Wróciłem do tej gry po wielu latach i niestety, przekonałem się jak zdradziecką s*ką jest nostalgia. Na początku fajny jest ten chaos, te zniszczalne elementy, bardzo dobre AI przeciwników, konkurencje stunt i derby to świetna zabawa. Ale już po 2 - 3 godzinach gra okazuje się piekielnie monotonna. Wiele razy musimy jeździć po tych samych trasach, a często do zdobycia pucharu musimy przejechać np. 6 wyścigów. Poza tym w ogóle nie czuć tutaj motywacji do grania, masz zaliczać kolejne konkurencje i koniec kropka. Polecam jedynie do pobawienia się na kodach.
Gra zestarzała się całkiem nieźle.
+Chory klimat, niektórzy nawet mogliby się bać.
+Niezłe AI
+Skradanie
+Genialny voice acting przeciwników
+Brutalność
-Bardzo często frustrująca rozgrywka
-Z czasem egzekucje zaczynają stają się powtarzalne
-Rzadkie punkty zapisu
-Średnie sterowanie
7/10
Ta gra się źle zestarzała... Owszem, ma swój urok i nadal potrafi sprawiać radość, ale na każdym kroku świeci archaizmami, ponad to niektóre mechaniki były już przestarzałe w momencie premiery np. Brak możliwości zapisu, bardzo nieprzyjemne utrudnienie i niezrozumiała dla mnie rzecz. W tamtych czasach praktycznie każda gra miała już taki system, więc jak ktoś mógł o tym zapomnieć?Skutkuje to tym, że choćbyś grał przez 4 godziny i zginął mając 900 tyś punktów, zaczynasz od nowa. Druga rzecz - sterowanie i model jazdy. Do klawiszologii nic nie mam, bo wtedy gra na strzałkach i CTRL była normalnością. Kamera jest okropna, ma problem by za tobą podążać i często ustawia się tak, że nic nie widzisz. Model jazdy też jest bardzo kiepski, ciągle wpada się na inne pojazdy, poza tym samochody są nadsterowne i nie da się jechać ciągle prosto, bo spycha cię na prawo i lewo. To co się nie zestarzało to robienie rozwałki, wciąż można fajnie się bawić rozwalając całe miasto. No i świat jest w sumie otwarty i możesz poruszać się gdzie chcesz, bez ograniczeń. Innym plusem jest to, że gra się nie hamuje i bez przerwy żartuje ze wszystkiego w wulgarny, nastoletni sposób. Niestety wszystko inne kuleje. Polecam na godzinę zabawy w sobotni wieczór, bo przejście tej gry w całości jest masochizmem.
Oj rozczarowałem się tą grą. Nuda, nuda i nuda. Szkoda, bo na samym początku fabuła zapowiada się fenomenalnie, a potem się dzieją tak nie interesujące rzeczy, że można przysnąć. Brak tu twistów fabularnych, akcji, czegoś ciekawego (jedynie epilog zaskakujący). Szczęśliwie questy poboczne zostały ciekawie napisane, ale i tak nie jest to Wiedźmin. Główna bohaterka też spoko, taka babka z jajami jak Lara Croft. Najgorsze są jednak syndromy Ubisoftu - wejdź na wieżę (w tej grze są to grzbiety maszyn), oczyść strefę skażoną z wrogów, idź po to, po tamto, nie wiem czy istnieje mocarz, który zrobił każde z tych zadań. Gra strasznie przehypowana i nie warta takiego zamieszania. Mam nadzieję, że kontynuacja gry będzie dużo lepsza.
Ta gra rozkochała mnie w sobie... Nie jest pozbawiona wad, ale mi to nie przeszkadzało. Rozgrywka jest tutaj właściwie tylko dodatkiem do pięknej, poruszającej i przede wszystkim spójnej historii. Od każdego epizodu nie mogłem się oderwać jak od najlepszego serialu, dzięki przepięknej muzyce grającej pod koniec każdego epizodu wczuwamy się w klimat gry jakby była świetnym filmem. (nie wiedziałem jakiego porównania użyć wybaczcie mi) Pierwszy raz przy zakończeniu gry naprawdę się rozkleiłem, nawet bardziej niż przy RDR2. Gra dla ludzi wrażliwych i uczuciowych i jedna z niewielu obecnych gier, która ma... Duszę. Po jej ukończeniu ciążyła na mnie jeszcze przez kilka godzin. Dałbym 10 gdyby nie bardzo widoczne wady, szczególnie częste "brzchumowówstwo" i dość brzydka grafika. 9.5/10, polecam każdemu.
Czemu ostatnio każda gra ma tutaj oceny w granicach 5/10? Horizon Forbidden West - 5.4/10, Far cry 6 - 5.2/10. Co się dzieje z tym forum?
Pamiętam, że za dzieciaka nie udało mi się tej gry odpalić. Może to kiedy nadrobię.
Aż mi przykro oglądać materiały z tej gry... Nie dość, że schrzanili tak ważny dla naszej historii temat, to jeszcze ośmieszyli nas próbując rozsławić to gówno w innych krajach...
Gra mojego dzieciństwa. Powróciłem do niej po paru latach i... Nie jest najgorzej :)
+Zabawne teksty
+Większość postaci z serialu
+Dużo pojazdów
+Łatwe prowadzenie pojazdów
-AI
-Mało zróżnicowane zadania
-Grafika (nawet jak na 2003 rok)
-Fizyka
7.5/10
Całkiem fajna gierka, choć niestety dużo bardziej uboga niż Simsy. Sterowanie takie sobie, no i szkoda, że nie mamy nic do roboty, poza zajmowaniem się postaciami i gonieniem ich do roboty. Bardzo brakuje też kreatora postaci no i największe rozczarowanie - gra automatycznie przydziela nam postacie i nie możemy ich zmieniać. Polecam na odprężenie.
Klimat siedzi cholernie, ale niestety gameplay fatalnie się postarzał. Pojazdy są strasznie czułe na skręty (nie mydlcie mi oczu, że to ma być realistyczne), a strzelanie to po prostu masakra. Zaliczyłem jakieś pięćdziesiąt faili już w pierwszej misji tylko dlatego, że albo nie mogłem dobrze wycelować w przeciwnika, albo wpadałem prosto na niego i rozwalał mi czachę bo postać zrobiła przewrotkę w przód zamiast przykleić się do osłony. Ale mi wszystko jakoś to przebolałem. Szanuję jednak grę za klimat i o wiele dojrzalszą fabułę względem np. GTA 3. Polecam obczaić. Gra ma w sobie coś takiego, że nawet jeśli cię delikatnie mówiąc wku*wi to będziesz miał chęć grać dalej :)
Wystawiacie grze tak niskie oceny tylko dlatego, że nie chcą zrobić polskiego dublażu? 20 parę lat temu jakoś nie było w ogóle Polskich tłumaczeń (Pomijając tłumaczenia robione przez Rusków :D) i nikt bólu dupy nie miał.
ARCY-KURWA-DZIEŁO
Mroczny klimaty lejący się z ekranu, genialne zagadki, ciągły brak amunicji więc każdy nabój jest na wagę złota, zabawa w chowanego z Tyrantem, Możliwość przejścia na kilka sposobów, a gdy zobaczyłem po raz pierwszy grafikę to zwyczajnie powiedziałem na głos - " O ja pierdole" :)
Polecam zarówno wszystkim fanom survival horrorów, jak i największym fanom tej serii jeśli w to jeszcze nie graliście. Teraz więc cholernie czekam na RE 8 Village.
Mam problem. Gta 1 uruchamia się, ale podczas ładowania planszy wywala się do pulpitu.
Całkiem grywalna gierka, choć cholernie ciężka. Policji naprawdę ciężko się urwać, ograniczona liczba żyć, kiepski model jazdy, no i ten nieuczciwy poziom szacunku. Do tego najdurniejszy sposób na zapisanie gry jaki widziałem kiedykolwiek. Polecam tym, którzy lubią wyzwania.
Ostateczna Wyrocznia
A jeżeli ktoś nie ma pada?
Wiem, że są pady Esperanzy w cenie Ukraińskich papierosów, no ale jak kupisz jakąś grę na pc, to skąd masz wiedzieć, że będziesz musiał kupić pad.
Gra faktycznie jest przełomem. Pierwszy sandbox w którym można było robić takie rzeczy. Niestety gra jest bardzo mocno tknięta zębem czasu. To co mi się podoba to fabuła, która jest nawet ok. Niektóre misje są przyjemne, ale większość z nich... Do chrzanu. AI jest tak głupie, że ciężko to opisać. Bronie są bardzo przesadzone, natomiast samochody są tak delikatne, że wystarczy kilka mocnych uderzeń, albo jeden strzał z obrzyna i bum. Wielu narzekało też na milczącego bohatera. Mi natomiast to się podoba (chociaż wiem, że postać jest niema, bo nie mieli czasu na dodanie jej dialogów). Dzięki temu miałem go za totalnego kozaka który nie pier*oli się w tańcu i zabiłby nawet swojego przyjaciela, gdyby tylko miał dostać za to pieniądze. Brakuje też mapy. Czasami spieprzysz misję tylko dlatego, że nie wiesz gdzie jechać. Ogólnie gra nie zestarzała się zbyt dobrze, ale jak na swoje czasy poprostu wymiata. Czy warto zagrać? Jeżeli ktoś grał tylko w GTA V, to myślę, że powinien też zobaczyć jak wyglądały początki tej marki. Ewentualnie dla nostalgii, jeżeli ktoś grał dawno temu.
Dziecinna seria?
Grałeś w Remake Residenta 2? Przecież tam mroczny klimat wylewa się z ekranu.
Nie grałem w pierwsze trzy części bo nawet nie byłem wtedy planowany, ale sugerując się tym co widziałem na internecie mogę powiedzieć, że jest to przykład jak robić remake'i.
**OPINIA DOTYCZY TYLKO I WYŁĄCZNIE WERSJI NA PC**
+ Ładnie zremasterowana grafika. Chociaż efekty cząsteczkowe i postrzępione tekstury przypominają nam, że to już stara generacja gier.
+Ponury, deszczowy klimat (dosłownie i w przenośni deszczowy bo w grze ciągle pada deszcz).
+ Niezły voice acting (angielski, bo polski nie powala).
+ Quick time eventy są łatwiuśkie, ale emocjonujące.
+ Piękna muzyka.
+ Świetna fabuła...
-... Ale nie brakuje tu pewnych błędów logicznych.
- Długość gry nie zadowala (jakieś 6 - 7 godzin).
- Sterowanie postaciami to poprostu dramat. Jest identyczne jak na padzie, a więc zupełnie nie przystosowane do klawiatury (Nie mówię o quick time eventach, bo już wspomniałem, że są świetne).
8,5/10
Jak dla mnie rewolucja w świecie gier jeśli chodzi o poziom realizmu. W jakiej innej grze musisz dostosowywać ubiór do pogody, regularnie golić się i
strzyc? Interfejs gry jest bardzo niewygodny np. Jeżeli ktoś zaczyna pruć w ciebie ołowiem i wypijasz lekarstwo z torby to zawsze przez to chowa ci się broń i musisz jeszcze raz otworzyć menu broni aby ją wybrać ponownie, upierdliwe. Albo np. w Obozie gdy chcesz położyć się spać to musisz dobrze wycelować w łóżko, bo inaczej interfejs będzie ci sugerować przebranie się. Do tego gra przed zrobieniem 30 % fabuły jest nudna jak obrady sejmu. Ale sama fabuła to mistrzostwo - napięcie, wzruszające zakończenie, fenomenalnie napisane postacie, po prostu cudo. Dużo broni do wyboru, klimatyczna muzyka, przepiękna grafika, nie wierzę, że za to wszystko gra nie dostała żadnych większych nagród. Nie mało bugów, ale można przymknąć na nie oko.
Jedna z najlepszych gier tej dekady. Ale jeżeli ktoś nie lubi nudy to nie polecam.
Cu- do.
+Mało gier ma tak trzymającą w napięciu fabułę.
+Wątek miłosny między Maxem i Moną nie jest ani trochę przesłodzony.
+Zakończenie bardzo mocno zakorzeniło mi się w głowie,
Max całujący usta swojej martwej partnerki, masakra :(
+Bullet time nie kończy się tak strasznie szybko, a do tego teraz sprawia, że Postać jest szybsza podobnie jak w "Matrixie".
+Ogromny wybór broni, niestety jest ich tyle samo co w jedynce, ale niektóre zastąpiono nowymi.
+Jak na 2003 rok bardzo dobra grafika, nawet dziś jest w miarę ok.
+Świetny motyw przewodni, jest niby to ten sam co w pierwszym "Maxie", ale tym
razem jest grany bardzo powoli i na skrzypcach i dzięki temu idealnie wpasowuje
się w depresyjną atmosferę gry, no i utwór "Late Goodbye" na koniec gry, idealne.
+wrogowie przestali być twardzi jak skały...
-Co jednak wiąże się z tym, że gra stała się o wiele łatwiejsza.
-Króóóóóóóóóotka, jeszcze krótsza niż jedynka.
-Polskie tłumaczenie... Ja nie wiem kto je robił, ale mam nadzieję, że nigdy więcej
się za to nie brał np. W jednej scenie w oryginale Max powiedział - "I left from the
DEA" (chyba tak powiedział, bo już nie pamiętam i sam to teraz przetłumaczyłem)
A w Polskiej wersji - "Odszedłem z narkotyków" WTF?? A w jednej z komiksowych
scenek nie zmieścił im się tekst, do tego niektóre napisy kończą się jeszcze wtedy
gdy postacie coś gadają, ale podobny problem był już w jedynce.
Większość osób twierdzi, że Gra nie jest tak dobra jak jedynka, ja natomiast
większą sympatią darzę dwójkę.
Świetna gra :)
+Trudny i ociężały model jazdy, ale jak już się go nauczysz to jest świetny
+Wyjątkowo dobrze zaprezentowana fizyka szczególnie jak na rok 2008
+Przyjemne strzelanie oparte na systemie osłon
+Świetna ścieżka dźwiękowa, a zwłaszcza radio vladivostok :D
+Według mnie najlepsza fabuła w całej serii, skierowana głównie do dojrzałych odbiorców.
+W końcu policjanci to nie debile którym zależy tylko i wyłącznie na zabiciu bądź aresztowaniu cię.
+Aktorzy głosowi odwalili kawał dobrej roboty.
+Kilka polskich akcentów
+Masa aktywności pobocznych i możliwość spotykania się ze znajomymi...
-... Z czego to drugie jest równocześnie zmorą, bo Rockstar chyba nie do końca to przemyślał i mogą oni dzwonić nawet w trakcie misji fabularnych np. Podczas misji w której musiałem iść za kolesiem tak aby mnie nie słyszał, a tu nagle zadzwonił Roman i przeciwnik mnie usłyszał, WTF??
-Grafika niby jest bardzo dobra wypran rok 2008, ale jest jakby to powiedzieć, wyprana z kolorów, wszystko jest szarobure, a oświetlenie jest bardzo małe. Możliwe, że był to celowy zabieg aby klimat smutnego, deszczowego Liberty City był jeszcze wyraźniejszy, ale jednak strasznie pogorszyło to grafikę.
-Niko podczas każdej strzelaniny krzyczy do wrogów te same teksty "awwwww motherfuckers!", "dont enough?!" itd. Co po pewnym czasie zaczyna irytować.
-Gra pod koniec staje się już nudna.
-Nie rozumiem dlaczego pudełko i instrukcja są po Polsku, a sama gra już nie. szczęśliwie pewna społeczność graczy stworzyła łatkę polonizacyjną i chwała im za to.
-Za każdym razem, choćby zabił nas ostatni przeciwnik, zapieprzamy od początku misji. Wiem, że zawsze tak było w GTA, ale skoro już poprawili tyle rzeczy względem poprzednich części to mogli dać system checkpointów! Niby po każdym failu dostajemy sms z pytaniem czy chcemy powtórzyć misję, ale to gra nie warta świeczki bo i tak zaczynamy od początku.
Bardzo udana gra, polecam, ale bardzo młodym graczom radzę poczekać, aż osiągną pewien poziom dojrzałości. Nie chodzi o przemoc, ani o to, że gra na potęgę pokazuje branie używek. Tylko o to, że to już nie gra w kreskówkowym stylu z upośledzoną umysłowo policją i możliwością strzelania do niej czołgiem. Gra jest poważna, dojrzała i nie każdemu będzie podchodzić.
9/10 :p
Wszystkim którzy mówią, że to beznadziejny nudny syf powiem, że się zgadzam, ale to nic dziwnego bo jedyną ambicją twórców było umyślne wywołanie kontrowersji, aby na nowo rozpalić dogasającą wtedy nagonkę na gry. Żadnego większego celu twórcy nie mieli więc nie marudźcie jakie to słabe.
Całkiem przyjemna gierka, ale niestety cały czas miałem wrażenie, że Ubi nie wiedziało jak właściwie robi się sandboxy. Zaowocowało to prawie całkowicie pustym, ogromnym światem, gdzie nie mamy praktycznie nic do roboty, oprócz odblokowywania kryjówek, zbierania diamentów i przejmowania bliźniaczo podobnych posterunków. Z plusów na pewno należy wymienić ciekawe mechaniki np. Rdzewiejąca broń, malaria, samoczynne leczenie się, czy pomoc ze strony przyjaciół. Mamy też duuużo broni. Niestety gra zaczyna nużyć po 3 godzinach. Misje to w sumie nic ciekawego (zabij, wysadź, ukradnij, zabij, wysadź), Choć czasami mamy jakieś twisty fabularne, na przykład pod koniec pierwszego aktu, ale nie będę spoilerować bo to nieładnie. To co doprowadza do szału to na pewno ciągłe jeżdżenie po bezpłciowej mapie i posterunki które spotykamy praktycznie co drugi zakręt.
Ja daję całej grze 7.5/10, bo jakby nie patrzeć nadała ona serii kierunek, którym podąża do dziś. Niestety jest to już zdecydowanie zapomniany Far Cry. A może to i dobrze...
KLA-SY-KA :)
Gra mojego dzieciństwa, moje ulubione GTA i pierwsza strzelanka w jaką zagrałem. Interesująca fabuła rodem ze Scarface'a, wiele barwnych i charyzmatycznych postaci, kapitalna ścieżka dźwiękowa, a przede wszystkim genialny klimat szalonych lat 80-tych. Wiele błędów, brak możliwości pływania i dość głupawa policja często może irytować, ale mój sentyment do tej gry jest o tyle duży, że potrafię jej wybaczyć większość rzeczy :)
10/10
Ukończyłem grę jakiś czas temu muszę i powiem tak
Do zalet napewno należy ogromny, otwarty świat z fajnymi ester eggami, świetne, pokręcone bronie których jest bardzo dużo i przede wszystkim genialny, czarny, groteskowy humor :D Szczególnie w Polskiej wersji językowej która pomimo tego, że jest dość biedna (większość głosów to jeden i ten sam gość i jedna babka) ma swój urok, a teksty Postal Dude'a stały się już kultowe :)
Spore wrażenie zrobiło na mnie też AI przeciwników, potrafią bronić się gdy ich atakujemy np. Chowają się za filary.
Z wad napewno należy wymienić słabiutką grafikę, ciągłe ekrany ładowania i muzykę...a raczej jej brak (ambient w niektórych budynkach to raczej mało)
Ogółem ja dałbym 8/10 :)
@kęsik
Ale nie dla mnie. W Need For Speedzie chcę najzwyczajniej w świecie bawić się, toczyć długie pościgi, nie używać hamulców, a nie powtarzać każdy wyścig pięć razy i co chwilę kasować wóz, przez nie dającą żyć policję.
Wolę już debilne AI, bo wtedy jest przynajmniej zabawa.
A jak usłyszałem Dubbing to zrobiło mi się wstyd za naszych rodaków.
I tak jak mówiłem jedna rzecz mi się podoba - tuning, jest naprawdę zaawansowany i rozbudowany.
Tyle powiem i jeżeli ktoś się ze mną nie zgadza to szanuję bo o gustach się nie dyskutuje, pozdrawiam
Porażka
Po trailerach miałem nadzieję, że nareszcie będzie to stary, dobry Need For Speed.
Tymczasem:
+ Ładnie wyglądające miasto nocą.
+ Dobry tuning, faktycznie dorównuje starym Need For Speedom.
- Ścieżka dźwiękowa. Nfs zawsze kojarzył mi się z ostrym rockiem albo przynajmniej porządnym rapem, tymczasem dostajemy kiepski trap w który napewno nie będę się wsłuchiwać.
- Model jazdy to tragedia.Jakbym jeździł kartonem po oleju co wiąże się z tym, że cały czas lecisz poza trasę.
- Uciekanie przed policją nie daje żadnej radości bo radiowozy są jak czołgi.do tego podczas pościgu jesteś zniszczalny (tylko wtedy), przecież to nie fair!
- Najgorsza Polska wersja w historii.Pełna debilnego slangu od którego więdną uszy.
- Fizyka. No proszę was, czy ktokolwiek jest w stanie przymknąć oko na palmy albo mury które po kontakcie z naszą furą pękają jak zapałki?
Gra nie warta tych 230 złotych.
Echhh, a miałem nadzieję że ta seria wreszcie powstanie z popiołów :(((
Niestety wszystko się spieprzyło po dobraniu się do marki przez Ghost Games. Ostatnim dobrym Nfsem był World.
Po zagraniu w ten syf ta seria oficjalnie dla mnie umarła.
Ocena gry - 3/10