do wykrycia czy od sortowania, lasujące mózg gnioty
Tak, szybkość z jaką AI potrafi generować kontent jest straszna i rozumiem obawę przed takim scenariuszem, ale to bardzo jednostronna i uproszczona wizja. Postaraj się pomyśleć o tym z innej strony - teraz nagranie dialogów dla jednej postaci w grze z aktorem głosowym wysokiej klasy kosztuje więcej niż często pełny budżet gry w Polsce. AI pozwala natomiast zrobić niemalże to samo za prawie darmo. Czy będziemy dostawać g* lasujące mózgi? Może. Ale na pewno możemy się spodziewać, że nawet małe indie gry w najbliższym czasie będą miały naturalnie brzmiący, semi-profesjonalny PEŁNY voiceacting we wszystkich możliwych językach. W ręce pasjonatów i małych developerów gier dostało się urządzenie, które na następnej osi niemalże zrównuje ich z AAA kobyłami. Do tego AI VO robi się szybko i bez problemów z umawianiem dogrywek czy poprawek. No i pomyśl jaki to ma potencjał w modach.
A co do "innych głosów" jeśli [wszystkie] dane do nauki AI zdobyte były uczciwie, to oczywiście nie ma problemu - nie jest to idealna sytuacja, zwłaszcza dla artystostw, ale taka technologia otwierałaby tyle możliwości, że warto by szukać kompromisu.
Tutaj w pełni się zgadzam. To jest nie tylko sytuacja nieidealna, ale ogólnie katastrofa dla 95% branży. Wartość zachowa tylko taki lektor, który jest już bardzo rozpoznawalnym influencerem i jego głos daje grze rozgłos oraz aktor o bardzo nietypowych zdolnościach, których AI nie potrafi replikować (do czasu). Jeśli dane treningowe zostały zdobyte w sposób uczciwy (taki jak opisałem na starcie a więc z umową i za opłatą) to w mojej opinii artyście, który nie poradzi sobie w takiej sytuacji na rynku, niestety nie należy się żadna rekompensata - jego umiejętności wyparła maszyna i tyle.