Widziałam film wczoraj i naprawdę polecam. Uważam, że Fuqua umiejętnie podniósł ciężar, jaki spoczywa na filmie, kiedy nadaje mu się tytuł Siedmiu Wspaniałych :)
Przypomniał mi się wspólny seans z ojcem, gdy kiedyś oglądaliśmy w tv Siedmiu Wspaniałych. Pewnie zabiorę go na ten nowy remake.