I na Win7 skończyły się windowsy, które projektowali inżynierowie. Potem nastała epoka Frankensteinów robionych na potrzeby marketingu.
"nowe rozwiązanie co prawda lepiej wykorzystuje przestrzeń ekranu"
Żart???
Proponuję pokorzystać z tych nowych rozwiązań szczególnie na panelach dotykowych, bez myszki. Co się człowiek naklnie przy próbie scrollowania ekranu i skakania po dziesiątkach okienek z czasem jedną opcją w okienku.
Doświadczenia z W10.
1. Kilka razy wysypała mi się drukarka sieciowa i skaner. Na pozostałych 4 kompach w tej sieci z W7 nigdy z tym problemów.
2. Mam parę sprzętów z dwoma ekranami. W10 wie lepiej, że chcę mieć zdublowane ekrany a nie rozszerzony i co jakiś czas sam mi je na nowo przestawia.
3. Ostatnia aktualizacja W10 na Pos'ie z dyskiem SSD i 20 GB free trwała 2h. Sklep chwilowo nieczynny, bo hgw co ten Win dwie godziny robił.
4. Z pamięci pokierowanie pomocą techniczną przez telefon, gdzie jest jakaś opcja tego wspaniałego Windowsa to istna mordęga. Wszystko porozrzucane bez ładu i składu w dziesiątkach okienek. Przy głupiej zmianie rozdzielczości trzeba się naklikać. Gdzie są okienka z zakładkami z poprzednich wersji Windows?
Fani W10. Potraficie z pamięci podać sekwencję kroków do zmiany rozdzielczości, podejrzenia adresu IP, bądź zmienienia statusu sieci z publicznej na firmową?
Podsumowując: W10 to badziewie.