Pomijając fakt, że jury złamało swój własny regulamin, to zastanawiam się, czy był tam ktoś, kto w ogóle ogarnia świat Avalonu? To nie jest typowe generic fantasy z orkami czy hydrami. Większość niebezpiecznych stworów pochodzi wprost z dziwu - siły wypaczającej prawa natury i fizyki (dlatego Menhiry były tak ważne podczas podboju Artura, gdy przybył z Utraconych Ziem). Stąd nawet nazewnictwo potworów - np. dziwdźwiedzie czy dziwjeże. Wpływający na czas dziwoskoczek był moim oryginalnym pomysłem głęboko osadzonym w lore świata, do tego chciałem zawrzeć vibe gry kooperacyjnej będącej protoplastą gry komputerowej. Okazało się jednak, że do zwycięstwa wystarczyło napisać o magicznym mieczu w jaskini.
Oczywiście zwycięzcom gratuluję.
Bestią okazał się dziwoskoczek - chaotyczny stwór potrafiący spojrzeć w przyszłość i przewidzieć każdy ruch przeciwnika, a następnie zmienić swoją zwierzęcą formę, żeby uskoczyć przed atakiem. Zastawiliśmy na stwora pułapkę przy onegdaj odpychającym dziw posągu zwanym Menhirem. Gdy potwór na nas ruszył, napełniłem Menhir magią i rozwiałem dziw, wtedy mój przyjaciel ciął swoim mieczem klanowym. Do dziś pamiętamy zdziwione spojrzenie umierającej bestii, która tym razem nie zdołała uniknąć ciosu.